[quote name='kasia14']czyli narazie cisza....:( tylko pieska szkoda, już od tygodnia mógł by się grzać w domu...[/quote]
Dokładnie tak. Mój łeb tego nie ogarnia. Trudno mi jakoś, brak mi tu własciwego słowa, bo "zaufać" też nie do końca oddaje, co myślę.
Dla mnie to dziwne. Pies jest zablokowany (nie wiemy nawet, czy jakiś domek mu nie przeszedł obok nosa), zablokowana Modliszka, która przecież miała go jeszcze zabrać na doprowadzenie do ładu. Na końcu łańcucha ja.
Osoba, które deklarowała pomoc nie dzwoni zgodnie z umową, nie odbiera telefonu, słowem nie kontaktuje się. Schron nie jest przecież czynny 24h.
Pominęłam coś, o czymś nie wiem? :roll: