Dzisiaj susza w domu. Mąż ciężko pracuje ,żeby wkraść się w łaski panienki.
Pierwsze dni sunia niczego się nie bała , ani odkurzacza, ani samochodów,żadnych hałasów..Nie mogliśmy się nadziwić ,że ona jest taka dzielna i odważna. Na Psotkę nie reagowała. W końcu sie domyśliliśmy,że ona po prostu nie słyszy. Teraz jak leczymy uszy, wyciągam jej codziennie pełno błota z uszu, to zaczęła coś słyszeć i zaczęła się niepokoić hałasami na ulicy i w domu. Otworki w przewodach trochę się poszerzyły.Oby tylko obyło się bez operacji.
A poza tym jest słodka ,zaczyna ciut się bawić zabawkami, je za 3, nie opuszcza mnie na krok.