Jump to content
Dogomania

magda z.

Members
  • Posts

    11736
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by magda z.

  1. Czasami wydaje mi się, że najłatwiej jest powiedzieć "mam tylko zasiłek" i to jest całe wytłumaczenie, magiczny zwrot w naszym kraju. Staram się zrozumieć całą sytuację, ale chyba przerasta mnie. Sposób wypowiadania się o wyglądzie ogona psiaka świadczy tylko o osobie, która w tak naturalistyczny sposób go opisała. Mój kochany jamniol umierał mając guza na nerce, nie było możliwości usunięcia(ingerencja w kręgosłup), do końca był pod opieką weterynarzy, usg, zastrzyki itp, nie wyobrażałam sobie pozostawić go w tedy w bólu i cierpieniu. Ostatecznie musiałam go uśpić, gdyż guz przesunął pęcherz, nie kontrolował sikania i męczył się okropnie. Nie jestem osobą bogatą, ale gdy ma się psa trzeba to wkalkulować, tym bardziej gdy bierze się psa po leczeniu i mogą występować nawroty. Teraz od 1,5 miesiąca mam Bismarcka, był w schronisku, na razie wszystko jest ok, ale nigdy nie wiadomo czy coś się nie przyplącze. Doskonale zdaję sobie z tego sprawę i też biegam z nim z każdą pierdołą do lekarza. Szejk na pewno już się nie męczysz [*]
  2. Nie ma problemu, postaram się. aparaty bardzo go ciekawią, więc robi fajne miny:)
  3. My też ściskamy wszystkich:) Wczoraj chłopak postanowił bronić swojego terytorium. Leżałam już w łóżku a on ze mną, bo przecież dwa dni mnie nie było, a jeszcze wieczorem wyszłam z koleżanką(no i biedak tęsknił) i trzeba głskanie, drapanie nadrobić. I mój brat-starszy, przyszedł na chwilę pogadać, a Bismarck siadł i wydał z siebie głośne "buuuuuuuuuuuuuuu", nie warczał, bo robi to inaczej(przez sen), ale na pewno nie była to zachęta do wejścia.
  4. Ostatnio zaobserwowałam, że psiak jakby "urósł". Chyba się przestał spinać, jak sieszi czy leży wyciąga się jak tylko może. Pewnie jest to też kwestia tego, że powoli przestaje się bać i przyjmuje bardziej wyprostowaną pozycję. A poza tym można go łapać za fałdki;)Teraz już wybrzydza i postanowił, że jedzenie np bułki z twarożkiem jest zbędne - w końcu mięcho tez dają, to co sie będzie rozdrabniał;) Wczoraj po raz pierwszy zaglądał kto do domu przyszedł z gości. Fajnie wyglądał, bo za winkla wyjrzało jedno ucho i pół oka, do tej pory siedział i nie ruszał się sprawdzić. Za to jak ja wróciłam w nocy do domu pędził na złamanie karku do mnie, a trochę przy tym hałasuje;) Pozdrowionka dla wszystkich ode mnie i Bismarcka:loveu: :loveu: :loveu:
  5. :oops: zapomniałam napisać zuziu, że na swojej skrzynce masz fotki psiaka:oops:
  6. Ja jestem ulubienicą;)za mną chodzi wszędzie. Jak widzi, że się ubieram to pędzi do przedpokoju no i muszę z nim choćby na 5 minut wyjść, bo przechodzi samego siebie. Mama jest tą od jedzenia, ale dzisiaj i tak zrobił postęp, bo rano do niej podszedł i się przywitał(wcześniej mu zarzucała, że jest niewdzięczny-bo nie wita się jak przyjdzie, rano też ją omijał). Brat młodszy-11 lat, nie traktuje go poważnie, Hubert już sie chyba przyzwyczaił;) Cenzor był szybciej od niego i nigdy nie dał mu uzyskać przewagi(kradł mu jedzenie jak był maluchem, nie dawał sie głaskać-wredny jamniol był nie ma co mówić, ale bardzo kochany), Bismarck głaskać i przytulać się daje, na smyczy też z nim spaceruje. Ale na razie jeszcze z nim sam nie wychodzi. Drugi brat jest juz bardziej wiekowy-24 lata no i tutaj Bismarck nie darzy go sympatią(zresztą Cenzor jak był jeszcze małym szczylkiem to tylko pod jego drzwiami do pokoju się załatwiał;)). Jak na moje oko nie ma podejścia do zwierząt, ale często wyjeżdza, więc praktycznie nie ma go w domu. głaszcze go, ale pies nie ma przekonania. No i to cała romada domowników:) Wydaje mi się, że miał męskiego osobnika za właściciela, który go bił i stąd taka niechęć oraz obawa. U nas nikt na niego nie krzyczy, zresztą już się nawet nie kryje ze swoimi zdolnościami do złodziejki, bo staje na łapach i sprawdza co na stole w kuchni leży. Więc teraz trzeba wszystko w inne miejsca kłaść. Jak przychodzą goście to chowa się, ale jak go oglądają to nie widać, aby miał ku temu jakieś przeszkody.
  7. Bismarck biegał wczoraj na długiej smyczy. Na początku pobiegł na odległość dwóch metrów i usiadł przestraszony, że jest tak daleko, poczekał, aż podejdę. Potem znowu ta sama historia, ale później chłopak się rozbiegał i pędził do przodu na całe 5 m.
  8. Ale to zawsze byłoby weselej, jakby sobie szczeknął. Na pewno jeszcze trochę czasu minie zanim będzie szczekał na otoczenie, za bardzo się jeszcze boi:(Ale juz opanował strach przy wychodzeniu z klatki, wcześniej jak coś go przestraszyło to trzeba było psa wytargać za łapy, a teraz sam wraca i wychodzi spokojnie na spacerek:)
  9. Czy ktoś ma pomysł, jak zachęcić Bismarcka do jednego szczeknięcia choćby, bo od kiedy jest u mnie jeszcze tego nie dokonał. Jak biega i się cieszy to sobie pomrukuje, ale to jeszcze nie szczekanie:( To, że ma głos sprawny to wiem, bo wyje jak jadą karetki;)
  10. A odwaga..... jestem, bo gromy od swojego meza znosze dzielnie ;) ... i takie inne rozne ..... NIE, NIE i NIE :lmaa: :talker: :nonono2: :stop: :pissed: :watpliwy: ... ale ja dalej swoje robie i juz ....:glaszcze: :bigcry: :calus: :modla: .... no i co chlopina ma ze mna poczac ? ? ? ;) :lol: .[/quote] Heheheh, a mówią, że kobiety to słaba płeć:evil_lol: . trzymaj tak dalej. U nas też widziałam jamnika bez łapki, tylko, że tylniej i też wspaniale sobie radził, miał mnóstwo energii i zapału do zabawy.
  11. Ślicznotka, gdzieś mi już kiedyś mignęła. Tragiczna historia, ale już los sie omienił. Jeszcze nie spotkałam osoby, która by o schronisku w Jeleniej coś pozytywnego powiedziała. Mój sąsiad wziął kiedyś stamtąd suczkę, okazało się, że w końcowej fazie raka-nikt tam tego nie zauważył:angryy: i musiał uśpić psiaka w kilka dni później. Mój Bismarck chyba by nie zaakceptował towarzystwa, kolejnego psiego jedynaka chowam;)Mam nadzieję, że dziewczynka szybko wyzdrowieje i trafi na odpowiedzialnych właścicieli. Szkoda, że wszyscy moi znajomi posiadają psy:(Odważna z Ciebie kobieta i bardzo dobra dla psiaków-zresztą dla ludzi też miła:)Zapraszam w odwiedziny jak będziesz w B-cu, Bismarck na pewno się ucieszy.
  12. Zaczyna dokazywać z pieszczotami. w ogóle chodzi za mną wszędzie. Na dwór jest zawsze gotowy wyjść, bo to zawsze kilka minut ze mną dłużej;) Gratuluję Adopcji Hipka, właśnie czytałam o jego szczęściu:)
  13. Głodomor w nocy zjadł piernik, dobrze że już końcówka była. No bo on rano ma taką minę, jakby głodował(przecież wszyscy śpią i nikt się gwiazdą nie chce zajmować;))Wczoraj dokonał aktu destrukcji na moim komputerze, postanowił, go przesunąć, bo przecież on nie ma wystarczająco dużo miejsca pod biurkiem. Na szczęście nic się nie stało.
  14. Kupiłam Bismarckowi długą 5 m taśmę na spacery, ponieważ wyglada, że ma chęć pobiegać, a ja go nie puszczam-nie słusza się, zresztą jakby czegoś się przestraszył mógłby uciec. Będe mogła teraz z nim pójść w jakieś miejsca mniej uczęszczane(las, łąki) i tam mu pozwalać biegać, ale w sposób kontrolowany:) Kupiłam mu też piszczącą piłkę, ale on nie wyraża chęci do zabawy nią:(może musi się przyzwyczaić.
  15. Wczoraj kupowałam duże ilości wafelków i ciastek kruchych-żegnałam się z pracą w gimnazjum, jak Bismarckowi zapach zaleciał to już nie przepuścił. To były jedne z pierwszych jego słodkości(ząbki są zaniedbane, więc nie dostaje takich rzeczy), ale dałam mu dwa, bo już tak się prosił i cuda wyczyniał. Na noc schowałam, bo wyrażał chęć do poszukiwań. Rano, jak zobaczył, że je wyciągam to znów nie dał mi żyć, w sumie to nie to samo co psie przysmaki:) Teraz wyraził chęć gryzienia maskotki wydającej dźwięki, którą dostałam na pożegnanie od uczniów-robi postepy chłopak;)Cały czas teraz na nią zerka, ale jej nie dostanie:diabloti: Kupię mu jutro jakąś psią:) Co do jego figury, to zaznaczyła się różnica, gdy kończą się żebra ma ładne wcięcie. Chyba ruch i spacery dały efekty, a klata wielka, ale kochana. Jak rano dzwoni budzik pierwsze co rejestruję to jego łapy na mnie, bo przecież ja już natychmiast musze się nim zająć i podrapać:) Pozdrowionka dla wszystkich:)
  16. :oops: Wszystkie ze mną, bo wiało bardzo, a on sie boi wszelkich gwałtownych zmian i zawsze wolę mieć go obok. Zanosiło się na deszcz, więc sesja była krótka. Teraz postaram się jeszcze w śniegu mu zrobić. W ogóle jak pierwszy raz go zobaczył to się szczerze zdziwił i nie chciał się załatwiać przez prawie cały dzień, ale już mu to przeszło:)Dzisiaj sie obraził, chyba za jedzenie. Mamy nie ma, a ja staram się go nie rozpuszczać dodatkowymi miskami. Zresztą Bismarck już tak chętnie nie wcina kaszy, ryżu, chleba, wyjada mięso i biega dając znać, że jest jeszcze głodny. Rozpuściła się bestia.
  17. A tak w ogóle to chyba był mi przeznaczony;)Jego wątek został założony w moje urodziny, dopiero dzisiaj zauważyłam:) Jest ładna pogoda więc niedługo śmigamy na jakiś spacer i zabieramy aparat;)
  18. Pyszczek zarasta, ale siwymi włosami, także nowe wąsy i brewki są siwe, chłopak chyba rzeczywiście ma ok8 lat. Dzisiaj ma lekko zdezorganizowany poranek, bo wszyscy są w domu, zazwyczaj o tej porze siedzi sobie sam i może spokojnie się wyspać, a tu nie da rady;)Pazurki też odrastają, bo były lekko skancerowane, pewnie po podkopach w hoteliku;)No i coraz więcej czarnej sierści, nawet na ogonie sie pojawiła:)
  19. Sierść uleła poprawie:) dzisiaj miałam dopiero czas, aby go wyczesać, a ostatni raz robiłam to po kąpieli w niedzielę i nawet dużo włosów nie było, nie kołtuni się już i co najważniejsze łupież na razie znikł. Teraz przystojniak mam włos świecący, ładnie ułożony i już brzydko nie pachnie. teraz trzeba powoli czekać, aby blizny się zarastały. Uszka też już mają więcej sierści i teraz są takie milutkie w dotyku i mięciutkie;) Niestety oba były kiedyś rozerwane i juz takie zostaną:(
  20. Teraz trzeba jeszcze na spacerze zrobić:)Wczoraj wróciłam po dwóch dniach to nie mógł sie nacieszyć. Dopiero po dwóch minutach do niego dotarło, że jestem i już mi nie dał spokoju. Co chwilę przychodził, rozkładał się na plecy, zaczepiał. Agent się z niego niesamowity robi. Naprawdę postępy wielkie i to w tak niedługim okresie czasu.
  21. Bismarck już ponownie wykąpany, dzisiaj już nie był taki pokorny, ale wszystko się udało. Mam nadzieję, że już wszystko ze skórą będzie dobrze. Za 3 tygodnie mamy zabieg powtórzyć. Dzisiaj w nocy przemieszczał się już w czasie snu po całym domu:)To dobrze, bo jednak mój pokój nie jest duży. Jest wielkim zazdrośnikiem, jak robię coś i nie zwracam na niego uwagi to potrafi np wejść w rozłożone sprawdziany i zachowywać się tam jak wielki potwór. Jak tylko przyjadę z Wrocławia to zrobię mu zdjęcia na spacerze, bo w domu albo je albo śpi. Niestety jeszcze nie mogę mu zrobić zdjęć jak się rozkłada na plecach, bo nie utrzyma się w tej pozycji, jak zobaczy mnie z aparatem, a przy nikim innym nie robi tak.
  22. Fotki wysłane już do kompetentnej osoby-ja nie potrafię ich wrzucić:( Bismarck jest wątróbkowym potworem, jak tylko ją wyczuje to nie ma zmiłuj się, będzie chodził i piszczał aż jej nie dostanie. Ze skórą nie ma poważnych problemów, trzeba go wykąpać znowu-ma nowy szampon dla alergików;) I wszystko powinno się już normować. Właśnie coś mu się śni i powarkuje;) ale jeszcze do tej pory nie zaszczekał ani razu.
  23. Biadaczysko z tymi chorobami, ale to chyba przypadłość psiaków ze schroniska:(
×
×
  • Create New...