No więc przypominam, że Bazyl ma swoją skarpetę na AFN "Bazyl i Murat" - potrzebne będę pieniądze, jeśli już nie na utrzymanie, to na pewno na kastrację i leczenie zmian skórnych na łokciach (mam nadzieję, że to tylko odleżyny po pobycie w łazience).I podkreślam - Bazyl ma dobrą opiekę, własny kojec, specjalistyczną karmę, stałą opiekę weterynaryjną i bardzo często jest na wybiegu i na spacerach.Ale to nadal jest tylko przytulisko, to nie jest dla niego miejsce docelowe, choćby z tego powodu, że Bazyl nadal nie chce korzystać z budy, a nie wiadomo, co będzie zimą...Ponadto blokuje mi miejsce dla innych potrzebujących zwierząt.Bazylek jest bardzo łagodnym i ułożonym psem.Pieknie chodzi na smyczy, która szczerze mówiąc nie jest nam w ogóle potrzebna - chodzi grzecznie przy nodze, trzyma się człowieka jak przyspawany.Sam wsiada i wysiada z samochodu - wystarczy mu tylko otworzyć i drzwi i pokazać na siedzenie.Nie okazuje żadnej agresji do innych psów, nawet jeśli tamte są nachalne i włażą mu na głowę.I na koniec - po tygodniu odżył, pokazał że jest wesoły i ma jeszcze ochotę na zabawę, szczeka i piszczy, kiedy wypuszczam go z kojca, wczoraj na spacerze zaczął nawet sam biegać .Myślę, że nie potrzeba jakiejś nadzwyczaj troskliwej opieki nowego opiekuna, żeby Bazyl przeżył w dobrym zdrowiu jeszcze wiele lat.