Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84474
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    151

Everything posted by Poker

  1. Nie podobno tylko jest chodzącą miłością.
  2. Obawiam się , że wizyty u Bartusia bez względu na częstotliwość,zawsze są stresem dla DORA, bo nie wie co zastanie. Jak idzie, to ma stres, jak nie pójdzie też będzie stres. Sama musi zdecydować co dla niej i psa jest najlepsze.
  3. Intryguje mnie dlaczego DORA miałaby bywać u niego raz na miesiąc?
  4. Generalnie zgadzam się z mari, ale zastanawiam się czy nie przyszedł moment by go " udomowić". Jest głuchy. Nie byłoby dobrze, gdyby rozjechał go samochód. Niby jest właściciel , ale ma zmienne humory co nie daje stabilności i bezpieczeństwa Bartusiowi. Cała sytuacja odbija się na DORA chociaż wiadomo, że pies jest najważniejszy.
  5. Widzę, że Julek robi za modela. Albin bardzo ładny koteczek. Trochę podobny do mojej Kulki.
  6. To oko bardzo mu dokucza. Chwilę pocierpi, a potem będzie lepiej. Czy z okiem czy bez, i tak jest przystojnym facetem.
  7. Czyli tak naprawdę to bezdomny pies od lat. Czasem ten facet niby pomagał, a właściwie cały ciężar opieki nad Bartusiem spoczywał na Tobie. Czas, żeby na starość był bezpieczny .
  8. U kikou będzie miał chociaż namiastkę wolności. U niej jest ogrodzony teren i będzie mógł łazić. A na pewno będzie bezpieczny. Na wolności może szybko zginąć pod kołami samochodu, bo nie słyszy. To Bartuś był pod opieką tego faceta od lat? Tak zrozumiałam.
  9. Poprawiłam. Ogłoszenie, nie wyróżniałam. https://www.olx.pl/d/oferta/betka-mala-sunia-czeka-na-empatyczny-dom-CID103-ID1aH7vl.html?bs=olx_pro_listing
  10. Ułożyłam taki tekst. Jakieś uwagi? Przepraszam, że dopiero teraz. Zycie codzienne i różne sprawy dają w kość. Na dodatek nasza uwielbiana przez nas 17.letnia kicia zaczęła chorować i jestem podłamana. Betka, mała sunia czeka na empatyczny dom Jestem ok. 6.letnią sunią. Ważę ok.10 i mam ok. 38 cm w kłębie. Mimo młodego wieku zaznałam w życiu wiele złego. Zostałam porzucona z dwójką dzieci i wtedy straciłam zaufanie do ludzi. W tym czasie spotkało mnie kolejne nieszczęście - w wyniku wypadku mam jedna łapkę niesprawną. Ale czy to ma przekreślić moją szansę na kochający dom? Trafiłam na dobrych ludzi, dla których mój los nie jest obojętny. Dali schronienie, jedzenie i opiekę w hoteliku. Tutaj też odbudowało się moje zaufanie do człowieka. Ale nadal nie jestem wielką pieszczochą chociaż lubię być głaskana i można wykonać przy mnie zabiegi pielęgnacyjne. Zachowuję czystość, ale nie umiem chodzić na smyczy i dlatego szukam domu z ogródkiem, gdzie mogłabym bardzo chętnie się wybiegać z psimi towarzyszami. Absolutnie nie chcę mieszkać w budzie. Jestem wykastrowana, zaszczepiona i odrobaczona , przebywam w okolicach Wrocławia. Przed adopcją obowiązuje wizyta wolontariuszki w przyszłym miejscu zamieszkania suni oraz podpisanie umowy jej przekazania . Możemy pomóc w transporcie Betki za zwrotem kosztów.
×
×
  • Create New...