-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
Lija, młodziutka sunia mix basenji w domku stałym w Warszawie!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
jutro lub w niedziele będe w schronisku, to odwiedze sunie, strzele jakas fote i dam znac co u niej -
Czarujący Czarek już w kochającym, nowym domu!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
odwiedze Czarusia w sobote lub niedziele, to porobie fotki:-) -
[quote name='Szura']Żaden pies nie powinien ciągle ciągnąć, na niczym. Ale zazwyczaj to obroża bardziej sprzyja nauce odpowiedniego spacerowania, bo pies lepiej czuje wszystkie napięcia smyczy i bardziej mu przeszkadza ucisk na szyję, gdy nagle mocno pociągnie. [/QUOTE] Yorki to nie są żadne nad psy, ani tymbardziej zabawki, ale każdy właściciel takowego powinien brac pod uwagę ich skłonność do problemów z tchawicą i bezmyślnością w przypadku tej rasy jest używanie obroży, bo łatwiej jest na niej nauczyć psa nie ciągnięcia na smyczy...owszem łatwiej a dlaczego? Bo pies silniej odczuwa każde nawet najmniejsze napięcie smyczy, a mocne szarpnięcie na obrozy dla yorka może się skończyć śmiercią z duuuuużo większym prawdopodobieństwem niż w przypadku większosci psów (bo większosc psów jest duzo wieksza, ma duzo wieksze mase miesniową na szyji itp itd) i czy się to właścicielom tych innych psów wydaje smieszne, przesadne, czy nie, taka jest niestety prawda. Ja bardzo chętnie używam rzeczy, które mi pomagają w nauce psa (np półzacisku), ale w przypadku akurat mojego psa w typie yorka wybrałam szelki - mam psa z powiększonym sercem i zapadem tchawicy, ma niewydolność krążeniowo-oddechową, chodzi od szczeniaka na szelkach i nie ciągnie na smyczy choć miał do tego potężne zapędy, często się "zapominał" i miałswoje jazdy pod tytułem jestem pieskiem pociągowym. Tylko że ja byłam mocno zdeterminowana by nauczyć go luznego chodzenia na smyczy i do tego by zrobic to na szelkach, bo chodziło o jego zdrowie=życie, jak widać da się nauczyc chodzenia na smyczy na szelkach i to na dodatek yorka:eviltong: Trwało to może dłużej, było bardziej żmudne niz jakbym złapała półzacisk ale da sie:diabloti: Moj pies gdyby się szarpnął na obrozy (np by sie czegos przestraszyl, czy zaatakowal by nas pies itp) jesliby to przezyl to skonczyl by z implantem w tchawicy - dobra motywacja do nauki chodzenia na smyczy bez uciekania sie do ulatwien typu polzacisk?:cool3:
-
BLUSIA (dawniej Gandzia) za tęczowym mostem [*]
sacred PIRANHA replied to Kajusza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kajusza']Gosia i jak wizyta w weta?[/QUOTE] furciaczek nie ma kompletnie czasu na siedzenie przy kompie, ale ja wiem że są po wizycie u weta - Gandzia jak na siebie była grzeczna (fur była przygotowana na o wiele wiecej świrowania), choć do zachowania normalnego przeciętnego psa jej brakowało wiele;-) więcej szczegółów napisze fur hihi -
Czarujący Czarek już w kochającym, nowym domu!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Ja dodam jeszcze, ze psiak jest bardzo przeestraszony. Merda ogonem ale nie podejdzie i jak ma możliwośc ucieczki to z niej korzysta szybciorem...potrzebny mu bardzo domowy kąt w ciepłym domu, mam nadzieje że szybko przekona się do ludzi... Ma maksymalnie 2 latka, strzyżenie co prawda nierowne itp ale jak troszke odrosną kudełki i Czaruś się nieco zrelaksuje to zaliczy pewnie fryzjera jakiegos porządnego. -
Aira, w typie owczarka niemieckiego, pojechała do domu stałego!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Aira ma się dobrze, przeszła bardzo dzielnie kapiel i suszenie suszarką też:-) nie była zachwycona, ale też nie uciekała:-) Pan domu trzyma ręke na pulsie, żeby reszta rodziny jej nie rozpieściła, bo tendencje mają hihihi -
Czarujący Czarek już w kochającym, nowym domu!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
zapisuje się do Czarusia! -
BUBA przekochany biały pudlocoś już w nowym domu
sacred PIRANHA replied to Unbelievable's topic in Już w nowym domu
no to trzymam kciuki za domy zeby sie okazal przynajmniej jeden idealny:-) choc z takim bezprobemowym psem to trudno sie kogos czepiac hihhi evel co do yorczkow to moj tez prawie czarny hihi a dzis rano spotkalam panią z owłosionym grzywaczem chińskim, po prostu się zakochałam o... -
Alf u furciaczkowej zostawał sam bez innych psów - wszyscy tymczasowicze furciaczka tak zostają, własnie po to by po trafieniu do nowego domu wiedziały co to znaczy zostawać bez innych psów. Ale początki u furciaczka wygladały tak samo jak teraz w jego nowym domu, skomlał i niszczył, dlatego trafił do kennela (był w nim zamykany) - okazało się, że on go straszliwie polubił, po jakims czasie nie musiał juz byc w nim zamykany i nauczył się zostawac samemu bez biadolenia i zniszczeń. Dodam jeszcze ze ten kenel o ktorym pisze furciaczkowa to nie malutenka klateczka, to jest transporter lotniczy XL po mojej labradorce;-),ktora swego czasu przechodziła przez okres "zjem ci dom" wiec Alf spokojnie moze sie tam rozlozyc i spedzic kilka godzin.
-
przeczytałam cały wątek...po prostu ręce mi opadły... zero info, ze pies ma jakies agresywne odpały, wszystko ładnie pięknie a nagle takie coś?:shake::shake::shake: Z ostatniego opisu sytuacji w jakich Hela miała swoje nazwijmy to jazdy, to kompletnie nie rozumiem gdzie tu nieprzewidywalnosc? Suka wyraznie nie zyczyła sobie przymusu, szczegolnie fizycznego - tzn, że należało ją uspic? Furciaczkowa powinna zatem uśpić mojego psa,ktory przez tydzien nawet nie pozwalał jej się dotknąć, jest pol roku u niej a gdyby jej TZ zechciał go zrzucić z kanapy to nie skonczyloby się na złapaniu za ręke, czy noge ...pomijam fakt, ze ona przynajmniej jest behawiorystką i nie podjełaby tej decyzji sama... Druga sprawa, przeżyłaś kilka ataków ttb (no bo przeciez za ostrzegawcze kłapnięcie zębami sie psów nie usypia, wiec zakładam że były to ataki) ile razy byłaś zszywana? byłas u lekarzy? jak mogłaś takie fakty ukrywac? Bo chyba nie powiesz mi że agresywny nieprzewidywalny ttb cię atakował i wyszłaś z tego bez szwanku? to wszystko jest jakies chore:angryy: wspolczuje wszystkim ktorzy znali tą suke osobiscie, tym ktorzy byli zaangazowani w pomoc dla niej...jezeli mnie jako osobe nie związaną z nią szlag trafił:angryy: to nie wiem co Wy teraz czujecie:angryy:
-
rozyczqa wez łyknij kalmsa, przejdz sie z psem, ochłon i dopiero wróć Na wątku było podane schronisko to po pierwsze,ale kto by czytał wątek przed zajęciem głosu nie:-) po drugie na co ty chcesz zbierac jak pies siedzi w schronie i poki sie go nie wyciagnie nie ma szans na jakakolwiek pomoc dla niego, diagnoze, cokolwiek... Mozemy zbierać deklaracje pomocy a i owszem, wiec prosze, zbieram deklaracje pomocy, ile dajesz? Masz jakis pomysl poza ogłaszaniem go? Liczysz sie z tym, ze jak oglosisz psa w typie to jakis dres wpadnie do schroniska i psa sobie wezmie jako rozplodowca? PS.numer konta nie jest potrzebny zeby zabrac psa do domu tymczasowego, od kiedy Ty na dogo jestes?
-
jedyna opcja dla tego psa to dt...bez tego sie nie ruszy, ale dt są pozapychane totalnie, kazdy z nas ma swoje psy... jaki hotelik go wezmie, jak nie wiadomo co mu jest wlasciwie,czy to nie zarazliwe...ciezki orzech do zgryzienia naprawde...
-
Lija, młodziutka sunia mix basenji w domku stałym w Warszawie!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
jutro Lija będzie mieć sterylizacje, trzymajcie kciuki...ja chyba do końca życia na słowo sterylizacja będe miec ciary... -
Lija, młodziutka sunia mix basenji w domku stałym w Warszawie!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
sunia ma powodzenie, miałam dzis dwa telefony w jej sprawie...psiaka tam nie dam, ale zainteresowanie jest;-) -
Żuniu dajmy temu spokój już, mam dość. Mam duzo większe problemy w życiu niz użeranie się na wątkach. W schronisku jest tyle do zrobienia, tyle pomysłów do zrealizowania, tyle psów którym trzeba pomóc znaleźć domy, że lepiej skierujmy swoją energię na psy, po prostu. Ja nie będe na siłę z nikim współpracować ani pomagać, ani udzielać jakichkolwiek informacji. Nie to nie. Tak jak w moim podpisie - psów jest tyle, roboty jest tyle, ze kazdy znajdzie coś dla siebie. Jedni pomagają fizycznie bywając w schronisku, inni wyciagajac pojedyncze psy, jeszcze inni zmieniając prawo, kazda pomoc jest wazna - dla mnie, dla innych nie musi. Mamy już kilka zajęc na nastepny wyjazd do schroniska, znowu zapisuje kartke, mam nadzieje ze tym razem nie wyskoczy nic pilnego i zrealizujemy wszystko;-) Lola szaleje w wawie, Aira spi już dziś na swoim tapczanie, Cinek przyzwyczaja się do nowego domu i zaczyna dostosowywac się do reguł - to mi wystarczy, żeby znowu wsiąść w samochod i pojechac ...bo przeciez Karmela trzeba przygotowac na przyjazd jego nowej Pani i Pluta też, chłopaki nawet nie wiedzą jaki super dom na nich czeka...no i Lija słodka kruszynka jutro będzie ciachana, temu biedakowi co tak bardzo tęskni za swoim panciostwem trzeba szybko znalezc ds ktory pomoze mu zapomniec...Bruno cały czas stoi i popiskuje nieustannie wyczekując człowieka...jest tyle psów, którym moge pomóc, to jest najwazniejsze...
-
BUBA przekochany biały pudlocoś już w nowym domu
sacred PIRANHA replied to Unbelievable's topic in Już w nowym domu
[quote name='Litterka'] P.S. Sacred Piranha, cudna sygnaturka :cool3:[/QUOTE] a podobno jest cyniczna:-) takie opiniei słyszałam...oczywiscie bardzo bardzo one mnie obchodzą:-) a co do pudliszona, bo to jego wątek - to ogłosić i w mig domki będą się zabijać:-) -
[quote name='Żunia']Dzięki. Musimy się jakoś spotkać specjalnie w celu obgadania zamieszczania ogłoszeń na naszym forum. Zwykle jak się widzimy to mamy pełne ręce roboty i temat nam ucieka.[/QUOTE] no właśnie tyle spraw jest zawsze, że zaczęłam sobie pisać na karteczkach i jedziemy do schroniska z karteczkami przeze mnie zapisanymi... a i tak zwykle coś nowego wypadnie i nagle tamte sprawy z karteczki musza zejść na drugi plan, bo jest coś wazniejszego. Pełne ręce roboty, tyle psów, tyle rzeczy do zrobienia, poprawienia, stworzenia, że zwyczajnie doszłam do wniosku, że szkoda czasu na kłótnie. Ja chce pomóc ogółowi psów w schronisku a nie tylko pojedynczym przypadkom wyciąganym przeze mnie, tak pomagałam kilka lat i bede robic to nadal, ale chce też zrobić coś dla ogółu - a, że psów masa to i roboty dużo i niestety to wszystko potrwa... Z drugiej strony nie widząc wszystkiego od kuchni wiele rzeczy widziałam inaczej, teoria a praktyka to co innego jednak. Nie wszystkie pomysły udaje się zrealizować, trzeba je modyfikować, odkładać w czasie, no kawał roboty przed nami, ale damy rade, powolutku ale do przodu;-)
-
BUBA przekochany biały pudlocoś już w nowym domu
sacred PIRANHA replied to Unbelievable's topic in Już w nowym domu
uśmiechnij sie do ladySwallow:-) ona jak jej walnie kilka porządnych ogłoszeń, to sunia szybko do ds pofrunie zapewne;-) -
BUBA przekochany biały pudlocoś już w nowym domu
sacred PIRANHA replied to Unbelievable's topic in Już w nowym domu
fajowa:-) dziewczyna ma juz ogloszenia? Za moim tymczasowiczem Morelem ludzie wydzwaniaja do teraz (a to juz kilka miesiecy temu było hihii) jak ona taka bezproblemowa, to szycbiorem powinna znalezc domek. A jak kwestie finansowe wygladaja? potrzebujesz pomocy z oplaceniem np sterylki? -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='Unbelievable']ona wie że waży za mało :( biedactwo[/QUOTE] gdyby nie mój brak empatii, to już bym się popłakała z tego psiego nieszczęścia... pudel schudł? Unbelievable masz tam gdzies jakos blisko TOZ? podałabym cię, tylko ze TOZ w tym kraju niewiele robi:-) -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
Dziś do swojego nowego domu pojechała Aira, suczka w typie Onki - sunia została wysterylizowana w schronisku, pojechała do domu do Świdnika, będzie mieszkała w bloku. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-fawJwpvouLo/TrZkS4ncIbI/AAAAAAAABVU/XC2XM64UsCw/s500/DSCF0394_zmie%2525C4%2525B9%2525E2%252580%25259E%252520nazw%2525C3%252584%2525E2%252584%2525A2.jpg[/IMG][/ -
Aira, w typie owczarka niemieckiego, pojechała do domu stałego!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Aira miała wysmienity humor przed podróżą. Trochę sobie pospacerowała przed wyjazdem, wymiziała się ze wszystkimi i pojechała. Dotarła już na miejsce, wszystko jest ok, wieczorem mam zadzwonic jak mineły pierwsze godziny, na razie dam im spokoj;-) w schronisku mamy jeszcze kilka psów w typie ONkow - jest jedna sunia młoda bardzo w typie(podobna do Airy), której koniecznie na cito musze cos znalezc...suche to i duuuzo szczeka, wiec amatorów szczekaczy jej trzeba