1 I 2011 rok to dzien , w którym zmieniło sie zycie malenkiej młodziutkiej suni.
Z zimnego boksu trafia do DT w Krakowie.Malenka jest przerazona, sparaliżowana strachem. Przez pierwsze dwa dni siedzi w jednym pokoju, cały czas czuwając
Spacerek to dla niej horror, prawie sie czołga, kazdy szelest paralizuje jej ruchy.
Nie minął jeszcze tydzień a sunia bardzo sie zmieniła.Otwarta na człowieka, wesoła, domagająca sie pieszczot.
Już zaczyna mój dom traktować jak własny. A my tez kochamy ja coraz bardziej.Najgorzej jest z mężem, który bardzo przezywa oddanie kazdego tymczasowicza. Ostatnio tak sie popłakał , gdy oddawaliśmy Bajkę że nie chciał wziąć innego tymczasowicza.
[B][COLOR=darkred]Dlatego bardzo prosze o pomoc w ogłoszeniach[/COLOR][/B]. Tekst juz napisałam, zdjecia będa.
Gdy przyjechała ze schroniska miała imie Tula.
[B]Jednak wołamy ja Figa, Figusia- bardzo ładnie reaguje własnie jak tak ja wołamy[/B]