Cofi ma jeszcze coś takiego dziwnego pod bródką, jakby strup albo grzybek, nie wiem co to może być. Uszka powinien zobaczyć wet, ja nie mam doświadczenia ze świerzbowcem, o ile to w ogóle jest świerzbowiec. On miał wczoraj te uszka takie tłuste, jakby były smarowane maścią, dlatego o nie zapytałam.
A w ogóle, to Cofi jest kochany, grzeczny, kuwetkowy, zero problemów. Wyniosłam go dzisiaj z pokoju i zapoznałam ze zwierzętami. Bał się okropnie psów, zwłaszcza Tiny, bo taka kudłata, a ona chciała się z nim koniecznie przywitać. Specjalnie nie syczał, ale serduszko biło mu okropnie - widać było jaki jest wystraszony. Wygłaskałam go i trochę się uspokoił, posiedzieliśmy tak dłuższą chwilę, a potem odniosłam go do pokoju - bardzo chętnie wbiegł do swojego apartamentu, tam jednak czuje się najbezpieczniej. Apetyt ma ogromny, więc sądzę, że niedługo powinien przybrać na wadze, bo teraz z jego poprzednich gabarytów została tylko głowa, wyjątkowo duża w stosunku do reszty ciałka. Zabawkami nie bawi się, może uważa, że to już nie przystoi panu w jego wieku;)