Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Bardzo dziekuję za pomoc, umówiłam się już z Martą z Fundacji Akt, że podjedzie na wizytę, pewnie jeszcze w tym tygodniu :) Miałam jeszcze jeden telefon z pytaniem o psiaka, z Legionowa, ale jakiś taki... lakoniczny; pani zapytała mnie tylko co to za pies, i czy trzeba po niego przyjechać i się rozłączyła :hmmmm:
  2. A jesteś pewna, że cieczka tak szybko się skończyła? Bo po takim czasie jak piszesz ustaje zwykle tylko krwawienie i kończy się tzw. okres przedrujowy; wtedy następuje ruja właściwa, kiedy suka jest płodna, ale nie ma już krwistego wycieku, tylko jasna wydzielina. Nigdy nie spotkałam się z informacjami, że cieczka trwa 11 dni; wszędzie czytałam, że raczej ok. 18-28.
  3. Do dużych obcych psów uległy ze wskazaniem na wystraszony; do małych sympatycznie się odnosi. I uwaga, uwaga - był pierwszy telefon w sprawie malucha! Całkiem sensowny - szukam osoby, która mogłaby podjechać na wizytę przedadopcyjną w Warszawie (Praga) :cool3:
  4. Dzieciak ma się dobrze. Spędziliśmy wszyscy weekend na działce; zrobił mi małą demolkę, kiedy został tam sam - musiałam wyjść do sklepu i po drugiego psa, i maluch podarł zasłonki i pogryzł parapet - chyba chciał wyjść przez okno :cool1: Poza tym wszystko w porządku, jest nieagresywny, nie leje w domu, trochę jeszcze boi się ludzi mijanych na ulicy, ale z rodziną i znajomymi oswoił się w 100%.
  5. Patrycja już jest, tylko nie może się zalogować :cool1:
  6. Bez zmian... Na allegro ma mnóstwo wejsć, ale nikt nie dzwonił; nie było ani pół chętnego. Dziś postaram się wstawić rozliczenie z bazarku.
  7. Martens

    Barf

    A ile tego tranu? Bo tran bardzo łatwo przedawkować, i skutki dość niefajne (hiperwitaminoza). Ja daję cały rok dużą łyżkę co 2 tygodnie. Nawet przy podawaniu ludziom nie poleca sie dawania tak często; przy codziennym podawaniu co kilka tygodni powinno się robić dłuższą przerwę.
  8. Martens

    Barf

    Zawsze trzeba też brać poprawkę na metabolizm konkretnego psa - są i takie które na 3% swojej wagi wyglądałyby jak szkielety - bonsai88 coś o tym wie :evil_lol: Niemniej jednak w ustalaniu porcji kierowałabym się przede wszystkim wyglądem psa i jego poziomem energii, a nie apetytem, zwłaszcza na początku.
  9. [B]Goofbal[/B], a bierzesz pod uwagę całą chemię, jaka siedzi w kurczakach sklepowych? Z moich obserwacji wynika, że obecnie kurczaki (fermowe, a konkretnie zawarte w nich świństwa), uczulają psy o wiele częściej niż rzekomo silniej alergizująca wołowina. Nie każdy ma dostęp do ekologicznych kurczaków, nie każdego na nie stać, a Barf nie jest lekiem na wszystko - jak ktoś ma go źle komponować, czy po prostu go nie stać (finansowo lub czasowo) to już lepsza będzie dobrej jakości karma. A jeśli siedzisz w Barfie sporo czasu, wypadałoby wiedzieć, że podawanie mięsa i kości z wyłącznie jednego gatunku zwierzęcia może powodować niedobory niektórych składników pokarmowych.
  10. Połowa moich sąsiadów miała taką minę, jak zobaczyła moejgo tymczasowicza :roll:
  11. [quote name='vege*']Ale Nowofundland to pies rodzinny i musi być cały czas z rodziną i musi ją widzieć ciągle bo inaczej zdziczeje, będzie nieufny, bojaźliwy i być może zrobi się agresywny. Tak więc nie radziłabym go kupować gdyby miał mieszkać ciągle na dworze i tylko na noc w domu :shake: A może Owczarek Środkowoazjatycki?[/QUOTE] Nowofundland zdziczeje i będzie agresywny, a azjata nie? :razz: Mam okazję podziwiać nowofundlanda w arunkach podwórkowych, umiera z radości na widok obcych przy ogrodzeniu, piszczy żeby go głaskać. Agresywny się nie stał, co najwyżej nieszczęśliwy i osamotniony. Azjata na pewno nie jest rasą łatwą do wyszkolenia. Mi by tu bardzo pasowała sunia bokser; samiec raczej nie, bo potrafi być dość dominujący w niewprawnych rękach.
  12. Zależy od psa. Moja suka potrafi spać 13-15 h bez wychodzenia na dwór, i jak już wyjdziemy, wcale jej się nie spieszy. Z kolei tymczasowicz, mały psiak - samiec, po 10-11 h jest u kresu wytrzymałości i pędzi od razu siku. Z tym, że mówię o przerwie nocnej, a nie zostawianiu psów samych. Co do tego trudno mi się wypowiedzieć, bo nie zostawiałam psa nigdy na dłużej niż 10 h bez spaceru (a i te 10 h to sporadycznie, zwykle jest to max 8).
  13. [quote name='Saint'] Martens - a ile z aktualnych ras psów byłoby w stanie przetrwać bez człowieka? Prędzej przetrwa w naturze ast niż york. [/QUOTE] Niewiele :evil_lol: Ale miałam na myśli samą nadmierną agresję w obrębie własnego gatunku, a nie inne aspekty, typu zdobywanie pokarmu.
  14. [quote name='vege*']Owczarek Niemiecki Długowłosy[/QUOTE] Po stokroć nie, jeśli tina nie ma zamiaru spędzać 2-3 h dziennie na aktywnym spacerze z psem, połączonym z pracą i szkoleniem.
  15. Yy... [B]Angel[/B], dzik jest bezbronny w walce z psem...? :crazyeye: Polowanie na dzika jest jednym z najniebezpieczniejszych dla psa rodzajów polowania, m. in. dlatego, że pies bardzo łatwo może skończyć z wnętrznościami na wierzchu, a dzik wyjść z tego bez zadrapania. Jeden pies, zwłaszcza większy, nie ma z dzikiem żadnych szans. Na pewno jest to większe zagrożenie dla psa niż zwykła bójka z innym psem. Z punktu widzenia praw natury, to że drapieżnik zabija ofiarę, żeby zdobyc pożywienie, albo walka z rywalem o terytorium, pokarm, jest naturalne. Ale już walki psów w wersji udoskonalonej przez czlowieka są wypaczeniem, bo kłócą się z podstawowymi regułąmi umożliwiającymi przetrwanie gatunku. Rasy bojowe w takim kształcie jak te z czasów psich walk nie miałyby sznas przetrwania w naturalnych warunkach, bez ingerencji człowieka. [quote name='DAGA1505']A moim zdaniem Pit bule to NIE JEST RASA to krzyżówka genetyczczna najgrożniejszych psów stworzinych do walk przez egoistów i sadystów.[/QUOTE] Zaraz się okaże, że to jakieś mutanty co uciekły z laboratorium, albo najeźdźcy z kosmosu :evil_lol:
  16. [quote name='sleepingbyday']dokłądnie, dlaczego łatwiej akceptujemy zagryzienie dzika, niz psa? co za różnica?[/QUOTE] Analogicznie do rozumowania psów. Dla psa człowiek jest partnerem, stworzeniem, z którym nawiazuje się stosunki społeczne. Natomiast kot, zając jest dla psa ofiarą, pokarmem. Człowiek rozumuje podobnie. Psa traktuje jako zwierzę towarzyszące, dzika jako pokarm. Stąd różnice w podejściu do wzajemnego zagryzania się psów a przykładowo zagryzienia dzika.
  17. Badaliście krew pod kątem cukrzycy, oraz czynności nadnerczy (poziom kortykosteroidów)?
  18. [quote name='fibi:)']a jest podana odległość w jakiej myśliwy ma prawo odstrzelić psa-i napweno nie jest to 40 metrów od zabudowań.[/QUOTE] Na tej stronie dostępna jest dłuuuga liczba przypadków bezprawnego zastrzelenia psów, niektóre w odległości bliższej niż 40 m od zabudowań. [url=http://www.stopodstrzalom.pl/]Powiedz STOP odstrzałom | W Polsce nielegalnie odstrzeliwuje się psy i koty. Często dzieje się to podczas ich spaceru z właścicielem. Robią to pseudomyśliwi, którzy z różnych powodów pozostają bezkarni. Pomóż zmienić nam ten stan. Pam[/url] Jeśli facet nie jest już myśliwym, to właściwie nie obowiązuje go przepis o 200 m od budynków, bo on nie ma prawa strzelać do psów w ogóle. Zastanów się tylko, czy on się tym przejmuje, i kto mu udowodni winę, jeśli zabije psa puszczonego samopas, bez świadków. Lepiej psa pilnować, niż udowadniać swoje racje, kiedy pies jest już martwy.
  19. Co do tej niechęci to w dużym stopniu wywołują ją stosy psich kup na każdym osiedlowym trawniku :roll:
  20. Domku ani widu, ani slychu. Zero zainteresowania. Psiak zaczął potwornie linieć, sierść wychodzi mu garściami. Mam wrażenie, że on zmienia sierść, bo ma strasznie zniszczoną, powygryzaną i był niedożywiony, i teraz kiedy ma pod dostatkiem pokarmu, to tak jakby się regeneruje.
  21. No tak, teraz wielka obraza, a później płacz, że pies zginął w męczarniach we wnykach albo od kuli, i cały świat winny tylko nie my :roll: Moje zdanie jest takie - chodzi się z psami na spacery, to chyba oczywiste, ale jeśli nie są posłuszne i nie dają się w każdej sytuacji odwołać, prowadzimy je na smyczy albo długiej lince (10-15 m). Nie do pomyślenia jest dla mnie, żeby mój pies na spacerze szedł sobie gdzieś tam samopas, znikał mi z oczu, itp. - nawet nie chodzi o przepisy - po prostu umarlabym ze strachu, że coś mu się stanie, tym bardziej, jeśli w okolicy mieszka czub z bronią. W dodatku skoro jest to las i teren koła łowieckiego (większość obszarów leśno-polnych w Polsce), w ogóle zakazane jest w nim puszczanie psów bez smyczy, i nikt tego nie wymyślił ot tak sobie. Możesz sprawdzić w Urzedzie Gminy czy gdzieś tam, czy w razie czego ktoś ma tam prawo strzelać do wałęsających się psów, i być może okaże się że nie. Tylko powiedz, co ci z tego przyjdzie, jak pies już będzie martwy, bo niestety nie każdy się przejmuje, czy ma prawo strzelić gdzieś do psa, czy nie.
  22. [quote name='fibi:)']często wychodzę z psami do lasu,chodza tam kury sąsiadów,itp i moje psy nie reagują na nie wogóle.[B]czasem biegają tam same[/B], i tez nigdy nikt z sąsiadów nie miał do mnie petensji o żadne uduszenia.psy nie miały żadnej krwi na sierści ani pysku.[/QUOTE] Kury, czy Twoje psy?
  23. [quote name='mucha__']Ostatnio na jakiejs wystawie jakas rodzinka patrząc na moje papillony zapytała się czy to chow chowy :evil_lol: Chcialam juz paść na ziemie ze smiechu :) mysle ze chodzilo im o chihuahua i troszke im sie nazwy poprzekrecaly:evil_lol:[/QUOTE] Moi znajomi notorycznie mylą chow chow i chihuahua ;)
  24. [quote name='Neczka']Po jeden. Jest luźna kiedy pies idzie dobrze (wtedy się często obraca), gdy zaczyna ciągnąć - zaciska się. No nie ? ;) [/QUOTE] Jeśli kolczatka jest tak luźna, że się obraca, to może zrobić krzywdę Twojemu psu; zahaczyć kolcem za ucho lub oczodół i spowodować zranienie. Kolczatka nie jest łańcuszkiem zaciskowym :roll: A już szczególnie nie polecam puszczania luzem psa z nałożoną kolczatką. Jeszcze łatwiej może zrobić sobie krzywdę w powyższy sposób i dodatkowo zaczepić nią o ogrodzenie, wystający konar, czy o zgrozo obrożę innego psa, a jaka wtedy będzie jatka, to już raz niestety miałam okazję widzieć. [quote name='an1a']Na Wyspach psy agresywne dostają igłę. [/QUOTE] Ano właśnie; tak już offtopując, łatwo jest podziwiać idealną pracę z idealnymi psami na zachodzie, wyłącznie pozytywnymi metodami, bla bla bla. Tylko że psy, które u nas za wszelką cenę próbuje się prostować, tam trafiłyby, brzydko mówiąc, do utylizacji. Może stąd ten idylliczny wizerunek "pozytywnego szkolenia na zachodzie".
  25. Zrobiłam allegro: [url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=681021074]MINI HUSKY? TERIER? Reksio szuka domu... (681021074) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
×
×
  • Create New...