Jump to content
Dogomania

Isabel

Members
  • Posts

    15132
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Isabel

  1. Te guzki wcale nie muszą być nowotworowe. Moja Vega miała takie guzki i część została wycięta, a część rozbita chyba ultradźwiękami. Potem po kilku latach miała jeszce wyciętego jednego guzka i jest spokój. Z tym, że przy pierwszym zabiegu była zaraz wysterylizowana - wet powiedział, że jest to konieczne.
  2. Jutro wieczorem (a właściwie to już dzisiaj) Cofi jedzie do swojego stałego domu. A ja oczywiście już zdążyłam się do niego przywiązać...
  3. Na to wychodzi. Przydałoby się, żeby ktoś z Warszawy sprawdził.
  4. Żal tej kobiecie wydać parę złotych w schronisku, więc tym bardziej żal byłoby jej wydać o wiele więcej na leczenie Szyszki. Nie, takiej osobie naszej kici na pewno byśmy nie wydały:shake:
  5. Prędziutko do góry Szyszuniu!
  6. Ja też, podobnie jak Ula, nie wiem co napisać. Ten opis z lecznicy to dla mnie czarna magia. Mogę tylko powtórzyć za Tobą Kakadu - oby się nie pogorszyło. Wiem, na podstawie informacji o forumowym kotku Sheridanie, że fizykoterapia pomaga. U Sheridana jest to laser i coś tam jeszcze, u Frodka chyba magnetronik. Ale jeżeli ma to zapisane, to widocznie szanse są.
  7. Mnie się też kiedyś wydawało, że moje koty zaakceptują tylko malucha i pomyliłam się! To właśnie maluch potrafi być strasznie natarczywy, a starszego kota takie nieustanne zaczepki denerwują. Zresztą Krecia jest maluchem, tylko odrobinę starsza od poszukiwanego kociaka.
  8. Kicia śliczna! Gameboy szuka chyba szylkretki, ale do 2 miesięcy, a Krecia wygląda na starszą.
  9. Wpłaciłam trochę pieniędzy na Mruczusia:smile:
  10. Szyszeczko, pokazujemy się światu!
  11. Tak, guzek był spory, a raczej były to trzy guzki, ale to był tłuszczak i pomimo że był wycięty, to znowu narósł. Ale ja już nie chcę Tiny męczyć kolejnym zabiegiem, jej to nie przeszkadza, a mnie tym bardziej.
  12. Już dawno nie pisałam nic o Tinie, a muszę ją bardzo pochwalić. Od zeszłego piątku mamy nowego domownika - tymczasowicza, kotka Cofiego. Najbardziej ucieszyła się z jego przybycia Tina, od razu zaczęła machać do niego ogonkiem, próbowała mu obwąchać stópki, była nim w widoczny sposób bardzo zainteresowana - pozytywnie zainteresowana. A Cofi był przerażony, tak mocno biło mu serduszko, że musiałam poskromić nieco te oznaki radości Tiny. Po raz kolejny Tinka dowiodła, że jest wybitnie kociolubną sunią!
  13. :thumbs::thumbs::thumbs:
  14. Rozumiem, że po Twojej odpowiedzi już teraz wszystko jasne Oj, ludzie, ludzie:mad:
  15. Szyszunia przypomina o sobie!!!
  16. Chyba nic z tego DT nie wyszło...:shake:
  17. Czyli poniedziałek będzie ważnym dniem dla Frodzia - trzymamy kciuki!
  18. Szyszka w górę!!!
  19. Dołączam się do podziękowań:loveu:
×
×
  • Create New...