-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Cudne ogoniaste, uwielbiam szczurki :)
-
I jeszcze Herowo-Frotkowe autorstwa TZa ;) [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/piona.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/pionafro.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/froherap1.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/Froherzabawa.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/froherbieg.JPG[/IMG] To na tyle, dzięki, że wpadacie :loveu:
-
[B]Sylwia K - [/B]przesłodka, jak tylko koło niej przechodzę to ją głaszczę albo tarmoszę...:cool3: [B]Paulina_mickey[/B] - musi zapracować na żarełko :diabloti: [B]makot'a[/B] - Frotek i Hera faktycznie się po prostu idealnie dobrali - mają ten sam styl zabawy, zbliżoną budowę, podobne zainteresowania (:diabloti: czyt. kopanie dziur, przeciąganie się zabawkami i wgryzanie się w patyki lub młode drzewka), nawet tempo biegania mają zbliżone. Strasznie się pokochali, jak idą koło siebie na smyczy to trącają się nosami, szukają się wzajemnie, obgryzają gryzaki z dwóch końców itd... No to troszkę... mojego słodziaka:diabloti: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/strachol.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/strachol1.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/strachol2.JPG[/IMG] Cudo, nie? :loveu: Jeszcze Frotkowy [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/frosia.JPG[/IMG] I panna z kanapy :diabloti: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/chibus.JPG[/IMG]
-
Ebola & Luśka -czyli staffikowo kundelkowa ferajna
zmierzchnica replied to Sylwia K's topic in Foto Blogi
Cudne staffiątko! Mamy na szkoleniu staffika, dziecko 5-miesięczne, ale jaki słodziak, rozbrajający jest :loveu: Choć jego ulubioną zabawą jest wieszanie się innym psom przy pysku, śmieję się, że wygląda jak wielki kleszcz :diabloti: Nie mogę się doczekać zdjęć małej i Lusi w Waszej galerii :p -
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
[URL]http://i790.photobucket.com/albums/yy181/Hexiula/zabawy%2003-11/DSC_2274.jpg?t=1301149260[/URL] To zdjęcie mnie rozłożyło na łopatki :cool3: Zakaz robienia takich słodkich min :mad: Ja tam sobie marudziłam, że następnego to chcę mieć kota i mam (ehm, tymczasowo) cztery psy, więc ostrożnie z marzeniami :roll::evil_lol: Ależ Hexa ma figurę, cudowna jest :loveu: -
Ja Lukę zawsze muszę rozgrzać, zanim ładnie da głos - kilka [I]burr-rurr[/I], kilka jęków... A potem każde "głos!" wychodzi jej ładnie :cool3: Widzę, że Basta to pies myślący, wszystko musi sobie w łebku poukładać :diabloti: Ale to świadczy o tym, że jednak pies potrafi myśleć dość abstrakcyjnie, cośtam przemyśleć, stwierdzić, że jednak warto i w sumie można taką komendę by wykonać - i potem to robi ;) W sumie to niesamowite :cool3: No, pogoda paskudna, zawsze się na weekend zepsuje :angryy:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']Dziękujemy :loveu: Zu dzisiaj mnie zaskoczyła... Piłkowałyśmy chwilę (terror pyszczkowy stosuję :evil_lol:) a później robiłyśmy sobie elementy OBI, a wtedy zawsze zakładam sukowi łańcuszek, żeby sobie skojarzenia odpowiednie wyrobiła, a po ćwiczeniach, założyłam jej z powrotem kaganiec i ją zwalniam "Zu, biegaj" a ona patrzy na mnie z wyrzutem. Myślę sobie, no nic, odejdę kawałek, to pewnie wyleci jak z procy ;) odwracam się, a tam nic - pies stoi jak stał. Wracam, bo myślałam już, że może coś jej się stało, no nie wiem, coś jej w nogę wlazło czy co? I nagle dostrzegam, że nie zdjęłam jej łańcuszka! Zdjęłam łańcuszek, pies wystartował z pierwszą prędkością kosmiczną :grins: Ale jej mina była bezcenna - no mamo! Jak mam biegać w łańcuszku?! :roflt:[/QUOTE] Biedna psina, uwięziłaś ją łańcuszkiem i jeszcze się z niej śmiejesz :diabloti: To chyba nieźle Zu jest nakręcona na pracę, nie? :loveu: Fro po ćwiczeniach nie biega, tylko rzuca się na drzewka albo patyki i odreagowuje, obgryzając je :cool3: -
[B]Paula1508[/B] - wpadajcie, wpadajcie, czy to do nas czy na kurs :p Robaki często trzeba długo zwalczać, w sumie całkiem małe szczeniaki się dwa razy odrobacza, a one pewnie w tym wieku nigdy nie były, u mnie też tylko raz je odrobaczyliśmy. No i też dawka musi być odpowiednia - jeżeli 1 tabletka jest na psa 5 kg, a pies waży 12 kg i dostanie dwie tabletki, to jest za mało i może tych robali nie wytłuc. Cieszę się, że Mara jest taka żywa :p [B]panbazyl[/B] - wiesz, ja jakoś nie mam z yorkami ostatnio problemów, więcej z owczarkami, labradorami, goldenami... Te ostatnie to oczywiście podbieganie i niereagowanie na negatywne, odstraszające sygnały, jakie wysyłają moje psy, a ONy - agresja lękowa, histeria, rzucanie się. Yorki jakoś przestały mi się naprzykrzać, ale też moje psy nie reagują na takie maluchy, toż to żadne zagrożenie wg nich :eviltong: Ech, trochę traktujemy Herę już jak mojego psa, ale ona naprawdę nie może u mnie zostać. Chodzi o względy finansowe, czasowe, po prostu nie damy rady na dłuższą metę tak. Już nie mówiąc, że zbliża się lato i kleszcze, a preparaty przeciw insektom dla 4 psów to wydatek miesięczny rzędu 100zł... Dlatego szukamy dalej. Tamci ludzie nie przyjechali - no ale jeżeli ktoś od razu mówi że chce "psa do domu" to wiadomo, że coś jest nie tak - przecież gdyby ktoś nawet nie dopuszczał mysli, że pies miałby być łańcuchowy czy kojcowy, to by nie wpadł, by coś takiego powiedzieć... Zdjęcia Herowo-Frotkowe ( i moje ;) ) [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/piona.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/piona2.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/pionafro.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/froherap.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/Psiaki/froherap1.JPG[/IMG]
-
[quote name='border collie']zmierzchnica,sorki że tak się wkurzyłam...Ale wiesz,1,5 roku błagania i już czuję,że to na nic,że wszystko stracone.Wiem,nie miałam i nie mam psa,a książki to nie to samo co praktyka.Będę wolontariuszem za rok,bo u nas można od 14 lat.Mój kolega ma mieć sheltie i chcę go tresować,byłby to mój pierwszy ppies którego trenuję,zawsze już jakaś wiedza.Dzięki,że mnie wspierasz,będę pomagać w domu i nie poddam się[/QUOTE] Ja mojego pierwszego psa wzięłam, jak miałam 15 lat ;) I też rodzice nie chcieli długo. A teraz, dokładnie jutro, mija 6 lat odkąd mam swoją Lukę. I skończyłam z 3 psami, o czym nawet w życiu nie marzyłam. No, na razie z 4, to już w ogóle. Powiem Ci szczerze, że mimo że chciałam mieć psa od 10 roku życia, to kiedy miałam te 15 - nie byłam na to gotowa. Miałam półki zawalone książkami, wiedziałam wszystko (jak każdy początkujący właściciel). Z każdym kolejnym rokiem, kolejnym psem, mam poczucie, że wiem coraz mniej. W grę wchodzą emocje - jesteś niewyspana, ciągle musisz sprzątać, nie możesz poczytać książki ani wyjść ze znajomymi. Bo to urocze, jak szczeniak Ci wyrywa książkę i szarpie za nogawkę - przez jeden dzień, może dwa. Ale miesiąc? Czasem wyskoczy Ci propozycja świetnego wyjazdu, rodzice są przeciwko psu - więc musisz porzucić okazję i zająć się psem. Szczególnie, jeżeli to jest nadaktywny szczeniak. Teraz mam na tymczasie szczeniaka. Nie znoszę szczeniaków ;) Lubię dorosłe psy, które już potrafią opanowywać emocje, które jesteś w stanie zmęczyć, nie pobudzają się na widok przelatującego przez chodnik listka - bo jak pisałam, to jest urocze tylko do pewnego momentu. Ale jeśli masz perspektywę uczenia szczyla podstaw przez kolejne miesiące, a on nadal na widok innego psa urządza dzikie piski, to ręce opadają. Kiedy miałam te 15 lat i wzięłam Lusię, też nie byłam na to gotowa. Bo byłam pewna, że wiem wszystko, a okazało się, że pies przez rok nie umie się nauczyć załatwiać w domu mimo stosowania wszelkich (pozytywnych ;)) metod, mamę to doprowadzało do szału. Pojawił się lęk separacyjny. Potem w okresie dojrzewania - głupie ataki na traktory, motocykle, duże psy. Pies-samobójca, miałam nieraz dość, a to mały kundel - a nie hiperaktywny border. Więc wierz mi, 13 lat to mało. I naprawdę, zdobądź dużo doświadczenia zanim weźmiesz psa, będziesz mogła do tego podejść spokojniej i bez takiego szoku - że pies jednak się nie dostosuje i trzeba zweryfikować wszystko, co się wie ;)
-
Ja tylko jeszcze wtrącę jedno - z doświadczenia wiem, że "wsiowe" pieski mają ogromny problem z przyzwyczajeniem się potem do miasta, szczególnie, że jak są malutkie to się zaleca kwarantannę, więc są tylko spacery po ogrodzie i okolicy, no bo to takie małe i w ogóle... Poza tym pewnie weterynarz jest daleko, wszelkie wystawy, szkolenia itd, daleko - dlatego takiego psiaka, jakiegokolwiek nie weźmie Twoja rodzina, od początku trzeba przyzwyczajać do miasta, ruchu ulicznego, ludzi, sklepów, jazdy autem, wizyt u weterynarza i tak dalej. Nigdy nie wiadomo, kiedy to się nie przyda, więc warto psa dobrze zsocjalizować, żeby potem nie wziąć dorosłego psa do miasta i zafundować mu zupełnego szoku i przerażenia... Powodzenia z psiakiem :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='panbazyl']no ślicznieje coraz bardziej suczydło! Jest coraz ładniejsza. I wiecie co - uważam ze poza szkoleniem psów powinno się szkolić - równocześnie najlepiej - właścicieli... No cóż - ostatnio miałam kilka spotkań z właścicielkami jorasów.... I tylko w jednym przypadku był wyjątek - pies spokojny, nieszczekliwy - ale to nieczęsty widok....[/QUOTE] Oj, to na pewno. Ale kultury uczymy się w szkole i od rodziców, jeśli tego zabraknie i każdy ma każdego gdzieś... To cóż. Ma przyjechać rodzina obejrzeć Herę. Dzieci lat 10 i 16, chcą psa do domu, zawsze mieli psa. Nie wiem, czy przyjadą - coś się spóźniają. Mama im na wstępie powiedziała, że pies nie może być alarmem i na pewno dzisiaj go nie dostaną, więc może ich to zniechęciło. Nie wiem czy Hera zostanie czy nie (szczerze, to chciałabym bardzo, choć rozum ma swoje racje...), ale jakkolwiek nie będzie, mam nadzieję, że nigdy więcej nie będę tymczasem. Nie dość, że się nie nadaję, to jeszcze to sprawdzanie ludzi i konieczność nieufania im - już kilka razy ktoś miał mieć psa "jako przyjaciela", a w dłuższej rozmowie wychodziło, że objawem owej "przyjaźni" jest kojec/łańcuch - mnie zwyczajnie dobija...
-
Cóż, już Natii opowiadałam, jak to moje psy mnie zagryzą, bo psy zagryzają, tak jak te trzy co pogryzły dziecko. Odnosiło się to do Hery właśnie i Frotka, mimo że na oczach pana całowałam je po pyskach i prosiłam je o piątkę - w ramach pokazania, że psy fajne są. Dziadka to nie przekonało, jego problem... Hera śpi od 24 do 5 i od 8 do 12 :diabloti: Wczoraj po szkoleniu dalej wariowała, mimo że przedtem była z Fro na 2,5 h spacerze. Muszę nauczyć ją odpoczywać, coś mi się wydaje, że jest z tych jak bc, nadaktywnych pracoholików. (Muszę dodawać, że uwielbiam takie psy? :loveu::oops:) Rzadki widok: [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/heroina.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/heroinka.JPG[/IMG] [IMG]http://dl.dropbox.com/u/9186601/herolda.JPG[/IMG]
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Dzisiaj czekam na TZa przed sklepem z psami (Frotkiem i Herą, oboje średnie szorściaki). Nudzę się, więc klękam przy psach, ćwiczę siadanie, warowanie, przybijanie piątki i takie tam. W pewnym momencie podchodzi dziadek, wpatruje się w nas. Hera wydaje, jeden szczek, uciszam ją. Dziadek: te psy to cię pogryzą! Ja (myśląc, że tak tylko sobie żartuje): nie, no co pan. Dziadek: pogryzą! psy są niebezpieczne! Ja (tulę do siebie Herę i całuję ją w pysk): jak pan widzi, nie mają ochoty gryźć. Dziadek: zrobisz im krzywdę to ugryzą. Ja: ale ja nie zamierzam robić im krzywdy. Poza tym mam psy od lat, aktualnie cztery i nic nie robią. Dziadek: zagryzą! w telewizji mówili - jak te trzy psy co zagryzły chłopca! Zaczęłam panu tłumaczyć, że psy kojcowe są skrzywione itd ale machnął na mnie ręką i odszedł. Przez całą tą jakże interesującą konwersację tuliłam do siebie Herę i głaskałam Frotka. Ze zdziwieniem stwierdzam - wszystkie kończyny mam na swoim miejscu... -
[QUOTE]Gdzie można dowiedziec sie o właśnie takich szkoleniach dla psów ? Albo może znacie jakąs strone, albo książke, która może pomoc w szkoleniu psa? Tez chcemy zacząc szkolic mała bo mądra bestia się zniej robi :smile: Wczoraj mój Przemek pokazał Marze moje buty i tłumaczył jej, że jak już to niech gryzie moje, a nie jego... oczywiście dostał reprymendę ode mnie, że tak psa uczy, ale tłumaczył sie ze przeciez to dla żartów... no i ze szkodą dla moich butów, Mara załapała szybko za jakie buty się zabrac. Butów na szczęscie nie pogryzła, ale cwaniak mały wyciągnął z nich wkładki. Nie mam pojęcia jak to zrobiła, ale jej się udało :evil_lol: A jak znudzi się jej zabawa, to wciska piłke w szczeline na narozniku i siedzi i czeka aż ktoś jej wyciągnie i się z nią pobawi. Ostatnio też jej ulubioną zabawą jest siłowanie sie. Bierze sznurek i chodzi od jednego do drugiego żeby siłowac się :evil_lol: [/QUOTE] Widzę, że Mara ma podobne pomysły jak jej siostrzyczka :evil_lol: Hera ciągle buty nosi, dzisiaj mnie obudziła, przynosząc mi mojego buta. Nosi tylko, nie niszczy - bardzo w niej to lubię, taką naturalną skłonność do aportowania wszystkiego, co jej się pod pysk nawinie ;) Ale skoro Marcia tak kombinuje, to warto by było rzeczywiście ją trochę "pomęczyć" szkoleniem :evil_lol: Ja od siebie mogę polecić na sam początek "Pozytywne szkolenie psów" Pameli Dennison, bardzo fajnie są rozplanowane ćwiczenia, objaśnione itd. A w Opolu wiem, że jest trochę szkoleniowców - wyszukaj na googlach, tylko patrz na szkolenie pozytywne; jeżeli ktokolwiek na wstępie wymaga łańcuszka albo kolczatki to nie warto do takiej osoby iść. [quote name='NatiiMar']Paula ja szkolę psy, prowadze szkołę:) A na dogo znajdziesz mnóstwo stron szkoleniowych. Swojej nie podam, żeby reklamy nie robić. Możesz wpaść do Strzelec zobaczyć jak to wygląda. W grupie z Herą jest jeszcze młody staffik i beagielka. No i mój młodzieniec, w sumie cztery psy. Hera się ładnie socjalizuje. Zmierzchnica, ja zapomniałam powiedzieć, że sztuczka "piątka" jest przez psy wykorzystywana na każdym kroku:) Także przygotuj się na machanie łapskami w każdym mozliwym momencie:) Ale przed nami coraz trudniejsze ćwiczenia, więc Herkę pomęczymy jeszcze:)[/QUOTE] Nie martw się, byłam przygotowana na to - cała moja trójka uwielbia używać łap :diabloti:, choć Lukę dość długo tego uczyłam, miała spore opory ;) Chociaż dla moich psów ulubioną komendą jest "foczka" (siad z uniesionym tułowiem, łapy oderwane od ziemi) - a to dlatego, że ta komenda jest totalnie rozczulająca i małpy zauważyły, że wszystko im na sucho uchodzi, jeżeli zafoczkują i zrobią maślane oczęta. Był czas, że na każdą komendę ostrzej wypowiedzianą Chibi robiła "foczkę" tak na wszelki wypadek :evil_lol: Co prawda, to Frotek jest mistrzem w wykorzystywaniu wszelkich komend do swoich celów. On sobie zresztą czasem sam komendy wydaje - np zanim ukradnie mi z ręki smakołyk to nieproszony zrobi przykładny obrót :evil_lol: Dziś TZ trochę fotek ładniejszych Herze i Frotkowi porobił, wrzucę jak tylko je zmniejszy i mi prześle :diabloti:
-
Ja też raczej nie zachęcam do kąpieli, moje psy zresztą się nie garną do wody, no ale Hera na zakręcie nie wyrobiła i się zdarzyło ;-) Pijawki kiedy się wbijają, wydzielają hirudynę - białko przeciwdziałające krzepnięciu krwi.. dlatego to tak potem wygląda paskudnie. Z drugiej strony, podobno to zdrowe, nawet się pijawkami leczy ;) Udanego spacerku, ja też spadam z moimi :)
-
[B]NatiiMar -[/B]tiaa - wczoraj zadanie domowe odrobiłyśmy w 5 minut - Hera już pięknie przybija piątkę :cool3: Co prawda teraz wykorzystuje to jak tylko może, i wali łapą na odlew :evil_lol: Zmęczyłam ją ostatnio raz - byłyśmy wieczorem z Fro na 2godzinnym spacerze, biegali jak szaleni kilkakrotnie, za ostatnim razem małej "zdarzyło się" wpaść do stawu :roll: i wypłynąć na brzeg - może to ją tak zmęczyło, że padła i po powrocie spała aż 6 godzin i obudziła nas o 6, a nie o 4-5 :diabloti: Frotek cudownie ją wtedy olał - pił sobie wodę, podczas gdy ona gramoliła się na brzeg :cool3: Na szczęście, to były dni, kiedy ciepło było ;) [B] panbazyl[/B] - tez narzekam na wieczny brak czasu przy moich psach.. staram się dlatego te 1,5 godziny spaceru maksymalnie wykorzystać na ćwiczenia, robienie czegoś konkretnego, a parami już psy da się szkolić jednocześnie ;) Powodzenia w pracy :p
-
[quote name='border collie']nawet mój królik...Tak,nie mam psa,ale przez to nie muszą mnie spotykać przykrości.Mam innych rodziców niż np.ty,moi nie chcą się zgodzić na psa,nawet nie mówią dlaczego.Ale mam wiedzę o bc.Dużo rozmawiam z ich właścicielami i hodowcami na wystawach.No ale tu zamiast pomocy i bratnich dusz spotykam tylko przykrości,i to gorsze,niż tutaj,na tym temacie[/QUOTE] Bo zauważ - piszesz z pozycji "wiem wszystko, bo dużo czytam". A to nic nie znaczy. Nawet jeżeli będziesz znała wszystkie książki na pamięć, to nie da Ci nawet w przybliżeniu wyobrażenia - jak to jest mieć psa, jak to wygląda w praktyce. Nie wiem dlaczego Twoi rodzice psa nie chcą i myślę, że najpierw musisz poznać ich argumenty. Pamiętaj też, że siłą rzeczy oni będą musieli zajmować się Twoim psem - bo Ty będziesz w szkole, potem na studiach, pojedziesz na wycieczkę czy na wakacje. Zawsze rodzice są włączeni w opiekę nad zwierzęciem, a może akurat Twoi zupełnie nie mają na to ochoty. No i nic nie zrobisz - polecam Ci jak na razie wolontariat w schronisku, wtedy zdobędziesz więcej doświadczenia przy psach. Albo ogłaszaj się do wyprowadzania psów - nawet za darmo - to zawsze jakiś kontakt ze zwierzęciem, nie tylko na wystawach czy wirtualnie.
-
[B]Paula1508[/B] - faktycznie są podobne, w ogóle piszczą dokładnie tak samo, wszystkie trzy ;) Herze się nie zdarzają chwile, że się przytula i patrzy, jeśli już się przytula, to zazwyczaj jednocześnie mamle sweter, obgryza guziki, podgryza rękę, przewraca się na grzbiet i wierzga...:evil_lol: Ale faktycznie, rozbraja mnie zupełnie... [B]panbazyl - [/B]przywiązujemy się do psiaków, to fakt.. też bym po 4 miesiącach miała rozdarte serce. I tak mam 4 psy jak na razie :roll: [B]NatiiMar[/B] - nabiera mała ogłady pod Twoim okiem :loveu: a waham się, oj waham.. gdybym nie miała 3 swoich psów, a 2 to w ogóle by nie było o czym mówić. No ale jak mówiłam - jeśli znajdzie się ktoś, kto naprawdę zechce aktywnego, chętnego do pracy psa to ją oddam - myślę, że Hera jako pierwszy czy drugi pies po prostu byłaby w lepszych rękach, bo ktoś miałby dla niej więcej czasu. Teraz się staram, ale to różnie wychodzi, szczególnie ze studiami :roll: W ogóle, szłyśmy pół godziny na kurs, kurs trwał z godzinę, wracałyśmy pół godziny - myślałam już przy powrocie, czy to nie przesada, bo taki mały szczyl, pewnie jest padnięta... Jaaasne, wróciła do domu, zrobiła rozróbę z Frotkiem, ukradła butelkę po wodzie mineralnej, bawiła się nią pół godziny, a potem z dziką pasją obgryzała prasowaną kość :diabloti: Ten pies jest nie do zdarcia :loveu:
-
[quote name='border collie']zmierzchnica,wcale nie.Ale decydując się na kupno 2 psa,występuje ryzyko.Zmierzchnica,zazdroszczę Ci tego ,,mijania,,ich,ja mam z nimi doczynienia w realu tylko na wystawach.Hmmm...Wy,niektórzy tutaj,piszecie jak mieliście ciężko,bo tata chciał doga,mama to,a brat tamto.U mnie w domu nikt nie chce psa!Już 1,5 roku proszę,namawiam,pokazuję filmiki,nawet ,,Rok pod psem,,2 razy oglądaliśmy,na wystawy to ciągle bym jeździła,a ich wystawy wkurzają(troszeczkę).Niewiem co robić,muszę być w domu wzorowa.Mam naszczęście królika,mogę pokazać,że umiem się nim opiekować.Ciągle rysuję borderki i zostawiam rysunki na biurku i wgl,mama pewnie zauważa,ale nie wiem,czy to coś daje.Cała tablica korkowa i okolice mają czarno-białe kolory(wiecie o czym mówię?Bc...).Pomóżcie!!!Nie chcę czekać aż 8 lat!Ja wiedzę już zdobyłam...;(Nat_ia,mam te same obawy...[/QUOTE] Wybacz, ale czytając Twoje posty widać, że psa nie masz. Przez mój dom przewinęło się pełno psów, obecnie mam cztery, a tymczasów nie zliczę. I nie zdarzyło się jeszcze, by jakiś "nowy", "dochodzący" pies nie przejął negatywnych zachowań mojej sfory - choćby obszczekiwania przechodniów, z czym zresztą walczę. Tak samo trzeci pies przejął od suki uciekanie, mimo że sam trzymał się mnie pięknie - ale ona pokazała mu, jaka to frajda. Zresztą, bez niej nawet nie zwiewa, ale przy niej muszę go pilnować na wspólnych spacerach. Działa to w dwie strony - mój Frotek się uwstecznia, obserwując szczyla. Szczeniak wypluwa piłkę, to Frotek nie przynosi do ręki, tylko też wypluwa. Ostatnio padłam, jak zaczął warczeć na swoje odbicie w witrynie razem ze szczylem - ma 3 lata, a psychikę przerośniętego szczeniaczka ;) [QUOTE] hehe,jeśli wychodzisz ze swoim borderkiem na spacer,najpierw wkładasz płaszcz,potem chwytasz smycz,to psiak to wychwyci.I za każdym razem gdy wkładasz płaszcz pies myśli,że zapowiada się na wyjście.Ktoś kto nie ma pojęcia o zachowaniu i inteligencji tej rasy ma przekichane...Madziulik,a o co chodzi,,Border collie-uwierz mi że tak,,? [/QUOTE] To akurat żadna sztuka, nawet świnka morska kojarzy takie fakty.
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
Gratulacje! :loveu: Ależ ten czas leci...