kajuniu nadal Cię kocham, miałam wyrzuty sumienia że nie zabrałam Cie wczesniej. Teraz juz wiem ze bezpodstawne. Wiem teraz ze dopóki był kotek było to niemozliwe. Wczoraj było pierwsze spotkanie wziętego drugiegi pieska z kotkiem. Dobrze że sie tak skończyło. kotek chciał zaatakować Pixi, chwyciłam ją na ręce, wtedy kot wyskoczył i powiesił się na mojej ręce, jak odpadł zaatakował Tabi. Moja prawa ręka wyglada koszmarnie, poraniona , spuchnieta. Wczoraj nie mogłam nia ruszyc, ale jest juz lepiej, stosowałam rózne leki, masci i jakos funkcjonuje.
Ile razy wchodze na ten watek mam łzy, Kajuniu tak Cie kocham