Cieszę się z Waszych opinii, są potrzebne, bo czasami przy Bismarcku można kryzys załapać-czy aby na pewno wyjdzie w końcu na spacer i nie będzie mi przy tym kilka razy wyrywał ręki;) Szkoda tylko, że nie mogę Wam go pokazać jak zachowuje się jak jest tylko w otoczeniu osób, które już b. dobrze zna, bo potrafi juz szaleć. Coraz częściej skacze na mnie z radości i chyba tu się nieprofesjonalnie zachowuję, bo mu na to pozwalam, ale jak sobie myślę, że może on nigdy tak do nikogo nie robił, to nie mogę na niego krzyknąć:oops:.
Z siemieniem muszę zacząć, bo już wszędzie mam pełno kłaków, tylko je przemielę, bo tak podobno psom nie przeszkadza i je wciągają:)
Już sobie leżakuje w dużym pokoju, co prawda wbija się w łóżko, ale to i tak przełomowe, bo powoli zaprzestaje spędzać pół dnia w łazience.
Dzisiaj przeżył lekkie załamanie, bo miś grający kolędy w końcu odmówił posłuszeństwa, będę musiała coś podobnego znaleźć;) Doszło do tego, że pies potrzebuje interaktywnej zabawki;) Piszczałki chyba są zbyt hałaśliwe dla tak wyrafinowanego melomana:evil_lol: , a za piłkami nie chce biegać, chociaż ma 3.