Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Ja nie wiem, co wy wszyscy z tym Royalem :lol: York nie jest jakimś innym gatunkiem psowatych, który trawi tylko suche kulki jednej firmy. Są karmy lepsze od RC, nie zawierające tylu zbożowych zapychaczy i rakotwórczych konserwantów (BHA, BHT). Nie ma również przeszkód, by york jadł domowe posiki czy nawet był na Barfie (surowe mięsne kości, nabiał, warzywa i owoce). Yorki mają duże skłonności do osadzania się kamienia nazębnego; już 2-letnie psiaki miewają zęby całkowicie pokryte kamieniem - stąd szczególnie polecałabym barf, bo na nim zwykle nie ma problemów z czystością zębów.
  2. Jeśli chodzi o tę dominację - stronka jest bardzo lakoniczna i niewiele w niej dokladniejszych informacji. To "dominujący" określiłabym raczej ten sposób, że to piesek o trochę kocim charakterze, nie będzie wpatrzony w nas wykonywał komend jak automat sam z siebie, jak to mają np. niektóre owczarki. Ten piesek ma swoje zdanie ;) Aczkolwiek shih tzu różnią się bardzo między sobą - te które znam sa bardzo przyjazne, nieagresywne wobec swojej rodziny, ale i potrafią czasem "ogłuchnąć" na spacerze. Co do dzieci - po części się zgadzam. To zbyt delikatna rasa, zeby mogła bezpiecznie obcować z małymi dziećmi. Kilkuletnie dzieci nie są szczgólnie delikatne - mogą mieć zapędy do brania na ręce takiego małego psiaka, a u takiej rasy upuszczenie na ziemię może się skończyć nawet złamaniami. Popchnięcie, nadepnięcie, na które nawet nie zwróciłby uwagi większy pies, u shih tzu może skończyć się poważniejszymi obrażeniami. No i niestety małe dzieci mają skłonności do traktowania małego wlochatego pieska jak pluszową zabawkę. Nie czują przed nim takiego respektu jak przed wiekszym. No a shih tzu ma zęby jak każdy inny pies i męczony może w końcu nie wytrzymać i udziabać dzieciaka. EDIT: Poczytalam stronę z Twojego linku - no cóż, nie jest to zbyt wiarygodne źróddło informacji. Z niektórych rzeczy koń by się uśmiał; choćby z tego, że dla niektórych pracujących ras proponowane jest 35-45 min spaceru dziennie :lol: a prawie żaden pies nie nadaje się do mieszkania, a te które się nadają, wybierane są nie wiem pod jakimi względami, bo husky (!), ON i bullterrier, nadaje się do bloku a collie i amstaff już nie :hmmmm: Zwykle tak jest - jak coś jest o wszystkim, to jest do niczego :p Że o ilustracjach już nie wspomnę - przy opisie staffika jest marne zdjęcie amstaffa, z obciętymi uszami co ciekawe :)
  3. Przede wszystkim nie pozwalać na to w czasie spacerów. Logiczne, że pies musi się wysikać, więc 4-5 razy - ok. Ale później? Co z tego, że pies się zatrzymuje - wy się nie zatrzymujcie :diabloti: Na czym polegają jego spacery? Czy szkolicie psa, bawicie się z nim w czasie spacerów? Pies w czasie "swojego" spaceru powinien mieć jak najmniej czasu na szukanie rozrywek na własną rękę; terrier to pies myśliwski, pełen energii, potrzebuje organizowania mu czasu, zajęć, szkolenia, możliwości zmęczenia się nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Westie daleko do pieska kanapowego ;) Postarajcie się, żeby w w trakcie spaceru nie miał czasu na obsesyjne znaczenie terenu. Jesli nie jest to pies wystawowy, to rozważyłabym kastrację. Bardzo ograniczyłaby ona Wasze problemy, a być może zupełnie je zniwelowała; bez kastracji próby oduczenia psa tego zachowania będą dość długo trwały i mogą pozostawiac wiele do zyczenia jeśli chodzi o skuteczność. W jakim wieku jest pies?
  4. Z tym, że ze świńską nogą w całości mniejszy pies może sobie nie poradzić - moja suka (22 kg) po pierwszym takim posiłku miała niezłe sensacje :evil_lol:
  5. Może "dosmacz" nią karmę i/albo gotowany posiłek? Bo tak sobie myślę, że jak znienacka dasz psu kociołek galarety, to gotów biegunki dostać ;)
  6. [quote name='zyrafa'](za to wydaje mi się, że w klatce czułby się bezpieczniej). [/QUOTE] Nic nie stoi na przeszkodzie, by psiak miał otwartą klatkę jako legowisko wstawione do kojca czy wydzielonego pomieszczenia ;) Na pewno będzie chętnie w niej spał. Zawsze możesz wziąć kilkumiesięcznego psa z domu tymczasowego, trochę już ułożonego. Powiem z doświadczenia, że opieka nad szczeniakiem (niby bez złych nawyków) jest o wiele bardziej problematyczna niż nad kilkumiesięcznym czy rocznym psem, który jest choćby tylko nauczony czystości i zostawania samemu.
  7. [quote name='diabelkowa']dobra inaczej czy piesek bedzie mial metryke/rodowod?[/QUOTE] A co to ma do rzeczy, po pierwsze w wychowaniu, po drugie, skoro ma być wzięty, a nie kupiony? Zlitujcie się czasami... :roll: [quote name='Baski_Kropka'] Taki mały szczeniak raczej nie powinien zostawać w kojcu chyba że to taki w domu w pomieszczeniu jak napisałaś klatka.[/QUOTE] W klatce na 7 godzin może zostać minimum półroczny pies. Klatka, z założenia mała tak, żeby mieściło się w niej tylko posłanie, ma zapobiec sikaniu w ogóle w myśl instynktu niebrudzenia legowiska. Przy tak małym szczeniaku nierealne jest, żeby został tak długo i nie opróżnił pęcherza. Więc jeśli już, to powinno sie go zostawić albo w dużym kojcu, gdzie w jednej części będzie posłanie i woda, a w drugiej gazety/toaleta, albo tak jak piszą inni - żeby ktoś wyprowadzał psiaka podczas Waszej nieobecności. I tak jak pisali poprzednicy - 6 tygodni to za mało. Do oddzielenia od matki szczeniak musi mieć minimum 8 tygodni. Nie chodzi tu tylko o samodzielne jedzenie, ale i naukę zachować socjalnych od matki i rodzeństwa. Za wcześnie odsadzone szczeniaki często sprawiają później problemy wychowawcze.
  8. Ja te radziłabym zmienić rodzaj pożywienia - naprawdę lepiej poświęcić trochę czasu na ugotowanie czy kupienie produktów do Barfu niż dawać byle jaką karmę, szczególnie kiedy pies rośnie. Niestety tanie karmy mają to do siebie, że trzeba ich podawać dużo więcej niż tych trochę droższych, co prawdę mówiąc się wyrównuje cenowo - więc po co truć psa? Jest dużo karm lepszych od Pedigree, a różniących się cenowo groszowymi sprawami.
  9. Ja na temat R=R i sensowności kupowania psów z rodowodem lub nie kupowania w ogóle (a przygarniania) rozmawiałam z bardzo wieloma osobami, które się psami jakoś szczególnie nie interesują. Wiele z nich nawet psa nie ma i nie chce mieć, ale naprawdę do ogromnej większości z nich dociera sens tego. A te do których nie docierał, to takie, z którymi pewnie z wielkim oburzeniem nie chciałabyś być porównana. O czymś to jednak świadczy.
  10. To już lepiej ugotować kurze łapki i dac psu galaretę z nich. Ze świni też na pewno nie zaszkodzi. Ważne, żeby pies nie jadł ugotowanych kości! [B]ageralion[/B] - gotowana wieprzowina na pewno psu w żaden sposób nie zaszkodzi. Jesli chodzi o surową - w większości rejonów Polski nie bada się jej pod kątem choroby Aujeszky'ego, tzw. pseudowścieklizny, gdyż nie jest ona szkodliwa dla ludzi (ani innych ssaków naczelnych), za to dla większości drapiżników, w tym psa - śmiertelna. Jednak wirusa pseudowścieklizny po pierwsze niszczy gotowanie, po drugie występuje on przede wszystkim w podrobach; przy zjedzeniu zwykłej mięsnej kości typu świńska noga, kość schabowa, nawet od zarażonego zwierzęcia, ryzyko jest znikome (osobiście pytałam prof. weterynarii na WMW w W-wie ;)). Stąd unikac nalezy jedynie podawania surowych podrobów wieprzowych; resztę można bez obaw; podroby tylko po ugotowaniu.
  11. Martens

    Zmierzch :)

    A mi wszędzie mówili, że to lepsze i fajniejsze od Zmierzchu, do tego stopnia, że mnie to zaczęło wkurzać, i długo patrzyłam na tę książkę jak na jeża :evil_lol: No, ale przełamałam się i nie żałuję; właśnie skończyłam ;) Styl jak najbardziej jest Meyerki, czyta się lekko, wywołuje mnóstwo emocji, ale czy postacie wzorowane na kimkolwiek...? Jakoś tego nie odczułam, wszystkie wydawały mi się oryginalne, nie rzucało mi się, że ktoś tam jest podobny do kogoś ze Zmierzchu. Ogólnie daje się zauważyć, że Zmierzch to taka "nastolatkowa" książka; Intruz jest trochę poważniejszy, czytając go nie łapałam się na tym, że żałuję, że nie mam 16 lat :eviltong: Gdyby nie mój wieloletni sentyment do wampirów jako takich, powiedziałabym, że Intruz podoba mi się bardziej; lepszy literacko i pod względem pomysłu na pewno jest. Aczkolwiek ktoś może być trochę rozczarowany jeśli spodziewał się drugiego Zmierzchu :) EDIT: Ach, i po nim tez występuje ten straszny stan "Aaaa, skończyło się, nie mam co czytać!!" Mam go aktualnei i zastanawaim się, czy w desperacji nie zacząć po raz drugi sagi zmierzchowej :)
  12. Martens

    Zmierzch :)

    Ja się pilnuję, żeby nie oglądać żadnych urywków, bo potem na filmie będę się czuła, jakbym już go w połowie obejrzała ;) A tak zapytam, czytała któraś z Was "Intruza" pani Meyer? Ja właśnie kończę i jestem pod wrażeniem... Spodziewałam się czegoś podobnego do Zmierzchu, a to mi raczej Mad Maxa przypomina :eviltong: Rozpłakałam się już 2 razy na nim :loveu:
  13. [quote name='Melka']Dosmaczać czy nie? Oczywiście, że lepiej nie dosmaczać. [/QUOTE] No, ja bym się nie zgodziła. Wiele psów karmionych tylko suchą karmą i niczym poza nią przy zjedzeniu czegokolwiek innego dostaje sensacji żołądkowych, bo przewód pokarmowy przyzwyczaja się tylko do jednego rodzaju pokarmu, flora bakteryjna ubożeje, etc. A różne są w życiu sytuacje nieprzewidziane - może się karma skończyć, zginąć na wakacjach, pies może uciec lub zostac ukradziony i "skazany" na inne pożywienie... Jednak dodawanie od czasu do czasu czegoś innego, przykładowo jogurtu, kefiru, warzywek, trochę mięsa - właściciwie czegokolwiek - pozwala psu zachować większe zdolności przystosowawcze w razie zmiany diety ;)
  14. [quote name='Balbina12']Ja chciałam małego pieska który wygląda jak york![/QUOTE] Jeśli masz więcej niż 13-14 lat to jestem przerażona płytkością Twojego myślenia.
  15. [quote name='Balbina12']Nie pakowałam pieniedzy w błoto tylko w psa który miał być jak wyżej napisałam mały i przypominający yorka .[/QUOTE] Tylko, że takiego psa można mieć za darmo... Rozumiem, że kogoś nie stać na to, żeby rach ciach w 2-3 miesiące uzbierać na psa, który kosztuje 2 000 zł, czy więcej. Mnie też na to nie stać ;) stąd na psa sobie odkładam. A z drugiej nadal niepojęte jest dla mnie wydanie 800 zł tylko po to, żeby miec małego psa podobnego do yorka.
  16. [quote name='Vlk'] A jeśli chodzi o amstaffy to jestem wszystkimi łapami za nie odpuszczaniem. .[/QUOTE] No tak... Bo tylko amstaffy rzucają się na inne psy :shake: Ciekawe, bo u mnie na osiedlu jest sporo psów tej rasy, jak również pit bull red nose, i NIGDY nie miałam problemów z żadnym z nich. Za to regularnie użeram się z właścicielami dalmatyńczyka, boksera, labradorki, i najróżniejszej maści kundli. Nie odpuszczajmy - ale wszystkim właścicielom agresywnych, niedopilnowanych psów. Nie demonizujmy rasy.
  17. [quote name='[email protected]']odlaczony od matki byl w wieku 6 tygodni[/QUOTE] To może być częściowa przyczyna problemów; szczeniak powinien być odbierany od matki najwcześniej w wieku 7-8 tygodni - nie chodzi tu o to, czy je samodzielnie itp. ale o naukę zachowań socjalnych od matki i rodzeństwa. Za wcześnie odebrane od matki szczeniaki często są trudniejsze do opanowania, za mocno łapią zębami w zabawie, mają problemy w kontaktach z innymi psami, z podporządkowaniem się. Nie trafiliście na dobrego hodowcę, skoro wydał szczenię tak wcześnie. [quote name='[email protected]']a co do psiego przedszkola to myslelismy o tym, ale tylko w ostatecznosci, wiec jak sie go nie da uniknac to pojdziemy. niedaleko jest baritus.[/QUOTE] Jak napisała an1a, bardzo popieram pomysł zajęć w psim przedszkolu. To nie tylko nauka komend, ale przede wszytskim kontakty z innymi psami, nauka zachowań społecznych, uczenie psiaka pod opieką terenera, który pomaga nam wyeliminować błędy w postępowaniu z psem, nauczyć odpowiedniego podejścia. Kontakty z innymi psami są szczególnie ważne, skoro psiaka zabrano do nowego domu za wczęsnie; nie chcecie chyba mieć agresora, który na spacerach wdaje się w bójki ze wszystkimi napotkanymi psami. EDIT: Co drugi dzień to trochę rzadko; ćwicz z psem komendy 4-5 razy dziennie, dosłownie przy każdej okazji, za to bardzo krótko, po 2-3 minuty. W ten sposób nauczy się je wykonywać w każdej chwili, a nie tylko podczas "sesji szkolenia", od wielkiego dzwonu; no i lepiej, szybciej się utrwalą. Co do kagańca to nic strasznego, jeśli ma zapewnić mu bezpieczeństwo - im wcześniej się przyzwyczai tym mniej sprawi to problemów w przyszłości; musi być tylko wygodny i pozwalać na całkowite otwarcie pyska i ziajanie; szczególnie ważne jest to przy obecnych upałach.
  18. Spróbuj z bardziej atrakcyjnym smakołykiem np. gotowanym mięskiem, czymś co bardzo lubi - moja suka w trudniejszej sytuacji na ciastko by nawet nie spojrzała. To co oferujesz, musi być dla psa ciekawsze, niż to co ukradł. Nie zmuszaj go w takim momencie do kontaktu, nie głaszcz, raczej pozostań w pewnej odległości i zachęć by to on podszedł. Co jeszcze - ćwicz na codzień polecenie "puśc" - nie już w konfliktowej sytuacji, ale w zabawie. Początkowo z zabawką - baw się nią z nim, powiedz "puść" w jakimś mało "gorącym" momencie zabawy, zabierz i nagródź smakołykiem. Ćwicz tak najpierw z zabawką, potem z atrakcyjniejszymi przedmiotami, takimi jakie lubi kraść - na początku wszystko pod Twoją kontrolą, w czasie zabawy, w domu, najlepiej na smyczy lub lince żeby nie miał możliwości z tym uciec. Po dłuższym czasie i dobrym opanowaniu komendy możesz spróbować jej w konfliktowej sytuacji. Do minimum ograniczyłabym też jego możliwości kradzieży - nie zostawiajcie w jego zasięgu pokus, na dwór zabierajcie na długiej lince, zeby kontrolować jego zachowanie. Na razie psiak jest bardzo młody, jego zachowanie powinno dać się utermperować bez większych problemów, ale jeśli będzie przez Was wzmacniane wyrywaniem na siłę, gonitwami, czy sytuacjami, gdy on warczy, gryzie, a wy ustępujecie, to faktycznie nawyk może się utrwalić. Jeśli masz obawy, czy uda Ci się zabrać psu przedmiot, lepiej zignoruj jego zachowanie niż podejmuj nieudane próby zabrania mu go - walisz w ten sposób w gruzy swój autorytet. Mieliście okazję obserwować jego rodzeństwo? Czy nie był to najsilniejszy szczeniak w miocie? W jakim wieku został odłączony od matki? Zachowuje się tak od samego początku kiedy u Was jest? Bawiliście się z nim w przeciąganie, tarmoszeniem zabawek, goniliście kiedy coś ukradł? Macie może w pobliżu możliwość zapisania się z psiakiem na zajęcia z psiego przedszkola?
  19. Niemniej jednak moim zdaniem nawet 800 zł to o wiele zbyt wysoka cena za psa, z którego tak naprawdę nie wiadomo co wyrośnie i nijak nie można w razie czego pociągnąć sprzedającego do odpowiedzialności. Mój wniosek pewnie będzie kontrowersyjny, ale... cóż, trzeba naprawdę mieć sporo pieniędzy do szastania i odwagę (by nie wymieniać mniej chwalebnych przymiotów), żeby pakować 8 stów w nie wiadomo co.
  20. Jak trzeba pomocy przy Barfie, to ja służę na PW ;) Karmię tak 10-letnią sukę i wygląda o niebo lepiej niż na najdroższych karmach. I na pewno taniej mi wychodzi niż Royal. Sierść się poprawiła, zęby też czystsze niż 2 lata temu ;)
  21. Ile wątróbki? Nie powinno być więcej niż 2-3 łyżki na dzień. Skąd te mięso? Pies może być uczulony na konkretny rodzaj mięsa lub jakieś zawarte w nim konserwanty, dodatki, jeśli mięso jest paczkowane. Dodajesz tylko marchewkę? Żadnych wypełniaczy ani innych warzyw? To trochę mało i u nieprzyzwyczajonego psa może wywołać problemy. Zmieniłaś pokarm nagle? To drastyczna zmiana i organizm może na razie nie radzić sobie z trawieniem tak nowego pokarmu; potrzebuje się przystosować. Z tym że to nie powinno wywoływać drapania. Drapanie jest objawem na tle alergicznym. Dodajesz do pokarmu trochę oleju? Jakieś witaminy tez by się przydały. Swoją drogą jeśli sunia w tym wieku źle znosi zmianę pokarmu, to nie męczyłabym jej tak bardzo i pozostała przy suchej karmie, tylko... lepszej jakości niż nieszczęsne Pedigree. Przykładowo Brit - cena podobna a jakość o wiele wyższa.
  22. Jak wyrywasz mu zdobycz, to nic dziwnego, że warczy; to główny sposób zabawy szczeniaków w tym wieku :) Nie zabieraj nic na siłę; jak pies coś ukradnie, weź pyszny smakołyk i zawołaj go tak, zeby widział, że masz coś dobrego. Zamień jego zdobycz na coś smacznego lub zabawkę, pochwal go. Nic na siłę, nie krzycz, nie szarp, bo utwierdzasz psa w przekonaniu, że trzeba przed Tobą bronić zdobyczy. Btw szczeniak 3,5 miesięczny na pewno nie warczy jeszcze na poważnie ;) To że pies na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie rozwścieczonego nie znaczy, że tak jest - psy bardzo często zachowują się tak w czasie zabawy. On dopiero uczy się dorosłych zachowań, na poważne warczenie przyjdzie czas za dobre kilka miesięcy. 3-4 miesięczny szczeniak jest jak 8-10 letnie dziecko. Jeśli w czasie zabawy Twoim zdaniem zachowa się zbyt brutalnie, po prostu odwróć się i wyjdź, skończ zabawę. W ten sposób bezkonfliktowo nauczysz psa, że trzeba się kontrolować, jeśli chce się z Tobą pobawić.
  23. Cała strona na ten temat: [url]http://www.sabina.studioonline.pl/[/url] [quote name='anetka4os']Po prostu jak to większość psów mieszkających na wsi wpadł pod auto.[/QUOTE] :roll:
  24. W Warszawie studia z dyplomem to tylko zootechnika; reszta to kursy.
  25. [quote name='A&S'] 1) Kupuję szczeniaka z hodowli , po rodowodowych rodzicach, to znaczy że on jest rasowy i będzie miał już od urodzenia metrykę? [/QUOTE] Żeby szczeniak miał rodowód, jego rodzice nie tylko muszą go posiadać, ale i mieć zrobione uprawnienia hodowlane, czyli 3 wystawy z odpowiednią oceną plus ewentualne dodatkowe wymogi w danej rasie (badania na choroby dziedziczne, zaliczone szkolenia). Metrykę powinien przekazać ci hodowca, wraz ze szczeniakiem; na jej podstawie w dowolnym czasie wyrabiasz rodowód. Jak nie ma metryki to i rodowodu nie będzie. Często "hodowcy" proponujący dosłanie metryki później są oszustami. Każde szczenię rodowodowe ma tatuaż w uchu lub pachwinie. [quote name='A&S']2) No i jak "osądzić" czy psiak jest rasowy? Oprócz rodowodu. I tu właśnie odnoszę się do mojego pierwszego pytania. [/QUOTE] Chodzi Ci o ocenienie przy zakupie szczeniaka czy na pewno jest rasowy? Cóż, po pierwsze trzeba znaleźć dobrego hodowcę, który ma dobra opinię. Po drugie, przydaje się czasami zabrać ze sobą kogoś doświadczonego - osobę znającą się na danej rasie, kynologa, żeby pomógł przy ocenie hodowli, suki, szczeniaka - to minimalizuje ryzyko, że zostaniemy zrobieni w trąbę, zwłaszcza gdy zalezy nam na wystawowym szczeniaku.
×
×
  • Create New...