-
Posts
11174 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Martens
-
Psy w najróżniejszym wieku wykonują ruchy kopulacyjne na innych psach i przedmiotach martwych, suki też ;) i nie zawsze ma to coś wspólnego z czynnościami seksualnymi. Dorosłe psy bardzo często okazują w ten sposób drugiemu psu swoją dominację, a szczeniaki rozładowują stres podczas zabawy. Z właściwą kopulacją czy samą dojrzałością płciową nie ma to nic wspólnego :)
-
U mnie Fiprex też nie działał, nic nowego ;) Obroża działa bez zarzutu. Oprócz Preventica na wycieczki w ryzykowne miejsca psikam psa sprayem odstraszającym komary i kleszcze, ale w nim nie ma żadnych substancji toksycznych tylko olejki eteryczne. Działa kilka godzin, zwie się Axel. Widać, nie widać, ale przeglądać trzeba, bo żaden preparat nie daje 100% pewności...
-
No i? ;) Pies ma mieć zapewniony ruch i zajęcie na spacerach, poza mieszkaniem. Dom jest od odpoczynku, wystarczy, że pies ma jak przejść i się położyć. Paradoksalnie rasy olbrzymie nadają się do bloku o wiele lepiej niż psy ras średnich. Prawie wszystkie rasy średniej wielkości to psy pracujące - wyżły, husky, border collie i inne owczarki... One są bardzo ruchliwe, już prędzej one męczą się w bloku niż spokojny, stateczny dog.
-
Ja bardzo odradzam zakrapianie kilkoma preparatami. Wielu weterynarzy odradza nawet stosowanie kropli z obrożą, a co dopiero kilku różnych kropli z kilkoma różnymi składnikami. To wszystko są substancje toksyczne, mogą wchodzić w interakcje i poważnie zaszkodzić psu. Moja suka nosi tylko Preventic - i w zupełności wystarcza. I tak w sezonie przynajmniej raz dziennie powinno się przeglądać sierść psa, niezależnie od stosowanych preparatów.
-
Ja polecam Preventic - bardzo skuteczny, chyba jako jedyny jest wodoodporny, a i cena znośna, zwłaszcza na allegro. Używam od 3 sezonów i jeszcze nas nie zawiódł.
-
[B]Amba2[/B], możliwe - wiele psów takimi właśnie objawami reaguje na ból brzucha, zgagę.
-
[quote name='isabelle30']serducha oraz inne podroby z roznych zwierzat oraz okrawki typu glowizna cieleca czy wolowa.[/QUOTE] Uważaj na podroby wieprzowe, nie podawaj surowych - pies może zarazić się chorobą Aujeszky'ego. Prawie w całej Polsce świnie nie są badane pod kątem tej choroby, bo nie jest ona szkodliwa dla ludzi; za to dla psów śmiertelna. [quote name='isabelle30']i lubi to. na codzien dostaje zarcie gotowane, zawsze na bazie kurzych lap ktore gotuje osobno, potem obrywam pazury i te dluga gruba kostke tak zeby zostala sama "dlon", to miele w zwyklej maszynce zelmer diana[/QUOTE] Kurze łapy możesz dawać na surowo - w ten sposób zachowują więcej wartości odżywczych i nie musisz wyjmowac z nich kości. [quote name='isabelle30']jako wypelniacz mamy makaron, ryz lub kasze (rozne)[/QUOTE] Bardzo odradzam kasze jako wypełniacz; są ciężkostrawne. W barfie wypałniaczy nie podaje się właściwie wcale ;) [quote name='isabelle30']boje sie dac psu surowe skrzydla z koscia, tam sa kosci pneumatyczne wlasnie te ktore lupia sie na drzazgi, szyje i korpusy.[/QUOTE] Też kiedyś było to dla mnie nie do pomyślenia - jak to, przecież psu się poprzebija wszystko??? Od 2 lat moja suka jest na barfie - je m. in. skrzydła z kurczaka i indyka, bardziej pneumatycznych kości chyba już być nie może ;) Wszystko jest ok. Bo cała tajemnica jest w tym, że kości dla psa muszą być SUROWE. Surowa kość ma nienaruszoną frakcję organiczną swojego składu, jest o wiele elastyczniejsza od kości gotowanej czy pieczonej. A że większość kości podawanych przez "Kowalskich" psom to kości z kurczaka z obiadu (czyli gotowane i pieczone), to i perforacje przewodu pokarmowego nie były rzadkością. Stąd opinia, jakoby kości drobiowe się dla psa nie nadawały - a nie nadają, owszem, ale po ugotowaniu czy upieczeniu. Kości wieprzowe czy wołowe też trzeba podawać surowe. Gotowane mogą doprowadzić do zaparć, powstawania czopów kostnych w jelitach, które czasem trzeba usuwać nawet operacyjnie. [quote name='isabelle30']no i ryba. Brutek uwielbia rybke, ale takze boje sie mu ja dac tak w calosci bo ma osci przeciez, kupuje mrozone platy i gotuje, mieszam z tunczykiem z puszki a pies dostaje slinotoku ze zniecierpliwienia jak to pogodzic?[/QUOTE] Darowałabym sobie rybę z puszki, a podawała po prostu filety na surowo. Rybę w całości, z ośćmi, to i ja jakoś mam opory dać :evil_lol:
-
Nigdy się z takimi nie spotkałam. Na stronie o zdrowym odżywianiu czytałam, że nasz rodzimy olej rzepakowy jest zdrowszy i zawiera więcej NNKT niż przereklamowana oliwa z oliwek ;) Ale to żywienia ludzi dotyczyło. Fakt, że w większości starszych książek o psach poleca się do żywienia olej słonecznikowy, a nie rzepakowy, ale też nie ma uzasadnienia. Ja podaję na zmianę z pestek winogron i lniany; czasami oliwę z oliwek.
-
[quote name='agropak'] Wziąłem Go z hodowli jak miał 9 miesięcy bo Pan hodowca powiedział, że jak Go nie weźmiemy to musi Go uśpić bo jest bez wartościowy hodowlanie:mad::mad::mad::angryy::angryy::angryy: [/QUOTE] Hodowca??? To było bydlę i rozmnażacz, jeśli tak zamierzał postąpić; a nie żaden prawdziwy hodowca.
-
[quote name='alwisia']Czytałam w gazecie ''Mój Pies'' że podobno najzdrowsze i najodporniejsze są labki czarne. Rzadziej zapadają na choroby uszu, nawet mniej linieją. Biszkoptowe miewają skłonności do problemów skóry takich jak egzemy czy alergie. Czekoladowe- ze względu na recesywny gen-bywają bardzo różne, ale generalnie trudniej osiągnąć u psów o tym umarszczeniu dobre zdrowie i stabilność psychiczną. [/QUOTE] Jeśli chodzi o psy czekoladowe jest to prawda - podobny problem obserwuje się u nowofundlandów tej maści; są problemy z utrzymaniem głowy w odpowiednim dla rasy typie. Czekoladowe niufy często mają nieco zbyt szczupłe kufy, drobniejszą budowę. Powiązanie danego umaszczenia z jakimiś cechami wiąże się z występowanie genów sprzężonych, leżących na jednym chromosomie, które prawie nigdy nie rekombinują się przy crossing-over w procesie powstawania gamet. Rinuś, jest różnica :diabloti: Jest mnóstwo genów sprzężonych - ciekawostka: u ludzi kolor tęczówki oka wiąże się z predyspozycjami do różnych schorzeń, więc Twój tekst o bardziej płodnych blondynach wcale nie jest tak absurdalny, jak Ci się wydaje ;) Co do występowania alergii i chorób skóry - oczywiście że umaszczenie ma na to wpływ, nie tylko u tej rasy. Ogólnikowo rzecz biorąc im jaśniejszy pies tym większe ryzyko alergii. W przypadku psów skrajnie łaciatych, gdzie działa gen W (white - epistatyczna biel dominująca) są skłonności do alergii i głuchoty. Podobnie jest z genem D (dilute), który warunkuje umaszczenie niebieskie i płowożółte.
-
Zależy co jakiemu psu pasuje. U mnie Acana (jeszcze z serii starszej) nie sprawdziła się - psu zaczęły strasznie ropieć oczy i pogorszyła się sierść; wcześniej był karmiony właśnie Royalem. Tylko że znajdą się psy, które nie torelują Royala, a na Acanie wyglądają świetnie... Trzeba próbować.
-
Dla mnie wygląda to jak blizna po ranie, ale trudno wyrokować po samym zdjęciu.
-
[quote name='zmierzchnica']a dziś znalazłam zatrute mięso blisko jej domu, gdzie też chodzę z psami i myślę, że to ona...:roll: [/QUOTE] Albo to ktoś, kto ma psów dość - jej psów, czy psów w ogóle. Mi też blog się podoba; szkoda tylko że do tych zakutych pał puszczających psy z łańcucha na noc na "żerowanie" raczej nie trafi. Ale może trafi do idiotów, którzy uważają, że jak pies zimą na spacerku pogoni sarenkę to nic się nie stanie - nic, poza tym że zgoniona sarna padnie na zapalenie płuc :roll: Zgadzam się z Tobą - znakowanie i słone kary dla właścicieli puszczających pieski samopas do lasu...
-
Ja jeszcze dodam, że ostre przyprawy rzadko działają na psy. Najskuteczniej odstraszają je smaki gorzkie.
-
[quote name='Iwona77']U nas jest tak miasto nie ma umowy ze schroniskiem. I co sie dzieje? ludzie dzwonią po policje, do fundacji i nic murem o ściane! i jaki to me efekt? że ja lub inni podobni do mnie widzą co się dzieje, zgarniają psa z ulicy i pomagają![/QUOTE] Iwona, u mnie jest identycznie, tylko że osób pomagających psom jest 5-6 z czego wszystkie poza mną tylko dokarmiają; na DT biorą bardzo rzadko, a psów przybywa 2 razy w miesiącu (co jarmark ludzie ze wsi wywoża do mojego miasta niepotrzebne psy) po kilkanaście. I sytuacja - jest suka w zaawansowanej ciąży albo ze ślepym miotem, do tego jakieś 8 psów na ulicy, które potrzebują pomocy, jeden u mnie na DT... i co? Wiesz co się dzieje z psami, którym nikt nie zdąży tu pomóc? Znikają bez śladu. Zapraszam do pomocy :roll: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1161/welsh-terrier-w-typie-biega-po-ulicy-makow-maz-144019/[/url]
-
W Makowie Mazowieckim błąka się psiak w typie teriera walijskiego, być może rasowy. Widziałam go dziś pierwszy raz po wczorajszym jarmarku, kiedy to ludzie z okolicznych wsi przywożą niepotrzebne psy do miasta i wypuszczają je do miasta. Pies przebiegł koło mnie w panice, widać było, że prawdopodobnie biega tak długo, być może od wczoraj, był zmęczony. Mimo wołania, cmokania, nie zwrócił na mnie uwagi. Nie był szczególnmie zabiedzony, ale jeśli będzie tak ganiał po mieście bez jedzenie - kwestia kilku dni i bardzo zmarnieje. Miał szeroką obrożę, typową dla psów łańcuchowych, jak na welsha dość dużo czerni na sierści. W Makowie jest kilka psów tej rasy, ale to na pewno żaden z nich, wszystkie znam dość dobrze z widzenia. Czy ktoś jest zainteresowany pomocą psiakowi, wzięciem na dom tymczasowy? Ja na razie z przyczyn rodzinnych nie mogę tego zrobić. Będąc w mieście rozglądałam się za psiakiem, ale już go nie widziałam - jeśli będzie tymczas, mogę go poszukać, porobić fotki, próbować złapać, etc.
-
Moje zdanie jest zgoła odwrotne - ZA MAŁO psów jest usypianych w schroniskach w Polsce. Efekt? Przepełnienie sprawiające, że psy zagryzają sie nawzajem; 30% psów nie przeżywa pierwszego roku w schronisku. Powiesz nie przyjmować - wiesz co się stanie z psem na ulicy? No ale przecież lepsze rozszarpanie żywcem przez kilkanaście psów, śmierć pod samochodem czy zatłuczenie kamieniami przez zwyrodnialców, niż ta wstrętna igła :roll: Usypianie ślepych miotów JEST formą pomocy zwierzętom, ale żeby to zrozumieć, trzeba mieć nieco szersze horyzonty i wyjrzeć poza "tego tu jednego biednego pieska" na setki tysięcy innych. Trzeba kierować się niestety zdrowym rozsądkiem, bo krzyk, że usypianie ślepych miotów jest złe jakoś nie poprawia nic poza dobrym samopoczuciem krzyczącego. Zgodzę się z Tobą co do jednego - jeśli pies miał dotąd dobry kochający dom, dostaje paraliżu tylnych kończyn, ale jest szczęśliwy, nic go nie boli, chce żyć - to dlaczego u licha go usypiać?? Dla wygody właściciela?? Tylko teraz wyobraź sobie tę sytuację w schronisku - ze standardowym w Polsce przepełnieniem, brakiem pieniędzy. Moim zdaniem bestialstwem jest pozostawienie takiego psa przy życiu w takich warunkach.
-
[quote name='Iwona77']ja tylko mówie, że usypianie nie jest metodą pomocy zwierzętom, szczególnie małych, które całe życie mają przed sobą. Uśpić to każdy potrafi ale w moim przekonaniu nie o to chodzi w pomocy! Nie tędy droga.[/QUOTE] Uwierz, jest wiele osób, które uśpić nie potrafią, ale wiedzą, że to czasem najlepsze wyjście; te które to robią też mają "moralniaka", nieraz płaczą po tym. Uważasz, że to jest łatwe? Że ktoś pakuje ślepy miot w kartonik i plotkując przez telefon idzie do gabinetu z maluchami pod igłę? Wszystkim psom nie da rady pomóc - więc co zostawić je samym sobie? Wiesz co to oznacza? Btw edytowałam mojego posta wyzej i sporo dopisałam - może to być odpowiedź na Twój właściwie.
-
[quote name='Iwona77']Jak schroniska są przepałnione niech nie przyjmują zwierząt, trafią one do takich ludzi co pomogą![/QUOTE] Teraz to już padłam :lol: W jakim Ty świecie żyjesz? Masz pojęcie o ilości zwierząt, które potrzebują pomocy? Masz pojęcie o ilości ODPOWIEDZIALNYCH domów? Wcisnąć psa byle komu to żadna sztuka! Pół biedy szczeniaka - a co z psami starszymi, z PRAWDZIWYMI problemami behawioralnymi (nie takimi jak podgryzanie przy powitaniu czy gonienie kotka), które gryzą ludzi, inne zwierzęta; są tak bojaźliwe, że w normalnych sytuacjach są w stanie pogryźć ze strachu; boją się wyjść na ulicę, sikają pod siebie? Komu wciśniesz takiego psa? Uważasz że ile jest w Polsce osób, które po pierwsze poradzą sobie z takim psem, po drugie [B]będą w ogóle chciały[/B] sobie tak uprzykrzyć życie i narażać siebie i rodzinę na pogryzienie? Takie osoby to garstka zapaleńców, które mają już psy, zazwyczaj niejednego - a takich psów dziesiątki, może setki tysięcy, jak nie więcej. W myśl Twojego "humanitaryzmu" wypada te psy do końca życia, kilkanaście lat, trzymać w schroniskowym boksie, jak dzikie zwierzę - na betonie, z europaletą zamiast posłania, z nędznymi ochłapami w misce, z kontaktem z czlowiekiem, który nie wystarczyłby chomikowi. Albo kłamać i wciskać je rodiznom o dobrych sercach, narażając je, w tym dzieci na pogryzienie, a psa na przerzucanie jak piłeczkę pingpongową: schronisko-dom-schronisko-dom-schronisko... No ale będą żyły - to przeciez najważniejsze - coraz bardziej przerażone, znerwicona, cierpiące, aż padną z wyczerpania lub po drastyczniejszym wypadku sąd nakaże ich uśmiercenie. No ale czyste sumienie pomagających zwierzętom przecież jest najważniejsze. W myśl Twojego "humanitaryzmu" lepiej patrzeć jak kilkanaście szczeniąt umiera we własnych odchodach na choroby zakaźne, bo kilka metrów dalej siedzi takich kolejne kilkanaście, i kolejne, i kolejne - o, następne właśnie przywieźli - a nie starcza ani rąk do pomocy, ani chętnych do przygarnięcia psów - mimo ogłoszeń nie tylko w internecie, ale i w kynologicznej prasie, na słupach, promocji na imprezach psich i nie tylko... Biednych piesków żałują wszyscy - tylko niestety mało kto kwapi się do pomocy; a jeszcze mniej do wzięcia psa na kilkanaście lat. Człowiek już zabawił się w Boga udomawiając psa, dopuszczając do jego niekontrolowanego rozmnażania przekraczającego pojemność środowiska - i według Ciebie teraz powinien się odwrócić plecami do tego co opisałam i mydlić oczy: "nie usypiajcie piesków, one wszystkie będą szczęśliwe i znajdą domki" :lol: Niech pieski zginą w męczarniach wymiotując krwią przy parwowirozie, bo ani szczepionek ani domków nie starczyło - ale umrą tak, bo tak bozia chciała :cool: człowiek sobie rączek nie pobrudził usypiając je po urodzeniu, natura sama to załatwiła, tylko "troszkę" boleśniej, żeby ktoś mógł mieć dobre samopoczucie, że pieska nie uśpił i jest dobrym człowiekiem. Mam wrażenie, że po prostu za malo jeszcze widziałaś - o wiele za mało. [quote name='Iwona77'] Usypianie jest najłatwiejsze [/QUOTE] Chyba dla Ciebie :roll: [quote name='Iwona77'] Bóg ( o ile się w niego wierzy) stawia na drodze zwierząt dwa rodzaje ludzi: pomocników lub katów. Usupiają kaci! a jak są katami nie mogą być pomocnikami a tym samym dobrymi ludzmi! To jakby wierzyć w Boga ale stosować metody szatańskie. [/QUOTE] Zlituj się nad tym wątkiem i... po prostu się zamknij!!! Obrażasz ludzi, którzy uratowali setki razy więcej psich istnień niż Ty, którzy nierzadko poświęcają psom wszystko - pieniądze, swoje życie prywatne, ostatni kąt w swoim domu - ludzi którzy są mądrzejsi od Ciebie, bo wiedzą, że do poprawy sytuacji psów w Polsce nie wystarczą dobre checi i kierowanie się emocjami, pseudohumanitaryzm który Ty prezentujesz.
-
Nie mówię, że i z moją nie było wpadek :evil_lol: Postawiłam sobie przed kompem obiad - kawałek gotowanego mięsa, ziemniaczki jakieś warzywko, i wróciłam się do kuchni po soczek. Nie było mnie może 10 sekund, nie słyszałam z pokoju żadnego szmeru; kiedy wracałam się po picie, pies na moje oko spał. Wracam, wszystko bez zmian, tylko mięsa na talerzu nie ma :cool3: No i pies zamiast "spać" wyciągnięty pod stołem, był wciśnięty w najdalszy kącik pod nim i miał zaciśnięte oczyska. Szkoda że nie chrapał jeszcze dla niepoznaki :evil_lol:
-
Bardzo odradzam stosowanie tego typu karm :shake: Lepiej podawać psiakowi same gotowane w domu posiłki lub zainwestować w suchą karmę, niewiele droższą a o wiele lepsza - np. Brit albo Bosch. Ja również polecam Barf ;)
-
Z tym, że psa utuczonego i bez kondycji nie można od razu wziąć na 2 h biegania przy rowerze. Forsownym ruchem przy dużej nadwadze można rozwalić psu stawy; starego przyprawić o niewydolność krążenia. Jeśli pies jest bardzo gruby, najpierw ograniczamy pokarm i wprowadzamy długie spacery w spokojnym, tempie - dopiero jak masa ciała się zmniejszy, bierzemy się za biegi tudzież inne sporty. Bardzo polecam pływanie - wyrabia mięśnie, a nie obciąża stawów.
-
Popieram ;) Na nicvzym pies tak zdrowo nie schudnie i nie nabierzę mięsni jak na barfie. Większość karm typu light to niestety zapychacze żołądka, mało wartościowe odżywczo a te naprawdę dobre są drogie. Tylko dla dalmata dobrze byłoby ułożyć jadłospis z minimalną ilością podrobów ze względu na nerki.
-
Jaką karmę dostaje? Jeśli piesek nie nalezy do rasy dużej, i dołączyłabyś do diety ze 2 razy w tygodniu surowe kości, przykładowo korpus z kurczaka lub duże cielęce kości do obgryzania chrząstek, to myślę, że nie musisz podawać dodatkowo witamin.