Mają, byle nie rozgotowane na papkę. I oczywiście nie same warzywa. One służą tylko jako wypełniacz.
Pralina z podniesionymi uszami od szyi w górę prawie jak pies faraona : )
I jak Gajulec to zniesie ?
Sesja zdjęciowa super. Dopiero teraz wyraźnie widać co zostało z pióropusza : /. Na szczęście futerko odrośnie. Tak swoją drogą to Gajka ma piękną, błyszczącą sierść.
: (
Antybiotyk zapobiegnie zakażeniu ogólnoustrojowemu o ile organizm nie jest bardzo osłabiony, ale pielęgnowanie psa z dużą otwartą raną jest trudne.
Pogryzienia dużych powierzchni zwykle tak się kończą. Zszycie i tak się rozejdzie. I lepiej. Żywa tkanka dobrze zaopatrzona zagoi się. Nie wiem tylko w jakiej ogólnie Lapi jest kondycji.
Sąsiadki sunia została mocno pogryziona i dostała martwicy. Odeszła jej skóra od zywej tkanki na całym grzbiecie. Trzeba ją było usunąć operacyjnie. Sąsiadka przez kilka tygodni smarowała to balsamem szostakowskiego, żeby się ziarninowało. Rana była na dwie dłonie. Masakra. Trzeba było uważać na każdy paproszek przyklejony do rany. Oczyszczać i przemywać. Wszystko ładnie się zarosło, ale sunia była młoda i silna.