Już dawno nie pisałam nic o Tinie, a muszę ją bardzo pochwalić. Od zeszłego piątku mamy nowego domownika - tymczasowicza, kotka Cofiego. Najbardziej ucieszyła się z jego przybycia Tina, od razu zaczęła machać do niego ogonkiem, próbowała mu obwąchać stópki, była nim w widoczny sposób bardzo zainteresowana - pozytywnie zainteresowana. A Cofi był przerażony, tak mocno biło mu serduszko, że musiałam poskromić nieco te oznaki radości Tiny. Po raz kolejny Tinka dowiodła, że jest wybitnie kociolubną sunią!