-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
U mnie też to częste. Idę z psami, mija nas facet - ja psy biorę na drugą stronę, robię lekki łuk, żeby człowieka wymijać. A on staje naprzeciwko, zajmując ścieżkę, wgapia się w moje psy i pyta: "Ale one mnie nie pogryzą? Nie ugryzą?". Jakby jeszcze podszedł, nachylił się nad nimi i wyciągnął łapy to kto wie :evil_lol: Podobnie starsze panie, często jest tak: mija mnie pani na rowerze. Psy mam na krótkich smyczach, po drugiej stronie, tak że pani mija nas od "ludzkiej strony". A ona tuż koło mnie zeskakuje z roweru, zasłania się nim - panika. Rozumiem, że można bać się psów, ale minimum myślenia wystarczy, żeby dojść do tego, że zeskakiwanie tuż koło zwierzaka wystraszy go najpewniej i może sprowokować... (Moje to olewają na szczęście ;)) -
Inka i Lusia, ostatnie sunie, trafiły znów na chwilę do mnie. Cudne suczki, bardzo żywiołowe :) [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/PhotoS-0105.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/PhotoS-0102.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/PhotoS-0100.jpg[/IMG] Suczki pojechały na DT do Wrocławia... I nie wyjechały :) DT nie dały rady ich się pozbyć, bo w nich nie dało się zakochać ;) Zdjęć Inki nie mam, wiem, że domek uważa, że jest idealna :) A Lusia ma się tak: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/LUUUsia.JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/LUUUsia1.JPG[/IMG] Jej Pani jest w niej rozkochana :) Tak więc wszystkie sunie zostały bezpiecznie rozlokowane, są kochane i mają ciepłe domki... Co mnie cieszy, bo nie wyobrażam sobie ich w tych skandalicznych warunkach na zimę:(
-
Potem była Octavia i Fabia (mama suniek) :) Sunie pojechały do DT do NatiiMar. Miały się tak: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/406333_3437922508477_1670546268_n.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/562713_3437921788459_1211767084_n.jpg[/IMG] Nie mam zdjęć z nowych domów, ale Okti mieszka z dwoma psiakami i jest bardzo szczęśliwa, a Fabia trafiła jako jedynaczka do domku z ogrodem, co też jej bardzo odpowiada :)
-
Krówka była pierwsza. Urodziła 3 szczeniaki, ślepy miot uśpiliśmy (miała tylko 7 miesięcy). Trafiła do mnie na króki DT. [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/PhotoS-0040.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/PhotoS-0057.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/PhotoS-0071.jpg[/IMG] Potem była w świetnym DT we Wrocławiu, skąd już pojechała do nowego domku i ma się tak: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/DSC_0314.JPG[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/DSC_0280.JPG[/IMG] Ma teraz na imię Milka :) Była nieufna i zdziczała, ale trochę oswojona podbiła serca wszystkich. Na szczęście nie została producentką szczeniąt, może być w końcu szczęśliwym psiakiem :)
-
Pokażę Wam metamorfozę psiaków, które były jakoś mi przeznaczone ;) Najpierw spotykałam je jako szczeniaki, były przestraszone, błąkały się po ulicy, ojciec i 3 szczeniąt. Próbowałam je oswoić, ale szybko znikły: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/Photo-0015 (Kopiowanie).jpg[/IMG] Potem mieliśmy zgłoszenie dotyczące jednego z psów, który miał pilnować pola przed dzikami... Po długim dochodzeniu, kto jest kim, okazało się, że na gospodarstwie jest 6 psów - w tym te psiaki błąkające się. Pies, który pilnował pola to była ich matka. Była jeszcze ich siostra z poprzedniego miotu. Makabra. Sunię wzięto z pola, wpuszczono do "kojca" z jej córkami. Żyły w takich warunkach: [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/mama.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/rudacb.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropbox.com/u/9186601/PwP/cz.jpg[/IMG] Na gruzach, czarno-biała w ciąży, wychudzone, udręczone. Zaczęliśmy szukać im domu.
-
Cudny Cresilek, rośnie jak na drożdżach :)
-
Brzmi jak moja Hera, choć ona nic z asta w osbie nie ma ;) Fajna suczka, życzę jej dobrego domku ..
-
Oj, trudna zagadka ;) Pysk ma w typie jakiegoś asta czy odległej mieszanki rottka.. Ciało też masywne, nieco astowate ;) A jaki charakter? :)
-
[quote name='maartaa_89']Buldożek odpada z uwagi na chorowitość, znam kilka i żaden nie jest w pełni zdrowy, no i spacery latem wcale do przyjemnych nie należą, buldogi mojej bliskiej przyjaciółki wtedy dosłownie zdychają :shake: to nie rasa dla nas, choć przyznaję że długi czas byłam nimi zauroczona :) Jamnik szorstkowłosy były OK, ale mój facet ma z tym jakiś problem, bo ma w domu psa w typie jamnika i to wyjątkowo charakterne psisko :diabloti: mówi że nigdy więcej jamnika. Ale to można zmienić ;) Westie nam się bardzo podoba, ale tu też- jak ze stosunkiem do innych psów? Nam zależy na tym, żeby to był pies zgadzający się z większością innych psów, wiem że to często kwestia osobowości konkretnego psa plus wychowania o socjalizacji, ale terriery wszędzie przedstawia się jako dominujące i zadziorne w stosunku do obcych psów, więc nie wiem co mam o tym sądzić. JRT odpada, wszędzie czytam że to typowe ADHD, pobudliwe, trzeba uczyć go samokontroli, wyciszać emocje- a ja raczej szukam psa bardziej spokojnego niż szalonego, własnie z uwagi na dzieci, które zachowują się jak dzieci i myślę, że może być ciężko wyegzekwować od nich całkowicie spokojne zachowywanie się przy psie, choć znęcać się nad nim nie będą ciągłym przytulaniem.[/QUOTE] U westie samców pojawia się często agresja do psów tej samej płci. Głównie to dotyczy samców. Oczywiście, to kwestia wychowania i socjalizacji, ale mają do tego tendencje, są jednak zadziorne, wiem, że na dogo było kilka osób z westikami i miało z tym problem. Z terrierów co myślicie o norfolk albo norwich terrierach? Z tego, co pamiętam, mają mniej zadziorny charakter (kiedyś o nich myślałam ;)).
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
ŁAPEK, bez łapy, ale z ogromnym sercem.MA DOM!
zmierzchnica replied to NatiiMar's topic in Już w nowym domu
Wow, no super, brawo :) Jak ich znalazłaś? Jakieś ogłoszenie, czy jak? Bardzo się cieszę, martwiłam się o Łapkową adopcję, a tutaj takie fajne wieści :) -
ŁAPEK, bez łapy, ale z ogromnym sercem.MA DOM!
zmierzchnica replied to NatiiMar's topic in Już w nowym domu
I jak i jak? :) -
ŁAPEK, bez łapy, ale z ogromnym sercem.MA DOM!
zmierzchnica replied to NatiiMar's topic in Już w nowym domu
A skąd? Do mnie dwie osoby ostatnio po psiaka się zgłaszały, Łapka polecałam, może to któraś z nich... Oby było dobrze! -
[B]evel[/B] - może nieco czasem odpuścić? ;) Wrzodów żołądka się w końcu nabawisz... Z tego wynika, że posiadanie wilczaka w mieście to jednak ciężki kawałek chleba ;)
-
To nie jest tak źle z tym instynktem, chyba zapalczywości terriera nie ma w sobie ;) Raczej coś sznupowatego, szczególnie, że sznaucery popularne są i często się trafia, że jakiś pies ma w rodowodzie sznupa .. ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ja miałam niefajne starcie dziś - suka owczarka bez ostrzeżenia podbiegła do Frotka od tyłu. Oboje byli luzem, ale on ją miał gdzieś jak ją widział z oddali... Odeszliśmy, a potem ona niepostrzeżenie podbiegła. Fro wyleciał do niej z japą, nawrzeszczał na nią, bo nagle zobaczył nad sobą psi łeb. Potem zesztywniał i się wgapiał w nią z wyraźnym "sp...j!" aż nie odeszła. Ale biedna była, chciała się przywitać tylko :( Szkoda mi jej strasznie, wiem że podbiegła bez sygnałów uspokajających i w ogóle niczym labrador - łubudu i psa wącham po tyłku bez dzień dobry. Ale jak się Frotek na nią wkurzył to mi się jej żal zrobiło, miała taką biedną minkę ;) Nie wiedziałam w sumie, czy karcić Frotka za to czy nie... W końcu rzucałam mu piłkę dalej, no bo w sumie nic złego nie zrobił, to ona naruszyła jego przestrzeń osobistą. Z drugiej strony, przecież nie chciała nic zrobić, przyszła się przywitać, a on ją potraktował jak gbur. Szkoda, że wcześniej jej nie zauważyliśmy oboje, bo pewnie nie byłoby niemiłego spotkania. -
Każdy ma swój typ, to fakt, ale nie zawsze trzeba o tym głośno mówić albo licytować się "patrz, cztery psy! ale ten jeden taki mały i brzydki.. a ten ma ogon jak szczur... tylko ten duży jest ładny" - przecież to okropne ;) U nas też mnóstwo śniegu :) W końcu, lubię zaśnieżone pola i sylwetki moich szalejących psów na ich tle .. ;) Powodzenia z biegówkami, pewnie będzie fajnie :D
-
Oczywiście, bo już się nauczył, że niczego nie musi :) Ale będzie dobrze, trochę cierpliwości. I naprawdę zrobić to z miską - niech dostaje jedzenie za coś, nic nie ma za darmo. Pieszczoty, zabawa to samo - podchodzi, mówisz mu "siad" i jak siądzie dopiero głaszczesz i pieścisz. Wtedy wie, że na wszystko trzeba sobie zapracować, ale też nabywa pewności siebie - rozumie, co musi zrobić aby coś dostać. Powodzenia i pisz jak wam idzie :)
-
Zgodzę się ze sleepingbyday, najważniejsze to nie pokazywać, że jest się potencjalną ofiarą. Jeśli widzę kogoś daleko w lesie to zwieję, jeśli nagle mi grupka ludzi wyjdzie, a ja jestem z 50-200 m od nich, odejdę szybkim krokiem. Ale jeżeli ktoś się napatoczy bezpośrednio, nie mogę go uniknąć, to zwykle lustruję go wzrokiem z góry na dół, chwilę zatrzymuję się na oczach i odwracam wzrok - zazwyczaj to działa. Tak samo na pijaków, na nachalnych facetów, ludzi, którzy chcą mnie opieprzyć za sam fakt posiadania psów.. Chyba że trafimy na psychopatę, ale to się raczej codziennie nie zdarza. Nie odpowiadam na pytania, zaczepki, prowokacje. Mam nadzieję, że prawdziwie niebezpieczna sytuacja mi się nie zdarzy... Najzabawniejszą sytuację miałam jedną: wychodzę z lasu na teren opuszczonego kamieniołomu. Nagle widzę, na brzegu trójka facetów. Wystraszyłam się, ale cóż, oni mieli lepsze miny, bo byli zajęci... Sikaniem z brzegu klifu na dół :evil_lol: Ten kamieniołom ma kilkadziesiąt metrów głębokości, pewnie uznali to za zabawne. W każdym razie na mój widok przestali być rozbawieni :diabloti:
-
ŁAPEK, bez łapy, ale z ogromnym sercem.MA DOM!
zmierzchnica replied to NatiiMar's topic in Już w nowym domu
Spróbujemy, choć nie liczyłabym na to - już nieraz szukałam domów dla psów na uczelni i nikt się nie zgłosił :( Studenci nie mogą brać zwierząt, większość nie chce i nawet o tym nie myśli, więc nie zwracają na ogłoszenia uwagi .. -
1. Mam czwórkę, wychodzę zwykle po dwa na spacery: dwie niewielkie sunie razem (obie ok 15 kg) i dwa średniaki, suka i pies, razem (oboje po 20 kg). Małe sunie są ciemne, ale nie odstraszają - choć jedna z nich umiałaby mnie obronić ;) Większe psiaki są jasne, Frotek wygląda jak maskotka niestety, ale Hera budzi respekt, bo ma "wilcze spojrzenie" - na szczęście! 2 i 3. Mam mnóstwo miejsc spacerowych, a większość jest potencjalnie bardzo niebezpieczna ;) Mieszkam w małym mieście, więc łatwo dojść np do jego końca i wyjść na pola czy do lasu. Mam też świetny, wielki park w okolicy i dwa opuszczone kamieniołomy :) 4. Nic nie noszę ze sobą, bo i tak jestem obładowana taśmami, smyczami, zabawkami, wodą i miską itd... 5. Sama najczęściej, czasem z mamą czy chłopakiem. No i różnie, rano spacer o 7.00, ostatni czasem o 19, czasem o 21... 6. Oj tak. Raz próbowałam zrobić zdjęcie rejestracji auta na terenie opuszczonych kamieniołomów, bo parka sobie radośnie wyrzucała śmieci (a jest tabliczka, że nie wolno!). Facet wyskoczył i zagroził mi, że "z tego lasu już nie wyjdę". Byłam z małymi suczkami, wystraszyłam się bardziej o nie - mi pewnie by się bał coś zrobić, ale wobec psów by nie miał skrupułów. Jakoś odeszłam szybko, koleś za mną nie biegł, szybko poszłam w stronę domów i dzwoniłam do chłopaka. Koleś pojechał za mną, ale widząc, że dzwonię zwątpił (pewnie się wystraszył, że na policję). Niestety zdjęcia rejestracji nie zrobiłam. Innym razem, ten sam teren - idę sobie radośnie, kiedy zza górki wyszła grupa ludzi, wszyscy ubrani na czarno, jakieś 20 osób. Zwiałam gdzie pieprz rośnie, potem znalazłam w okolicy pentagram na ziemi narysowany. Jakaś sekta.. Tam też nie chodzę na weekendy dzięki naszym cudownym panom quadowcom, których serdecznie nie znoszę, bo raz by mnie mało nie zabili. Raz mało nie zeszłam na zawał, gdy mi wyszło kilku facetów z karabinami - bawili się w paintballa czy coś takiego... Często mnie ktoś zaczepia, ale na dalsze wędrówki w ciemności wychodzę z Fro i Herą, a młoda jak się wydrze (ma głęboki, świdrujący i głośny szczek) to się durniom odechciewa. Zdarzało mi się wrzeszczeć, że dzwonię na policję, jak ktoś był nachalny ;) Ostatnio byłam z małymi suczkami tam na dole kamieniołomu, gdzie nikogo zwykle nie ma. Nagle zrobiło się ciemno, już wracałam. Wyjechał zza rogu jeep, oślepił mnie światłami. Tam naprawdę nikt nie jeździ w nocy, więc się wystraszyłam, uciekłam jakby mnie kto gonił (suczki miały radosną przebieżkę ;)). Ogólnie to moja metoda - jak tylko widzę kogokolwiek w lesie czy na takim terenie to w nogi. Na razie nie żałuję ;)
-
Naucz go podstawowych komend - siad, leżeć, zostań. A także sztuczek: obrót, łapka, hop itd. To zajmie jego umysł, odwróci uwagę od otoczenia. Wymagaj od niego wykonywania tych komend przy rzeczach na które szczeka - najpierw z daleka, potem coraz bliżej. Widzisz, że idzie pies - odchodzisz na np 10 metrów i każesz pieskowi zrobić siad, potem leżeć, potem np podać łapkę. Nagrodź to tym, co lubi zabawką albo jedzeniem. Jako że mały pies szybko się zapycha i potem może nie chcieć smakołyków, możesz pół miski karmy, którą dostaje dziennie do jedzenia, zużywać na takie mini szkolenie. To ma dużo plusów: pies zajmie się czymś innym, nauką, skupi się na komendach i przestanie zwracać uwagę na otoczenie. Poza tym uzna Cię za źródło fajnych rzeczy - jedzenia, zabawek - i będzie się bardziej na Tobie skupiał, radośnie do Ciebie przychodził. I najważniejsze: pokażesz mu dokładnie czego wymagasz, przez co uspokoi się. Na razie jak szczeka, a Ty go szarpiesz, pies nie wie o co Ci chodzi. Kojarzy Cię źle. Jeśli jak zacznie szczekać, Ty przerwiesz mu, każesz mu usiąść, położyć się i nagrodzisz to spokojnie - pies nie zestresuje się, bo będzie wiedział, jakie są Twoje wymagania. Jeśli pies podnieca się na widok smyczy, szczeka, to odkładasz smycz i czekasz aż się uspokoi. Znowu podnosisz, znowu się ekscytuje, znowu odkładasz, możesz go skupić kilkoma komendami. Wychodź na spacer dopiero jak pies będzie jako tako spokojny - w końcu zauważy, że jego szczekanie = odłożenie spaceru. Musisz być konsekwentna i cierpliwa, nie zniechęcać się! Wiadomo, że nic nie jest na początku proste. Ale konsekwencja i spokój to złoty środek na problemy z psami :)
-
[quote name='filodendron']No właśnie - pies to nie człowiek. Czytałam, że nadmiar witaminy C u psa prowadzi do zakwaszenia moczu, wytrącania się szczawianów wapnia, co w końcu może doprowadzić do kamicy. Poza tym czytałam także, że nadmiar wit. C upośledza przyswajanie miedzi, która też dla stawów jest istotnym mikroelementem. To są oczywiście informacje do weryfikacji.[/QUOTE] No tak, bo kwas askorbinowy (wit. C) nie jest witaminą dla psów, same sobie go syntezują. Uważałabym więc z podawaniem go w suplementach ..
-
Ech, dziewczyny, ostatnio każdy neutralny temat na dogo zaczyna przeradzać się w jatkę. Zadziwiające, że zawsze z tymi samymi osobami. Może przenieście się na topik o klatkach kennelowych, bo jak widać - osoba która założyła temat zniknęła, widząc waszą dyskusję. A chciałam się dowiedzieć, co postanowiła. Jeśli 7 miesięczny psiak jest już wychowany i spokojny, to super. Ja naprawdę uważałabym na wiek dojrzewania, czyli od 8-9 miesięcy. Moja sunia była boska dopóki nie skończyła 9 miesięcy, wtedy jakby diabeł w nią wstąpił, nieraz przez nią ryczałam, bo wszystko, co jej w łeb włożyłam do tego czasu, podczas okresu dojrzewania po prostu znikło! :cool3:
-
Hm, sznup, a może wyżeł niemiecki szorstkowłosy? Na pewno jakiś szorściak w nim siedzi ;) A jaki ma charakter? Bardziej terrierzy, nadpobudliwy czy raczej zrównoważony? I jak z instynktem myśliwskim? :)
-
ŁAPEK, bez łapy, ale z ogromnym sercem.MA DOM!
zmierzchnica replied to NatiiMar's topic in Już w nowym domu
łapek nadal ma ogłoszenia na tablicy itd... Mogę postarać się wydrukować coś i na uczelni powiesić. A zgłaszałaś się już do Fioletowego Psa? Wiem, że oni nie wywożą psów do testów żadnych, ostatnio nawet organizowali spotkanie wszystkich psiaków wyadoptowanych do Holandii :)