Roxano, ja mam taki niesiusiający ewenement w domu od lat. Vega była 5 miesięcy w schronisku, a po zabraniu jej ani razu nie zdarzyło się jej "to" w domu. Dwóch tymczasowiczów też takich miałam. Tina natomiast (mam ją od 9 miesięcy) pierwszego dnia nie zaskoczyła, że to już nie schronisko, potem też jej się to zdarzało, ale to dlatego, że miała problemy z brzuszkiem. Natomiast z 4-miesięcznym szczeniakiem, którego miałam na tymczasie to była totalna katastrofa - 2 godziny spaceru i nic, a po przyjściu do domu momentalnie było "wszystko". Trochę ją nauczyłam czystości, ale nie do końca bo była u mnie krótko.
Bardzo się cieszę, że Herunia ma dom!
Teraz kolej na Mrówcię i Kropkę.