Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. Cudna :p [URL]http://images50.fotosik.pl/205/490dd453517d9346med.jpg[/URL] :loveu: Tyle że ja nie w temacie, co to za łyżew? :eviltong:
  2. [B]zerduszko[/B] - jasne, rozumiem to - w życiu bym swojemu nie [B]pozwoliła[/B] pogryźć innego psa, szczególnie, gdyby tamten był pozytywnie nastawiony i tylko "głupiutki". Miałam taką sytuację z młodym psiakiem, biegł mojemu prosto pod łapy, mimo że Frotek warczał, szczerzył zęby, groził jak mógł. Jakoś dałam radę odgrodzić mojego od tamtego psa, ale nerwów mnie to kosztowało sporo, właściciela psa zdobyła się tylko na "niikuś... nikuś...", jak było do przewidzenia ;) Problem mojego psa jest taki, że nie czyta psów, nie rozróżnia intencji. Jeśli jakiś pies biegnie na niego, to na pewno go zaatakuje - tak samo jeśli na niego szczeka, lub idzie na wprost nas na smyczy. Jeśli idzie do nas bokiem, tyłem, lub z daleka wyraźnie pokazuje, jakie ma intencje - piszczy, siada i odwraca głowę - to taki pies jest okej. Problem w tym, że zrobiła tak tylko jedna labradorka, reszta psów biegnie na oślep... Burzę się tylko, bo mój pies prawie że pogryzł psa - nie skończyło się na ranach, dzięki Bogu, ale mój pies ma zadrę psychiczną. Podbiegł do nas wspomniany wcześniej spaniel i bezceremonialnie zaczął gryźć mojego, pisałam o tym pewnie już wiele razy. Nie pozwoliłam mojemu go gryźć :evil_lol: ale co za różnica, skoro tamten sam mu na to pozwolił...? Nie byłam wredna, nie wykopałam tamtego, nie użyłam gazu czy dezodorantu... I żałuję, bo teraz Frotek jest fatalny :roll: Tzn. są dni, że jest o wieleee lepiej, a potem znów się cofamy i rzucamy na wszystko co się rusza...
  3. [quote name='zerduszko']Twoje zdanie nie jest kategoryczne, tylko subiektywne. Równie dobrze można napisać: [I]Za głupotę właściciela nie odpowiadam, nie mam zamiaru też mieć problemów, bo ktoś nie potrafi używać kagańca.[/I] Żeby nie było, moja suka tez się gotuje na podbiegaczy (boi się psów), ale póki są one łagodne, to ona ma zatkać ryj i iść ze mną, bo nic się nie dzieje. Mój głupi pies to mój problem, nie całego świata, idąc na łąkę czy do parku, lasu gdzie chodza psiarze spodziewam sie tam psów LUZEM i jak mi nie pasowało, to nie chodziłam.[/quote] Tylko że przepisy u mnie mówią wyraźnie: wszystkie psy na smyczach. Przedstawiciele ras agresywnych w kagańcach. Oczywiście, że moje zdanie jest subiektywne, w końcu jest moje. Myślę o sobie i swoim psie, bo ja przepisów przestrzegam, podczas gdy właściciele podbiegaczy nie. Nie chodzę do parków, mam dwie trasy spacerowe- żeby unikać psów. Żeby wyjść z domu z psem, muszę najpierw wyjść przed dom, rozglądnąć się, czy nie biega luzem któreś z około 10 psów, które atakują mojego. Dopiero potem mogę szybko wyjść z domu i szybkim krokiem dojść tam, gdzie pieseczki nie biegają luzem. Oczywiście zdarza się i tak, że ktoś wpadnie na ten sam pomysł, co ja - dziś musiałam zwiewać przed labradorem, biegającym luzem. Na szczęście nas nie zauważył, bo był zajęty pyskówką z jakimś psem zza ogrodzenia. Właściciel z dzieciątkiem w wózeczku na swojego łagodniutkiego psa nawet nie patrzył. Ja już nawet nie wiem, jak mam ze swoim psem pracować. Nieważne, co robię, zaraz podleci agresywny pudel, bo chciał sprawdzić, czy moja suka (sterylizowana) ma cieczkę i zaatakuje mojego psa, albo sąsiad stwierdzi, że jego spanielek musi sobie poużywać i niech się rzuca na mojego, przecież on smyczy używać nie będzie. No bo to córki wina, że mu tego psa dała. I tak dalej, i tak dalej... Naprawdę marzę o jednym spacerze, na którym mogłabym nie unikać psów, nie musiałabym się męczyć z moim agresorem. Nie mówiąc o tym,że rodzina nie radzi sobie z nim zupełnie, i co wyjdzie z nim brat albo mama, to pies jeszcze bardziej się robi agresywny i reaguje podnieceniem na durne odległe szczekanie psów. Sorry za żalenie się :lol: Nie chcę się tłumaczyć czy coś, tak po prostu... Mam dość i nie mam komu o tym powiedzieć ;) Pewnie moje subiektywne i wredne zdanie wynika z tego, że nie wiem co mam robić, nie radzę sobie. Oczywiście, dostałam tutaj wiele dobrych rad, ale nie mam pojęcia czy idę w dobrym kierunku, wciąż więcej kroków z Frotkiem stawiamy w tył niż w przód... Ech :shake:
  4. Toż Ci myśliwy rośnie :evil_lol: Frotek też na koniki poluje, a mnie to iryytuje, bo idę z psem, aż nagle lecę w bok - bo pies zobaczył konika i musiał sobie za nim skoczyć :diabloti: Super komendy :p
  5. [quote name='zerduszko']Już to to raz pisałam, ale napisze jeszcze raz ;) Osobiście znam przypadek, kiedy pies na smyczy ugryzł podbiegacza i właściciel zasmyczowanego pokrywał całkowite koszty leczenia. Właściciel podbiegacza dopowiada tylko za niedopilnowanie psa, właściciel agresora odpowiada za pogryzienie. Poza tym, co to za prowokacja, ze podejdzie pies?[/quote] Duża, jeśli twój pies został kilkakrotnie pogryziony przez podbiegające psy. Co z tego, że twój podbiegacz ma dobre zamiary, skoro kilka poprzednich się rzuciło? Zwykle takie podbiegające pieski głęboko pod ogonem mają ostrzegawcze warczenie mojego, nawet stawanie na tylnych łapach i pokazywanie zębów. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja mam agresora, który stał się takowym po kilku atakach nic-nie-robiących piesków, które chcą-się-tylko-przywitać. I nie toleruję podbiegających, podchodzących, choćby najlepszych i najkochańszych pieseczków. Za głupotę właściciela nie odpowiadam, nie mam zamiaru też mieć problemów, bo ktoś nie potrafi używać smyczy. Przepisy są jasne, przynajmniej u mnie - wszystkie psy mają być na smyczy. Jeśli jakiś nie jest, cóż, właściciel sam prosi się problem. Wiem, że mam kategoryczne zdanie na ten temat, ale mi już ręce opadają od ciągłego użerania się z podbiegającymi psami, które nie pozwalają mi normalnie pracować z problematycznym psem. Amen :diabloti:
  6. Wiesz, to chyba też kwestia wieku - Timek jest młodziutki, wszystkie moje psy jak były młodsze (do roku) to były totalnymi ADHD, nie do zdarcia :evil_lol: Luka po powrocie z dwugodzinnego spaceru jeszcze robiła w ogrodzie kółka, charcząc, szczekając i ganiając samą siebie...:lol: Teraz znowu się otworzyła na aktywność, bo już jej to wcześniej minęło (wyciągnięcie jej na drugi spacer to była makabra :cool1: nie chciała, chowała się, niee, ona śpiii, leży, robi cokolwiek... tylko nie spacer! :angryy:). Moja mama się śmieje, że Luś się odchudza dla Frotka :evil_lol: Ale jak się ma w jakiś dzień niewiele czasu dla psów to taka nadmierna aktywność jest sporym problemem. Chciałoby się wybiegać psy i mieć pewność, że z 4 godziny pośpią jak zabite - ale nie ma szans, w domu bawiąc się ze sobą robią rozróbę tak czy siak :lol: My akurat nie mamy możliwości zajmowania się sportami czy aktywnością na poważniej - uroki mieszkania w małym mieście :roll: Z nakręceniem u moich psów też jest w sumie różnie - są dni, że tylko wezmę w dłoń patyk/zabawkę i latają dwie godziny jak szaleni. A są takie dni, że niiiiic ich nie rusza :cool3: No, tylko ostatnio Luka wykazuje się stałą aktywnością i chęcią pracy, aż jej nie poznaję :-o Chibi podobnie jak Carmen nie polubiła frisbee... Chowała dysk w krzaki, kradła Luce i nie chciała oddać, w ogóle jej się to nie podobało. Mimo że ma predyspozycje - jest bardzo zwinna, szybka, skoczna, normalnie urodzony frizbowiec :evil_lol: Ale nie chce i już. A Frotka nie sprawdzałam, bo dysk w częściach, a na razie nie planuję zakupu nowego...:roll:
  7. [quote name='AngelsDream']Z psami to trochę inna sprawa - winny jest właściciel psa, który ma mniej na sobie. ;)[/quote] Tak myślałam, tylko trochę mnie post [B]darunia-puma [/B]zaniepokoił, o tej odpowiedzialności za inne psy :cool3: Dzięki :p
  8. Jaaakie maleństwo :evil_lol::loveu:
  9. [B]groszek83[/B] - no właśnie, może coś z asta w niej siedzi? :hmmmm: Kiedyś na spacerze Chibi zobaczyła jak koleś puszcza swojego sporo przerośniętego astopodobnego i pies skacze na gałęzie drzewa i zawisa na nich, szarpie... No zgadnijcie, co mała zrobiła jak tylko puściłam ją ze smyczy? :evil_lol: Umierałam ze śmiechu - najpierw ogromny pies postury doga argentyńskiego, a potem moja malutka żabka atakująca zawzięcie konar...:cool3: [B]yoshiyuki[/B] - ja mam deprechę jak tylko robi się upalnie :evil_lol: Ale mnie nawet bezśnieżna zima nie rusza, tylko właśnie - ta sól na chodnikach i widoczny jak na dłoni, niezakryty liśćmi czy śniegiem, syf pozostawiony przez ludzi :roll:
  10. Kiedy ma dłuższą sierść wygląda dostojniej, ale starzej :lol: Za to jak jest na krótko to wygląda na takiego młodzieniaszka :loveu: To chyba typowe dla psów z długą sierścią - Frotek też jak ma dłuższą to wygląda na starszego, jak go obcięłam to od razu taki ogryzek młody :cool1: [QUOTE]W ogóle kundlowe się nauczyło że dysk w locie się nie łapie łapami i wsadza do pyska (jak łapie jakieś pluszowe misie to je łapami 'zagarnia' do pyska :cool3:) teraz już skacze i samym pyskiem ze tak powiem łapie :loveu:[/quote] Luka robiła dokładnie tak samo :evil_lol: Połamała mi dysk w ten sposób. A Chibi brała toczący się dysk i chowała w krzaki :cool1: [quote] a co do adhd to nie właśnie, pobiega trochę (z 6 okrążeń) i już zmęczona jest, jak ją wybiegam jednego dnia na wieczór to zeby z nią pofrisbować muszę odczekać jeden dzień i dopiero później[/QUOTE] Zazdroszczę :evil_lol: Moje dziady to wybiegam na spacerze rano... po południu są pełne energii... i wieczorem teeeż by coś porobiły...:roll: Szczególnie jak jest chłodniej :eviltong:
  11. Lusia-niańka :evil_lol: Słodka :loveu:
  12. Czyli jeśli mój pies na smyczy pogryzie podbiegającego do niego spaniela, to też moja wina? O zgrozo.
  13. Miałam to samo :diabloti: Kobieta na mnie wrzeszczała, że nie zbieram. Mówię, że zbieram - ona, że mi nie wierzy. W tym momencie sucz zaczęła sikać, a kobieta: O! już widzę, jak zbierasz! Odpowiedziałam, że sucz tylko sika, na co baba: "A co to, perfuma jest?". No perfuma może nie, ale sucz sikała na jeden z bardziej zarośniętych trawników - wykorzystywany zresztą jako parking dla samochodów :cool1: Trawnikowi nic się nie stało, jak był zarośnięty chwastami, tak jest nadal ;)
  14. [URL]http://img85.imageshack.us/img85/7607/dscf6166.jpg[/URL] I kto tu jest drapieżnikiem? :evil_lol: przesłodkie :loveu:
  15. [B]yoshiyuki [/B]- prawda, jesień już wisi w powietrzu, ptaki tłumnie gromadzą się na drzewach i za niedługo odlecą :lol: Ja się cieszę, uwielbiam jesień. Lato to była dla mnie katorga :cool1: Jestem zimnolubna :eviltong: Miejsc niestety jest coraz mniej... Ubywa ich z każdym dniem :roll: [B] Sylwia K [/B]- ja też jesienna - z listopada :evil_lol: A deszcz mi nie przeszkadza, nic mi nie przeszkadza - tylko upał :diabloti: Słodziaki dziękują, właśnie odpoczywają po spacerku :loveu:
  16. Najlepszego, Tofiku! Życzę Wam obojgu jeszcze wieeelu wspólnie przedeptanych ścieżek i doskonałego porozumienia psio-ludzkiego :loveu:
  17. [quote name='isabelle30']zmierzchnica, ty znasz swojego psa najlepiej. jezeli widzisz ze nie chce kontaktu z danym psem to przeciez masz prawo ochronic go przed tym kontaktem bo tego wlasnie twoj przyjaciel od ciebie oczekuje. nie masz go zmuszac do tych kontaktow. [/quote] O to się sprawa toczy, że pieseczki kontakt wymuszają. Ochrona przed kontaktem w większości przypadków równałaby się użyciu gazu pieprzowego i ja naprawdę nie przesadzam. [QUOTE] to zupelnie inna sprawa. ponadto u ciebie jesat kilka psow wiec maja one zaspokojone swoje potrzeby przebywania ze wspolplemiencami. co mialby powiedziec Brutus ktory nie ma w domu drugiego kumpla na codzien? czy bylby szczesliwy gdybym wymagala od niego aby cieszyl sie tylko moim towarzystwem? u mnie w parku jest grupa osob, dosc liczna ktora pracuje z psami wtedy gdy jest do tego pora, ale wszyscy staramy sie przynajmniej raz na 2-3 dni spotykac na wspolny spacer wlasnie po to by psy mialy okazje pocieszyc sie swoim towarzystwem. czy ja mam prawo wymagac od mojego psa zeby przynosil mi pileczke gdy widzi ze jego kuple ganiaj sie obok? ja znim popracuje na kolejnym spacerze, a teraz jak jest okazja do jego towarzyskiego zycia to prosze bardzo. sama tez korzystam z czegos takiego jak zycie towarzyskie...ot tyle niestety Brutus tez w dziecinstwie doswiadczyl pare razy niechcianych kontaktow. ale duzo pracy wlozylam w to zeby tamto wspomnienie nie wywearlo na nim zlego sladu i wkladam nadal[/quote] Ależ ja nie mam nic przeciwko temu, żeby pies miał kontakt z innymi, bawił się z nimi itd. Chodzi mi o to, że właściciel powinien być na pierwszym miejscu, a nie pieski. Ja zanim puszczę psy do zabawy - czy to ze sobą, czy z innymi - wymagam zrobienia komend, pobawienia się chwilę w aport ze mną. Wtedy energię pies chętnie rozładowuje na pracy ze mną, nawet jeśli obok bawią się pieski. I to uczy, że pies nie ma prawa sam decydować o tym, czy dołączy do zabawy, ja to kontroluję. Po krótkiej zabawie ze mną, psy mogą pohasać sobie ze sobą, a na wołanie zabawę przerwać i do mnie przybiec. I to ja staję na głowie, żeby robiły to chętnie, z radością w oczach, bo [I]pańcia woła, hurra!, [/I]a nie [I]jeeejuuu trzeba kończyć bo ta taka i owaka :diabloti: woła...[/I] Nie dzielę też spacerów na te luźniejsze i te z pracą. Trochę zabawy, trochę ćwiczeń, trochę pracy, trochę luzu itd jest na każdym spacerze. Wtedy psy się męczą psychicznie i fizycznie, ale dodatkowo nie są znudzone i zniechęcone jednostajnym robieniem tego samego ;) Ja też dużo pracy wkładam na wyprostowanie tych złych doświadczeń. Tylko cóż z tego, skoro zaraz kolejne pieseczki mi to psują? :roll: Frotka z agresji prawie że wyciągnęłam, to podbiegł do niego spaniel i zaczął gryźć, zrobiła się jatka i była masakra - każdego psa luzem trzeba było skasować. Na dziś pracą uzyskałam tyle, że nie dostaje szału na widok psa luzem. Ale warczy i rzuca się i jeśli go nie powstrzymam to chętnie by takiego pieska przerobił na pasztet... Ech, zresztą, luźne pieseczki i nieodpowiedzialność właścicieli to temat rzeka, co widać po wątku "jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy". Żeby było do tematu - kolczatka mi się czasem przydaje. Nawet jeśli pies nie ma jej na szyi, to rzucona pod łapy rozpędzonego pieseczka z zębami na wierzchu daje efekt pt. spie...przanie gdzie buraki rosną :cool1:
  18. [IMG]http://img38.imageshack.us/img38/2268/im000118.jpg[/IMG] :cool1: [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/3305/im000127u.jpg[/IMG] Pies połykający światło :cool3: [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/9213/im000128.jpg[/IMG] [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/7199/im000129.jpg[/IMG] I minka na dobranoc: [IMG]http://img15.imageshack.us/img15/341/im000134.jpg[/IMG] :loveu:
  19. [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/1688/im000107.jpg[/IMG] [I]Juuż... Ale muszę oddawać...?[/I] :roll: [IMG]http://img44.imageshack.us/img44/1001/im000109.jpg[/IMG] Małe Chibu na lince :p [IMG]http://img188.imageshack.us/img188/7352/im000111.jpg[/IMG] Napis z tyłu: uwaga! głębokie wykopy! (taa,ściema, pół metra głębokości najwyżej mają te "wykopy" :roll:). Tyle zostało z mojego ukochanego miejsca spacerowego. [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/433/im000117.jpg[/IMG] lol :diabloti: [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/8849/im000112.jpg[/IMG] Mutant :loveu:
  20. Trochę fotek :razz: [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/4427/im000098.jpg[/IMG] Frocisław w kapeluszu - tak się zapatrzył na coś na horyzoncie, że nawet nie zauważył :evil_lol: [IMG]http://img147.imageshack.us/img147/1516/im000101.jpg[/IMG] [I]Nie wygrasz ze mną, słaby dwunogu![/I] :cool1: [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/4929/im000102.jpg[/IMG] [I]A nie mówiłem?[/I] :Cool!: [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/5467/im000105.jpg[/IMG] [I]Hehe, pańcia, patrz co znalazłam![/I] [IMG]http://img504.imageshack.us/img504/7708/im000106.jpg[/IMG] Lusia, aport!
  21. [B]isabelle30 [/B]- a co, jeśli mój pies NIE CHCE kontaktów z innymi, ale właściciele puszczający pieseczki luzem mu je fundują? Co, jeśli moja suka histerycznie reaguje na duże psy, ale te jej skaczą po głowie, bo chcą się tylko bawić? Może moje psy nie są normalne - w sumie rzeczywiście nie są - i zafundowały nam to pięknie zsocjalizowane pieseczki, które na dzień dobry skoczyły suce na głowę, walnęły ją łapą, podbiegły do suk i rzuciły się na samca itd, itp. Moje psy wolą mnie niż inne psy. A jeśli widzę, że są za bardzo zainteresowane jakimś psem, zaczynam się wygłupiać, zapraszać je do zabawy ZE MNĄ, wydaję komendy i sowicie nagradzam skupienie na mnie. Bo chcę być ważniejsza dla nich niż jakiś przypadkowy kundel. Bo to ja żyję z nimi na co dzień, bo jeśli nie będzie psich kumpli na dworze, chcę żeby pies się wybiegał - pracując ze mną, bawiąc się ze mną. Jeśli chodzi o psie zabawy, od tego mają siebie. Ale i tak ja jestem lepsza niż wspólne harce, bo ja jestem po prostu bardziej atrakcyjna. Nie wymuszam na nich tego, nie walę ich po głowie kolcami, żeby zwracały uwagę na mnie - naturalnie i spokojnie przejmuję pozycję przewodnika i atrakcji tygodnia :diabloti:, oferując im to, co potrzebują i co lubią. Znam takich, co to wychodzą z psami na tereny spacerowe, chodzą w kółko tak długo, aż przyjdzie inny pies, psy się wybiegają, właściciele biegają za nimi, żeby je złapać, a jak już złapią to idą do domu. Co to za przyjemność, taki spacer? :roll: [B][COLOR=Black]Ewa&Duffel - [/COLOR][/B][COLOR=Black]to, że Twój psiak lubi się bawić z innymi jest normalne i prawidłowe. Ale to, że stawia zabawę z psami nad swojego przewodnika jest już niepokojące.[/COLOR] Pies żyje z nami pod jednym dachem, musimy jakąś współpracę wypracować, rozumieć siebie nawzajem. Moje psy są dla mnie ważniejsze niż przypadkowo spotkane osoby - jeśli na spacerze z nimi spotkam znajomą, to mówię: cześć i idę dalej. A nie staję i gadam pół godziny. Bo idę psy wybiegać, czas spędzam teraz z nimi. Nie funduję im nudy, bo mi się chce gadać, a one niech se wąchają trawkę metr kwadratowy wokół mnie. Chyba, że akurat zmęczone z wybiegania się kładą i odpoczywają, albo mam duuużo czasu i po 15 minutach rozmowy mogę im jeszcze zafundować długi i męczący spacer. I tak samo w drugą stronę - jeśli mam określoną ilość czasu, chcę z nimi poćwiczyć, to nie ma zabawy z obcymi psami tylko skupiamy się na mnie i robimy coś fajnego. Jeśli planujemy długi spacer i te kilkanaście-kilkadziesiąt minut zabawy z psami nam nie szkodzi, to czemu nie? Ale to ja ustalam granice, ja to kontroluję. I nie życzę sobie, żeby ktoś mi pieseczka puszczał, żeby się z moimi pobawił, kiedy ja tego nie chcę. Nie i koniec - bo to MOJE psy, MÓJ czas i MOJA prywatność. Tak jak obcy człowiek nie może podejść do mnie i mnie klepać po tyłku, tak obcy pies nie może podbiec do moich i skakać im w ramach zabawy po głowach. Czy to dziwne?
  22. Ale się psiaki wyhasały na spacerku :p [URL]http://images43.fotosik.pl/203/ed830a53deff299cmed.jpg[/URL] :loveu:
  23. Obawiam się, że masz rację - ludzie nie dbają o swoje psy, to im się wydaje, że każdy tak nie dba :roll: Co za człowiek.. ale przecież on żadnego dowodu nie miał, prawda? Nie możesz zgłosić pomówienia? Nagraj na magnetofon/mp3/komórkę te wulgarne zaczepki faceta, pewnie Cię teraz obsmaruje nieźle jak spotka... Ciekawe, co by mówił gdybyś szła z psem (na smyczy + kagańcu). Wtedy nagrać komórką film, na którym widać Twojego dobka w kagańcu i smyczy i drącego się kolesia. Zgłosić to, że pies wyraźnie zabezpieczony, a człowiek się rzuca, czujesz się przestraszona i zaszczuta itd... Może taka prowokacja dałaby radę? Ja jestem w sytuacji, że kobieta puszcza luzem rzeczywiście agresywne psy, ale omija mnie, odkąd zaczęłam je nagrywać... W razie pogryzienia to zgłoszę. Warto wszystko, każdą rozmowę, nagrywać ukradkiem na komórkę, jeśli tylko masz możliwość. Ja wyciągam kom jak tylko widzę biegające luzem psy/pijaczków z wyraźnymi intencjami, żeby mnie zaczepić itd. Dowód zawsze warto mieć, żeby się bronić lub zgłosić wykroczenie... Nie zazdroszczę sytuacji, trzymam kciuki, żeby wszystko rozwiązało się na Twoją korzyść :roll:
  24. Tabitha - a co nie odpowiada Ci w labach? ;) Cóż, ras do wyboru masz mnóstwo - choćby beagle, tylko z nimi problem jest z instynktem myśliwskim i manią tropienia... Ale do frisbee się nadają, dużo osób z nimi ćwiczy. A owczarki węgierskie? Tylko nie wiem jak u nich z wyciszaniem się w domu. O, a może tollery? Cudowne pieski, bardzo ładne, średniej wielkości, aktywne. Kolejne moje marzenie po weimarze :evil_lol: puchu - no tak, wtedy szczeniak jest tak duży jak pies dorosły, a jeszcze niedelikatny, przerabiałam to ze swoją małą dorosłą suką i dużą suczką koleżanki ;) Luka czuła się zastraszona, nie wychodziłyśmy więc raczej razem na spacery... A co z pinczerem średnim? Super psy :loveu: Tylko nie wiem jak do sportów. Ja chciałam mieć psa od szczeniaka, dobrze go zsocjalizować, ćwiczyć jakieś sporty... A muszę się użerać z Frotkową agresją do wszystkiego, co się rusza :roll: Następny będzie na pewno rasowy :diabloti:
×
×
  • Create New...