-
Posts
1802 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by nata od jadzi
-
jeśli ta dziewczyna ma wypuścić sukę na ten mróz, t już naprawdę bardziej humanitarne będzie jak ją uśpi. na mrozie i tak zamarznie i będzie jeszcze cierpiała. fatalna sytuacja. jeśli znajdzie się jakiś transport, to od biedy można ją dać do hotelu w pabianickim schronisku. pomożemy jakoś finansowo, uzbieramy trochę. damy radę...
-
zagrały w "Na Wspólnej" ale film nie przyniósł im domu
nata od jadzi replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
ja pamiętam tą sunię, myślę że to ta. chociaż szczeniaki to małe były... -
[quote name='wanda szostek']Wiek, obrażenia , wszystko to przemawia na niekorzyść[/quote] wow, dzięki za dobre słowo i optymizm... na szczęście przy suni są lekarze, którzy ją widzieli i wiedzą najlepiej jaki jest jej stan. a na przyszłość bardzo proszę wszystkich o powstrzymanie komentarzy, przez które odechciewa się w ogóle zabierać z drogi potrącone zwierzęta...
-
właśnie rozmawiałam z właścicielką suni :) była wyraźnie wzruszona. podobno spacerowała z nią po 21 wzdłuż tej samej ulicy, na której została potrącona. więc tuż po tym musiała wpaść pod koła... pani rozwieszała ogłoszenia na osiedlu i ktoś poznał ją jako sunię, którą zabrałam ja po wypadku. no i tak państwo doszli, że w takim razie w którejś lecznicy będą coś wiedzieć. państwo również poniosą wszystkie koszty leczenia. i obiecali mnie informować o postępach leczenia, także od razu napiszę jak będę coś wiedziała. bardzo się cieszę :) chociaż ciągle martwi mnie jej stan, no i wiek :/ ale mam nadzieję, że to silna staruszka... w końcu przeżyła ogromne uderzenie, to operację też musi przeżyć... nie?
-
to może po kolei :) [B]chciałam po pierwsze serdecznie podziękować bardzo miłej pani, która minutę po wystawieniu przeze mnie aukcji kupiła całe 100 cegiełek ;)[/B] coś takiego jeszcze się nam nie zdarzyło. siedziałam przed tym monitorem z otwartą buzią i nie mogłam się nadziwić. pani być może czyta ten wątek, dlatego dziękujemy również za wylicytowanie cegiełek na Puszka, również na sporą kwotę. jeśli chodzi o sunię, to jej stan się poprawia. antybiotyki działają i wstrzymują chwilowo rozwój tego ropomacicza. o zapaleniu otrzewnej tak naprawdę nie wiemy, pewności nie mamy, ale musimy to zakładać. jednak w tym momencie operacja jest niemożliwa, bo sunia ciągle nie jest do końca stabilna oddechowo, chociaż i to idzie ku lepszemu. jak wydolność oddechowa się poprawi, to ma być operacja. jeśli coś nagle się pogorszy tfu tfu, to będą ryzykować operację nawet przy kłopotach z oddychaniem. z tego co zrozumiałam, to wersja którą lekarz przedstawił mamie wczoraj to była najbardziej pesymistyczna wersja i sunia nie wygląda na zapalenie otrzewnej. nie ma temperatury, biega po lecznicy. dlatego chyba chcą jej dać jeszcze trochę czasu. no i coś, co mnie zdumiało... znaleźli się właściciele. nie znam jeszcze szczegółów, bo czekam na telefon od nich (w lecznicy dali im mój numer). nie wiem jeszcze co to za ludzie, choć lekarze mówią że wyglądają ok. no i szukali jej... to chyba dobrze o nich świadczy... mam nadzieję, że w tej sytuacji sami sfinansują leczenie suni. ja wtedy skontaktuję się z panią z allegro i poproszę żeby zdecydowała na co rozdysponować pieniądze od niej. w końcu to kupa kasy... no ale na razie wstrzymuję się ze wszystkim, bo nie rozmawiałam z właścicielami suni. aha - ona ma 15 lat :crazyeye: nieprawdopodobne że przeżyła taki wypadek... tylko cholera czy tą operację też przeżyje... w takim wieku...
-
[quote name='Beata_Dorobczyńska']Moriaaa, pies z rozstrzaskana miednica nie moze wstawac wiec nie wymagaj tego od niego . Im wiecej lezy i odzyskuje sily tym lepiej , szybciej bedzie go mozna poddac operacji.[/quote] [SIZE=4][FONT=Comic Sans MS][B]13.12.2007:[/B] BELL - zdjeto mu cewnik i odstawiono srodki p/bólowe, w dalszym ciagu czekamy [U]az organizm "dojrzeje" do tego aby Bell sie podniósll[/U] [/FONT][/SIZE] [FONT=Comic Sans MS][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=4][B]10.12.2007:[/B] BELL dzis po raz kolejny byl konsultowany przez chirurga dr Jacka Sterne .Opinia jest nastepujaca : pies nie wstaje , poniewaz miednica jest strzaskana na wiele odlamków; trzeba czekac tydzien, dwa lub dluzej [U]az pies sam spróbuje wstac[/U][/SIZE][/FONT] [U][FONT=Comic Sans MS][/FONT][/U] nikt tu nie wymaga od Bella żeby zaraz przeskakiwał przez płotki, po prostu chcemy wszyscy zobaczyć jakąś oznakę poprawy u niego ;) na stronie Emira wszyscy na to czekają i my tutaj też ;)
-
zdaję sobie sprawę, że jeśli faktycznie sunia ma to wszystko co napisała mama, a wcześniej powiedział lekarz... to jest bardzo źle. ale jestem w stałym kontakcie z lekarzami. wierzę, że będą robić wszystko co mogą, żeby ją ratować. widziałam Łezkę dzisiaj. nie wyglądała aż tak źle... lekarze jeszcze pół godziny temu mówili mi przez telefon, że jest poprawa w oddychaniu. jak z tą macicą nie wiedzą jeszcze, ale podobno nie zachowuje się tak jakby miała zapalenie otrzewnej. ja się nie znam, więc muszę komuś wierzyć i zaufać. nic innego mi nie pozostało w tym momencie. przepraszam, że tak chaotycznie, ale to był ciężki dzień, kolejny zresztą. zobaczcie zdjęcia małej. wystawię zaraz też cegiełkowe allegro. bardzo proszę o najmniejsze nawet wpłaty! [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images24.fotosik.pl/126/e9c02d19abc5ca43.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/125/2fd566a3fe251244.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/78/d5953fabaf212302.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/78/24a5aed3a6ca5b11.jpg[/IMG][/URL]
-
Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..
nata od jadzi replied to tamb's topic in Już w nowym domu
podnoszę śliczna sunię... -
Nie było domu, była nadzieja -Bella z pustostanu -Łódź
nata od jadzi replied to mulinka's topic in Już w nowym domu
a może chociaż zrobić jej jakieś prowizoryczne posłanie? wyścielić kocami, starymi ubraniami, czymkolwiek... -
Łódź -Ares łagodny psiak już szczęsliwy MA DOMEK!!!
nata od jadzi replied to ewatonieja's topic in Już w nowym domu
ja byłam bardzo ciekawa ostatnio co u Aresa. bardzo dobre wieści ;) pozdrawiam pana Artura, bo może będzie to czytał. cieszę się, że Ares u niego jest szczęśliwy