Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    152

Everything posted by Poker

  1. Słodyczek. Tacie pewnie przyjemnie było, że maluch tak go adoruje. Będzie komuś bardzo ciepło w łóżku, bo Miki gubi sierść i zrobi z niej kołderkę. Jak z jego kaszlem? U nas koo był na ogródku i w domu. Nie da się go nie kochać.
  2. Pies obronny, którego trzeba bronić jak niepodległości.
  3. A basidło ma niezłe jak na takiego mikrusa. Podobnie jak Tyćka
  4. A to łobuz. Pewnie wyczuł, że Karmelek się boi go. Miki, nie wolno. Bo jak się nie uspokoisz, to jutro w drodze powrotnej natrę ci te łyse uszki
  5. Na pewno miał dom i to dobry. Wogóle nie jest skrzywdzony psychicznie. Zachowuje się jak radosny szczeniak.
  6. Cudowny zezolek. Niech ci się szczęści.
  7. Bardzo się cieszę. Że też nie może być nasz . Wlazł w serducho .
  8. Jedziemy, Pimpuś na kolankach. Buziaki rozdaje. Bardzo żałuję, że nie może być nasz.
  9. Maluch przespał całą noc spokojnie. Rano bardzo chciał jeść ,a tu nic z tego. kaszle przy wysiłku i jak biorę na ręce. Gabi już wie. Mamy wrażenie, że on nie ma 9. lat tylko mniej. Za ok. pół godziny wyjeżdżamy. Musze jeszcze umyć podłogę, ok. 60 m2, bo tak łobuz zasiusiał.
  10. Ja mam dokładną wagę, niemowlęcą, profesjonalną.
  11. Zębusie ma śliczne, bielutkie. Boi się burzy, nie panikuje jak nasza Sunia, ale szuka ratunku u człowieka, chce na rączki. Sama słodycz z przewagą miodu, a właściwie ulepka malinowego. Nie zaglądałam do wyników. Może sierść wytarł, szczególnie na nosku. ale i tak jest przeuroczy. Do schrupania na surowo.
  12. Nie będzie tak źle. Samochód spory z klimą. Damy radę. Maleńtas jest słodki. Spontanicznie wpada mi do ust imię Pimpuś, a mężowi Pikuś.
  13. Tycia nie jest obrażona . Kulka też się go nie boi. Mąż powiedział do niego Pikuś. W końcu popił. Nie chce się położyć, stoi, obserwuje i macha ogonkiem. Jutro będzie na głodniaka. Maluch trochę prycha noskiem i pokasłuje . Zajrzałam do paszczy czy coś się złego nie dzieje, bo pocierał łapką bok pyszczka. Wszystko wygojone. Na górze po lewej nie ma zębów, u góry po prawej nie ma siekacze i kła, na dole też ma braki. Mimo tego dzielnie chrupał brykieciki Tyćki. Do obcięcia pazury i moim zdaniem kontrola tarczycy, bo ma łysy nosek, koniuszek ogonka i koniuszki uszek. Gdyby był u mnie dłużej, to bym go wytrymowała, ale nie mogę odbierać Gabi tej przyjemności . I tak obcięłam mu wielki pędzel na fujarce,bo po sioo kapało z niego. Nie dziwię się mari, ze miała oczy na mokrym miejscu. Nam po paru godzinach już wlazł w serce.
  14. Od ponad pół godziny jesteśmy w domu. Maluch w drodze był bardzo grzeczny. Nie musiałam pakować go do kontenerka. Z suniami i one z nim przywitali się przyjaźnie. Mały uznał, ze jest wśród dziewczyn i dzielnie posikał co najmniej w 5.miejscach. koo w domu też była poprawiona na ogródku. Pozwiedzał ogródek, podlał. Zjadł ładnie . Jest bardzo uroczy. Nazywałam go w drodze Pimpuś.
  15. Jutro ok.12.30 odbieram maleńtasa od mari na trasie. Mam nadzieję, że moje stadko przyjmie malucha życzliwie. Tyćka jest o ok. 200 gr lżejsza , ale myśli że jest brytanem.
×
×
  • Create New...