Jump to content
Dogomania

Poker

Members
  • Posts

    84853
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    153

Everything posted by Poker

  1. Jeszcze sie wycofuje , ale już nie jest przerażona. Chwilami patrzy z zainteresowaniem.
  2. Nikt do nas nie zagląda. BUUU
  3. Koopci nie było. Malutka jest na głodzie. Ugotowałam jej mięsko z ryżem i marchewką. Dam jej w nocy ciut , żeby nie miała pustego brzuszka. Podałam jej drugą dawkę węgla.
  4. A ja zadam pytanie skąd się wzięłą akurat teraz chęć posiadanie psa?
  5. Mam na imię Figa i jestem małą ok. 9 kg sunią , mam tylko 36 cm wysokości i ok. 4 lat. Natura nie obdarzyła mnie szczególna urodą , ale za to wspaniałym charakterem. Bardzo kocham ludzi . Jestem im posłuszna i oddana. Z psami dogaduję się dobrze tylko koty mnie denerwują. Zachowuję czystość , nie jestem szczekliwa i dobrze chodzę na smyczy. Wysterylizowana , zaszczepiona czekam w hoteliku na ludzi , którym będę mogła okazać swoją miłość i przywiązanie.
  6. Też tak myślę. Tycia pokazała mi brzuszek i zobaczyłam, że ma wyciągnięte cycusie:) Czyżby miała kiedyś maluchy ? Wyszła na ogródek , ale po chwili sama weszła do domu.
  7. Co stworzenie to inaczej. Mój Dolar może jeść tylko wołowinę właśnie z kaszą jaglaną. Jak się pojawi powtórnie krew , to zaniosę koo do badania. Dziś robię jej głodówkę, mimo że jest szczuplutka. Na szczęście nie rozlizuje. Poszłam na chwilę do pracy , a wnuk przybiegł z alarmem, że Tyćka znowu weszła na piętro. Kazałam mu nadepnąć na smycz i poczekać na mnie. Bez najmniejszych problemów wzięłam ją na ręce i zniosłam. Zamknęłam drzwi do salonu. Musimy już zastawić schody. Nasz dom będzie wyglądał jak niewiemco. :)
  8. Tycia ładnie zjadła kolację - gotowaną wołowinę z kaszą jaglaną i marchewką. Ok, 2 w nocy usłyszałam jak stuka gipsem i poszłam zobaczyć co się dzieje. Połowa salonu było zakoopana, z 15 kleksów różnej wielkości. Niektóre z krwią i śluzem. Rano to samo tylko kleksy mniejsze. Nie wiem co się dzieje. Może to od gotowanego , ale ona nie chciała jeść suchego , które dała szafirka. Może już źle się czuła? Dałam jej pół kapsułki węgla. Mała zapuszcza się coraz dalej po domu. Zagląda z zainteresowaniem co robimy. Udało mi się przemyć jej oczki , bo bardzo z nim cieknie surowicza wydzielina i zasycha na sierści. Oczywiście próbowała uciec , ale się nie przejmowałam i podłożyłam rękę pod brzuszek i już nie protestowała , ani nie pokazała ząbków. Umyłam jej oczki i sierść. Jest bardzo słodka , swoją wielkością wywołuje uczucia troski i roztkliwienia. Musimy się pilnować , żeby jej nie rozpuścić dopóki nie poznamy jej charakteru. Nie można wkleić zdjęć !!
  9. Źle nam nie jest, ale czasem mam dość brudu i sprzątania , mycia podłóg , ok.50 m2, 3 -4 x dziennie przez Dolarka. Tycia bardzo ładnie zjadła gotowane jedzonko.
  10. Udało mi się wkleić zdjęcia. Cały dół domu jest pod zwierzaki. Krzesło koło okna , by kicia mogła wskakiwać na parapet do swojej jadalni, 2 , a czasem w porywach 3 legowiska, krzesła na kanapach, podusia dla kotki na parapecie. W kuchni chodnik z pianki ,żeby Dolar się nie ślizgał, 3 miski na karmę, + miska z wodą i druga w holu. Na górze jest nie lepiej. 2 lub 3 legowiska, miska z wodą i kocia kuweta. Właściwie to chyba my żyjemy w domu futrzaków , a nie one w naszym. Na stanie teraz mamy 4 psy , a właściwie 3,5 psa.i kotę.
  11. Dla dobra Tyci mamy zdemolowany salon. Mam nadzieję , że nie pokona przeszkód. dogo szaleje , już w ogóle nie mogę wstawić zdjęć.
  12. A u nas się dzieje, oj dzieje :) Dziś rano weszłam do salonu i zastałam taki widok. Nie chciałam , żeby Tycia zeskoczyła z kanapy i poprosiłam męża o pomoc. Zagrodziliśmy jej drogę z dwóch stron . Zaczęła uciekać , bałam się , że zeskoczy i ryzykując ugryzieniem łapałam ją. Oczywiście odwinęła się do tyłu i stukała zębami, więc chwyciłam ją za skórę na karku jak szczeniaka i w tym momencie poleciała z niej koo w wielkiej ilości i siuśki. "Ochrzciła " kanapę , moje spodnie i podłogę. Nie poddając się zaniosłam ją do mycia , ale po drodze już się uspokoiła i dała wszystko zrobić przy sobie. Mąż w tym czasie sprzątał. Korzystając z tego , że mam ją na rękach założyłam jej obróżkę i smycz. I stała się dziwna rzecz. Od tego momentu Tyćka jakby mniej się boi. Chodzi po całym salonie , zagląda do kuchni i w poszukiwaniu mnie weszła nawet na piętro. Już wiem , że po zdjęciu gipsu będziemy musieli zagrodzić schody . Była tez na ogródku i zaskoczyła mnie , gdy powiedziałam do niej " Tycia do domku" z gestem w stronę drzwi. Popatrzyła na mnie i weszła. Ogólnie patrzy na nas życzliwszym okiem. Od wnuka i męża bierze smaczki z ręki. W nocy nakarmiłam ją znowu z ręki i bardzo ładnie jadła. Będą z niej porządne psy , byle tylko łapinka dobrze się zrosła.
  13. Wg Anecik sunia jest przecudowna. Miziasta, bardzo pro ludzka. Jedyną jej wadą jest traktowanie kota jako celu krwiożerczych zapędów. Coś mi nie wychodzi dla niej tekst do ogłoszeń. Muszę przysiąść porządnie.
  14. Ja też dziękuję, bo podczytuję i stosuję do Tyci z pewnymi modyfikacjami.
  15. HUUURAAAA. oby już nzawsze
×
×
  • Create New...