Dziękuję Dziewczyny za pamięć :)
Co u nas nowego? Żyjemy w zmniejszonym składzie, ale żyjemy. Z kotków, to najbardziej śmierć Vegi odczuła Milka - przez 10 dni leżała pod drzwiami i czekała na swoją Vegunię...:( Bardzo się zmieniła - tak jak przedtem rzadko przychodziła na kolana, to teraz stale domaga się uwagi. Vega to była jej mamusia, bo za taką uznała ją w wieku 3 tygodni. W ogóle, Milka przez dwa lata, do czasu jak wzięłam Kastorka, myślała, że jest psem - przybierała takie same pozy jak Vega. Tylko szczekać nie potrafiła ;) Jak przyszedł Kastorek, to był szok! Wręcz to odchorowała. Następne koty przyjmowała już spokojnie.
A Kastorek znowu miał nawrót choroby, na szczęście nie tak poważny jak zimą i skończyło się tylko na serii antybiotyków. Ale przez tą chorobę ominęło go szczepienie. Trzy koty zaszczepiłam, a Kastorek musiał swoje odczekać i będzie szczepiony dopiero w przyszłym tygodniu.
Moja sąsiadka z parteru ma sunię bliźniaczo podobną do Tiny, jedyna różnica to kolor - Dora jest cała beżowa :)