Czy ktoś ma z was wpływ na pogodę? Bo my z Sonią mamy już serdecznie dosyć tego upału. Wszędzie po mieszkaniu chodzimy z wentylatorkiem, żeby chociaż mieć złudzenie chłodu. W pracy też mam upał straszny.
Po pracy poszłam na zakupy takie babskie... jakąs płytka cd z polskimi przebojami ( :evil_lol: ) , jakieś tam ciuszki (w końcu ciałko się jednak rozwija).
Ale ledwo chodziłam. Jednak jak weszłam do tramwaju to był szczyt.... Czegoś takiego dawno nie czułam....gorączka pomieszana z zapachem przegrzanych ciał (ujęłam to nader delikatnie ). I w takiej mikrofali ustawionej na jet wracałam do domu. A w domku czekał na mnie flegmatyczny haszczak. Wzięłam szybko krótki prysznic i z wentylatorem posżłam do sypialni. Padłam na tapczan i zasnęłam. Kiey się obudziałm, zobaczyłam Sońkę ustawionę pod wentylatorem i chłodzącą się. :p
Więc poprosimy o chłodek i deszczyk. :mad: