-
Posts
11736 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by magda z.
-
ON Szejk z Korabiewic odszedł...
magda z. replied to Viktorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czasami wydaje mi się, że najłatwiej jest powiedzieć "mam tylko zasiłek" i to jest całe wytłumaczenie, magiczny zwrot w naszym kraju. Staram się zrozumieć całą sytuację, ale chyba przerasta mnie. Sposób wypowiadania się o wyglądzie ogona psiaka świadczy tylko o osobie, która w tak naturalistyczny sposób go opisała. Mój kochany jamniol umierał mając guza na nerce, nie było możliwości usunięcia(ingerencja w kręgosłup), do końca był pod opieką weterynarzy, usg, zastrzyki itp, nie wyobrażałam sobie pozostawić go w tedy w bólu i cierpieniu. Ostatecznie musiałam go uśpić, gdyż guz przesunął pęcherz, nie kontrolował sikania i męczył się okropnie. Nie jestem osobą bogatą, ale gdy ma się psa trzeba to wkalkulować, tym bardziej gdy bierze się psa po leczeniu i mogą występować nawroty. Teraz od 1,5 miesiąca mam Bismarcka, był w schronisku, na razie wszystko jest ok, ale nigdy nie wiadomo czy coś się nie przyplącze. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę i też biegam z nim z każdą pierdołą do lekarza. Szejk na pewno już się nie męczysz [*] -
My też ściskamy wszystkich:) Wczoraj chłopak postanowił bronić swojego terytorium. Leżałam już w łóżku a on ze mną, bo przecież dwa dni mnie nie było, a jeszcze wieczorem wyszłam z koleżanką(no i biedak tęsknił) i trzeba głskanie, drapanie nadrobić. I mój brat-starszy, przyszedł na chwilę pogadać, a Bismarck siadł i wydał z siebie głośne "buuuuuuuuuuuuuuu", nie warczał, bo robi to inaczej(przez sen), ale na pewno nie była to zachęta do wejścia.
-
Ostatnio zaobserwowałam, że psiak jakby "urósł". Chyba się przestał spinać, jak sieszi czy leży wyciąga się jak tylko może. Pewnie jest to też kwestia tego, że powoli przestaje się bać i przyjmuje bardziej wyprostowaną pozycję. A poza tym można go łapać za fałdki;)Teraz już wybrzydza i postanowił, że jedzenie np bułki z twarożkiem jest zbędne - w końcu mięcho tez dają, to co sie będzie rozdrabniał;) Wczoraj po raz pierwszy zaglądał kto do domu przyszedł z gości. Fajnie wyglądał, bo za winkla wyjrzało jedno ucho i pół oka, do tej pory siedział i nie ruszał się sprawdzić. Za to jak ja wróciłam w nocy do domu pędził na złamanie karku do mnie, a trochę przy tym hałasuje;) Pozdrowionka dla wszystkich ode mnie i Bismarcka:loveu: :loveu: :loveu:
-
Ja jestem ulubienicą;)za mną chodzi wszędzie. Jak widzi, że się ubieram to pędzi do przedpokoju no i muszę z nim choćby na 5 minut wyjść, bo przechodzi samego siebie. Mama jest tą od jedzenia, ale dzisiaj i tak zrobił postęp, bo rano do niej podszedł i się przywitał(wcześniej mu zarzucała, że jest niewdzięczny-bo nie wita się jak przyjdzie, rano też ją omijał). Brat młodszy-11 lat, nie traktuje go poważnie, Hubert już sie chyba przyzwyczaił;) Cenzor był szybciej od niego i nigdy nie dał mu uzyskać przewagi(kradł mu jedzenie jak był maluchem, nie dawał sie głaskać-wredny jamniol był nie ma co mówić, ale bardzo kochany), Bismarck głaskać i przytulać się daje, na smyczy też z nim spaceruje. Ale na razie jeszcze z nim sam nie wychodzi. Drugi brat jest juz bardziej wiekowy-24 lata no i tutaj Bismarck nie darzy go sympatią(zresztą Cenzor jak był jeszcze małym szczylkiem to tylko pod jego drzwiami do pokoju się załatwiał;)). Jak na moje oko nie ma podejścia do zwierząt, ale często wyjeżdza, więc praktycznie nie ma go w domu. głaszcze go, ale pies nie ma przekonania. No i to cała romada domowników:) Wydaje mi się, że miał męskiego osobnika za właściciela, który go bił i stąd taka niechęć oraz obawa. U nas nikt na niego nie krzyczy, zresztą już się nawet nie kryje ze swoimi zdolnościami do złodziejki, bo staje na łapach i sprawdza co na stole w kuchni leży. Więc teraz trzeba wszystko w inne miejsca kłaść. Jak przychodzą goście to chowa się, ale jak go oglądają to nie widać, aby miał ku temu jakieś przeszkody.
-
Ale to zawsze byłoby weselej, jakby sobie szczeknął. Na pewno jeszcze trochę czasu minie zanim będzie szczekał na otoczenie, za bardzo się jeszcze boi:(Ale juz opanował strach przy wychodzeniu z klatki, wcześniej jak coś go przestraszyło to trzeba było psa wytargać za łapy, a teraz sam wraca i wychodzi spokojnie na spacerek:)
-
A odwaga..... jestem, bo gromy od swojego meza znosze dzielnie ;) ... i takie inne rozne ..... NIE, NIE i NIE :lmaa: :talker: :nonono2: :stop: :pissed: :watpliwy: ... ale ja dalej swoje robie i juz ....:glaszcze: :bigcry: :calus: :modla: .... no i co chlopina ma ze mna poczac ? ? ? ;) :lol: .[/quote] Heheheh, a mówią, że kobiety to słaba płeć:evil_lol: . trzymaj tak dalej. U nas też widziałam jamnika bez łapki, tylko, że tylniej i też wspaniale sobie radził, miał mnóstwo energii i zapału do zabawy.
-
Ślicznotka, gdzieś mi już kiedyś mignęła. Tragiczna historia, ale już los sie omienił. Jeszcze nie spotkałam osoby, która by o schronisku w Jeleniej coś pozytywnego powiedziała. Mój sąsiad wziął kiedyś stamtąd suczkę, okazało się, że w końcowej fazie raka-nikt tam tego nie zauważył:angryy: i musiał uśpić psiaka w kilka dni później. Mój Bismarck chyba by nie zaakceptował towarzystwa, kolejnego psiego jedynaka chowam;)Mam nadzieję, że dziewczynka szybko wyzdrowieje i trafi na odpowiedzialnych właścicieli. Szkoda, że wszyscy moi znajomi posiadają psy:(Odważna z Ciebie kobieta i bardzo dobra dla psiaków-zresztą dla ludzi też miła:)Zapraszam w odwiedziny jak będziesz w B-cu, Bismarck na pewno się ucieszy.
-
Głodomor w nocy zjadł piernik, dobrze że już końcówka była. No bo on rano ma taką minę, jakby głodował(przecież wszyscy śpią i nikt się gwiazdą nie chce zajmować;))Wczoraj dokonał aktu destrukcji na moim komputerze, postanowił, go przesunąć, bo przecież on nie ma wystarczająco dużo miejsca pod biurkiem. Na szczęście nic się nie stało.
-
Kupiłam Bismarckowi długą 5 m taśmę na spacery, ponieważ wyglada, że ma chęć pobiegać, a ja go nie puszczam-nie słusza się, zresztą jakby czegoś się przestraszył mógłby uciec. Będe mogła teraz z nim pójść w jakieś miejsca mniej uczęszczane(las, łąki) i tam mu pozwalać biegać, ale w sposób kontrolowany:) Kupiłam mu też piszczącą piłkę, ale on nie wyraża chęci do zabawy nią:(może musi się przyzwyczaić.
-
Wczoraj kupowałam duże ilości wafelków i ciastek kruchych-żegnałam się z pracą w gimnazjum, jak Bismarckowi zapach zaleciał to już nie przepuścił. To były jedne z pierwszych jego słodkości(ząbki są zaniedbane, więc nie dostaje takich rzeczy), ale dałam mu dwa, bo już tak się prosił i cuda wyczyniał. Na noc schowałam, bo wyrażał chęć do poszukiwań. Rano, jak zobaczył, że je wyciągam to znów nie dał mi żyć, w sumie to nie to samo co psie przysmaki:) Teraz wyraził chęć gryzienia maskotki wydającej dźwięki, którą dostałam na pożegnanie od uczniów-robi postepy chłopak;)Cały czas teraz na nią zerka, ale jej nie dostanie:diabloti: Kupię mu jutro jakąś psią:) Co do jego figury, to zaznaczyła się różnica, gdy kończą się żebra ma ładne wcięcie. Chyba ruch i spacery dały efekty, a klata wielka, ale kochana. Jak rano dzwoni budzik pierwsze co rejestruję to jego łapy na mnie, bo przecież ja już natychmiast musze się nim zająć i podrapać:) Pozdrowionka dla wszystkich:)
-
:oops: Wszystkie ze mną, bo wiało bardzo, a on sie boi wszelkich gwałtownych zmian i zawsze wolę mieć go obok. Zanosiło się na deszcz, więc sesja była krótka. Teraz postaram się jeszcze w śniegu mu zrobić. W ogóle jak pierwszy raz go zobaczył to się szczerze zdziwił i nie chciał się załatwiać przez prawie cały dzień, ale już mu to przeszło:)Dzisiaj sie obraził, chyba za jedzenie. Mamy nie ma, a ja staram się go nie rozpuszczać dodatkowymi miskami. Zresztą Bismarck już tak chętnie nie wcina kaszy, ryżu, chleba, wyjada mięso i biega dając znać, że jest jeszcze głodny. Rozpuściła się bestia.
-
Pyszczek zarasta, ale siwymi włosami, także nowe wąsy i brewki są siwe, chłopak chyba rzeczywiście ma ok8 lat. Dzisiaj ma lekko zdezorganizowany poranek, bo wszyscy są w domu, zazwyczaj o tej porze siedzi sobie sam i może spokojnie się wyspać, a tu nie da rady;)Pazurki też odrastają, bo były lekko skancerowane, pewnie po podkopach w hoteliku;)No i coraz więcej czarnej sierści, nawet na ogonie sie pojawiła:)
-
Sierść uleła poprawie:) dzisiaj miałam dopiero czas, aby go wyczesać, a ostatni raz robiłam to po kąpieli w niedzielę i nawet dużo włosów nie było, nie kołtuni się już i co najważniejsze łupież na razie znikł. Teraz przystojniak mam włos świecący, ładnie ułożony i już brzydko nie pachnie. teraz trzeba powoli czekać, aby blizny się zarastały. Uszka też już mają więcej sierści i teraz są takie milutkie w dotyku i mięciutkie;) Niestety oba były kiedyś rozerwane i juz takie zostaną:(
-
Teraz trzeba jeszcze na spacerze zrobić:)Wczoraj wróciłam po dwóch dniach to nie mógł sie nacieszyć. Dopiero po dwóch minutach do niego dotarło, że jestem i już mi nie dał spokoju. Co chwilę przychodził, rozkładał się na plecy, zaczepiał. Agent się z niego niesamowity robi. Naprawdę postępy wielkie i to w tak niedługim okresie czasu.
-
Bismarck już ponownie wykąpany, dzisiaj już nie był taki pokorny, ale wszystko się udało. Mam nadzieję, że już wszystko ze skórą będzie dobrze. Za 3 tygodnie mamy zabieg powtórzyć. Dzisiaj w nocy przemieszczał się już w czasie snu po całym domu:)To dobrze, bo jednak mój pokój nie jest duży. Jest wielkim zazdrośnikiem, jak robię coś i nie zwracam na niego uwagi to potrafi np wejść w rozłożone sprawdziany i zachowywać się tam jak wielki potwór. Jak tylko przyjadę z Wrocławia to zrobię mu zdjęcia na spacerze, bo w domu albo je albo śpi. Niestety jeszcze nie mogę mu zrobić zdjęć jak się rozkłada na plecach, bo nie utrzyma się w tej pozycji, jak zobaczy mnie z aparatem, a przy nikim innym nie robi tak.
-
Fotki wysłane już do kompetentnej osoby-ja nie potrafię ich wrzucić:( Bismarck jest wątróbkowym potworem, jak tylko ją wyczuje to nie ma zmiłuj się, będzie chodził i piszczał aż jej nie dostanie. Ze skórą nie ma poważnych problemów, trzeba go wykąpać znowu-ma nowy szampon dla alergików;) I wszystko powinno się już normować. Właśnie coś mu się śni i powarkuje;) ale jeszcze do tej pory nie zaszczekał ani razu.
-
HIPEK-piekny mix goldena - BLIZNY I RANY.....JUZ W DOMKU ! ! ! ! ! ! !
magda z. replied to zuziaM's topic in Już w nowym domu
Biadaczysko z tymi chorobami, ale to chyba przypadłość psiaków ze schroniska:(