-
Posts
17025 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by togaa
-
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Z Puszkiem jedziemy jutro na 11-stą do Katowic na ul.Kordeckiego do Pani rehabilitantki . Niech mi dokładnie pokaże i rozpisze w minutach ile nagrzewać lampą solux, co masować,jak masować,jak często.... Puszkowi przydałaby się cała seria zabiegów fizykoterap. i ten gabinet ma taką ofertę,ale ten 60km. dojazd...z Bielska do Katowic. Zobaczymy,jak zniesie jutro podróż.Czy to będzie uciążliwe dla niego ?. O gabinecie wiedziałam już 2 m-ce temu/od rehabilitantki w Lodzi/ a ostatnio pisała nawet o nim lokalna G.Wyborcza. Łapeczka,choc wolna od opatrunku zwisa bezwładnie jak doczepiona szmatka.Puszek wogóle się na niej nie wspiera.Kica po ogrodzie jak zajączek. Byłam trochę stremowana tą perspektywą jazdy do Katowic,bo nie znam dobrze miasta a dojechać potrafię tylko w okolice Placu Andrzeja/PKP/. Patrzę do Zumi,a ul.Kordeckiego jest tuż przy Placu Andrzeja!!!![IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG][IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG][IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG][IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG]Co za przypadek!!!!! -
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Puszek miał dzisiaj zdjete szwy i opatrunek który bardzo go krępował. Wszystko pieknie się zagoiło[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG][IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG]. Do lecznicy przyjechała też _bubu_.Maluch najwyrazniej Ją poznał bo wciąż się do niej przytulał,o co byłam trochę zazdrosna......!!!! Narazie maluch boi się stanąć na chorej łapeczce i nadal kuśtyka na trzech.Jest taka słabiutka i wogóle bez napięcia mięśniowego.Ale ma w niej potencjał.Trzeba tylko mu w tym pomóc .! Bez opatrunku Puszek wydaje sie jeszcze bardziej kruchy i maleńki.Kosteczki wszystkie na wierzchu!!!Żal patrzeć!! Na szczęście apetyt mu dopisuje... Niestety,jest jedna zła wiadomość.Odkryłam u malucha świeżo złamany prawy,górny kieł./to zapewne uraz po wypadku,prawe biodro,prawy kieł/ Złamanie jest fatalne,odsłonieta cała miazga.To musi boleć!!! Wet. tez westchnął nad jego losem. Tyle sie już maluch nacierpiał a tu znowu będzie narkoza itp... Musimy poczekamy z zabiegiem z miesiąc,dwa aż maleństwo nabierze sił. O relacjach z pozostałymi czworonoznymi domownikami no i o imieniu napiszę wkrótce,ale wszystko jest nadzwyczaj dobrze !!!! Właśnie mały biega po całym domu w poszukiwaniu cieczkowej panny.... [IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG][IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG][IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG][IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG] Nic tak nie stawia na nogi jak miłość wiosną!!!! -
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
No więc tak.... Puszek trafił do domu w którym mieszkają 3 sporej wielkości psy i 3 koty. Psy żyją ze sobą w wielkiej przyjażni,koty drą czasem koty. .Ale ogólnie towarzystwo się wzajemnie akceptuje i żyje zgodnie. Jest też spory ogród. Na Pusia,oprócz dobrego jedzonka czekała jeszcze jedna niespodzianka..?;););););) Jedna z moich suń/wielka,kudłata baba / dostała dzisiaj cieczkę...!!! Lepszego prezentu nie mogła małemu zrobić !. Malutki po ogrodzie kica bardzo ożywiony i kontempluje zapachy.Daje się też namówić na zwiedzanie domu/psy są wtedy w ogrodzie/. Pierwszego dnia bał się ruszyć poza granice swojej poduszeczki a co dopiero pokoju. Z psami narazie widuje się przez okno. One oczywiście zaraz się zorientowały że mamy w domu gościa,ale zachowują się bardzo przyzwoicie.Nawet nie okupują drzwi pokoju w którym mieszka Puszek. Natomiast bardzo wścibskie są koty. Duduś,kot który kumpluje sie wyłącznie z psami kolędował przy drzwiach małego tak długo aż go musiałam wpuścić.Chłopaki się przywitały,obwąchały po czym Puszek wrócił na swoją ukochaną poduszeczkę a Dudi usiadł w kącie pokoju i długo mu przyglądał... Tak więc pierwsza znajomość zawarta. Pozostają 3 psy i 2 koty.Ale mamy czas.....Nie śpieszy nam się. Jutro napiszę o zdrowiu małego i Jego nowym imieniu.... -
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Witajcie Cioteczki! Będzie dużo nowych wieci o Puszku,tylko znajdę chwileczkę czasu. Wiem że na nie czekacie i Wam się należą.Ale staram się każdą wolną chwilę spędzić z maleństwem./w pokoju gdzie mieszka maluch, nie mam kompa/. To jest [B]cudo[/B], nie pies. Sama psia subtelność,delikatność no i uroda wielka....! Jestem taka szczęśliwa że Go mam...!!!:lol::lol::lol::lol::lol: Napiszę wieczorem.Cierpliwości!!!!! -
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Szefowe Puszkowe,czyli Hund i Bubu były dzisiaj u mnie z wizytacją, a przede wszystkim wiem już dużo więcej o maluchu. No,faktycznie pracy z nim będzie dużo. A przede wszystkim rehabilitacja,rehabilitacja.........żeby łapeczkę przywrócić do jako takiej sprawności. A ja już dzisiaj czekałam na malucha.Z świeżo ugotowaną kurzęciną z ryżem i marchewką. Ale, co się odwlecze to nie uciecze.... -
maleńki Puszek po wypadku - szczęśliwy w swoim domu!!
togaa replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Mogę Go wziąść na tymczas i rekonwalescencję. Należy mu się dobry i przepyślany domek więc będzie czas by mu Go znależć. Hund,wysyłam ci pw. -
A ja mam szczęście!!! Jeden z moich psów długo był bezdomny i pomieszkiwał w lesie opodal którego mieszkam. W końcu wprowadził się do mnie,ale kupale nosi do lasu.Czeka pod bramą żeby go wypuścić,robi co trzeba i po 3 minutach wraca z powrotem. A gdy nie może sie doczekac na otwarcie bramy,wyszukuje w ogrodzie największą gęstwinę....
-
Figa - delikatna, wrażliwa - kochamy się - zostaje
togaa replied to Evas's topic in Już w nowym domu
EVas,jedna z moich suczek też "przerabiała "3 lata temu kaszel kenelowy.Objawy były tak dramatyczne,że myślałam że pies ma w tchawicy jakąś kość,drzazgę z patyka...Znana w bielsku klinika wet. zdarła wtedy ze mnie skórę...był rtg, bad.krwi,antybiotyki podawane w zastrz......Nikt mnie nie inform. co psu dolega!? Przy kolejnym zastrzyku,trafiłam na właściciela kliniki, który znał mnie z wcześniejszych wizyt i ten zapytał..co ja tutaj robię?Opowiedziałam cały przebieg objawów i leczenie.. a ten przytknął palec do krtani psicy , która wtedy charakterystycznie zakaszlała ....Szef roześmiał się.."przecież to kaszel kenelowy!!tego się nie leczy.."-usłyszałam. Szef kliniki często bywał za granicą, a młodziez Go zastępująca robiła co mogła by obroty kliniki były zadowalające...lecząc kaszel,którego się nie leczy!!! -
Figa - delikatna, wrażliwa - kochamy się - zostaje
togaa replied to Evas's topic in Już w nowym domu
Evas ,kochanie!.Dopiero dzisiaj dowiedziałam się o Lessi i koteczce!!!!!Tak mi przykro! To aż nie do uwierzenia......?Sama widzisz,nie ma w życiu przypadków.Figunia była Ci przeznaczona! .Pewnie bardzo cierpisz z powodu Lessi.Tyle lat Ci towarzyszyła!!!!To niesprawiedliwe,że nasze ukochane psy,nasze koty ,żyja tak krótko.Ale tak jak juz tu ktos napisał, lepiej jeśli to my je żegnamy a nie osierocamy...Przecież one by tego nie zrozumiały.../jak w wierszu Szymborskiej. / -
Myślę,że twój haski zachowuje się raczej typowo dla psów tej rasy.Moi sąsiedzi mają haski i czytając twój post,myślałam że to oni opisują swojego psa,z tym że go kochają takim jaki jest.Mowy nie ma o uśpieniu!!!!! Haski to szpic,ja też mam szpica-tylko wilczego i mimo niezwykłej łagodności w stosunku do ludzi,ma na sumieniu 2 sąsiedzkie KOTY /mimo ze wychowany z kotami/i sąsiedzkiego koguta jakiejś ozdobnej rasy........Więc wyobrażasz sobie jaka była afera.....!!!!!!!A na którejś wystawie psów,słyszałam od właściciela haski,że kiedyś w psiej kupie znalazł resztki kolców jeża........????!!!!! A co do dołów,to jamniory też nieżle kopią.Miałam - to wiem.
-
Nie wiem,czy wszyscy psiarze maja tą świadomość,że w okresie zimowym,tak trudnym dla lesniej zwierzyny b.wiele saren pada z powodu "zagonienia" przez psy.To może być mały "pikuś" spuszczony z linewki i wystarczy ze sarna przebiegnie kilkaset metrów !!!!Ale to, co dla pikusia kończy się zadyszką,dla sarny-ZAPALENIEM PLUC.I to jest bardzo częstą przyczyną ich śmierci w zimie. Mieszkam blisko parku-lasu i to co ubiegłej zimy spotykałam,to był horror!!!Wszędzie krew,poranione sarny,zagryzione sarny!!!.Miałam ochotę powystrzelać wszystkich nieodpowiedzialnych psiarzy!!!! Mam trzy psy i uwielbiam patrzeć jak wspólnie baraszkuja,ale trzeba wiedzieć ;gdzie i kiedy!!!
-
Kiedyś urządziliśmy ogrodowe party .Jeden z naszych gości właśnie sprawił sobie nową protezę zębową.Krępujący ten fakt bardzo ukrywał.;) To nie była całkowita proteza,tylko 3 sztuczne zęby na drucikach. Ponieważ była to dla naszego gościa nowość i bardzo przeszkadzała mu w konsumpcji,dyskretnie odłożył ją za doniczkę . Po chwili zauważyliśmy,że nasze 3 psy o coś zaciekle walczą a z pyska jednego z nich wystawały resztki tych nieszczęsnych drucików....!!! ......może chciały przymierzyć????....:lol:
-
Figa - delikatna, wrażliwa - kochamy się - zostaje
togaa replied to Evas's topic in Już w nowym domu
Evas,....widać byłyście sobie przeznaczone.....Brak mi słów.... -
Jedna z moich suczek też jest taka lizawkowa i trwa to już od 6 lat.Wie że nie przepadamy za tym,dlatego napastuje w ten sposób wszystkich naszych gości.Niech no tylko ktoś się nieopatrznie pochyli,natychmiast jest umyty. Sunia jest średnio urodziwa,toteż miny wylizanych gości są nietęgie...
-
U mnie sterylka niczego nie rozwiązała.Mam 2 sunie i właśnie przerabiam cieczkę tej niesterylizow. No i dzieje się;Sodoma i Gomora.!!!
-
Temat,uważam jest ponadczasowy. Nie jestem prawnikiem,ale wiem że polskie przepisy regulują tego typu problem i jeśli uciążliwość jest ponad przeciętną miarę, można wystąpić do sądu z pozwem o tzw. naruszenie posiadania. Sama mam 3 psy,które gdyby mogły szczekałyby w ogrodzie non-stop.Dlatego na noc i w sytuacjach gdy nie mamy nad nimi kontroli,są zamykane w domu.Nie jest to dla nas komfortowa sytuacja,ale coż....?!!! Sąsiedzi mają absolutne prawo do świętego spokoju i trzeba to uszanować.
-
OlaAB,czy moglabyś napisać coś wiecej n.t. tego preparatu?
-
VeXia! Właśnie przeczytalam zapis rozmowy Twojej koleżanki na gg i chyba umrę!!!Cudne .....!!! Powodzenia zycze...Idę śmiać się dalej. ps.też miałam jamn. szorstk. 15 lat więc jakbym ją widziała...
-
[quote name='pigmejka']Mój kochany psiak znowu w nocy dał mi popalić:mad: . Wczoraj wieczorem jak byłam z nim na dworze, umknął mi jakiś moment ze spacerku, kiedy Tino musiał znowu zeżreć jakąś gałązkę. I w nocy było małe rzyganko całym kawałkiem gałązki :shake:. W dodatku ten mały :diabloti: przed chwilą pożarł mi prawie całego banana, który jego pancia przyniosła sobie do pokoju na talerzyku ( oczywiście już był obrany za skórki). Mam nadzieję że mu nie zaszkodzi. Chwilami już opadam z sił, tak mały mi daje w kość. Ale z drugiej strony, jak tu nie kochać takiego małego gryzonia?:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Czy wasze psiaki też jadły lub jedzą owoce?Jeśli tak, to jakie? Nie miały po nich żadnych sensacji jelitowych?[/quote] Szpicopodobny,ogrodowy pies moich rodzicow fenomenalnie potrafil zrywac i rozlupywac straczki zielonego groszku,wyjadajac zawartosc.Jak rowniez ostrozniutko/kolce!/ obrywal i zjadal dojrzaly agrest.Natomiast moje obecne psy zajadaja sie wloskimi orzechami w porze ich spadania.Oczywiscie same je sobie rozgryzaja. No i nie zdziw sie jak szczeniul bedzie pasl sie na trawie jak krowa!To zupelnie normalne u psow i kotow .Pomaga w trawieniu.
-
Figa - delikatna, wrażliwa - kochamy się - zostaje
togaa replied to Evas's topic in Już w nowym domu
Jest sliczna,ma taki malunek na twarzy /przeciez nie napisze,ze na mordzie?/,jaki maja malamuty.Pamietam o niej.Szukam.Pozdrawiam. -
Acha, wczesniej blednie podalam leki jakimi pies byl leczone.Prawidlowa nazwa to KETOKONAZOL,tabletki i masc.
-
Ja bym sie upierala przy badaniu mykologicznym.Niestety ,na wynik czeka sie 7-1o dni i do tego czasu leczenie,jakie zalecil ci wet. jest prawidlowe.Masci i spray.Gdyby wynik bad. potwierdzil grzybice ,wtedy dodatkowo leczenie tabletkami.Tak byl leczony moj pies.Przypomnialam sobie,ze moj pies tez mial swiad,drapal sie,wylizywal i wygryzal chore miejsca.Byly wiec zaczerwienione i ze strupkami,albo rozdrapane do krwi.Tych ranek nie smarowalam,az przyschly.Ale tak jak pisalam,nawet po miesiacu od rozpoczecia kuracji,wystepowaly nowe zapalne ogniska.O kapieli Nizoralem /w skladzie jest wlasnie ten ketokonazol,zdaje mi sie/,moj wet.tez wspominal ale sie nie zdecydow., bo pies ma bujna siersc,a to byla zima.Smarowania zaprzestalam dopiero,gdy wylysiale miesca zaczely zarastac.
-
[quote name='małyskrzat']a jak to się zaczyna-jakieś objawy zew. typu łysienie itp. możesz opisać dokładniej jak to wyglądało??[/quote] Objawy na mnie,czy na psie?[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon12.gif[/IMG][IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon12.gif[/IMG]Wybacz te ikonki,nie potrafie ich usunac.Objawy zauwazylam bardzo pozno/pies ma bujna siersc/,Na udzie wypadl placek wielkosci dloni.Podszerstek byl jeszcze,wypadly wlosy dlugie.Takich miejsc bylo kilka,ale mniejszych.Takie chore miejsce jeszcze wycinalam z marginesem,by masc wszedzie dotarla. U mnie, byl to jeden maly /2o gr./ czerwony placek,bardzo ograniczony, z ciemniejsza obwodka. /na twarzy,niestety/.Ale to u mnie,to bylo z powodu kota.Od psa nic nie zlapalam, ale rece mylam i mylam.
-
Figa - delikatna, wrażliwa - kochamy się - zostaje
togaa replied to Evas's topic in Już w nowym domu
Witaj Evas,wczoraj do 2-giej w nocy przejrzalam wszystkie posty o Tobie,Figuni....i strasznie sie poplakalam. Trafilam na Twoja strone,bo tez dawno temu mialam malenka znajde o imieniu Figa.Rozumiem Twoj dramat,bo widac ze pokochalas mala,a z drugiej strony niemoznosc zatrzymania jej na stale......Ja tez dla Figuni szukaC bede idealnego domu,bo tylko taki jej sie nalezy .Swoje juz przeszla.! Nie obiecuje,ze to bedzie natychmiast.Wielkim atutem malej jest to, ze wiele juz o niej wiadomo.Co lubi,czego sie boi? .Jak z nia postepowac? Bede szukac.! Bielsko jest niedaleko,sluze transportem jakby byla potrzeba. Bardzo,bardzo serdecznie pozdrawiam,Basia.[IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images/icons/icon7.gif[/IMG] -
przerabialam to 2 lata temu z jednym z moich psow./reszta nie zlapala/.Podobno grzybica uaktywnila sie,po narkozie,jakiej pies byl poddany wzwiazku z zabiegiem chirurg.Niestety,leczenie trwalo bardzo dlugo,ok.2 m-cy. .Byla to masc i tabletki ketakenazolu.Sama zachowywalam podczas calej kuracji przesadna ostroznosc.Odkazalam dom,mylam,sprzatalam.Niestety,grzybica jest zarazliwa!!!Wiem to po sobie,kiedy to 7lat temu zarazilam sie od smietnikowego kota,ktorego przygarnela moja ciocia.Kot nie mial zadnych objawow,a ja, moja ciocia i jeszcze jedna osoba,zarazilysmy sie po krotkim kontakcie z kotem .Dlatego wpadlam w panike,gdy okazalo sie ze mam chorego psa.Zycze cierpliwosci w leczeniu i zalecam ostroznosc.Blad w nazwie leku,prawidlowo to KETOKONAZOL.