Podejrzenia moje i ludzi ze schronu: że ktoś go zabrał do domku. On naprawdę był kochanym psiakiem. Tylko właścicielka okazała się jędzą nieodpowiedzialną. :angryy:
Puszek ze schroniska w obornikach. Był latem wyadoptowany. Jak się okazało, nieodpowiedniej osobie. No zaginął.
Co do Olci i carmen, nie mam żadnych wieści. Pan nie raczy napisać do mnie słowa. :cool1: