Odiś nie był sam. Miał za towarzyszkę jorczkę. Pani nie skarżyła się , żeby na nią polował. Szalał tylko jak miała cieczkę i byli izolowani w osobnych pokojach. Co on musiał przeżywać !
Dziwiła się, że on naskakuje na sunię, bo była pewna, że on jest po kastracji. Twierdziła, że taką dostała informację.