-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Na moje oko Grafit waży tak ok. 20kg, ewentualnie troszkuuu więcej.
-
W górę psiule!!!
-
Cudowna *MOLLY* specjalnej troski - Pojechała do wspaniałegp DOMKU!!
majqa replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Pomimo tego, że na pewno Molly tęskni cieszę się widząc, że ma ochotę bawić się z psiulami. To dobrze wróży. :-) -
[FONT=Times New Roman][quote name='ewa36'] (...) To Ty rozpętałaś nagonkę na mnie z powodu braku zdjęć Tani. Bez znaczenia jest przy Tym dla Ciebie, że się znamy (...) czy wszystkie psy pod Twoją opieka leża na kanapie ? i czy ja Ci to wyrzucam ? (...), czy dziewczyny o tym wiedziały że idzie do dębogóry na obcy teren - Ty na pewno wiedziałaś - czemu od razu nie reagowałaś tylko teraz sobie o tym przypomniałaś ? (...). Prośbę o zdjęcia uważasz za nagonkę, trudno. Jakoś to przeżyję. ;-) Co do moich psów, zwłaszcza tych nie związanych z dogo, skoro już do tego nawiązałaś... Psów w boksikach mam 5, przy czym stanu żadnego z nich nie można porównać do stanu Tani. Jeśli tak się stanie, że ich stan zdrowia aż tak się pogorszy, zwłaszcza w kwestii stawów (względy ruchliwości stawów i względy pogodowe), trafią w ciepłe warunki, by tym bardziej mieć je na oku. Reszta jest w domu. Co do psów z dogo, za które wzięłam odpowiedzialność, każdy, podkreślam każdy leży na kanapie, skoro już sprawę kanapy poruszyłaś. :evil_lol: Cóż miałabyś mi więc wyrzucać?[/FONT] [FONT=Times New Roman] Co do znajomości Ciebie. Ewo, ja znam się z Tobą ale Ciebie jako Ciebie dopiero poznaję, a to dwie różne sprawy. :lol: ;) Tania - kojec i Dębogóra. Ewo, nie jestem w stanie, co uczciwie przyznam, przypomnieć sobie, czy mówiłaś mi, że sunia trafi do kojca, o czym bez wątpienia z kolei przeczytałam na wątku. Na pewno mówiłaś mi, że zabierasz ją do siebie i tak się stało. Nawet jeśli mi mówiłaś o kojcu to nie po to, by zapytać o radę i ją przemyśleć ale by poinformować. W Twoim przypadku to standard. Zaniepokojenie tym, jak sunia będzie sobie tam radzić (bez ciągłej bliskości człowieka i w znaczeniu jej stawów) wyraziły Beka i Ewa, ich wpisy z 16.04.09 i 02.05.09. [/FONT][FONT=Times New Roman]Zmieniło to coś w Twoim postanowieniu? Coś by wniosła moja reakcja? Daruj, proszę. Ilekroć w różnych sprawach pytałaś mnie o zdanie tylekroć postępowałaś inaczej. Obie to wiemy. Mylę się? Jedyna rzecz, do której się stosowałaś, a co do której również muszę Ci oddać sprawiedliwość to była obsługa aparatury ale tu nie było z czym dyskutować, aparat rządzi się swoimi prawami. :lol: [/FONT][FONT=Times New Roman] Sprawa Boni i Carego nie obciąża mnie żadną miarą. :shake: Sprawę Boni traktowałaś priorytetowo z przyczyn mnie i Tobie znanych. Cary. Zaangażowana byłaś w niego (Cary był wszak z Twojej i pana Stasia hodowli, co przyznałaś więc wyczynu nie dokonałaś) szukając dla niego pomocy. Kiedy pomoc nadeszła postać rzeczy nieco się zmieniła, trochę się wtedy zadziało. Jak się nim interesowałaś, gdy trafił do domu Gosi wiesz i Ty i ja i inni w temacie. [/FONT]
-
Hm... albo poczekać jeszcze chwileczkę aż będą wyniki histop., by była jasność co do obaw?
-
Any- suczka owczarek niemiecki potrzebuje pomocy!!!
majqa replied to julia001's topic in Już w nowym domu
Mimo wszystko bądź czujna i mocno obserwuj zdrutowaną nóżkę. -
[quote name='ewa36'] (...) Ja bym wolała przed lustrem posiedzieć. (...) Czyżbyś nie wiedziała, kiedy skończyc ? (...) Wolisz w wolnym czasie przed lustrem siedzieć to i siedź. :-) Widać to Twój wypróbowany sposób. Mnie on nie leży. :-) Poza tym urodziwa nie jestem i wsie lustra potrzaskały. ;) Domagasz się, bym skończyła jednocześnie wywołując mnie do odpowiedzi, nazywając, rozumiem, że moje zaangażowanie, podłością. :razz: Cyt. z Ciebie: "Ja natomiast uważam, ze trzeba być człowiekiem i zachowywać się jak człowiek, a nie tłumaczyć zaangażowaniem i martwieniem się zwyczajną podłość." Istotnie, muszę to przyznać czystym wyrazem wpisanej w moją naturę podłości było dopytywanie o zdjęcia i fakt, że ośmieliłam się wyrazić opinię, z której wynika, że trudno mi zrozumieć sens brania starszego, chorego psa, który odbywa drogę kojec - mieszkanie - kojec. Jak widać Czarna Anda dobrze sobie radzi z mieszkaniową i schodową obsługą takiego kalibru psa, zresztą... Ewo, mam prawo być zdumiona, że przebierająca łapami Tania trafiła do kojca skoro dla potężniejszej, w połowie bezwładnej Boni kupowałaś wózek z nadzieją, że skorzysta z niego nie tylko w mieszkaniu i miałaś siłę, by tak dużego psa wsadzać do wózka i dźwigać w ramach obsługi. Planowałaś przecież wyjścia z nim. Sprowadzenie ze schodów, komfortowym schodów, po których się poruszasz, w porównaniu z blokowymi, choćby moimi, mobilnej Tani to żaden wyczyn. Podobnie, a propos podłości, szmat czasu wstecz istną podłością z mojej strony była pomoc w nauczeniu Cię obsługi aparatury fizykoterapeutycznej, którą podłączałaś Boni, masażu Boni i na okoliczność wszystkiego, co było związane z Bonią, co chciałaś omawiać, wieeelogodzinna, wieeelodniowa, wieeelotygodnia dyspozycyjność, dla której odległość nie była przeszkodą. Kolejnym wyrazem mojej podłości było dogranie pomocy i patronażu Pomorskiej Fundacji Rottka dla onka Carego, o którym na forum Rottki, czytamy z zacytowanego, Twojego maila: "(...) Nie ulega wątpliwości, że piesek jest z naszej hodowli (tatuaż w uchu) i tylko szkoda, że nigdy wcześniej nie docierały do nas żadne sygnały o tym, co się dzieje z Carym (...)" Piszesz Ewo: "(...) a co zrobiły (poza paroma ogłoszeniami) osoby zaangazowane i zarazem wysuwająące zarzuty ? Co zrobiły dla tego konkretnego psa ? (...)" w znaczeniu Tani. Zrobiłam, ile mogłam na ów czas, czyli ogłoszenia, którymi nadal służę na życzenie. W tym czasie (gdy powstawał i toczył się wątek Tani) natomiast jak i później, nie wirtualnie, a realnie pomagałam innym psom. Nie mogę więc zarzucić sobie bezczynności w tej materii. A to, co piszesz nawet mi się podoba: "Rezume : najgłosniej wrzeszczą ci, co nic albo niewiele robią." Ponieważ czytam Cię z przyjemnością, proszę baw mnie dalej. :cool2:
-
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękujemy serdecznie!!! Wsio skorygowane. -
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam ogromną prośbę, w poście na 1 stronie wstawiam rozliczenia. Lider umieszczony był tam we wpłatach jednorazowych w takich sposób: lider2105 - 10 zł (wpłacone z bazarku?). Znak zapytania był z tego względu, że nie wiedziałyśmy jak tę wpłatę potraktować. Ponieważ teraz wpłacił 20zł bardzo proszę o dopytanie go/ doprecyzowanie, czy mamy rozumieć, że Lider deklaruje 20zł miesięcznie, licząc od tego miesiąca, czy też 10zł miesięcznie, licząc również od tego, a tym samym mam uznać, że obecna wpłata jest za kwiecień i maj. Z góry dziękuję za odpowiedź. :-) -
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Belu, zapytaj o to Lider na PW. Jak będzie odpowiedź wrzucę wpłatę w stosowne miejsce. By mi nie umknęła póki co będzie wpisana pomiędzy deklaracje stałe i jednorazowe. -
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczesne dzień dobry Barnabo!!! :-) -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
majqa replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55'] (...) Nie przypuszczałam , że tyle osób mnie tutaj oczekuje. Myślałam, że "marysia55" to tylko jedna z wielu na dogomanii, która stara sie pomóc psiakom. (...).[/QUOTE] Wybaczamy błąd rozumowania. :razz: Pewno Marysiek jest na pęczki ale Marysia55 :loveu: jest jedna, jedyna w swoim rodzaju, z jej wrażliwością, ciepłem i życzliwością. Pamiętaj, jedna, jedyna i Ty dobrze tę Marysię znasz. :lol: -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
majqa replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55'] (...) Wydawało mi się że wypaleni od środka ludzie, w których nie ma wiary i siły w życie nie powinni wchodzi między żywych. Usłyszałam jak głośno potrafi krzyczeć cisza i odczułam jak bardzo boli pustka wokół siebie. Myślałam, że mój świat się zamknął, zgasł, wypalił się. (...) Nie mogę uwierzyć, że dla tylu osób jestem kimś bliskim. (...) Właśnie o tym się przekonałam. (...).[/QUOTE] Cudnie, że jesteś Marysiu. :loveu: Właście wypaleni od środka, bez wiary i sił w życie ludzie powinni wchodzić między żywych. Ta żywotność jest zaraźliwa, wierzę, że i Ciebie ów bakcyl dopadnie. ;) To prawda, że cisza potrafi krzyczeć. Pamiętaj, by, jeśli czujesz taką potrzebę, krzyczeć, choćby i dosłownie, wraz z nią. Taki dziwny, duetowy chór naprawdę pomaga, wiem coś o tym. :roll: Może jeszcze nie teraz ale zobaczysz, że Twój świat się nie zamknął, nie zgasł i nie wypalił się. Wyczerpała się tylko na moment zasilająca go bateria. Nie mam wątpliwości, że z namacalną, bezpośrednią pomocą Irenki załadujesz nową. Głowa do góry Skarbie. Ściskam Cię mocno. :lol: Nie piekły Cię dzisiaj policzki??? ;) -
Cudowna *MOLLY* specjalnej troski - Pojechała do wspaniałegp DOMKU!!
majqa replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę, że Molly jest już w pełni zabezpieczona i w swoim nowym raju!!! -
Any- suczka owczarek niemiecki potrzebuje pomocy!!!
majqa replied to julia001's topic in Już w nowym domu
Z tego, co piszesz Julio wet jest konieczny. Lepsza odrobina zapobiegliwego panikowania niż zbagatelizowanie czegoś. Jejku, nie daj się Any!!! Czekamy na wieści po wizycie. -
Tekst przesłałam Irence. Dziewczyny, podeślijcie proszę też zdjęcia.
-
Dziękuję Bambino za info i pododawanie istotności: Po przeróbce tekstu, w tym i opatrzonego już tytułu wygląda to tak: [CENTER][U][B]Przytul serce Grafita. Bądź mu przewodnikiem.[/B][/U] Imię [B]Grafit[/B], a wraz z nim grafitowe umaszczenie, srebrzyste jego akcenty i szarość jednego z ostatnich zakrętów życia. [B]Urzekający[/B], [B]uroczy[/B] [B]10 latek[/B]. Los go nie oszczędzał, pchnął w objęcia schroniska, a to całą oprawą smutku i beznadziei przyprawiło biedaka o depresję. W porę nadszedł ratunek w postaci tymczasowego domu, w którym w otoczce bezpieczeństwa i nieudawanej troski nieduży, pozbawiony zdolności oglądu piękna i... okrucieństwa tego świata ([B]utrata wzroku[/B])[COLOR=Red][/COLOR], wciąż[B] niczyj[/B], poszukujący swego miejsca na Ziemi Grafitek pozwala się poznawać i... kochać. Z obserwacji jego opiekunki wynika, że miał kiedyś swój dom jako, że nieobce jest mu funkcjonowanie w warunkach mieszkaniowych ([B]zachowuje czystość[/B], [B]niczego nie niszczy[/B], [B]może być pozostawiany sam[/B], choć bywa, że z tęsknoty, a i niepewności, jaką funduje mu ślepota, popłakuje i poszczekuje), do tego [B]idealnie porusza się prowadzony na smyczy[/B], a i [B]odnajduje się w podróżach samochodem[/B]. [B]Kontakty z ludźmi to jego żywioł.[/B] [B]To typ stworzenia, które za kilka pieszczot pójdzie za swoim aniołem na koniec świata. [/B]Jest chodzącą, posłuszną łagodnością, wobec której nie sposób przejść obojętnie, tym bardziej więc zdumiewa fakt, że ktoś, ktokolwiek to był, zrezygnował ze swego przyjaciela.[B] Błagamy o dom, taki z prawdziwego zdarzenia dla tego cudownego, zdrowego [/B](wykastrowanego, zaszczepionego, odpchlonego, zaczipowanego), [B]oddychającego człowiekiem i dla człowieka psiaka![/B] Z powodzeniem należy go polecić jako towarzysza starszej osoby[COLOR=Black], [/COLOR][COLOR=Red][COLOR=Black][/COLOR][/COLOR]do mieszkania lub domu z ogrodem (na wszelki wpadek, z racji króciutkich łapek, bez wyzwania w postaci dużej ilości schodów). [B]Żyjemy nadzieją, że taki dom się znajdzie, że metrykalny wiek istoty nie wyglądającej na swoje lata nie skreśli jej bezpowrotnie, że zgodnie ze smutnymi przewidywaniami nie przegra ona walki o miłość z młodszymi i ładniejszymi, stojącymi w tej samej kolejce po normalność.[/B] [/CENTER] [I][B]Danymi kontaktowymi w sprawie adopcji Grafita są:[/B][/I][I][B] Magda 604 129 008 i Paweł 509 075 051 [/B][/I] [I][B][email protected][/B][/I] [CENTER] [/CENTER]
-
Dobranoc cecetkom. :-)
-
[quote name='Piromanka']Kiedy kolejna zapłata za hotel i ile wynosi?[/QUOTE] Podnoszę zapytanie. Dobranoc Doruś!
-
[FONT=Times New Roman][quote name='ewa36'] (...) W domu u mnie była jakiś czas bo wymagała leczenia (...) (...) potem pojechała do kojca. (...) Dziekuję za pomoc dla staruszki od nikogo nie usłyszałam - ale chyba nie powinnam tego oczekiwać w tak zatroskanym gronie. Irena ugryzła sedno. Ewo, wiedziałaś, że porywasz się na duży kaliber. Nie wierzę, że nie miałaś żadnych wątpliwości, czy podołasz. Mimo tego, jeśli je miałaś, nie podziałały. Co zyskała więc starsza, schorowana sunia, o której piszesz m.in., że: ma zaawansowaną artrozę, reumatyzm i krzywicę, słabe serduszko, że jest wiekowa, bardzo wyniszczona, że ledwo chodzi, że stawy bardzo ją bolą, dlatego dyszy, że takich zwyrodnień nie widziałaś jeszcze u żadnego chodzącego psa, że stawy przednich łap ma opuchnięte i powykręcane (całość wyszczególniona zaczerpnięta z Twoich postów)? Zyskała zamianę hotelikowego kojca na kojec w Dębogórze. Piszesz Ewo w odniesieniu do Tani, że: "Dziewczyny dobrze wiedziały, że pójdzie dalej." Smutnym się więc wydaje wpis Beki [/FONT][FONT=Times New Roman]z 16.04.09 - "To że nie bedzie musiała wchodzic na schody pewnie wpłynie pozytywnie na stan jej zdrowia, ale to że bedzie w kojcu, bez swojego człowieka, Ciebie ......"[/FONT][FONT=Times New Roman] Zobacz, jakim, nawet nie wiem, jak to nazwać, może więc przedziwnym (?), wobec tego jest ten Twój wpis z 29.03.09 - "Tania chodzi za mną krok w krok po domu a kiedy coś robię kładzie się koło mnie i pomrukuje Powiedzcie mi Ciocie, jak miałabym ją oddać nawet do najlepszeg DS (gdyby takowy się znalazł)" [/FONT] [FONT=Times New Roman][FONT=Times New Roman]Pierwszy raz, co nie znaczy, że znam wszystkie wątki na dogo, spotykam się z tak jawnym wołaniem o dopieszczenie poprzez podziękowania. :evil_lol: Ewo, słowo dziękuję to coś spontanicznego, niewymuszonego. Dawałam psom z dogo DT, zamieniał się w stały. Ludzie odwiedzający wątki tych psów robili miłe mi, ciepłe wpisy ale... Gdyby wpisów o takim zabarwieniu nie było, do łba by mi nie przyszło, by się ich domagać lub z ich braku punktować kogokolwiek, że mi nie dziękował. :-o Kuriozum. :roll:[/FONT] [/FONT]
-
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
majqa replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zrobione Belu. -
[quote name='ewa36'] (...) Naprawdę ostatni raz mówię, że zdjęcia będą tak jak wszyscy chcieli. O to zdaje się chodziło, czy ktoś ma coś jeszcze do dodania w tej kwestii ? (...) nie jest to jak czytałam dożywotko, to zadam konkterne pytanie i oczekuje konkretnej odpowiedzi - co dalej z psiną, kto i w jaki sposób będzie szukał jej domu, kto będzie dokładal do jej utrzymania ? (...) W kwestii zdjęć nie mam nic do dodania. Czekam na nie i bardzo się cieszę, że dojdą do skutku. Sprawę dożywotka poruszyłam ja więc czuję się w obowiązku odpowiedzieć. Robię to Ewo wstawiając m.in. fragment własnego, wczorajszego wpisu z Daszy: 9.04.2010 - "Zaprzeczeniem dożywotka, przynajmniej na dziś dzień i tę godzinę (obecnego, mojego wpisu) jest info Beki z 1 postu (i któregoś na dalszej stronie), że sunia jest u Ciebie na tymczasie , jednoznaczny tytuł i ulokowanie wątku w konkretnym dziale." Do tego, czy właściwie, czy też błędnie postrzegam przesłanie tego wątku (DT?/ DS?) muszą się odnieść osoby, które przekazały Ci Tanię. Jeżeli to dożywotko czas zmienić tytuł, 1 post informacyjny i poprosić moda o przeniesienie wątku do właściwego działu. Jeśli nie, trzeba się przyłożyć do szukania domku. Załóżmy, że trzeba będzie szukać Tani domu. W związku z tym pytasz Ewo, kto i w jaki sposób będzie szukał jej domu. Tu również odpowiem wyłącznie za siebie cytatem z Daszy, kolejnym fragmentem wyżej przywołanego wpisu: "Kwestia ogłoszeń Tani - nie wiem, czy ktoś ogłaszał ją poza mną w lutym 2009. W każdej chwili, na życzenie dziewczyn, które Ci przekazały sunię, powtórzę ogłoszenia (może już z nowymi zdjęciami )." Jeżeli ktoś zechce mi w tym pomóc, będzie mi bardzo miło. Na pytanie, kto będzie dokładał się do jej utrzymania nie potrafię odpowiedzieć, tu z kolei warto by było zamanewrować tytułem. Wiem natomiast, kto nie będzie dokładał. Tym kimś jestem ja. Jednocześnie chciałabym, by to, że ja się nie dołożę nie było odebrane jako rodzaj strzelonego przeze mnie focha. Wyjaśniam. Nie mam wolnych środków, by móc zadeklarować pomoc finansową. Zwierząt na własnym utrzymaniu mam znacznie więcej niż wymieniona liczba podopiecznych pana Stasia i to wobec nich muszę stanąć na wysokości tego, finansowego zadania.
-
Przepraszam Lauro, że tu Ci offuję ale nie mam jak Ci odpisać na PW, masz zapchaną skrzynkę, a ja nie mam Twojego maila. Plizzz, odezwij się ponownie na PW, daj znać, że już zwolniłaś skrzynkowe miejsce.
-
Dobre wieści o Daszce. Super! :-)
-
Any- suczka owczarek niemiecki potrzebuje pomocy!!!
majqa replied to julia001's topic in Już w nowym domu
I my Was - dwu i czterołapków pozdrawiamy. :-) 3mamy kciuki za zdrowienie Any. Szkoda tylko, że jeszcze to drugie bioderko nie jest w formie. :-(