Da się nauczyć Dorotko. Z racji zimna, chciał nie chciał, jedną ze swoich podwórkowych suń, staruszkę, która nigdy nie była w domku, zabrałam do mieszkania. Byłam pełna obaw. Wpasowała się niesamowicie, wydaje mi się natomiast, że pomógł tu i przykład innych domowników. Sunia ta podpatrywała psiaki i piorunem załapała, jak pokazywać, że chce wyjść. Librze powinno się udać.