Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84849
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    153

Everything posted by Poker

  1. A dlaczego mam być roztrzęsiona? ja raczej jestem zimnokrwista :) Naszykowałam 3 obróżki do wyboru, kocyki , ręczniki, miseczki. Ugotowałam wołowinę z kaszą jaglaną i marchewką do podziału z Dolarkiem.
  2. Tak , tak, wspominały boksię. Ona umarła jak Karinka była mała. Potem nie brały psa czekając aż dziewczynka urośnie. I teraz nadszedł moment do adopcji psa. Wcześniej mieli Onka , który umarł w wieku 16. lat.
  3. Super ,że sunia ma domek. Byle tylko jej nie zjedli z miłości.
  4. Do Bogusik dzwoniłam zaraz po powrocie z wizyty . A teraz mam czas, by napisać. Moim zdaniem Baffi ma domek. Inicjatorką całego zamieszania jest 9,5. letnia dziewczynka , która od dłuższego czasu marzyła o psie. Ma kontakt z psami u koleżanek. Karinka , bo tak ma na imię , jest niesamowita. Przeczytała książkę o psach , czyta w internecie. Wie czego nie wolno dawać do jedzenia, gdzie wolno głaskać, że trzeba dać psu czas , by się oswoił z nowym miejscem. Że wymaga czesania , szczepień i dobrego jedzonka.Będzie się uczyć chodzenia na spacer na razie na dużym podwórku.Potem będzie chodzić razem z babcią. Dziewczynka bardzo przypomina mi chłopca z domu , do którego pojechała Tigra. Babcia jest bardzo energiczna, widać , że rządzi w domu. Wszystkie panie czyli babcia , mama i Karinka bardzo chcą Baffiego. Za transport Karinka zapłaci ze swoich pieniędzy ze skarbonki. A teraz o domu. Mieści się na spokojnej ulicy , naprzeciwko jest fajny placyk do spaceru . Ogrodzenie sprawdziłam dokładnie i jest w porządku. Furtka dobrze zamykana. W pobliżu są dobre gabinety weterynaryjne.
  5. Mam chodnik z pianki . Będę miała ją cały czas na oku. Teraz prawie nie mam pracy. Nie planuję klatki tylko kontenerek na wszelki wypadek i do wożenia. Może zrobimy jej domek z kartonu , żeby miała swój azyl. Zobaczymy jakie będzie miała potrzeby. Będziemy się starali zrobić dla niej co najlepsze.
  6. AAAA, teraz kapuję. To tak jest jak ślepy nie dowodzi , głuchy nie doslyszy.
  7. Czegoś nie rozumiem. Na rachunku jest 2 x marzec po 275 zł. Czy to nie pomyłka?
  8. Ogromnie współczuję. Trudno sobie wyobrazić co przeżywa mama. Przeżyłam śmierć brata i wiem jak jest ciężko. Na szczęście byłam na pogrzebie. Durne zarządzenie . Przecież w czasie pogrzebu ludzie są na powietrzu. Trzymam kciuki za Gućka.
  9. Myślę, że Tycia załapała już u szafirków co to dobro człowieka , a u nas będzie kontynuacja procesu.
  10. Obejrzeliśmy filmik z Tycinką i mąż się bardzo wzruszył. Patrząc na to jak łapeńka wisi , to na pewno nie ma stawu rzekomego. Może uda się stawiać malusią na trawie,l żeby się załatwiła. Ja mam wyjście na ogródek z salonu i prawie z kuchni , więc nie ma problemu z wychodzeniem nawet 10 x dziennie. I tak Dolarka wystawiam co godzinę w ciągu dnia.
  11. Zawsze na początek przypinam smycz na stałe .Łatwiej posterować w domu i na ogródku. Czasem wystarczą 3 dni ,a czasem 3 tygodnie.
  12. Nie robiłabym gwałtownym ruchem tylko szybciej próbowałabym zapiąć smycz. Na ręce bym nie brała.
  13. Słodka malizna. Dobrze, że jest lasuchem, bo łatwiej ją przekupić. Pokoik kenelowy ma bardzo elegancki, jak księżniczka.
  14. Podziwiam za cierpliwość Twoją. Ja jestem szybsza w działaniu , ale to nie znaczy ,że jest lepiej.
  15. Myślę , że lepiej będzie jeżeli sunia zaśnie i się obudzi przy tej samej osobie . nie mówiąc o tym , że chociaż ciut ją poznam i będzie mi łatwiej potem ją obsługiwać. Ale nie chcę się narzucać.
  16. Jak z załatwianiem się? Na podkłady czy można wynosić ją na trawkę? Jakiej wielkości jest ten kennel ?
  17. Kochane maleństwo. Nie wiem czy by się opierała czy nie , ale świadomość , że przypuszczalnie żyje w bólu dla mnie jest nie do zniesienia. szafirko , niech Tola zdecyduje kiedy Tycie przewieźć do nas. Chciałabym jak najszybciej.
  18. Dzięki szafirko za opis suni. To dobrze , że malutka zaczyna się otwierać. Być może dojdzie do cofki , a może nie. Oby nie. Też tak sądzę jak hop!, że powinna się znaleźć u nas jak najszybciej. Jest szansa , że sobie poradzimy i wtedy malutka zostanie u nas do znalezienia DS. Ale niczego nie przesądzam. Zobaczymy czy będzie potrzeba rehabilitacji łapinki. Jeżeli tak , to znam panią , która pracuje u dr Bieżyńskiego. Może spytać doktora z Z.Góry czy Tycia nie powinna teraz dostawać leki przeciwbólowe? Ja mam duży kontenerek , w którym mieści się pies o wadze ok. 8 kg.. A może nie będzie potrzebny ? Kiedy przewóz Tyci do nas będzie możliwy ? szafirko , co ona je? i ile? Jak z załatwianiem się? W razie potrzeby mogę dostać podkłady od znajomej, które pies odszedł kilka dni temu.
  19. Jo37, chyba pomyliły Ci się osoby i psy. Żaden pies , nigdy nie pojechał ode mnie do hotelu. Ze strony Dolarka nie ma problemu z tolerancją tymczasa, bo on już prawie nie widzi i nie słyszy. Tylko nam jest ciężko obsługiwać go + 2 psy+ kot + praca. Dolar wymaga opieki jak niemowlę i odpieluchowany maluch jednocześnie. Za dużo by pisać. Na opiekę nad nim schodzi ok. 3 -4 godzin dziennie. Ale Tycia przyjedzie pod naszą opiekę dzięki temu , że jest tycia.
×
×
  • Create New...