Mi nie chodzi o zaplątanie się smyczy tylko o to, że automatyczna się zwija, a uchwyt wtedy goni psa stukając przy tym. Pies ucieka przed wrogiem.
Miałam taką sytuację z moim własnym Dolarkiem, który by za mną w ogień wskoczył. Wredny uchwyt wypadł mi z ręki ,a piesio zaczął uciekać z prędkością światła i ogłuchł kompletnie. Zatrzymał się na szczęście po ok. 50 m.
To samo zaszło z moją byłą tymczasią, już w DS.