-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
Dajcie spokoj z wzajemnymi wrzutami. Mamy inne sposoby pomocy i tyle, róbmy swoje, psów do pomocy dla wszystkich wystarczy;-) Kilka psów w schronisku jest mocno zadredziałych, postanowilismy się nimi nieco zająć, dziś popodcinałam troszke kremowego kudłacza - na celowniku jest jeszcze kilka psiakow z dluzsza sierscia i dredami, będziemy focic psiaki po zabawie z nozyczkami i sprobujemy je takie wypacykowane ogłosić, może ktoś się zakocha w takim wyczesanym;-) Zarezerwowaliśmy Onke Aire, na dniach bedzie sterylizowana, po wygojeniu pojedzie do hoteliku u Murki. Mam nadzieje, że na jej ogłoszenia inne onki ze schronu pojda...
-
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
[quote name='beka']Którego onka wzielas/czy tez bierzesz?[/QUOTE] juz jestes na jej wątku;-) -
Aira, w typie owczarka niemieckiego, pojechała do domu stałego!
sacred PIRANHA replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
Każda fota bez krat z czyjąś ręką, ale inaczej się nie dało bo nie chciała zaraza inaczej siedziec w miejscu:-) Mam nadzieje, ze sunia szybko znajdzie ds a na jej ogloszenia jeszcze inne Onki ze schronu:-) Mała ma zapewnioną karme (44kg dziekujemy!!) wiec pobyt w hoteliku będzie tanszy niz wynikajacy z cennika. beka jesli pani zdecycowałaby się na Airę, to Tola sie z nami skontaktuje pewnie i ustalimy szczegoly, pani jest sprawdzona juz przez kogos? Aira będzie na dniach sterylizowana takze jakby co mamy czas na przeprowadzenie PA -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
Niestety nie moge teraz odkręcać wszystkiego - po to dzwoniłam wczoraj do zadry w dzien, nie dodzwoniłam się, nie oddzwoniła, stąd moje zapytanie w sprawie suni pojawiło się na wątku, dostałam odpowiedz od zadry, że bedzie lepiej nie przenosic jej teraz, wiec od razu poinformowałam chętnego do pomocy w sponsorowaniu pobytu jakiegoś Onka, że weźmiemy na to wolne miejsce u Murki jakiegoś Onka, decyzja zapadła. Przepadło. Co do pręgowanej suni, to rozmawiałam na jej temat z wetką, widziałam sunię dziś w schronisku i tak jak pisałam zwrócę na nią szczególną uwage w schronisku. Jest oddzielona, będzie tuczona;-) jesli macie dziewczyny jakis pilny przypadek (psiaka na ulicy czy w innym niebezpiecznym dla niego miejscu), to mysle ze pręgowana moze poczekac na swoja kolej spokojnie. Co do dzisiejszego dnia w schronisku, to kremowy kudłacz (zwany tutaj chyba Jaśkiem?) pospacerował troszkę dziś przy okazji wycinania dredów i czesania, no i pare fotek zostało strzelonych - będziemy kawalera (kochaś z niego straszliwy) ogłaszać. Szczeniaki dostały pare zabawek, niektóre nie wiedziały co z tym wogole robic, inne przystąpiły do szalonej zabawy od razu hihi Do schroniska trafił niewielki piesek, jego właściciele z powodu wieku i zdrowia nie mogli się nim dłuzej opiekować...trzeba mu szybko cos znaleźc bo biedaczysko zdezorientowane niesamowicie. LadySwallow możesz wrzucic jakas fote tego psiaka i kremowego czesanego dzis? -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
[quote name='zadra']Jak pisalam wcześniej suka zostala odizolowana.W tej chwili jest w nienajlepszej kondycji i wymaga nadzoru weta.Tak do końca nie wiadomo z jakiego powodu jest taka chuda. Czy powodem jest dominacja pozostałych suk,czy może powód ma bardziej skomplikowane podloże.MOże konieczne będą badania diagnostyczne. Suczka jest oczywiście zarezerwowana. W takiej sytuacji jaką proponuje Pirahnia jutro zadzwonię do weta i zapytam się czy wyrazi zgodę na wyjazd suki.Jak będzie w takim układzie wyglądało opłacanie hotelowania i ewentualnego leczenia .Sterylkę możemy opłacić.[/QUOTE] Dobrze, rozumiem. Cieszę się, że uważasz, że chorych psów nie nalezy wyciagać ze schroniska, gdyż mają tam odpowiednią opieke weterynaryjną, warunki do diagnostyki i powrotu do zrowia. W takim razie do Murki weźmiemy innego psiaka. Co do dogomaniaczek z Chełma, to stamtąd jest Karolina i Krook, więcej nie kojarze. -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
Pręgowana chuda suka w typie OH jest w izolatce. Nie mogłam się dodzwonić dziś do Ciebie zadro. Chciałam zapytać, czy rezerwowałaś tą sunię dla siebie? Jeśli nie zabrałybyśmy ją do Murki(akurat przyzła nasza kolej), jeśli masz jakieś inne plany pomocy tej suni, to wezmę inną. -
[quote name='zadra']Mnie nie chodzi o konflikty i spory tylko dobro psów[/QUOTE] mnie chodzi o to samo, jakim cudem nie możemy współpracowac? Sukę chciałam i chcę zabrać ze schroniska, nie mogę się niestety do Ciebie dziś dodzwonić, by zapytać czy ją zarezerwowałaś na siebie? Jesli takl wezmę inną. co do mojego motta, to ja nie mam Ciebie za wroga, a Ty mnie masz?
-
Fart z odgryzioną łapką - już w swoim domu.Pozostał dług za hotel.
sacred PIRANHA replied to red's topic in Już w nowym domu
[quote name='toska_latte']Jedyne zagrozenie - wg mnie - to ich ok 4 letnia coreczka, na ktora Fart moze skakac i ja podgryzac. Mowilysmy im o tym, sa wiec gotowi na szkolenie.[/QUOTE] [quote name='tu_ania_tu']Tak na prawdę jedyna rzeczą , która martwi i mnie i Anie jest właśnie to skakanie i jak to będzie gdy na Oliwkę tak skakać będzie[/QUOTE] [quote name='toska_latte']Mowila, ze swietnie sie zaaklimatyzowal, pieknie sie bawi z Oliwia[/QUOTE] [quote name='micado']O Farcie pisano, ze stosunek do dzieci lagodny.. Dzisiaj dwa razy agresywnie zlapal Oliwke za twarz. Rano musielismy pojechac do okulisty bo z powieki leciala krew. Wieczorem zrobil to ponownie, wbil jej zeby w okolice nosa. Mielismy wiele psow ale zaden nie rzucal sie do twarzy, jak cos to zlapal za reke. Do psow na spacerach tez bardzo sie rzuca. Do malych i duzych. Chetnie zabiore go na szkolke po takich numerach ale i tak mam poczucie, ze z tym wszystkim pozostajemy sami... Michał, Monika, Oliwka[/QUOTE] Nie jesteście z tym sami...problem w tym, że Wy macie Farta a "my" kilkanascie kolejnych psow, 2 tyg jesli chodzi o adopcje to uwierz mi niewiele...wiem, ze wy zakochani w psie kazda chwile przezywaliscie jak miesiące, ale niestety my siedzący w adopcjach wisimy na telefonach non stop w kazdej wolnej chwili, a tez sami pracujemy mamy swoje sprawy, problemy itp Co do zachowania Farta to od poczatku był problem u niego ze skakaniem i podszypywaniem i z zacytowanych przeze mnie wypowiedzi wynika, ze byliscie o tym uprzedzeni... Jest tez wypowiedz, ze psiak pieknie sie zaaklimatyzowal u was, ma ok relacje z coreczka...tymczasem minelo poltora miesiaca i nagle pies odwala taki numer, napewno nalezy sie temu dogłebnie przyjrzec, przeanalizowac, poradzic specjalisty i zdecydowanie bardziej kontrolowac relacje pies-corka. Jestem przekonana, ze psiak trafil do dobrego domu i będziecie pracowac nad jego zachowaniami, trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie. -
[quote name='zadra']Możesz przeprowadzić ankietę wśród dogomaniaków i dowiesz się którego zycie jest zagrożone,a którego raczej nie.W tym wypadku wybór jest prosty!!!! PS.Bardzo lubię wykrzykniki !![/QUOTE] Ankieta wśród dogomaniaków tak samo jak wśród użytkowników innych portali internetowych nie jest żadnym wyznacznikiem dla schroniska- wyznacznikiem jest natomiast opinia weta pod którego opieką aktualnie znajdują się psy schroniskowe. (tak a propo po psach z krotka sierscia widac ze sa chude po tych z dluzsza juz nie rzuca sie to tak w oczy) Nie rozumiem po co wkraczamy na ścieżke wojenną? Każda z nas ma inne wizje pomocy psom, co nie znaczy, że musimy sie żreć i tego będę się ja osobiście trzymać...areszta niech robi co chce. Mnie osobiście przestało zależeć na osobistych potyczkach (we wszelkich kierunkach - z tego powodu np. nie odpowiadam na niektóre ironiczne posty na zamojskim wątku adresowane do mnie), teraz najwazniejsze jest zwiększenie adopcyjnosci psów schroniskowych, wykorzystanie wszystkich mozliwości pomocy OGÓŁOWI psów. Nie wydaje mi się by nasze cele się tak bardzo różniły? Moze zatem róbmy swoje szanując się i nie zwalczając wzajemnie - taka propozycja beSZczelnej, szukającej ciągłego konfliktu, nie mającej za grosz empati gowniary, czyli moja:-) Co do suni, na którą zwróciłaś uwage (i nie tylko na nią, za co dziękuje a co wolno mi :-) ) zapewniam Cię, że dopilnuje by miała się lepiej;-)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
mój czeka az spadnie i dopiero raczy dotknac zębami:-) -
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Foto Blogi
evel pod Zamościem mieszka pani, której fundacja szkoli psy asystujące niepełnosprawnym i prowadzi zajęcia z dogoterapii w ośrodku w Zamościu. Mam też koleżanke, która w Wawie wspólpracuje z innymi ludzmi szkolącymi psy do dogoterapii i prowadzącymi takie zajęcia w Wawie. Co do zagranicznej literatury, to zapytaj też fur bo ona ma biblioteczke:-) -
Czekoladka - teraz MASZKA! W dogomaniackim DS!
sacred PIRANHA replied to evel's topic in Już w nowym domu
zobaczcie ile wpływu na psa ma to u jakich ludzi jest...Czekolada trafiła do nieodpowiedniego domu i był dzikus totalny, nie wychodzący spod łóżka...u furciaczka sie pieknie otworzyła bez wiekszych problemów, a teraz w swoim superowym ds została kaskaderem/bagazem podręcznym hihi -
[quote name='ladySwallow'] No ale jak będzie latał i będzie miał mięśnie, to po co mu tłuszczyk? Na spacerze się rusza, to jest mu ciepło.[/QUOTE] no lata w ósemeczki:-) [quote name='Żunia']Sweterek mu mogę na drutach wydziergać ( nawet z modnym tej jesieni " warkoczem " ). Podaj tylko kolor i wymiary[/QUOTE] zgłosze się do Ciebie:-P [quote name='ladySwallow']ale Ajusiowi możesz :evil_lol:[/QUOTE] otóż to:-) hihihi
-
[quote name='ladySwallow']No ale to źle, że przybiera mięśni? Lepiej niż miałby przybrać tłuszczu :roll: [/QUOTE] no niby dobrze, ale tak sobie wymyśliłam że może cieplej by mu było gdyby tego tłuszczyku nieco nabrał...no ale z drugiej strony jak pies na spacerach biega jak nakręcony to jak ten tluszczyk ma sie utrzymac...
-
no ja musze jutro wyruszyc na psie zakupy, bo zamrażarka zaczyna świecic pustkami:shake: Zwiększyłam mu porcje na jakies 7-8% mc i albo mi sie wydaje, albo lekko nabiera ...mięśni:shake: może nie powinnam go zabierac na bieganie ze sobą:roll: Jaka pogoda dziś u Was? Tutaj słoneczko świeci, wiaterku prawie nie ma, przyjemna, miła niedziela:lol:
-
[quote name='ladySwallow'] Edit: Nie pojmuję chyba ludzi, którzy się srają, że ktoś ma rasowego psa. Jakie to denne.[/QUOTE] Ja nie pojmuje ludzi, którzy uważają że tylko rasowe pieski można uczyć komend:evil_lol: a posiadanie rasowego psa napawa kogoś dumą? Dziwne podejście do wartościowości psa:shake: Ale dość o tym, ile można się bawić w przedszkole:diabloti: Co do rynku, to może nie doszliście do tego miejsca, co z tą ustawą w końcu, nie przeszła?
-
fuuu to Ty oglądasz psie kupy? Nie masz pańskiego noska? A tak poważnie, to ja jestem bardzo zadowolona z naszego barfowania między innymi ze wzgledu na ładne kupy, które sie łatwiej sprząta z miejskiego trawnika;-) o lepszym trawieniu (wreszcie brak nawracających biegunek i zaparć) i ładniejszej siersci nie wspomne:-) No i twierdzono,ze nie uda nam się uniknąc w tym wieku zabiegu usunięcia drugiego kompletu zębów a dzięki Barfowi psiak ma juz tak jak byc powinno jeden komplet i udało się uniknąć narkozy, ktora jak ma sie chorego psiaka wiadomo jest zawsze olbrzymim ryzykiem (o zgrozo powinnam juz wymienic tego pieska, po co mi takie chore coś, przeciez nie zostawilam go sobie z milosci,empati,odpowiedzialnosci czy czegokolwiek takiego glupiego) Co do psich ucieczek, to mi taki jeden pies zwiał raz (pękniety karabińczyk) i myślałam, ze skonam na zawał, a ostatnia rzeczą o ktorej wtedy myślałam było siedzenie na forum i nieudolne dogryzanie innym, to pewnie ten mój brak empatii:-)
-
Nie no cętki z każdej strony mu wyłażą...może to będzie pantera a nie pies:-) Wiem, ze to mało konstruktyne co napisałam, więc może dodam coś jeszcze...może porozmawiajmy o ubranku dla niego? Ale sie dziś uśmiałam hihi przynajmniej mi się humor co jakiś czas poprawi porządnie:-) Mam nadzieje, że nikt nie ma znowu przeze mnie problemów ze snem jak kiedyś podobno miewał:-), bo widze że przeżywają oj przeżywają nieustannie:-) Dobrze, że mamy ten wątek w dziale foto BLOGI, to możemy spokojnie prowadzic sobie tutaj mało konstruktywne rozmowy i nie musimy zaśmiecać wątków adopcyjnych:-) Zawsze zastanawia mnie skad bierze się opinia, że psu do pełni szczęścia wystarczy mizianie, głasianie, noszenie na rękach, karmienie i koniecznie kawałek trawki, a ludzie widzący w psie coś więcej niż przytulanke do kochania postrzegani są jako dręczyciele...no ale nie od wszystkich można wymagać logicznego myślenia i znajomości psa (jego psychiki, sposobu odżywania sie itp) jako gatunku ZWIERZĘCIA. Ladyswallow mysle, ze powinnas pozwolic Jaxowi na wszystko, miziac go=kochac, karmic tym czym on chce, ciumciać i srumciać do niego, bo najwazniejsze jest, zeby on zył jak chce - to własnie znaczy miłość...ślepa:-) I nie oddaj go przypadkiem bo miał być biały, a pojawiły sie u niego cętki - chyba kochasz pieski? Nie oddasz go, bo nie spełniał Twoich oczekiwań? Nie wymienisz go na lepszy model, jak snobka?:-) Aaa i pamiętaj jakby zechciał pójść sobie na spacer sam, to go pusc - to znaczy, ze on tak lubi, wroci sam, o ile cie kocha:-)
-
wreszcie znalazłam(subskrypcje stracilam) Energy mozesz mi na Pw napisac jak zmienic pierwszy post? rozliczenie? Kajo mial robione wersje ogloszen takie do druku papierowego? moze porozwieszac po miastach papierowe ogloszenia tez... ktos umie robic takie papierowe ogloszenia? trzeba powysylac do wszystkich znajomych, powiercic dziure w brzuchu, zeby tych ogloszen bylo duuuzo... dobra zmieniłam na szybko tytul i dopisalam w pierwszym poscie o aktualnych rozliczeniach Ma ktoś propozycje tytulu, info w pierwszym poscie? piszcie mi na Pw bo walcze ze znikajacymi subskrypcjami w kolko;/ Jak on stoi z ogloszeniami? Abrakadabra ty cos wykupywalas? u kogo? gdzies mi przemknal bazarek z ogloszeniami, wykupilabym mu jakis pakiecik...
-
[quote name='betty_labrador']a ja nie mam problemu, bo nie jemy miesa w domu i wszystko tylko dla psów :eviltong: polecam :D[/QUOTE] o i to jest wyjscie:-):-):-)
-
[quote name='dzoanna']za innych lekarzy nie odpowiadam, ale mysle ze kazdy wie jakie sa wady i zalety. dla mnie jednak wad jest zdecydowanie mniej. [B][COLOR=red]może i każdy wie, problem w tym że nie mówi o tym[/COLOR][/B] co bylo Twojej suni? [COLOR=red][B]moja sunia zostala wysterylizowana przez zaufanego weta (ktory leczyl moje i znajomych psy od 10ciu lat), wet uzył wewnatrz nici nierozpuszczalnych ..przez wiele tygodni zaden (z trzech) wet na to nie wpadł tylko leczono ją a to na nietrzymanie moczu,a to na zapalenie pecherza...badania, leki, lepiej, gorzej i tak w kółko...w koncu trafiłam do weta, ktory doszedl źródła problemów, sunia przeszła operacje (wycięto wszelkie otorbione pozostalosci po niciach, kikut macicy, wiekszosc pecherza moczowego, zszywano jej moczowod i miała resekcje jelita), po 3 dobach od operacji kolejna cudowna pani wet tak ją nakarmiła, że suka dostała niestrawnosci, puściły jej szwy i zdechła mi na rękach po dobie jęczenia i stękania, mojego płaczu i błagania wetów by dali jej choć coś przeciwbólowego..nie widze sensu ponoszenia ryzyka powtórki z rozrywki w celach profilaktycznych...Wiem, ze to moja wina...mogłam wczesniej pojechac do lublina do innego weta, mogłam sama podawac suce kroplowki (zaufałam ich opini ze lepiej bedzie ją codziennie rano wozic do nich, zostawiac na caly dzien i odbierac wieczorem), mogłam wyciachac suke u innego weta a nie u tego, u ktorego leczylam psy tyle lat...mogłam mu nie ufac, mogłam jej nie sterylizować...tylko co z tego? teraz jest za późno, nic nie jestem w stanie już zmienic, zycie z wyrzutami sumienia i tyle...[/B][/COLOR] niestety kazda ingerencja chirurgiczna zaczynajac od biopsji guza poprzez otwarcie jamy brzusznej a konczac na skoplikowanych operacjach rdzenia kregowego moze dac komplikacje. I w medycynie ludzkiej bywa tak ze "operacja sie powiodla, pacjent nie przezyl".. a co dopiero w duzo bardziej zacofanej med.weterynaryjnej... [B][COLOR=red]dlatego też ja nie poniose juz takiego ryzyka w celach profilaktycznych[/COLOR][/B][/QUOTE] Ja nie mówie, że sterylizacja to zło totalne i nie nalezy jej wogole wykonywac, to aktualnie jedyna tak skuteczna metoda walki z bezdomnością i jestem ZA sterylizacją ale w okreslonych przypadkach a nie u wszystkich jak leci, to jest pojscie na łatwizne...za duże ryzyko takiej operacji żeby iść na łatwizne... To jest oczywiście moje zdanie, zdanie ukształtowane na bazie trudnych przeżyć, których nikomu nie życze - ja byłam zatwardziałą zwolenniczką sterylizacji, niestety życie zweryfikowało moje poglądy boleśnie i chciałabym by kazdy kto stoi przed decyzją wyciachać, czy nie posłuchał obu stron i dopiero wtedy podjął świadomą decyzje. Dodam jeszcze, ze mam sąsiadke, której pies po kastracji popuszcza mocz...gdyby jej ktos powiedzial, ze istnieje taka mozliwosc nie wyciachałaby go a teraz jest wojna w domu, bo pies mlody a łazi i posikuje ciagle, rozmawiałam z nią...nikt jej nie mowił, ze jest taka mozliwosc, wet zachwalał, ze będzie grzeczniejszy, będzie sie bardziej domu pilnował...
-
to zalezy od przypadku...bo np. wet ktory zoperował moją sunie, ktora potem ZDECHŁA na komplikacje posterylkowe zarobił i to spooro; sunia była przez kilka ładnych miesięcy po zabiegu leczona na tysiac roznych rzeczy, pieniadze jakie zostawiłam u weta (w sumie to u kilku wetów) to kwota liczona w tysiącach złotych - no ale przeciez wiadomo, ze w takim momencie nie patrzy sie na pieniądze tylko robi sie wszystko by uratować psiaka. Widzisz ja się nie spotkałam z wetem ktory by rzetelenie przedstawil ZA i PRZECIW ...spotykam sie jedynie albo z wetami ktorzy są absolutnie za sterylizacja i nie powiedza ci nic o minusach, bagatelizują nawet ryzyko związane z narkozą, to jest takie machanie ręka, ze to sie tak rzadko zdarza ze po co o tym mowic i straszyc klientow; albo druga wersja weci, ktorzy są absolutnie na NIE, sterylka to zło, krzywda i NIE NIE NIE.
-
[quote name='Alaa']Sterylki ... temat rzeka. Ale zeby o psie mowic ze ZDECHL to juz opadaja rece.[/QUOTE] nie masz pojęcia ile ten pies dla mnie znaczył, nie masz zielonego pojęcia ile miesięcy o niego walczyłam...ile czasu, kasy, nerwow, nieprzespanych nocy...kij Ci do tego zatem czy napisałam UMARŁ, czy ZDECHŁ - jesli dla Ciebie oznaką miłości, szacunku, pamięci jest użycie słowa "umarł" zamiast zdechł, to nie mamy o czym rozmawiać. Zapytam z czystej ciekawości, pies ma jeszcze łapy, czy już rączki i nóżki?:diabloti: