Wczoraj wieczorem koleżanka u mnie była i ciastka na ławę wystawiłam, potem jeszcze na chwilę wyszłam i psiak został sam. Jak wróciłam to się zdziwiłam, bo nie przybiegł do mnie, ale jak zobaczyłam stan dywanu w dużym pokoju to zrozumiałam. Wtrąbił prawie wszystkie ciacha, zostawił dwa i obślinioną kostkę czekolady:diabloti: . Bał sie wyjść z pokoju, bo myślał, że go może bić będę, ale wybaczyłam obżartuchowi-mogłam nie zostawiać takich przysmaków.
Zdjęcia już chyba nie wrócą, jakbyście mogły je wrzucić:loveu: