Jump to content
Dogomania

pauli_lodz

Members
  • Posts

    711
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pauli_lodz

  1. GoPo - ten stary pies bez szans na adopcję - kiedyś też był słodką puchatą kuleczką w wieku kilku tygodni, a jakoś nie przeżył swojego życia w ciepłym domku tylko trafił do schroniska. im mniej psów w schroniskach tym lepiej. wątpię by groził nam niedobór psiaków czekających na domy i nadmiar chętnych domów, więc może lepiej martwić się psami, które są już na tym świecie i nawet jak są "stare i brzydkie" to szukać im domu, zamiast machnąć na nie ręką i czekać aż słynne już fasolki się urodzą i one znajdą domki.
  2. no właśnie - my jako ludzie mamy świadomość i zdolność przewidywania, ponadto przydałby się pewien humanitaryzm - o wiele bardizej humanitarnym DLA MNIE jest uśpienie ślepego miotu czy sterylka aborcyjna niż dopychanie kolanem do przepełnionych schronisk kolejnych psów - pod hasłem "one nie są niczemu winne".
  3. jak to co? do wora i do jeziora. to jest bardziej humanitarne? dziwne poglądy masz gopo nt sterylizacji i aborcji zwierzęcej i ludzkiej. nie wiem co tym kieruje, bo ani ochrona życia jakiegokolwiek, ani dbałość o los żyjąjych już zwierząt.. no nie wiem.. :roll:
  4. [quote name='Juliusz(ka)']Cichutko czytałam wątek... czekając kiedy ten pomysł znów wyskoczy:diabloti:. GoPo - :hmmmm: dość ciekawe podejście: NIE dla sterylki aborcyjnej bezdomnej suki, ale TAK dla cięcia zdrowych, 'domnych' zwierząt? Logiki mi tu brakuje ;). Nic na mnie nie WYMUSI cięcia mojego psa:diabloti:. edit: teraz już kompletnie nic nie rozumiem... spodziewałam się że jesteś 'obrońcą' życia poczętego 'zawsze,wszędzie i jak się da', a tu TAK dla aborcji u kobiet? O co biega...? ja też tego kompletnie nie rozumiem :roll: może chodzi o to że dzieci to głośno płaczą i trzeba się dzieciakiem zajmować a szczeniaczki są takie titutitu słiiiiiit puchate kuleczki? to się przysłowiowej kupy nie trzyma, że ludzkie fasolki to można [choć to człowiek jako istota świadoma i podobno czasami yntelygentna powinien wiedzieć jak się robi dzieci i co zrobić, żeby ich nie narobić ;)] a psich fasolek [co by zaoszczędzić im schroniska czy wora i do rzeki] to już nie wolno.
  5. ale awantura :roll: to ja powiem tyle - jestem za sterylizacją aborcyjną, jestem nawet za usypianiem ślepych miotów. a gadanie, że nikt nie ma prawa zabierać życia i takie tam - no proszę, to mi przypomina bełkot w sejmie oszołomów z LPR'u i spółki.
  6. [quote name='zmierzchnica']Dark Lord - tak samo jak Ty oskarżasz innych o próby nawracania, tak samo inni mogą oskarżać Cię o bluźnierstwa ;) Dlaczego ateiści nawracają na siłę chrześcijan na ateizm, a sami burzą się, gdy wierzący próbują udowodnić im swoje racje? W sumie jest też na odwrót - wierzący wściekają się na ateistów, że nie dopuszczają do siebie ich prawd, a sami ignorują to, co piszą niewierzący... To zamknięte koło, gdzie nikt nikogo o niczym nie przekona :diabloti:[/quote] ja się burzę gdy ktoś mi WMAWIA, że 2 tysiące lat temu jakiś człowiek umarł za mnie i mnie tym samym zbawił, ja się burzę gdy ktoś mi WMAWIA, że stanę przed bogiem i wtedy się przekonam, jako niedowiarek, że nie miałam racji, ja się burzę gdy słyszę słowa jednoznacznie znaczące to, że chrześcijaństwo jest jedyną najsłuszniejszą i najlepszą religią [jakby nie było muzułmanie są w sporo większej liczbie niż chrześcijanie, więc skąd ta pewność siebie to nie wiem]. jestem negatywnie nastawiona do każdej osoby głoszącej, że jej religia także mnie obejmuje [chociaż jak nie chcę to mnie nie zbawi, wow, mam wybór], jestem negatywnie nastawiona do każdego twierdzenia brzmiącego jak reklama własnej religii. podoba mi się wypowiedź taks na ten temat - religia, wiara, jako intymna sprawa każdego człowieka i koniec kropka. MNIE nie podoba się, że KTOŚ jest przekonany o MOIM zbawieniu :P wolno mi ;) [quote name='zmierzchnica']A to, że autosugestia rzeczywiście pomaga w różnych przypadkach nie jest jeszcze dowodem na nieistnienie Boga czy cudów. Ile było osób zupełnie niewierzących, które przyszły do świętego miejsca tylko dlatego, że np. nalegała na to rodzina, i zostały uzdrowione? Nie twierdzę, że każdy cud to interwencja jakiejś boskiej mocy. Ale nie każdy da się tak logicznie wyjaśnić, dlatego byłabym ostrożniejsza z osądami...[/quote] JA tego przykładu nie podałam jako DOWÓD na nieistnienie jakiegokolwiek boga, ja to podałam jako racjonalne, nie religijne, wyjaśnienie cudownych ozdrowień - głęboka wiara w to, że pobyt w danym miejscu ma jakieś cudowne właściwości - może już sam w sobie uleczyć, bez boskiej interwencji ;) coś jak efekt placebo.
  7. [quote name='sunshine']hmm. Mój wója kiedyś szedł z amstafem. Wabi sie Huragan ale jest mega przytylaśny i kochany i wogóle ciepła klucha.:):):loveu: i z naprzeciwka szedł małolat który wpierw zaczepiał wója ale oboje przeszli obojętnie na to chłopak zaczoł szczuc swojego owczarka na huragana i spuścił go ze smyczy.:angryy: Huragan nienawidzi zaczepiajacych go psów...no i biedny wója nie wiedział co zrobić więc zdjoł kaganiec z pyska Hurka i powiedział mu broń sie piesku, bo na dobra sprawę co miał zrobić? spuścił go ze smyczy Huragan dziabnoł owczarka i pognał go na działki po chwili wrócił sam z radochą a malolat pozostał zdziwiony. Huragan był czysty więc dzieki bogu odpuścił i nie dogonił psa. Szczeście w nieszczęściu bo przeciez nie piesek był winny tylko głupi właściciel.:shake: Ale wója nie omoieszkał powiedzieć na dowidzenia...więc teraz szukaj psa. :mad:Huragan był postawnym psem i miał piekne walory więc i mi na spacerze zdarzyło sie ze inny facet szczuł amstafkę na Hurcia na szczęście było to w parku przy ludziach ale widział to mój kolega i w szkole powiedział mi że gdyby było to gdzie indziej spuścił by ją bo widział kiedyś taka sytuację nad jeziorem.I że najpewniej on bierze udział w walkach bo widział jak kiedyś szli do lasu z innymi psami które ewidntnie zachowywały sie wobec siebie agresywnie a mało tego były szczute:angryy::angryy: Każdemu z nas może się cos takiego przydarzyć. Co wy byscie zrobili na moim lub wója miejscu. Jak byście zareragowali?:) Co byscie zrobili gdybyście podejrzewali że widzicie ludzi przygotowujacych się idacych czy bioracych udział w psich walkach:mad::angryy:Odpisujcie jestem ciekawa Waszych opini! Pozdrawiam:)[/quote] walki psów są nielegalne, co bym zrobiła? jeśli tylko miałabym przy sobie telefon - zadzwoniłabym na policję. współczuję spotkań z "psiarzami" :roll:
  8. [FONT=Arial][quote name='Dorota_Phoenix']jezus umarł za was, to prawda" itp itd..naprawdę uważam za bezcelowe wypisywanie tych zdań. MOIM zdaniem sposób w jaki się wyraziłaś jest "nawracający" ;-) nic nie musisz mi tłumaczyć :-) chyba, że w jakiś sposób uszczęśliwi Cię wytlumaczenie mi czegoś, to nie ma problemu :-)[/quote] ja bym nawet dodała, że trochę fanatyzmem trąci i groźbą sądu ostatecznego [choć autorka powyżej cytowanych słów fanatyzmu się wypiera wiele razy ;)] [/FONT] [FONT=Arial][QUOTE][/FONT][FONT=Arial][SIZE=3]sprostowanie - ktos napiasal ze Bog zeslala ludziom Stary Testament- to nie tak- to ludzie natchnieni Duchem Świętym go pisali ;-) Aż mi sie lza zakrecila gdy przeczytalam jak niektorzy bluznią-nie wiem czy czytaliscie opis piekieł (chociazby taki ktory widzieli Hiacynta,Franciszek i Łucja... tak wiem zaraz ktos na mnie naskoczy i powie ze to byli schizofremicy :shake:) pieklo "dostaje sie" od szatana za sprawowanie takiej postawy jak on "jak spotkam Boga to go zbije":-( zalosne zbijesz Boga :razz: Polecam przeczytanie apokalipsy- ja przeczytalam cala (tak wiem zaraz sie okarze ze to pisala osoba psychocznier chora:shake:) Ktos napisal o tych komorkach w mozgu ktore chlopiec sam zwalczyl:shake: Mialam gruzlice i uwarzasz ze jakbym sobie wymyslila ze pradki gruzlicy to rybki a ja jestem rekinem ktory musi je zjadac to myslisz ze bym wyzdrowiala? :shake: Zaraz zostane posadzona o zabojce rybek...:shake: mam dopiero 14 lat ale i tak nic nie zmieni mojego swiatopogladu- waszego "naukowego wyjasniania cudow" cudow nie da sie wyjasnic... tym bardziej ze 1 cud bada potem kilkanascie lekarzy To MOJE zdanie bo zaraz wyjdzie ze narzucam komus moja wiare[/SIZE][/FONT][FONT=Arial]:roll:[/QUOTE][/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]skarbie - dla Ciebie to bluźnierstwo, dla mnie zwyczajna wymiana poglądów.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]pisałam o komórkach nowotworowych w mózgu, które chłopiec sam sobie zwalczył - nie wymyśliłam tego, nie przeczytałam w gazecie typu Fakt czy inne coś tego pokroju, tylko w poważnym podręczniku do psychologii zdrowia - jako przykład ważnej roli psychiki w leczeniu [że nie tylko leki pomagają] i jako przykład powiedzmy - cudownego uzdrowienia za pomocą siły psychiki, autosugestii - czyli tak jak można racjonalnie, bez mieszania w to spraw wiary chrześcijańskiej, wyjaśnić wszelkie cudowne uzdrowienia po wizytach w jakichś świętych miejscach.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]opis piekieł widziany przez Hiacynta, Franciszka, Łucję? ja nie naskakuję na Ciebie, wolno Ci wierzyć, że widzieli piekło, ale pozwolisz, i to bez łez w Twoich oczach, że ja pozostanę przy stanowisku, że mieli urojenia czy inne halucynacje. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial] i chyba tyle ode mnie bo już, bo co słowo to bluźnierstwo, a potem dowiaduję się, że Jezus umarł za mnie i zostanę zbawiona czy tego chcę czy nie, a na sam koniec jeszcze pożałuję, że nie wierzyłam [i jak to ma nie być fanatyzm, od razu przypomina mi się Świadkowa Jehowy grożąca mi z obłędem w oczach że się spalę w piekle :razz:] [/FONT]
  9. [quote name='Kori'] Są dowody, że Jezus żył. To postać historyczna ;) radzę się dokształcić. reszta jutro :lol:[/quote] dokształć mnie ;) nie no - tak poważnie - Jezus żył, ok, niech będzie. Wiesz jak JA to widzę? - był na pewno wielce charyzmatycznym, ale genetycznie obciążonym zaburzeniami psychicznymi [myślę o schizofrenii] człowiekiem skoro stworzył tak potężną, do dziś potężną, sektę wokół siebie. wielka charyzma plus urojenia wielkościowe i mamy wielką do dziś jakże żywą sektę. i wiesz, nie mówi mi o dokształcaniu się, proszę :) bo to czy żył czy nie żył - to rozstrzygnięte raczej nigdy nie będzie na pewno w którąś ze stron ;)
  10. [quote name='Visenna']Umknęła Wam jedna rzecz - Jezus umarł za Was wszystkich, to prawda. I możecie to wykorzystać dla swego dobra, ale nie musicie![/quote] [FONT=Arial][SIZE=2]primo - to prawda? jakiś dowód? niepodważalny? choć jeden, że Jezus naprawdę istniał? ni ma.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]mam swoje zdanie nt. Jezusa i tego co tam się te 2 tysiące lat temu wydarzyło, kiedyś w trakcie dyskusji ze znajomą mi osobą mnie natchnęło, ale chyba sobie daruję przedstawianie tu tego bo mnie co poniektóre osoby jeszcze zlinczują za bluźnierstwa etc. :)[/SIZE][/FONT] umarł za nas wszystkich.. za każdego Muzułmanina też? za każdego Hindusa też? za wszystkich Żydów? za każdego wyznawcę każdej innej religii też? jakim prawem niby, a? [FONT=Arial][SIZE=2]secundo. więc ta cała religia jest tylko po to, by ją wykorzystać dla zbawienia pośmiertnego? tak na wszelki wypadek? a bo może jednak coś tam jest, to lepiej wierzyć i odbnębniać obowiązki katolika, bo a nuż widelec.. ?[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]cóż.. trochę wyżej ceniłam wiarę i ludzi wierzących, odnosiłam się do tego z szacunkiem, ale jak to tak ma wyglądać, to już sama nie wiem ;)[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]ale chyba Tobie umknęło coś więcej :) jakim prawem Swoją religię, chrześcijaństwo tak zwane czyli, stawiasz ponad każdą inną na świecie?[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]dla mnie religie powstawały dlatego, że człowiek czuł się samotny na tym świecie, przerażały go nieznane zjawiska, potrzebował jakiegoś głębszego sensu i czegoś ponad to wszystko codzienne - i sam stworzył swoich bogów i tę całą otoczkę wokół tego.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]dlaczego niektórzy z was wypisują tu rzeczy, które przepraszam bardzo - ale dla mnie brzmią jak ostatnie bzdury - na temat zbawienia, śmierci jakiegoś człowieka 2 tysiące lat temu, który jakoby zginął za całą ludzkość i jej wszystkie grzechy. wierzcie, wolne prawo, wolna wola. pisać, że ktoś umierał za mnie też oczywiście wolno[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]przypomina mi się kobieta, którą spotkałam jakiś czas temu, chyba była Świadkiem Jehowy, nie wiem. przeklinała mnie i straszyła piekłem z obłędem w oczach. w jej mniemaniu spalę się w tym piekle, we własnym nie - ja żadnej religii nie przyjmowałam, dziękuję moim rodzicom że w przypływie zdrowego rozsądku nie ochrzcili mnie, więc nie muszę się bawić w oficjalny wypis z tej zakłamanej instytucji jaką jest KK [osoby wierzące - szanuję szczerze i nikogo nie chcę obrazić, ale kiedy w tv ksiądz wypowiada się z pozycji EKSPERTA w temacia metody in-vitro to mnie coś trafia][/SIZE][/FONT]
  11. [quote name='AduS']niektorym zostalo.... Cuda nie sa wyjasnione naukowo-dlatego zwa sie cudami ;) Jak wyjasnisz naukowo gdy pewien lekarz (ateista) pojechal do lourdes ze swoija pacjentka ktora zostala uleczona z raka watraby . Jesli chcesz to moge przytoczyc nazwiska i kiedy to sie dzialo ale takich przypadkow sa miliony jak wytlumaczysz naukowo fakt ze chlopiec niewidomy wierzac w boga oczywiscie przemyl sobie oczeta woda ze zrodelka i odzyskal wzrok Potrafisz to wytlumaczyc? Bo lekarze nie potrafili :razz:[/quote] ja te cuda wytłumaczę :cool3: siła ludzkiej psychiki i już ;) siła sugestii, nadzieja, takie tam. czytałam o przypadku małego chłopca z nieoperacyjnym guzem mózgu - brak możliwości konwencjonalnego leczenia. pracujący z nim terapeuta [psycholog lub psychiatra, nie pamiętam] opracował z nim taką terapię - chłopiec wyobrażał sobie, że w jego głowie dzieje się jakaś gwiezdna wojna ;) i komórki nowotworowe są bombardowane przez leuocyty i takie tam. efekt? guz zniknął. gdzie tu cud? gdzie tu wiara w uzdrowienie z ręki boskiej? ni ma. na takiej samej zasadzie - głębokiej wiary w możliwość uzdorwienia, autosugestii, pobudzenia tą drogą układu immunologicznego - działają te wszystkie "święte" uzdrowienia. mniej więcej tak JA jako ateistka i racjonalistka to widzę :P na razie tyle ode mnie, znajdę dłuższą chwilę to przekopię się przez ten cały wątek bo wygląda na baaardzo ciekawy :D a, i ja też nie prosiłam nikogo o umieranie za mnie i ja za takie zbawienie dziękuję :diabloti:
  12. hannnka - ale regulamin jedno, a życie to drugie ;) słyszałam nie raz, że kierowca odmówił wpuszczenia z psem do autobusu bo się pasażerowie nie zgodzili i już :) i regulamin można sobie zjeść wtedy ;)
  13. powiem o autobusach tylko - to różnie bywa. w zasadzie widzimisię kierowcy i współpasażerów czy pozwolą ci z psem wejść i jechać. w przypadku malutkiego pieska, który na kolanach się zmieści, jest lepiej i łatwiej, ino ważny kaganiec. ale też cię moga wywalić z autobusu jak źle trafisz.
  14. [quote name='sleepingbyday']tak sie kończy ostre hamowanie przy prędkości światła - cała skóra na głowie :evil_lol:[/quote] hahah :lol: nie no, oficjalnie oplułam monitor :lol:
  15. [quote name='Juliusz(ka)'][B]pauli[/B] - nie choroba. Eeeee...? Swobodnego? Tzn.? Bo ja akurat za zasmyczowaniem jestem:diabloti:. A już absolutnie w miejscach zaludnionych. Od miesięcy z drogi schodzę, łukiem omijam, wycofuję się i na rzęsach staję żeby na człowiek nie trafiać. Czasami się nie da - uroki mini-osiedla. Więc NIE zrozumiem, dlaczego facet puszcza luzem swojego psa, który nie cierpi mojego futra(z 'żywą' wzajemnością dla jasności) i szopki notorycznie odstawia:shake:. No i do diaska ciężkeigo - DLACZEGO ja mam się uczyć fruwać, a koleś 'mi wszystko wooolno'???[/quote] ja tam też za zasmyczeniem jestem i takowe na spacerach stosuję, żeby nie było. a na tych, którym smycz za ciężko by ją trzymać to też już się zdążyłam naflugać że hej :roll: i żeby nie było - uważam, że masz rację jak najbardziej - tylko że z człowiekiem chorym na głowę [czy faktycznie z zaburzeniami psychiatrycznymi czy "tylko" z porąbanym charakterem, na to samo prawie wychodzi] się nie wygra - mam takiego jednego sąsiada i to się można roztrzaskać o ścianę, ale NIC nie da rady zrobić.. tak że - pozostaje mi życzyć powodzenia :diabloti: ;)
  16. [quote name='Juliusz(ka)']Wymieniliśmy kilka anegdotek o Pańciu małego-rudego-cosia, a to postać barwna - ot, taki typ, co to w skarpetkach chodzi, bo butów nie lubi zakładać:diabloti:, nie trafisz za nim w konwersacji, bo buja w 'innym stanie świadomości', a po plotce o pobycie w pewnym miejscu 'wyciszenia' jakoś partnerów do powyższej szuka u nas bezowocnie;). [/quote] czyli że co - że facet był w psychiatryku? wiesz, że tak powiem - choroba nie wybiera. chcesz zrozumienia od reszty świata dla swoich praw swobodnego wyprowadzania psa - luz, też sobie tego życzę. ale człowieka chorego chyba wygodniej omijać szerokim łukiem niż wydeptywać "swoje".
  17. jeśli komuś skradziono psa przywiązanego przed sklepem - to pretensje można mieć właśnie tylko i wyłącznie do własnej głupoty.
  18. [quote name='Talia.']To teraz dylemat, które: [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/clear.gif[/IMG] [URL="http://www.allegro.pl/item494466227_identyfikator_grawer_obustronny_b_trwaly.html"]@ IDENTYFIKATOR @ GRAWER OBUSTRONNY @ B. TRWAŁY @ (494466227) - Aukcje internetowe Allegro[/URL] [URL="http://www.allegro.pl/item496984457_identyfikator_dla_psa_kota_kosc_duza.html"]** IDENTYFIKATOR DLA PSA KOTA ! KOŚĆ DUŻA ! ** (496984457) - Aukcje internetowe Allegro[/URL][/quote] ja mam obydwa :) pierwszy, okrągły - już kawał czasu. jest dość ciężki, ale mocny i trwały. ma odgniecenia, wgniecenia, nie wygląda po jakimś roku dyndania jak nowy, ale wszystko ładne i czytelne. kostki - mam czarną i czerwoną - na brzegach się niestety ścierają i szybciej tracą urodę, ale są lekkie, napisy czytelne. polecam oba :)
  19. [quote name='FeelNoses'] A tak w ogóle to w jakim wieku twój pies zaczął się interesować zabawkami. bo dziś w sklepie dowiedziałem się ze piesek dopiero po 3 miesiącach zaczyna się tak normalnie bawić.[/quote] a tam, bzdury. szczeniaki zaczynają się ze sobą bawić jak zaczynają się w miarę poruszać, a kiedy trafiają do nowych domów jako w pełni mobilne szkray to dopiero potrafią się bawić :) mój od kluski lubił piłki i rwanie szmat i dotąd mu zostało :) nie wierz w to, co usłyszysz w sklepach zoo, czasami pracują tam naprawdę nie znający się na rzeczy ludzie [NIE ZAWSZE!:)] i wygadują takie bzdury że głowa boli..] z petstages na razie mam tylko jedną: orka jack small [URL="http://animalia.pl/produkt,10996,Petstages_Orka_Jack_Small.html"]Petstages Orka Jack Small - zabawki - zabawa i nauka - dla psów - sklep zoologiczny Animalia.pl[/URL] całkiem fajna zabawka - rzucona odbija się w różne strony i psiak musi się trochę namęczyć by załapać gdzie leci i w końcu złapać. dość trwała, mimo tego że trochę ją pożuł w paszczy - niewielkie pęknięcia, a tak to cała. polecam :)
  20. [quote name='AngelsDream']A już połączenie kolczatki i flexi, to cud miód.[/quote] dokładnie :shake: widuję starutkiego beagle - psiak spokojny, jak to staruszek. no i flexi plus kolczatka. w ogóle niestety niejednego beagle'a w takim zestawie widziałam. naprawdę - dużego psa z długą sierścią - ok. ale żeby beagle'a, i to drobną sunię a nie dużego faceta jak mój - ładować w kolce? po co? do ozdoby czy co? a najbardziej mnie negatywnie zaskoczył widok u weta. sunia bullowata, szczenięca mocno, chuda jak sto nieszczęść, schorowana [zatrucie albo wirusówka, kto wie, nieszczepiona, niby niedawno znaleziona, nieistotne] - pies w nędznym stanie, skulona, ledwo stała.. a na szyi co? kolczatka i to rozmiar jak na kaukaza, ważyła chyba drugie tyle co sunia.:roll:
  21. [quote name='badmasi'] pauli-psu nie może strzelać do głowy, jeśli strzela to chodzi na smyczy.a wina leży zawsze po stronie właściciela puszczającego nieobliczalnego psa luzem i to na chodniku w dużym mieście.nie mogę się zastanawiać chodząc po ulicy który pies jest obliczalny a który nie. nie będę też wnikała w jego pokrętne rozumowanie.[/quote] ale ja się z tym zgadzam i nie bronię nieobliczalnych, luzem biegających psów :) mnie chodzi tylko o to - że nie można zakładać że te psy, które są luzem są spoko [bo naprawdę często NIE są] i cały czas trzeba mieć oczy dookoła głowy.
  22. Nikki - po edycji teraz twoja wypowiedź jest jasna :) bo początkowo odniosłam wrażenie, że tobie również nie za bardzo przypadł do gustu taki pomysł :)
  23. [quote name='badmasi']Pauli- źle zrozumiałaś. dziecko nie zabrało. pies sam ją rzucił tuż pod nogi. dziecko jak najbardziej nie kontaktuje się z psami jeśli właściciel nie pozwoli. ale mój pies i psy moich znajomych rzucają piłki tylko jeśli chcą się bawić i jest to jasne. pierwszy raz miała do czynienia z psem który rzuca-podaje piłkę a potem rzuca się na nią. [/quote] nie, dobrze cię zrozumiałam :) bo tak czy inaczej - to OBCY pies, którego zwyczajów zabawowych lub nie-zabawowych nie znamy, rzucił tę piłkę. gdyby mi rotkopodobny obcy zupełnie pies wypluł piłkę nawet na buty - nie schylałabym się po nią. to JEGO piłka i tyle, co psu strzeli do głowy gdy OBCY człowiek mu ją ZABIERA to nie wiadomo ;) [w końcu pies może cię nie zrozumieć, że ty się chcesz "tylko pobawić" :P] dla mnie tak czy siak wina leży po waszej stronie a nie rotkowatego psa. już też nie będę się rozpisywać nad poruszoną kwestią pozwalania dziecku na podnoszenie zaplutych piłek od psów o nieznanym stanie zdrowia :P [quote name='badmasi']sam fakt że właścicielka rotkopodobnego była przerażona całą sytuacją i bardzo mnie przepraszała mówi sam za siebie. no i pies szedł luzem po wąskim chodniku...[/quote] mówi sam za siebie tyle, że zachowanie było dla psa nietypowe. i nie wiem co jeszcze :) [quote name='badmasi']cóż. ja dbam o bezpieczeństwo cudzych dzieci na spacerach ze swoim psem. jeśli mój pies chce np. niuchać wózki mam spacerujących z dziećmi to nie pozwalam i tyle. i za to lubią mnie okoliczne matki. a tak swoją drogą to wydaje mi się że to właściciele powinni uczyć prawidłowych zachowań swoje psy i jeśli jakieś wyuczone zachowanie stwarza problemy to z niego zrezygnować? a może należy nad takimi pieskami fruwać?[/quote] nie, nie fruwać, a dbać o bezpieczeństwo przede wszystkim swojego dziecka, a nie myśleć o innych. nie wiesz jak postępuje reszta świata i jak wychowuje swoje psy. super, że ty myślisz o obcych dzieciach, ale nie każdy właściciel interesuje się tym, czy jego pies zaczepi czy zapluje inne dzieci ;) [FONT=Arial][SIZE=2]czy należy nad takim pieskiem fruwać? jeśli nie chcesz mieć pogryzionego dziecka to chyba czasami tak - chcesz się bawić w wymuszanie pierwszeństwa i stawianie na swoim kosztem córki?[/SIZE][/FONT]
  24. [quote name='bonsai_88'][B]Paula[/B] ja dzisiaj zabierałam obcemu psu zabawkę... frisbee... MOJE frisbee, kurde :mad:... Chociaż faktycznie lepiej tego nie robić przy kompletnie i absolutnie obcych psach [tego labka o którym pisze to już znam z widzenia]...[/quote] bonsai_88 - i to jest temat do narzekania na chamstwo innych psiarzy ;) bo tutaj to nie ty powinnaś zabierać, tylko właściciel tego psa i to w ukłonach powinien ci to frisbi oddać ;) no i jakby nie było - jako osoba dorosła jesteś świadoma tego co robisz zabierając coś obcemu psu - a dziecko z przykładu wyżej nie :shake:
×
×
  • Create New...