Jump to content
Dogomania

sacred PIRANHA

Members
  • Posts

    11418
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sacred PIRANHA

  1. [quote name='Unbelievable']A ja zrozumiałam że Ayo ma zakaz zabawy w domu i tyle ;) szkoda tylko że nie dotarłam do dalszej części :evil_lol: chyba jest jeszcze dla mnie za wcześnie. O uczeniu nikt nie mówił ale to takie odniesienie do tej zabawy, bo to przecież też pobudzenie ;)[/QUOTE] zakaz bezsensownej zabawy (w moim rozumieniu bawienie sie inicjowanie przez psa) w domu miał na celu rozgraniczenie psu do czego służy dom a do czego spacer;-) Moje psy zawsze miały zakaz bawienia się w domu (w sensie inicjowanie samemu zabawy), wiec poki ja ich nie wołałam na sesje klikerową lub na zabawe(np aport) one sobie lezały, spały, drzemały, memlały gryzaki...cisza i spokoj:-) Ayo teraz ma dokładnie tak samo (nawet nie bardzo wiem gdzie w tej chwili jest, pewnie zakopał sie pod kołdrą), zależało mi na tym na początku głównie dlatego, ze yorki mają tendencje do nakręcania sie na byle co i dużej szczekliwości rownież w domu (jak to w bloku tu cos puknie, tam coś stuknie a pies szału dostaje) a pozniej okazało się, że Ayo ma wade serca i zapadanie sie tchawicy - wiec w przypadku takiego psa szarpanie się z nim i inne nakręcanie nie wchodzi w gre;-) trzeba inaczej pokazać psu jak się opanowywać w roznych sytuacjach:-) Ja jestem zwolenniczką wprowadzania jasnych zasad panujacych w domu od pierwszej chwili kiedy pies w owym domu się pojawi, może na początku to wygląda dość rygorystycznie, ale później to procentuje - mnie wielokrotnie zaczepiali wlasciciele yorkow z pytaniem co zrobiłam zeby pies to czy tamto tylko jakos nikt mi w to nie wierzy...jakbym powiedziała, że go sprałam tak ze az nie mogl chodzic to pewnie by sie zastosowali do rad prędzej:-)
  2. Z tego powodu własnie mój psiak jak go wzięłam (11tyg) miał zakaz bawienia się w domu (a raczej cała rodzina i ewentualni goscie mieli odgórny zakaz bawienia się z pieseczkiem w domu), szaleńswta tylko na dworze a w domu zabawa inicjowana i ścisle kontrolowana przeze mnie - skutek? to juz leaderSwallow może powiedzieć co Ayo robi w domu głównie hihihi A Jax z ta wielką kością, to wygląda jak mikrusek totalny
  3. ależ on jest śmieszny:-) a żeby było konstruktywnie (wg definicji co niektórych) to: ladySwallow jestes taką wspaniałą właścicielką jrt:-) dziękuje w imieniu Jax-a:-)
  4. Ty ladyS a powiedz mi te piłki pachnące wanilią to mocno to smierdzi w domu? przymierzałam się do takiej dla ajusia (aport zdecydowanie łatwiej nam idzie z piłką niż koziołkiem), ale jak to będzie mocno dawać czadu w domu, to mnie TZ wykopie z chaty razem z tą piłką:-)
  5. a tak a propo RODOWODOWEGO Jaxa, bo to w końcu jego galeria to jak tam relacje z RODOWODOWĄ myszą, czyli Stefanem?:-)
  6. a moze ja wam oddam ten swoj post, watek po prostu? mam problem z dogo, logowanie to wyzsza szkola jazdy,z czasem tez kiepsko u mnie, nie wyrabiam, nie moge sledzic na biezaco nic... to trzeba chyba napisac do moda jakiegos zeby przepisal na kogos konkretnego watek...tylko to napisac musi chyba ten ktos kto chce...
  7. Agusiu u fur na koncie są zaległe pieniazki ode mnie dla Iwy (40zł), furciaczkowa wejdzie i potwierdzi to odfajkujesz mnie tam:-)
  8. [quote name='temikotka']sacred PIRANHA -dzięki :) zdjęcia przesłałam na maila [/QUOTE] niestety coś mi się zbubliło i mam potężny problem z logowaniem, pisaniem a o wstawieniu fot wogole nie ma mowy bo mnie systematyznie wywala;/
  9. [quote name='handzia']Nie mam nic do ukrycia, ale banik jak nic mi za te wpisy groził[/QUOTE] to dawaj na PW :-) ladySwallow a to podobno my chodzimy po wątkach niektorych osób specjalnie:-) a co Ty nie wiedziałaś, że jesteś okropna? Ja to wiem już od dawna, w końcu jesteśmy tak do siebie podobne nie:-) handziu ciesze sie, że wziełaś przykład z nas i sobie odpuściłaś;-) na pewne rzeczy szkoda życia;-)
  10. wyslij mi na maila fotki : [email][email protected][/email] co do zebow mlecznych to jest jeszcze szansa ze mu wypadną (mojemu zaczelam dawac twarde gryzaki i powypadaly jeszcze tak ok 10tego miesiaca) a przynajmniej czesc z nich:-) co do kastracji to przed wydaniem go do ds koniecznie go wykastruj - przyszly dom w przypadku psow rasowych powie wszystko, zeby tylko psa dostac, dla pewnosci lepiej wydawac psiaka juz po kastracji i po prostu jednym z warunkow adopcji jest zwrot kosztów kastracji (rachunek od weta mozna zawsze przeciez pokazac). Szkoda, że do Darłowo tak daaaaaleko ode mnie;-)
  11. [quote name='Unbelievable'] ja mam psa bardzo trudnego, do tego wziętego bez żadnego doświadczenia.[/QUOTE] i tu pewnie jest tzw pies pogrzebany:-) ladySwallow ma doświadczenie i wybierała psa długo i dokładnie zanim się na jakiegoś zdecydowała;-) to nie był wybór pod wpływem chwili ani okazji cenowej;-) co do Jrt to impulsywność w zależności od wychowania psa może byc zarówno wadą jak i zaletą:-) Wszystkie teriery wymagają od ludzi wyjątkowej konsekwencji w wychowywaniu, jasnych zasad i nadążania za myśleniem/kombinowaniem psa - w zamian za to mamy psa żywiołowego, chętnego do pracy, wesołego i pozytywnie zakręconego świra - to nie jest pies dla każdego, to nie jest kanapowiec, ale jego wychowanie wcale nie jest hiper trudne pod warunkiem, że pies i jego temperament pasuje do temperamentu właściciela i zwyczajnie pan nadąża za psem... Jestem pewna, że ladySwallow sobie poradzi z okiełznaniem jrtowego potwora, a jesli nawet bedzie mieć jakies problemy po drodze (kto ich nie miał?), to zarówno ja jak i inni służą jej pomocą - zawsze mozemy wpasc do furciaczkowej na małe szkolonko:-) Ja aktualnie dostałam pod opieke suke jrt, właścicielka ma delikatnie rzecz ujmując DOSC ...suka nie chodzi tylko skacze:-) nie reaguje na nic, włazi swojej pani na głowe (doslownie tez),rzuca sie do kazdego psa ktory pojawi sie na horyzoncie, po 15minutach walki z suką chodzila przyklejona mi do nogi, inne psy miała głeboko w zadzie a na widok klikera mało jej oczy nie zaczeły świecic z tego błysku...jestem cudotwórczynią? NIE po prostu suka potrzebuje pracy, zadań, nieustannego zajęcia i stanowczego konsekwentnego traktowania...a pani po prostu ją miała...
  12. [quote name='Unbelievable']z tym utemperowaniem to nie tak prosto, terriery są niestety dosyć bardzo impulsywne i nieprzewidywalne ;) dobry refleks mile widziany :diabloti:[/QUOTE] mam wrażenie, że demonizujesz tą rase:-) Jrt to nie są łatwe psy owszem, ale nie przesadzajmy, wystarczy nie być laikiem i pracować z psem od pierwszego dnia a ladySwallow laikiem nie jest i wybór jrt nie był wyborem pod tytułem: chce miec tego pieska z Maski, bo jest taki fajny wesoły, śmieszny i szybko biega.:-)
  13. tyle nieszczesc na takiego jednego okruszka...trzymaj sie młody!
  14. [quote name='Lola_House']Hej i wiadomo jak z tymi szwami?[/QUOTE] rozmawiałam z weterynarzem, który sterylizował Lole - sunia szwy nierozpuszczalne miała wyciagniete, to co zostało to rozpuszczalne (nawet do 72dni mogą sie takie nici rozpuszczac), jesli sunia sobie nie rozlizała rany to nic z tym sie nie robi, ewentualnie jeśli wylezie jakaś nić to można podciac (żeby nie zaczepiła, czy z ciekawosci nie wyrywała).
  15. [quote name='evel']BARF to pójście na łatwiznę? BARF?! To pójście na ŁATWIZNĘ?! :mdleje: No tak. Codzienne odmierzanie porcji suchej karmy jest pracochłonne jak cholera, wymaga czasu, wiedzy i doświadczenia :evil_lol:[/QUOTE] no bo wyciagnięcie z portfela kupy kasy na sucha karme z wysokiej (przynajmniej cenowo) półki i CODZIENNE nasypanie psu karmy do miski wymaga POSWIECENIA a karmienie psa Barfem to tylko "rzucenie kości"...więc łatwizna nie?:-) Ja tam sobie poszłam na łatwizne, chodze sobie po sklepach to tu to tam...szukam sobie gęsiny, indyczych szyjek, szukam tanich ryb i tuszek kroliczych, przeglądam ulotki gdzie co taniej jest...codziennie sobie tak myślę ile czego dać....tak sobie pomyślała a co się bede przemeczac i karmic suchym, oleje sobie - zaczne karmic barfem, bo mi sie nie chce dbac o mojego psa:-) ladySwallow Ajuś dziękuje za pozdrowienia:-)
  16. [quote name='Gioco']Obserwując jednak to co się dzieje od jakiegoś czasu z yorkami papierowymi i plajtami "dużych" hodowli czekam aż i te bezpapierowe to spotka. Rynek się nasyci i sam te rozmnażalnie zlikwiduje.[/QUOTE] czekam na to z utęsknieniem...
  17. [quote name='bobroska.']Chyba-je-popaćkało.[/QUOTE] nieee one po prostu strasznie kochają swoje piesiuńcie kochaniuteniutkie, a ja swojego jorecka nie kocham wcaliście, bo uważam że jest kundel (nie ma bzdurnego papierka) i na dodatek go wykastrowałam i....jest obstrzyzony i nie ma kucyka!!!!! ehhh wyrzuciłam to z siebie nareszcie:-) a tak na powaznie, jak to idiotyczne coś im się uda to po prostu nic tylko wziąć dubeltówke i odstrzelić pare osób...
  18. Ona jest krejzolka, ale kocha ludzi i to trzeba wykorzystać w skupieniu jej uwagi na was:-) Smaki na każdy spacer, długa smycz i za każdym razem jak tylko napnie smycz mówcie np nie! i zmieniajcie kierunek -jak pojdzie za wami chwalcie, jak idzie choc chwile kolo was chwalcie i smaczki dawajcie...przy systematycznosci i uporze dacie rade:-)
  19. [quote name='evel']Załamujące. To są osoby dorosłe czy panienki z gimnazjum? Bo wierzyć mi się nie chce, że normalny człowiek, posiadający mózg we właściwym miejscu, ma problem ze zrozumieniem idei psów [B]rasowych.[/B] Nie rasopodobnych, nie prawie-że-rasowych, ale właśnie rasowych... :roll:[/QUOTE] z przykrością musze stwierdzić, iż 90% właścicieli yorków ma mózgi gdzieś na dole...napewno nie tam gdzie powinno się mieć...a na forach yorkowych, to mozna się takich bredni naczytać że aż żal tych wszystkich psiaków... Ja przed pojawienie się u mnie Hamstera siadłam pare razy na yorkowe fora w nadzieji, że dowiem się czegoś na temat specyfiki rasy, wychowania, pielegnacji... ale tony słitasnych postów na temat kokardem z diamencikiemi mnie zamuliło i odpuściłam poszukiwanie sensownych rozmów/pomysłów na tych forach...niestety, ale te psy traktowane są przez własnych właścicieli jak słabe zabaweczki, a pozniej pretensja, że inni maja takie zdanie o yorkach...
  20. a jak sunia z zainteresowaniem smaczkami na dworze? Sprawdzcie czy jak wychodzi na spacer glodna to da rade skupiac jej uwage na sobie za pomocą smaczkow. edit: w przypadku bardzo zaaferowanego psa metoda na drzewko moze nie zadziałac, sprobujcie zmieniania kierunkow...jak pies zaczyna ciągnac mowicie cos w stylu np NIE i zmieniacie kierunek spaceru na przeciwny ...i tak za kazdym razem jak pies zaczyna ciagnąc (natychmiast jak zacznie ciągnąć), na poczatku to dosc pracochlonne i spacer mało przyjemny ale pies szybko zaczyna zwracac uwage na czlowieka, jak idzie blisko nogi patrzac na was chwalcie ja i dawajcie smaczki
  21. po prostu szczęka mi opada na te pomysły na yorkowych forach...
  22. no łezka w oku się kręci jak oglądam foty uśmiechniętej mojej kochanej laluni:-) co do szwów, nie mogłam sie dodzwonic do weta, jutro od rana bede wisiec na telefonie i damy znać co i jak z tymi szwami
  23. [quote name='Żunia']Byłyśmy, szeptałyśmy. Lalka cała w pląsach i uśmiechach.[/QUOTE] normalnie mnie obcałowała, taka przylepa że szok z Laluni:-)
  24. Furia to jak wieczny szczyl z mordy wygląda naprawde...
×
×
  • Create New...