-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
[quote name='pawelek']Dziś mój wspaniałomyślny Delphi zrobił mi prezent urodzinowy... zerwał się z łańcucha (urwał kółko przy obroży) i skoczył do sąsiada na małą przekąskę. Zagryzł bojera czy jak się te kurczaki małe nazywają. Jak się przed tym uchronić? Ma teraz 2x grubszą obrożę. Planowany jest kojec - duży, tylko na czas w którym będziemy musiali zostawić go w domu. Płot jest 2,10, ale jeszcze nie skończony dlatego zwiał "brakiem furtki". Planowany jest malamut - w końcu we dwóch weselej :D Pozdrawiam P.[/quote] No tak, drugi pies pierwotny o silnym instynkcie myśliwskim na pewno haszczaka oduczy zagryzania kur. :roll: Jak zostawiasz go w domu, to zostawiaj W DOMU, a nie na łańcuchu. I po sprawie.
-
Mieszkam z rodzicami jeszcze, sama bym z trójką nie dała rady :evil_lol: Ja też nigdy nie myślałam, że będę taką sforę mieć, chciałam mieć dwa i tyle, a tu się taka frociasta szmatka trafiła :cool1: Ja też mam problem ze studiami :oops: Jeszcze mam tryb wakacyjny, czyli zbieranie się do wszystkiego dłuuugo, długie łażenie z psami... A tutaj trzeba jakieś sprawozdania, referaty, ble :eviltong: Jestem na pierwszym roku i w ogóle wszystko mnie tu stresuje :evil_lol: Modliszki :loveu: Ale też by mi się nie chciało z nimi cackać :evil_lol: [URL]http://images39.fotosik.pl/208/4d6365e3f95a6aaa.jpg[/URL] Piękne ma to umaszczenie :loveu: Ale faktycznie obwieszony jest na amen :evil_lol: Ale Frotek tak samo - szelki, obroża, kaganiec...:cool1: Ludzie go palcami wytykają :diabloti: [URL]http://images47.fotosik.pl/211/7fd2e053f7ca8967.jpg[/URL] Jaka słodka mordka :loveu: Dobranoc i miłego dnia jutrzejszego :diabloti:
-
No, słodkie maleństwo z niej było, ale teraz z charakteru jest lepsza :evil_lol: Wtedy to była złośnica, nie można było przejść, bo ona śpi i wyraźnie, zębami, pokazywała, że jej się to przechodzenie nie podoba :diabloti: Teraz z niej taki przytulak się zrobił :loveu: A w jakim wieku... Luka ma prawie 5 lat, Chibi rok i 5 miesięcy, a Frotek nie mam pojęcia :evil_lol: od roku do dwóch, choć zachowuje się, jakby miał 5 miesięcy :roll::evil_lol: Ale cudowne tereny :loveu: W Polsce naprawdę jest ładnie, wbrew pozorom :diabloti: I psiaki też, fajnie że tak spokojnie przy koniach się zachowują :cool3: A psy przynoszą mi sporo radości, to fakt ;) Gdyby nie to, to chyba bym już dawno je na księżyc wysłała :diabloti: Dziś Chibi sobie przypomniała, że można się rzucać na rowery, bo przecież się nie odwrócą i nie ugryzą. Pewnie ktoś na rowerze ją przez płot podrażnił i znów uznała rowerzystów za zagrożenie... Odczulanie i wychowywanie psów to naprawdę syzyfowa praca :lol: W zamian za to na spacerze pięknie się suki słuchały i odwoływały z zabawy :loveu: I portrecik: [IMG]http://img243.imageshack.us/img243/7044/im000208.jpg[/IMG] Dobranoc :loveu:
-
Piękny, rudy, duży Golin ZNALAZŁ SWÓJ WYMARZONY DOM!
zmierzchnica replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
Nie wiem czy mi się zmieści do podpisu :roll: Jutro sprawdzę. Śliczne banerki ;) -
[quote name='dobermanica1987']jestem zalamana :-(poprostu masakra:-(nie wiem jak dlugo ona tam zostanie ten pan niechetnie powiedzial mi ze Sara jeszcze moze tak troche zostac...:-(Ciotki ma ktos wolny DT?[/quote] Może warto w tytule wątku napisać, że DT potrzebny? Postaram się wydrukować ogłoszenia i wywiesić w Strzelcach w lecznicach i w zoologicznych, mogę podać Twój nr telefonu, dobermanica? Martwię się, to tak długo trwa :shake: I zero zainteresowania..
-
[quote name='evl'][URL]http://img196.imageshack.us/img196/7317/im000182.jpg[/URL] 'to drzewko będzie moje, dobrze, mamo?' :loveu: [URL]http://img30.imageshack.us/img30/7696/im000192.jpg[/URL] 'a ja mam focha i już' :obrazic:[/quote] Foch pod tytułem: tam CZUJĘ sarenkę, a Ty nie pozwalasz mi pobiec za nią i jeszcze KAŻESZ dać łapkę?! :shake::shake: :diabloti: [B]Sylwia K[/B] - też tak chciałam zawsze - dwa małe i jeden duży :evil_lol: I mi wyszło w sumie, ale nie dokładnie tak jak chciałam...;) Duży miał być rasowy, wyżeł albo owczarek, socjalizowany przeze mnie, taki do wzięcia wszędzie, na jakiś wypad, wyprawę, zlot, cokolwiek... A tak mam trzy psy i z żadnym nie mogę się ruszyć :roll: Ale nie narzekam, bo przecież mogłam nie mieć żadnego albo coś :lol: Wiesz, właśnie najgorsze jest to "podłapywanie odpałów" - Chibi szczeka na przechodniów zza płotu, a Luka i Frotek nie. No ale jeśli przy płocie są akurat w trójkę... to razem, dawać! Frotek się rzuca na psy, a suki nie, ale jak idą razem - sfora atakuje. I tak dalej, i tak dalej. To znaczy, oczywiście przerywam te zachowania, nie pozwalam na to, ale czasem sytuacja wymyka się spod kontroli, a ja się czuję jak ostatnia idiotka...:cool1: W (odległej) przyszłości chciałabym mieć jedno futro, ale takie bardzo aktywne, chętne do pracy, żebym mogła się wszędzie z nim ruszyć i coś robić. A jeśli znów sfora, to wszystkie obowiązkowo na szkolenie i chodzące prawie jak automaty :diabloti: Bo naprawdę trudno zapanować nad kilkoma niesocjalizowanymi psami... [B]yoshiyuki [/B]- noo, świetnie to musiało wyglądać :loveu: tylko wszystkie psy rasowe, pewnie z dobrej hodowli... Więc nawet jeśli byłyby niewychowane w sensie - wskakiwanie na stół, kradnięcie żarcia, spanie na kanapie mimo zakazu itd. to nie byłby to taki problem, jak agresja. Dobrze socjalizowane psy z wdrukowaną miłością do człowieka i tolerancją dla psów nie stanowią zagrożenia.. Pewnie robią harmider, czasem ciężko taką grupę opanować, ale człowiek nie musi się obawiać, że coś się stanie. A u moich.. no cóż, ja za Frotka nie mogę ręczyć, mam go 5 miesięcy i nie znam go aż tak. Luka wykorzystuje sytuacje i zamieszanie, żeby pokazać jaki waleczny z niej szop, a dla Chibi najważniejsze jest stado i byłaby zdolna do wielu rzeczy w jego (domniemanej :cool3:) obronie... Po prostu miłość i pasja muszą być mądre, trzeba mieć pewność, że ma się kontrolę i kasę na utrzymanie, żeby potem nagle nie zostać z trójką chorych agresorów bez środków na pomoc behawiorysty czy leczenie :evil_lol: Tak jak z dziećmi, to musi być przemyślana sprawa, żeby potem nikt nie ucierpiał... Hehe, te tereny są tak zarośnięte jeżynami, że jedyną możliwością pochodzenia sobie po nich to ta asfaltowa droga, na której można stracić życie - tak szybko tam jeżdżą auta :roll::evil_lol: Ale fakt, jest pięknie, szczególnie na jesień... Ale psy sobie i tak luzem nie polatają, bo kotów, zajęcy, saren i bażantów tu na pęczki :lol: Fakt, że znam te tereny jak własną kieszeń, czasem idę pobiegać z Frotkiem, to zatrzymuję się dopiero w okolicznych wsiach... To jest super, biegnie się polami, lasami, łąkami :p Tylko nie zawsze mam tyle czasu :cool1: Ale się rozpisałam :evil_lol::evil_lol: To teraz fotki: [IMG]http://img243.imageshack.us/img243/6741/im000193.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/1098/im000194.jpg[/IMG] [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/3299/im000195.jpg[/IMG] [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/6615/im000206.jpg[/IMG] Wolność :diabloti: [IMG]http://img156.imageshack.us/img156/7766/im000207.jpg[/IMG] TO naprawdę kiedyś było ringo...:cool1: Miłego dnia :diabloti:
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
zmierzchnica replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
Moim największym problemem są... problemy wychowawcze :diabloti: Jedna sucz boi się ludzi, druga ma swoich wrogów wśród psów, pies nie znosi psów w ogóle. Czasami ciężko mi to wszystko ogarnąć, znaleźć czas na wyjście (oddzielnie pies i suki) z psami, wybieganie ich. Na szczęście mam mały ogród, wiadomo, że spaceru nie zastąpi - ale w razie nagłego ataku nadmiaru energii :evil_lol: psy poszaleją tam... Są dni na studiach, gdy nie ma mnie od 7 do 18 (i tak walczyłam o to, bo miałam siedzieć często do 21 :roll:) i z psami musi wyjść ktoś z domowników, a mnie skręca - co jak Frotek się rzuci, a Chibi przestraszy, a Luka zobaczy haszczaka, jak sobie poradzą, a jeśli coś się stanie... itd, itp. Oczywiście niekonsekwencja w wychowaniu też wychodzi cały czas - po jednym spacerze mojego brata z Frotkiem, cała moja praca nad agresją poszła sobie... w las :diabloti: A Chibi coraz bardziej ciągnie na smyczy, mimo że ze mną pięknie chodziła... No i utrudniają mi życie wszyscy cudowni sąsiedzi z ich cudownymi pieseczkami, latającymi całe dnie luzem po osiedlowych podwórkach. Pieseczki chętnie podbiegają (pokojowo) do moich suk, równie chętnie (już zupełnie NIE pokojowo) do mojego psa... I pracuj tu sobie nad agresją :roll: -
No właśnie, pytanie tylko: po co? Jeśli ktoś zechce się włamać czy zrobić Ci krzywdę, to pies go nie powstrzyma. Dostanie w łeb, otrują go czy coś - ktoś zdecydowany na "uszkodzenie" człowieka, nie powstrzyma się przed zabiciem psa. Jeśli ktoś chciałby tylko skorzystać z okazji (np akurat nocą idzie samotna kobieta z torebką...:cool1:) to odstraszy go sam widok większego psa przy nodze. Wiem, bo łażę po nocy z moim psem, średniej wielkości w typie sznaucera, wyglądającego na przyjazną ciapę. Nikt nigdy mnie nie zaczepił, co najwyżej cmokali na psa, ale z odległości. Mimo że pies nie robi wrażenia groźnego, to odstrasza samo to, że mógłby obszczekać, zwracając uwagę na napastnika i ofiarę... A i tak potencjalny napastnik nie wie, czy pies umie "bierz go" czy nie, zwykle nawet nie sprawdza i osoby z psem omija z daleka. A jeśli chce kogoś koniecznie dorwać, to go obserwuje od dawna i znajdzie sposób na ominięcie psa... Tak jak napisała kasiek12, do obrony służy gaz, paralizator, takie rzeczy możesz kupić w sklepie internetowym nawet. A nie psuć sobie psa i potem go usypiać, bo pogryzł bez powodu człowieka...
-
[quote name='iwona:-)']a jak mam zmierzyc temperatre a może to byc po zmianie jedzenia? mój synek dał jej wczoraj szynke jak zauważyłam to jej zabrłam ale niewiem ile on jej tego dał bo ja byłam w łazience a on w kuchni kanapki miał jesc a dał psu[/quote] Na pewno nie ma krwi w kupie od szynki... Suczka mojej koleżanki miała krwistą biegunkę i na szczęście okazało się, że to robaki. A mogło być gorzej.... Nie możesz wziąć dziecka do weta razem ze szczylem? Nie masz nikogo znajomego, kto mógłby psa wziąć do weta? Nawet za opłatą? Kiedy pies był odrobaczany, na co szczepiony? To nie żarty, tu chodzi o życie...
-
Piękny, rudy, duży Golin ZNALAZŁ SWÓJ WYMARZONY DOM!
zmierzchnica replied to pietrucha204's topic in Już w nowym domu
I co u niego? Może jakieś ogłoszenia, allegro? Tylko potrzeba trochę informacji, żeby napisać tekst... Ja mu ogłoszenia porobię, ale na allegro nie mam niestety konta :roll: -
Mi też świnka miała "zastąpić" psa, bo na wzięcie jakiegoś się nie zapowiadało... I skończyłam z świniakiem i sforą burków :evil_lol::evil_lol: Miałam jeszcze niedawno straszyka australijskiego, samca, ale padł... Samiczki mi się nie wykluły, za zimno chyba miałam :roll: A samiczki australijczyków są taaaaaaaaakie cudowne :placz:
-
[quote name='Sylwia K'][URL]http://img524.imageshack.us/img524/2905/im000180t.jpg[/URL] -intrygująca fotka:razz: i ta również: [URL]http://img196.imageshack.us/img196/7317/im000182.jpg[/URL] i Frotuś ślicznie na niej wyszedł:loveu:[/quote] To było: "oprzyj się" ze wskazaniem na drzewo :evil_lol: [B]yoshiyuki[/B] - jak się ma normalne psy, to nie ma takiego problemu :cool1: Ale jak każde ma swoje odpały, to czasem ma się ochotę wynieść się na księżyc, a te niech se same radzą... No ale cóż zrobić, kocham je tak czy siak. Choć dziś Frotek dostał kaganiec na prezent za wyjątkowe uprzykrzanie mi życia :diabloti: Szczerze, to nie lubię tego mostka, znudził mi się :evil_lol: Ale to jedno z niewielu miejsc, gdzie Frotek może w miarę pobiegać bez ryzyka, że wyjdzie pies i będzie problem... Już daję zdjęcia suk :lol: [B]karola&gacek[/B] - a przestań, nie masz co się wstydzić! Gdybym ja się za strach psa miała wstydzić to bym musiała z Chibi wychodzić w nocy, bo ona ataku paniki dostaje jak naprzeciw idzie więcej niż dwie kobiety (facetów boi się zawsze) :roll: Jak raz wzięłam ją na miasto (o ja głupia), to ludzie patrzyli na mnie jak na dręczycielkę...:cool3: No, kundle nie pozabijały się przynajmniej, ale żal mi pani od labki, bo ma problemy z utrzymaniem jej, a tu jeszcze wyskoczyła Luka... Ech, nie zdążyłam nawet przeprosić, okropna sytuacja :shake: Taki jest widok z mostku: [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/8994/im000186h.jpg[/IMG] [IMG]http://img255.imageshack.us/img255/3122/im000184.jpg[/IMG] A tu takie cuś... poznajecie? :evil_lol: [IMG]http://img30.imageshack.us/img30/7696/im000192.jpg[/IMG]
-
Najlepszego dla Carmen! :multi::multi::loveu:
-
Dziś moje burki mnie dobiły. Byłam przed świtem na krótkim spacerze z całą trójką i mamą. Akurat przepinałam Lukę z szelek na obrożę, kiedy wyszła kobieta z psem... Jak się okazało, znienawidzonym przez Lukę labem :roll: Sucz wyskoczyła mi z rąk, podbiegła do "wroga", ale na wołanie wróciła, tylko Frotek zdążył się strasznie nabuzować, szczekał, ryczał, wyrywał się i tak dalej... Jak Luka wróciła to szybko musiałam ją złapać (a w drugiej ręce miałam wijącego się Frotka), więc gwałtownie złapałam ją za szelki - a to spowodowało typowy lukowy atak histerii - wrzask na pół okolicy, jakbym ją zlała, skopała i nie wiadomo co jeszcze, a nie złapała za szelki :oops: Było ciemno, właścicielka laba pewnie pomyślała, że psa skatowałam co najmniej :roll: Wszystko oczywiście w akompaniamencie szczekania Chibi, która jako obrońca stada musiała "intruza powodującego chaos" odgonić...:-( Ech, w takich momentach mam dość psów i w ogóle wydaje mi się, że nadawałabym się tylko do patyczaków albo czegoś takiego :roll: Najgorsze, że jak idzie ze mną mama to i tak ja muszę panować nad trójką - tylko, że dwójki nie trzymam w ręku, bo mam na smyczy Frotka, a suki mama. Chyba łatwiej by mi było, gdybym sama 3 psy wyprowadziła, niż gdy ktoś trzyma dwa i nie wie co robić, a ja muszę kontrolować i psy i mamę instruować itd... Tak mi teraz głupio, że hej :roll: W przyszłości nie będę mieć więcej psów niż jednego. Chyba zbyt nerwowa i narwana jestem na to, by spokojnie prowadzić trzy psy, w dodatku problemowe... No ale jest jak jest, muszę to jakoś przełknąć, choć mi wstyd i nawet na spacer nie mam ochoty iść...:shake: Przepraszam za narzekanie, musiałam się wygadać ;) Trochę Frotka: [IMG]http://img223.imageshack.us/img223/7912/im000172.jpg[/IMG] [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/434/im000170u.jpg[/IMG] [IMG]http://img524.imageshack.us/img524/2905/im000180t.jpg[/IMG] [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/7317/im000182.jpg[/IMG] [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/7184/im000183.jpg[/IMG] leżeć-zostań ;) Miłego dnia wszystkim i tak dalej :eviltong:
-
Cudny zwierzyniec masz :lol: Boa robią wrażenie :loveu: Ale nie chciałabym mieć nigdy :cool1:
-
Ebola & Luśka -czyli staffikowo kundelkowa ferajna
zmierzchnica replied to Sylwia K's topic in Foto Blogi
[URL]http://img11.imageshack.us/img11/1802/dscf6218.jpg[/URL] :loveu: Połowa urody Lusi to te uszy :loveu: A reszta to sama Lusia :diabloti::loveu::loveu: -
Haha, sama smycz lepiej przygotowuje niż Gacek :evil_lol::evil_lol: Myślę, że Gacuś po prostu uznaje wystawy za zbędne głupstwo i nie chce się zniżać do poziomu jakichś głupich rasowców :evil_lol:
- 470 replies
-
Madziek, to byłoby super! Tylko kto by się na to zgodził... Sprzed centrum by nas wygonili, a w centrum... z budą... nie wyobrażam sobie, że ktoś by nam pozwolił :roll: No bo buda, łańcuch, to takie niemarketingowe, dzieci odstrasza i w ogóle. A może w okolicy Solaris? Tam na pewno więcej ludzi by łaziło. Tylko też nie wiem, czy miejsce by się znalazło...
-
Biedny łańcuchowy Gacuś :placz::evil_lol: A foty piękne, to fakt. Wystawowy Gacek też super się prezentuje :p Widzę, że przygotowujesz się już do wystaw? :evil_lol:
- 470 replies
-
[URL]http://i33.tinypic.com/987y44.jpg[/URL] Piękne :loveu: Tofik-odkrywca nowego lądu :diabloti:
-
[quote name='Daga & Maks']no i zadziałało ;) na niezanane psy się nie rzucał, jedynie zaczął szczekać na te których najbardziej nienawidzi ale udało mi się odwrócić jego uwagę od psów.To jeszcze muszę tylko popracować na odwracaniu uwagi gdy jest na smyczy bo wtedy zwykle ciężko,chociaż wczoraj dość łatwo poszło.[/quote] Cieszę się ;) U mnie też najgorzej na smyczy, no i spotkanie psów-wrogów lub takich co się rzucają na dzień dobry kończy się darciem paszczy. Ale też jest już lepiej nieco :razz: Powodzenia w dalszej pracy :p Anka i Trufi - nie zazdroszczę, biedny psiak :shake: U mnie to było raz dwa, szybko się zagoiło i nie było śladu... Ale siniaki jeszcze tydzień po ściągnięciu szwów miałam :lol:
-
Nie podobają mi się: -molosy - zbyt ociężałe, za duże, nienaturalne, -chyba standardowo - yorki, shih-tzu, maltańczyki (ale grzywacze chińskie tak :loveu: sama nie wiem czemu :cool1:) - miniaturowość, moda, zbytnie upiększenie i udziwnienie, -sznaucery i wszelkie brodacze (mimo że mam w chacie psa w typie :cool1:) -flat-coated retrievery - nie są brzydkie, ale jakoś... nie pasują mi, nie zachwycają zupełnie -spaniele i setery - też nie umiem powiedzieć czemu, zwyczajnie nie podoba mi się ich wygląd, długie uszy, długa sierść... -husky - moja suka nie znosi i mam uraz :evil_lol: a poza tym moda... na każdym spacerze mijam co najmniej pięć haszczaków :roll: -wszelkie teriery (prócz TTB :p) Ale fakt faktem - najbardziej podobają mi się kundle :lol: Rasy, szczególnie te znane, mi się już opatrzyły... Może dlatego, że mam kundle? Ale zawsze bardziej mój wzrok przyciągają nawet małe, pospolite mieszańce niż rasowe haszczaki czy labki. W ogóle wśród kundli pojawiają się takie osobliwe osobniki, że tylko patrzeć i patrzeć :lol: Dziś widziałam psiaka, czarny z białymi znaczeniami rozsianymi po całym ciele (miał biały spód ogona, ale też wyglądał trochę na merle, bo sierść miała białawe przebyłski...), puchaty jak samojed, pyszczek też podobny, ale krótszy... No niesamowity był :loveu: Taki oryginalny. Ogólnie podobają mi się psy o naturalnym wyglądzie, ze stojącymi uszami, długą kufą. Ale pudle czy wyżły też :loveu:
-
[quote name='Daga & Maks']spróbuję dzisiaj z luźną smyczą.Zobaczę czy na mojego też psa zadziała.[/quote] I jak? U mnie działa głównie wtedy, gdy drugi pies się nie rzuca, jeśli tamten się rozedrze, to Frotek też się buzuje...
-
[quote name='karola&gacek']Na aparacie :diabloti: Super było tylko nie wiedziałam że będzie AŻ tyle psów :oops: Było chyba 10 i to dużych, mały się ich bał więc raczej się nie zbliżaliśmy, ablo podchodziliśmy po łuku, pod koniec kiedy skończyły się smaki wylądował na rękach. Gnida jedna... Ale super osoby przyszły, zwłaszcza te które już były w zeszłym roku :evil_lol: TV nie było :roll: Tylko radio...[/quote] No, biedny Gacuś był zestresowany... ;) Ale nie dziwię mu się. Dużo ludzi, psów, dużo zamieszania, a jak jeszcze te tablice spadły to w ogóle :roll::cool3: Szkoda, że nie było TV, rok temu robili wywiad itd, może do większej ilości ludzi to dotarło... Ale i tak było miło :p
- 470 replies