-
Posts
17025 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by togaa
-
Basiu! Reksiu domek tymczas. ma...!!! Cioteczka-wolontar. ulitowała się nad jego losem i wyrwała Go z budy..!!!! Jestu Niej bezpieczny,leczony... Problemem są finanse,bo to w domu siódmy czworonóg cioteczki która okazała mu serce.. Chodzi tylko o pieniądze bo jest leczony na kredyt... Proszę Was!!! Pomóżcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!:-(:-(:-(:-(
-
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Muszę przyznać,że mam wielką słabość do Puszeczka ale nie da się go nie rozpieszczać... Cudo jedyne,kochane!!!:lol::lol::lol::lol::lol::lol: Przedwczoraj został zaszczepiony co zniósł b.dzielnie i bez stresu. Puszeczek czasem tak szczególnie kaszle,charczy..??. Pani wet. dokładnie go osłuchała...i odkryła jakąś małą nieprawidłowośc w pracy serca.Wprawdzie nie to jest powodem jego "kaszlu"/kaszel to raczej sprawa podniebienia/,ale to jego serducho mnie zaniepokoiło...!! Przecież czeka Go znieczulenie przy zabiegu stomat.....!!!???? A poza tym to jest pięknie..!! :multi: -
...taki nieduzy...taki puszysty...taki domowy.Puszek ma DOM!
togaa replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Zajrzałam,bo też mam Puszka od 6 tyg./z Zywieckiego schroniska/ I takie samo cudo..!,no może ociupine mniejsze... I tyle mi daje miłości i rdości....:lol::lol::lol: -
No tak,ale co z operacji jak trafi do klatki..!!!:-(:-( Bardzo mnie przejął los Wiesia,bo mam od kilku tygodni taką biedę na tymczasie/dożywotnim/. Trafił do mnie 5 dni po operacji/strzaskana miednica,usunieta główka kości udowej.../. Jeszcze,gdy był w opatrunku masowałam łapeczkę,nagrzewałam soluxsem ,maści, itp..a po 8 dniach od zabiegu jeżdzilismy pociągiem /60 km/ do p.rehabilitantki do Katowic. Wprawdzie stać mnie było tylko na 11 zabiegów ,ale i tak rekonwalescencja pieseczka na pewno nastąpiła o wiele szybciej...
-
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Wygolone do zabiegu bioderko i łapka porastają wlosem.Coraz trudniej robi mi się wcierki z żywokostowego żelu i masaż. Pożegnaliśmy się też z P.Haliną- rehabilit. w Katowicach. Wizyty u Niej w widoczny sposób przyśpieszyły ruchomość łapki. Maluch porusza się coraz sprawniej.I mimo że głownie na 3 łapkach,to widać że na chorym bioderku przybywa masy mięśniowej i częściej się nią podpiera. Jest poprawa!!!!! Spróbujemy jeszcze pływania w wannie,ale wcześniej może skrócimy Puszkowi fryzurkę. Ale priorytetem teraz jest złamany kieł. Polecono mi ludzkiego dent. który przeprowadzał zaprzyjaznionym psom zabiegi stomatolog.Rozmawiałam z Panią.Trzeba tylko przed zabiegiem zrobic rtg głowy.Pani ma tez zaprzyjażnionego wet, który poda znieczulenie. Muszę to w tym albo w przyszłym tyg. wszystko zorganizowac. Już sie stresuję a co dopiero bedzie się działo z Puszeczkiem! On tak potwornie boi sie wszystkich nieznanych osób i sytuacji...!! -
Klatka,to dla Wiesia pewne kalectwo!. Pewnie nie ma w okolicy psiego rehabilit?. To może przynajmniej wet. pokazałby jak przeprowadzać masaż,może jakieś wcierki? On musi sie ruszać!.Inaczej będą przykurcze.A pływanie..i owszem,ale nie przy tych temp. Cioteczki kochane,jak już nic więcej dla Wiesia nie można zrobić niż spacerek,to niech ma je podwójnie.. Taki śliczny piesio...!!!
-
Takie maleństwo w schronisku..!!!! Czy nikt nie ma serca?
-
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Puszeczek pozostaje u mnie na dożywotnim tymczasie....:lol::lol::lol: Kochamy się!!! -
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Bubu,wyślę jak radzisz ale czy cos z tego będzie?. To,co przedwczoraj wysłałam na twój e-mail wróciło,jak Ci pisałam na pw. Ja te zdjęcia też dostałam w poczcie więc przesłać dalej potrafię ,ale nic więcej.Nie mam więc wpływu jak są zatytuowane.. Ech,będę się musiałam podciągnąć komp. tylko kiedy...???? I najważniejsze: Puszeczek to już od miesiąca nie Puszek a [B]Pepi !!!!![/B] Mąż stwierdził że mały przypomina Prince.Pewnie ktoś pamieta tego wokalistę!?.Mały,czarny,kudłaty macho man.Wypisz,wymaluj nasz Puszek.Ale że Prince to trudne do zawołania,padło na Pepi. Też książę,za to prawdziwy i nasz rodzimy.I też na portretach z obfitym włosem! /A po czesku Pepa - to nasz Józek!/. Ale na forum niech Pepi pozostanie Puszkiem.Tak jest prościej. Tylko zdjęcia były podpisane Pepi....,więc dla jasności napisałam.. -
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Dalej dzielnie jeżdzimy do Katowic.W poniedziałek - 10 zabieg. Ale myślę że powoli będziemy kończyć.Trochę szkoda.... Dzisiaj po raz pierwszy na cały dzień musiałam opuścić Puszeczka. Na znak protestu nie zjadł śniadania które podał mu mój mąż za to zeżarł mi pół nowej kołdry..... Gdy mu prawiłam kazanie,gad patrzył na mnie...,patrzył i..... polizał mnie po policzku...!!! Bubu, pozwolisz że na twój email wyślę zdjęcia Puszeczka i całego stada zrobione ostatniej niedzieli. -
Jest tez możliwośc /oprócz farmakologii/ zasosowania zabiegów rehabilitacyjnych.Takich jak dla ludzi przy tego typu schorzeniach. Szczęściarzami są mieszkający na południu PL,bo w Katowicach ma gabinet pani rehabilit. zwierząt. Własnie od miesiąca jeżdże do K-c /60 km/ pociągiem,samochodem ..z maleństwem które mam na tymczasie.Maleństwo miało strzaskane biodro,jest po ciężkiej operacji i jest chyba aktualnie najmłodszym pacjentem p.Haliny.Głownie to co widziałam,to psiaki ze stanami zwyrodnieniowymi związanymi z wiekiem. Moje maleństwo oprócz profesjonalnego masażu, poddane jest magnetoterapii,laseroterap. ,ultradż.,lampa solux itp.... Przyznac muszę, że choć wyjazdy ko Katowic to dla mnie prawdziwa udręka,to efekty jakie one przynoszą są dla mnie siła mobilizacyjną by nie zaprzestać zabiegów.... Nie mówiąc o Pani Halinie która ten zakład od wielu już lat prowadzi właściwie z wielkiej miłości do zwierząt.To absolutnie wyjątkowa osoba z wielką empatią do wszystkiego co żyje... Gabinet mieści się tuż obok dworca PKP na ul.Kordeckiego więc dojazd jest świetny. Chyba jest też strona internet. pod "rehabilitacja zwierząt"
-
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Puszeczek po raz siódmy dzisiaj w Katowicach. Ile ja się tam napatrzę???/bo często podczas zabiegów towarzyszą nam inne psiury./ Głównie do pani rehabilit. trafiają psi seniorzy z zwyrodnieniem stawów. Aktualnie Puszeczek jest chyba najmłodszym pacjentem. Są też koty ! No nie da się ukryć.Te wszystkie stymulacje laserem,polem magnet. itp przynoszą widoczne efekty. Pogoda się poprawia więc Puszeczek ma też coraz więcej ruchu w ogrodzie i coraz częściej biega nie na trzech a na 4 łapkach z tym że kica wtedy jak zajączek. Na linewce natomiast maluch jest nieszczęśliwy !!!.Katowice są dla niego prawdziwą udręką.Cały czas muszę go trzymać na rękach,bo ruch uliczny go przeraża.Chce gnać gdzieś przed siebie,ogon podkulony,nie reaguje na nic.....Dobrze że z dworca do pani rehab. to 3 minuty drogi. -
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
To,na co się dzisiaj natknęłam wprawiło mnie w osłupienie:-o:-o:-o:-o!!!! W misce psa Mikuły było nasiusiane??!! Zapewne przypadkowo,bo miska stała pod szafką na buty i to szafka prawdopodabnie była celem ataku. Ale fakt był faktem!! I nie sądzę żeby to pies Mikuła sam sobie nasiurał do miski.........!!!!!! Przeprowadziłam z Puszeczkiem poważną rozmowę, ze jak nie nabędzie manier wyląduje w budzie na łańcuchu,ale raczej się nie przejął....:razz: W moim domu mieszkają dwie sunie i pies Mikuła.Wszystkie średniej wielkości./20-30 kg/Z suniami Puszeczek dogadał się błyskawicznie/cieczka!!!/,z psem Mikułą relacje są poprawne choć widać wyrażną rywalizację o moje względy i terytorium/w domu !/. W ogrodzie wszystko jest ok. Zajmują osobne pokoje i powarkują na siebie gdy któryś naruszy terytorium drugiego.Z tym że Mikuła to poczciwina i pies bardzo bojażliwy/po przejściach/.To Puszeczek próbuje sie awanturować,ale ja cały czas mam ich na oku i nie ma mowy o konfrontacji. Jutro znowu wyjazd do Katowic.To już siódmy. Nie jest łatwo,ale widzę że ma to sens.Że łapeczka silniejsza,choć bardzo powoli te zmiany na dobre następują..... -
Też karmię moje psy Acaną i trzymam karmę w firmowym pojemniku. Nie wiem dlaczego,trzaski jakie wydaje pokrywa pojemnika przy jej zdejmowaniu doprowadza jedną z moich suń do szału. Moje "czipsy" pochłaniaja 15 kg w 3 tygodnie. Zazdroszczę tym którym taka ilość wystarcza na kwartał...
-
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Też sobie tego życzę!!!.Ale przy takim stężeniu sierściuchów patrzenie pod nogi to nawyk../ulubione miejsce kota nocą ? -stopień schodów!/ -
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Puszeczek je,ma apetyt tylko wciąż marniutki taki!! Dzisiaj bylismy w Katowicach pociągiem.Początkowo malizna trzęsła się jak galareta ale po chwili było wszystko ok a najważniejsze że nie było rigoletta! Łapeczka jakby silniejsza.Coraz częściej jej używa. Jakie to szczęście że parę miesięcy wcześniej otarłam się o temat psiej rehabilitacji.!! Dzisiaj,jak znalazł!!!!!!!!!! Następna wizyta w czwartek,a potem przerwa świąteczna. Czekam tylko kiedy dostanę eksmisję razem z moimi 28 łapami,bo przygotowania świąteczne leżą. W dodatku w domu trwa zabawa w zasikiwanie... Czyje na wierzchu!!! Każdy cieczkowy ślad mojej wielkiej ,kudłatej jest starannie zasikiwany przez Puszeczka a potem pana Mikułe/który nigdy wczesniej tego nie robił!?/ I pal licho te moje i tak zdewastowane parkiety,tylko boję się że nie zauważę kałuży i na śliskim parkiecie wywinę orła i co wtedy z moim kochanym zoo...?? -
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Agnieszko! Bubu go odrobaczyła gdy był u niej po operacji a ja podałam drugą dawkę. Robale były. To ciekawe co piszesz o psicy teściów.Moja sunia z zaawansowaną dysplazją, mimo bólu apetyt ma kosmiczny.Cały czas walczymy z nadwagą.Od roku jest na specjalistycznych karmach odchudzających,po których wyłącznie chudnie mój portfel... Puszeczek dostaje kurze mięso+ryż + marchewka,z tym że chudego mięska jest ok.70%.Ryż gotowany jest na rosole z kurczaka/bez tłuszczu/+ wywar z kurzych łapek. /Kurze łapki od zawsze gotuję mojej suni./ Do tego ociupina oliwy z oliwek,czasem biały ser.Polane arthroflexem. I tak 2x dziennie. Gotuję Puszeczkowi raz w tygodniu, w szybkowarze ,porcjuję i zamrażam. Mam to opanowane,bo całe lata gotowałam tak moim psom. To naprawdę żadna robota i tańsze niż gotowa karma. -
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Byliśmy dzisiaj z malenstwem w Katowicach!!!Tym razem jako pasażerowie.. Mimo że jazda z moim mężem to ....lewy pas i 130 na liczniku,mały zapluł się cały ale nie rzygał. We wtorek pojedziemy pociągiem.Może lepiej to zniesie.? Ja,napewno!! Puszeczek jest taki kochany,delikatny i rozczulający...A mądry niesłychanie!!! Poznał już wszystkich czworonoznych domowników!!! Z dużą,kudłatą znajomośc w granicach rozsądku/cieczka/.Z psem Mikułą - również,bo może być zazdrosny o dużą. Puszeczek najlepiej czuje się na moim lóżku,którego pilnuje do czasu aż pójdę spać. Łapeczka jest taka sobie.Po ogrodzie Puszeczek biega dalej na trzech. W mieszkaniu,gdy idzie wolno mocno kuleje ale wspiera się na chorej ! Na wadze nic nie przybiera ,mimo że naprawdę mu dogadzam.Żeberka na wierzchu!!! Wszystkie moje koty ważą więcej od niego..!!!!!!!!!! Bardzo jest już do mnie przywiązany,ale tak mi się zdaje że on tęskni... Może za dawnym życiem ,jakiekolwiek by ono nie było...????????????? -
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Po raz drugi Puszek był dzisiaj w Katowicach! Wogóle mu sie te jazdy nie podobają!!! Rzyganko /mimo aviomarinu/ zaczęło się jeszcze w granicach miasta!!! U Pani rehab. wiercił się, wyrywał.....Trudno go było utrzymać. Powrót nie był lepszy.Wszyscy wróciliśmy totalnie umordowani.... Maluch był tak padnięty,że spał po powrocie 4 godziny.Nawet nic nie jadł..!!! Nie wiem czy w pociągu było by mu lepiej czy gorzej...? Czasowo wychodziłoby na to samo. Nigdy żaden z moich psów nie miewał takich sensacjii.... -
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
No wiec byłyśmy dzisiaj u P.rehabilitantki w Katowicach.Ja,Cioteczka tow. i Puszek,oczywiście. Maluch całą drogę rzygał równo,biedactwo. Pani Halina okazała się cudowną osobą.!!! Byłyśmy w Katow. przed czasem .Gabinet mieści się w podwórku starych kamienic.Towarzystwa dotrzymywała nam starsza pani z pieseczkiem mieszkająca opodal. Od niej dowiedziałyśmy się jak p.Halina od lat przygarnia wszystkie chore i bezdomne psy i koty.Jak za własne pieniądze je leczy,karmi i szuka nowego domu. Osoba o wyjątkowej empatii do wszystkiego co żyje. Na dowód tego ,w oknie gabinetu, czekała na nia koteczka z obandażowanym kikutem ogonka... Pani Halina poświęciła Puszkowi 1 1/2 godziny !!! Było i pole magnetyczne,leser,lampy a po nich profesjonalny masaż. Maluch średnio był zadowolony. P.Halina robiła swoje a Cioteczki na zmianę miziały niezagospodarowaną resztę Puszeczka. I nie uwierzycie!!! W drodze powrotnej zatrzymałyśmy się w lesie na siusiu i maluch pouśtykał na [B]4 łapkach!!![/B] Chyba po raz pierwszy od dnia wypadku!!! Trochę mi sie teraz wali na głowę bo auto mi padło/pojechałam pozyczonym !/,Swięta za pasem,goście zapowiedzeni a dom zapuszczony okrutnie , ale postaram sie przynajmniej co drugi dzień pojechać do Katowic. Widzę że ma to sens.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!