Jump to content
Dogomania

pauli_lodz

Members
  • Posts

    711
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pauli_lodz

  1. mój pies za takie kabanosy lub odmianę - płaskie paski z tego samego surowca - dałby się pokroić. nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych, dostawał zwykle jednego, góra dwa kabanosy dziennie. twarde, psiak chwilę pogryzie, trochę poczyści ząbki :) my polecamy ;)
  2. pauli_lodz

    karma Brit

    co do brita i próbek - swego czasu szukałam do kupna brita care w kilogramowym opakowaniu, a że cena kilograma prawie taka sama jak przesyłka za ten kilogram - to w końcu napisałam do dystrybutora z zapytaniem, czy mają informacje gdzie na terenie mojego miasta mogę w sklepie takowe opakowanie kupić. rezultat korespondencji był taki, że dostałam kilogram wybranego brita do domu pocztą, nie płacąc ani złotówki - ani za karmę ani za przesyłkę :) więc o klienta firma zabiega ;)
  3. mój pies przygodę z britem care zakończył zapaleniem trzustki, więc zareagował na tę karmę fatalnie. chociaż też nie obwiniam do końca karmy za wywołanie choroby, raczej za pogorszenie stanu trzustki czyli niejako - rozpętanie istniejącej od jakiegoś czasu cichej choroby. psiaki, które dostały brita w spadku - o ile wiem są zadowolone ;)
  4. czy czyjś psiak miał problemy po bricie care? :roll: mój pies je ją jakieś dwa tygodnie w sumie, początkowe dni to przestawianie z gotowanego na tego brita, dopiero od 4 dni jadł samo suche, ale zaczęły się biegunki. wet twierdzi, że prawdopodobnie psiak ma zbyt wrażliwy przewód pokarmowy dla samego suchego i pewnie coś w tym jest - póki dostawał choć trochę gotowanego jeszcze to kupki jak marzenie :P kupiłam adult medium l&r, więc niby dla wrażliwców, ale widocznie nie dość delikatna :-(
  5. [quote name='Laima']Od jakiegoś czasu kompletuję wyprawkę dla psa :) i szukam m.in. "kupozbieracza". [B]pauli_lodz[/B], czy chodzi o coś takiego: [URL="http://www.allegro.pl/item714521871_kupozbieracz_ferplast_nippy_zbieracz_odchodow_24t.html"]Kupozbieracz Ferplast Nippy zbieracz odchodów 24T (714521871) - Aukcje internetowe Allegro[/URL] ? Czy są w sprzedaży same woreczki i ile kosztują?[/quote] tak, dokładnie o taki chodzi :) jak poszukasz w innych sklepach internetowych/na innych aukcjach to pewnie znajdziesz taniej trochę, za 15 lub 16 PLN [choć może tak podrożały ostatnio ;)]. ale to trwała rzecz dość - ja mam drugi na 2,5 letni staż sprzątania, a pierwszy popękał tylko dlatego, że używałam za małych woreczków :) same woreczki też są w sprzedaży, cenowo za 24 szt. to będzie około 8 PLN, więc trochę drogawo. ja używam woreczków rozwieszanych u mnie w mieście w stojakach albo woreczków, które można kupić w sklepie jysk - 3 rolki bo 20 woreczków za ok. 4-5 PLN. :)
  6. [quote name='borzo']i brać kupę ręką przez worek? Mogłaby mi rozciapciać się w palcach. Może faktycznie jakiś kupozbieracz? Myślałam też, żeby łopatkę nosić, ale to wtedy nakładać na nią torebkę czy jak? Torebka się podrze. Nie wiem już, ale te papierowe to słabo mi pasują..[/quote] jak się kupa w palcach przez torebkę rozciapcia to tylko problem niezbyt może fajnych doznań ;) ja polecam wszędzie gdzie mogę zbieracz ferplastu, zakładasz na niego woreczek i zbierasz nawet te nie w pełni stałe obiekty ;)
  7. [quote name='lilo']Hm... ale może się zdarzyc ze zaksztusi się czymkolwiek , nawet podczas jedzenia , albo znajdzie cos i zezre... myslicie że walic po grzbiecie ??[/quote] hm jak dla mnie nie tyle walić po grzbiecie, co złapać za tylne łapki i podnieść psie pupsko do góry i poklepać po bokach coby cokolwiek było w drogach oddechowych mogło z małą pomocą grawitacji wrócić do świata ;)
  8. [quote name='Joy106']Siedzę na dworcu z psami (Joy i Emi) , obok dwie koleżanki jedzą gofry. Idzie jakiś dziadek, staje przed nami i do nas. - A on nie zje gofra? pewnie, że zje ! Dajcie mu kawałek [...] i cały czas nam nawijał o tych gofrach i o tym, że Joy ma go zjeść. i dopóki jej nie dałyśmy go, to facet cały czas nam marudził. :lol: w końcu Joy zjadła pół gofra.. nie zostawiając ani jednego okruszka :evil_lol:[/quote] z powodu trucia jakiegoś obcego faceta dajesz psu gofra? :roll: pomijając wątpliwą wartość zdrowotną gofra dla psiego żołądka - to nie interes dziadka co dajesz swojemu psu.
  9. prześliczna pomarszczona kluseczka :) pozdrawiam i życzę cierpliwości w czekaniu na malucha w domu :)
  10. ponoć strawialne są zabawki petstages - takie z niebieskiej przezroczystej gumy. tego konga a raczej jego resztki - zdecydowanie bym zabrała bo może zaszkodzić :) [zabawkę petstages też bym zabrała ;)]
  11. kilka dni temu widziałam śliczną shar-peikę uwiązaną pod Biedronką. aż miałam chęć sobie ją wziąć do domu :loveu: niestety, właścicielka skończyła zakupy i z pełnymi siatami wróciła po psa zanim się namyśliłam :diabloti: nie pierwszy raz suka zostaje pod Biedronką [widziałam ją i ja i moja mama]. aż jestem ciekawa kiedy w końcu kogoś zaswędzą ręce :roll: spieszyłam się bardzo do domu, ale następnym razem to chyba zapytam babki czy tak bardzo jej pies ciąży, że tak kusi złodzieja :roll:
  12. [quote name='Kori'] Z moim psem o byle biegunkę lecę do weta. 4-letni kundel koleżanki nawet na wściekliznę nie jest szczepiony :roll: [/quote] to zgłoś to policji lub straży miejskiej - pies MUSI być zaszczepiony przeciwko wściekliźnie.
  13. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/87376.html"]$modliszka$[/URL] - dlaczego nie jesteś przekonana do parafiny? nie zaszkodzi, a może pomóc. a co do tematu - mój psiak niedawno skończył 2 lata, jada trzy posiłki dziennie :lol: śniadanie - biały ser chudy lub półtłusty z kaszką manną i jogurtem, czasami do tego łyżka miodu, w niedzielę jajko na twardo :evil_lol: obiad i kolacja - ryż z indykiem, marchewką i buraczkami :evil_lol: [B]ZAWSZE[/B] woła o jeszcze, [B]NIGDY[/B] nie ma dość ;) miska absolutnie [U]nie powinna[/U] cały czas stać z karmą, raz że to niewychowawcze, dwa że tuczące ;)
  14. kasza i ziemniaki - NIE. purina dog chow i saszetki pedigree - też NIE. makaron? jaki makaron? co to znaczy domowe jedzenie - kasza makaron ziemniaki. to dajesz psu? bez sensu. ugotuj psu kurczaka z ryżem i marchewką, potrzymaj kilka dni na tym jedzeniu. lekkostrawne i najpewniejsze jedzenie na kłopoty żołądkowe. i pies - potrzebuje jak najbardziej jednolitego jedzenia, a nie trzy razy dziennie co innego. jak je ciągle to samo ma ustabilizowane trawienie i brak kłopotów tego typu.
  15. może to kwestia tego, kto gdzie mieszka. może w rejonach tzw. blokowisk, w których mieszka, oprócz normalnych ludzi, także tzw. margines społeczny, gdzie jest mnóstwo "ławkowych przesiadywaczy" - to może tam tak jest. ja mieszkam w centrum, ale nie w zamkniętym blokowisku. psów w okolicy aż za dużo, a z widzenia na stałe znam dwa AST'y, w mojej ocenie w posiadaniu zrównoważonych właścicieli ;)
  16. trochę przeterminowany temat, mam nadzieję, że już wet jednak coś więcej niż przemywanie rumiankiem zalecił [a rumiankiem nie powinno się psu przemywać oczu, można wspomnianym świetlikiem lub herbatą czarną mocną tzw. esencją ;)]. zapalenie spojówek raczej wymaga czegoś więcej niż przemywania ziółkami - zależy od przyczyny. sterydy, antybiotyki, leki przeciwhistaminowe [na uczulenie]. mój psiak jak miał konkretny problem [spuchnięte jak śliwki oczy i straaszne łzawienie, ból pewnie też] nawet dostał kilka zastrzyków, bo krople NIC nie dawały. ziółka nie pomogą gdy oczy są opuchnięte łzawiące i bolące.
  17. Darianna - bo trafiłaś widocznie na trzeci, bardzo rzadko występujący gatunek dzieci i rodziców :) bo ja to taki cud natury spotkałam może ze dwa razy w życiu. najczęściej jest to albo wersja opisywana na poprzedniej stronie - dziecię leci z łapami od razu biegiem i wystraszy i mnie i psa, rodzic nie reaguje albo podjudza "o patrz piesek idź się przywitać", albo rodzic na widok psa idącego na smyczy 10 metrów obok nich krzyczy z przerażeniem "chodź idziemy bo cię groźny piesek ZJE!" [i z tego później wyrasta taki raz spotkany przeze mnie 12 latek, na przystanku tramwajowym stałam ja z psem, on z dziadkiem, odległość 5 metrów, dzieciak miał strach w oczach i podskakiwał z przerażenia przy każdym ruchu mojego psa - a ruszał się po dostawał smaczki. też ciężko oceniać, może nie był tak wychowany w przekonaniu że ratlerki to mordercy, może był zaatakowany przesz psa czy coś w tym rodzaju - ale reakcja dziadka na to nie wskazywała, bo miał minę wołającą o litość do nieba i próbował wnuka opanować]
  18. [quote name='WŁADCZYNI'] Patrząc na te wszystkie kupy na trawnikach to jakiś koszmar, ciężko wejść i po swoim psie sprzątnąć żeby w nic nie wejść:angryy:[/quote] dlatego mój piesek jest wytresowany :loveu: sam się nie pcha na trawniki jakie mijamy [a jak się pcha to mu nie pozwalam za bardzo :oops: bo się strasznie brzydzę później prać mu łapy z obcych gówienek :shake:]. za to jak się zbierze co do czego - stojąc na trawniku wypina swą zadnią część nad trawnik :evil_lol: a na moim podwórku - to w ogóle z daleka się od terenów będących w zamiarach trawnikami [ale nic nie daje rady wyrosnąć] i pozostaje chodnik. z którego mi swoją drogą wygodniej sprzątnąć ;)
  19. a wiecie co mnie w temacie "dzieci" najbardziej rozwala? :cool3: bo tak - mój psiak jakiś agresywny za bardzo to nie jest, ale nie przepada za obcymi, zwłaszcza jak sami się pchają z łapami. jak dorosły się kulturalnie przywita to nawet da się pogłaskać i pozwoli pociumkać do siebie w stylu "titutitu" jaki ładny piesek, ale najczęściej zaczyna pyskówki - ujada na Obcego, czasami próbuje łapać zębami - zaczepnie i sprawdzająco, nie agresywnie. no ale wiadomo - do dorosłej osoby która jest chętna na takie zapoznawanie się z psem a do dziecka - to co innego. więc z powyższych względów - dzieci omijam szerokim łukiem. i jak podchodzi mamusia/babcia z małym dzieckiem i się czają i widzę że podchodzą - to mówię od razu, że lepiej NIE. i co słyszę? ale ona/on nie boi się piesków :evil_lol: brzmi znajomo? :diabloti: "on się chce tylko przywitać" ? :evil_lol: i no niestety wiem - beagle to kocha dzieci bo to chyba Underdog był beaglem :lol: no ale napisałam wyżej - zachowuje się różnie, do malutkich dzieci zwłaszcza wolę go nie pchać. za to kilka lat temu miałam bokserkę trochę podrasowaną, 50 kilową prawie :cool3: i do psów była różna, za to do ludzi taka :loveu: no ale wielki prawie czarny potwór to zabierali dzieci szybko bo ZJE :diabloti: normalniejsi pozwalali się przywitać i mnie nie przeszkadzało, obawy miałam tylko takie co by nie przewróciła przypadkiem [kiedy dziecku sięgała do szyi :D] obracając się czy dając buziaka :)
  20. po pierwsze - też uważam, że wakacje to najlepszy czas na kupno szczeniaka - nauka czystości i wszystkiego ;) poza tym - zaproponuj tacie, że spiszecie umowę :evil_lol: w której zobowiązujesz się do spełniania wszystkich obowiązków związanych z psem, sprzątania po nim [kłaki kłaki kłaki kłaki kłaki wszędzie :evil_lol:], karmienia kąpania wyprowadzania uczenia zabawiania latania do weta rezygnacji z wakacji randek imprez etc na rzecz psa. i co tam jeszcze sobie wymyślisz. a w razie nie wywiązania się z umowy - poszukasz psu nowego domu.
  21. Ajula - a nie zapytałaś dlaczego pies był głupi wg tego bachora? bo jestem ciekawa:roll: choć przypuszczam, że głupota psa polegała na tym, że ignorował debilne wyskoki bachora i siedział jak mu pan/pani kazał/kazała, ignorując cały świat. eh.. z dziećmi i rodzicami to różnie bywa. niedawno miałam taką scenę - z daleka widziałam jak dziecię ledwo co nauczone chodzić, niezdarnie bardzo, więc mniemam że w okolicach jednego roku miało - wraz z mamusią zaczepiły dwie starsze panie z "sarenką" "ratlerkiem" czy psiakiem tego typu - w zielonych szortach :evil_lol:[świetnie się prezentuje w tym stroju :D]. psiak malutki, raczej z dzieckiem się nie bawił, głównie to dorosłe osoby gadały. luz. spodziewałam się co mnie czeka jak tam się wpakuję, ale no że fruwać nie umiem a wracać mi się nie chciało i łazić naokoło - ryzyk fizyk i idę w stronę dziecięcia. tak jak się spodziewałam - mamusia bez mózgu - dziecię niczym różowy pocisk leci na mojego psa mamusia tylko coś tam rzeknie "o patrz piesek". nic, zero myślenia - coby spytać czy wolno, coby spytać czy piesek lubi dzieci, czy sobie życzę spotkań z dziećmi, nic. dopiero na moje wołanie o odłowienie dziecka ruszyła [B]biegiem[/B] i w ostatniej chwili złapała dzieciaka do góry, tuż przed nosem mojego psa. i po co tak? nie można od razu zapytać czy dziecko może podejść? boli, prawda? a potem byłoby na mnie, że mam porąbanego i agresywnego psa, jak na nagłą różową OBCĄ mini-torpedę zareaguje szczekaniem, jeszcze co gorsza skoczy przewróci ubrudzi i wystraszy dziecko.:roll:
  22. [quote name='akodirka']troche nie na temat, ale sie pochwale, że kiedy jestesmy na dzialce (chyba z 600 m2) to pies nie załatwia się za ogrodzeniem. Tzn. kiedy chce mu sie koopy to siada pod bramką, albo zagania kogoś do wyjścia z działki, i trzeba z nim wyjsc na ląke i dopiero tam leci i koopa :evil_lol:[/quote] mój poprzedni psiak - kiedy pojechaliśmy z nią na wakacje do wynajętego domku nad jeziorem - siurać na terenie mogła, ale grubsze sprawy - na terenie ogrodzonej działki, która w sumie nie bardzo była jej terenem bo była tam krótko - nigdy w życiu :shake::lol: dyzia - nie wyobrażam sobie wypuszczać psa do własnego ogródka i tam po nim nie posprzątać.. fajnie to tak mieć taki zasr**ny ogródek? a wychodzisz ty z psem w ogóle POZA teren ogrodu?
  23. ubrankowa dyskusja :evil_lol: no cóż, ja też ośmielę się zwątpić w grzanie psa bandanką czy inną szmatką na szyi :evil_lol: czy mój pies jest szczęśliwy jak zakładam mu jego kurtkę? średnio :placz: bo dostaje głupawy albo warczy na mnie groźnie :evil_lol: tak samo protestuje przy szelkach, jak koniec ubierania to daje spokój wygłupom ani nie chodzi dziwnie ani nie próbuje się rozebrać. więc problem z ubieraniem a nie noszeniem :evil_lol: no i cóż - nie moda a konieczność, jesienią przy plus 10 stopniach śmigał w ubranku bo się przeziębił paskudnie, teraz zimą daje radę przy zerze na golasa pobiegać :evil_lol: ale jak mniej czy jak prostu z łózia spod kołderki - ubranko obowiązkowe i żadne protesty na nic :diabloti: zresztą nie zamierzam patrzeć jak trzęsie tyłkiem jak galaretą :lol:
  24. [quote name='Nikki']Ja myślę, że twierdzenie, iż mieszańce są zdrowsze nie jest do końca prawdą. Psy rasowe mają "zapisane" choroby, na które najczęściej cierpią, np. owczarki niemieckie, labradory na dysplazję. Kundelki zaś nie mające we krwi nawet domieszki tych ras nie cierpią na te choroby. Stąd się wzięło, że kundelki są zdrowsze.[/quote] mieszaniec może równie dobrze zachorować na dysplazję jak ONek, labek czy któryś z molosów. bzdura na temat większego zdrowia mieszańców wynika z braku badań - jak już ktoś wyżej napisał, pod czym się podpisuję. rasy, zwłaszcza te, u których występują pewne choroby [entropium, choroby skóry czy właśnie dysplazja] są od wielu pokoleń badane wzdłuż i wszerz, a kto bada mieszańce pod kątem występowania konkretnych chorób? zresztą, nijak mieszańców nie można wrzucić w statystyki tak, jak można to robić z konkretnymi rasami - są zbyt różnorodną grupą i koniec. a moda na mieszanie ras - jak dla mnie skończona bzdura. słowa o wystawie na której BOBa wziął mieszaniec - jaka to wystawa, jakiej organizacji? też sobie mogę zrobić taką wystawę i też wygra mieszaniec sąsiada z klatki obok bo taki zdrowy i taki dzielny. mieszanie ras na zachodzie - głupia moda i kto powiedział, że wszystko co na zachodzie wymyślają jest dobre ;) moim zdaniem - hodowla powinna iść w kierunku dbania o zdrowie istniejących ras, ras często z wielowiekową tradycją - a więtakich, o które trzeba i warto dbać i je utrzymywać, o.
  25. NatiiMar - obejrzałam część filmu, bo na więcej trochę nie mam już sił. Fakt - masakra. Ale - piszesz w pierwszym poście, że do niedawna sama krytykowałaś pseudohodowców tak zwanych. Teraz hodowle rodowodowe są te złe. Więc pseudohodowle wracają do łask? wiesz, ja myślę, że to jest ogromny problem. Filmy z ruchu ONów mnie poraziły - na oczy nie widziałam tak fatalnie ruszającego się ONka [znawcą nie jestem, ale te psy ledwo chodziły przecież, jakim cudem w ogóle podlegają ocenie :/]. I sobie wierzę w taką utopię, że hodowla psów rasowych powinna być nastawiona także, a często przede wszystkim, na zdrowie psów. Tylko to zależy od samych hodowców, i to nie idea rodowodu, wystaw, wzorca jest zła [bo czy we wzorcu jest napisane, że pies ma mieć tak małą czaszkę że aż za małą czy ma mieć koślawy chód i krzywe łapy?]. Problem leży w pazerności ludzkiej i właśnie takim dążeniu do urojonego ideału za wszelką cenę.
×
×
  • Create New...