Asia, sorry chcesz się licytować kto się czuje gorzej on czy Ty. Wiem, że to cholernie trudne, ale trzeba się zebrać i iść do przodu. Ja też mam w domu umieranie Asia, proszę Cię.
Ja nie wierzę w zagryzienie. Przecież uśpić psa z powodu agresji w schronisku to pikuś. I nie wyobrażam sobie, żeby wydawać takiego psa do adopcji. Tam było coś nie halo.
Przytulam Mamę, bo chorujące dziecko to jak kopniak w splot słoneczny. Ja ryczałam jak bóbr. Trzymam kciuki Justynko, nie cykaj się tylko wal na oślep NFZ.