-
Posts
5279 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by taks
-
Ponieważ isabelle30 bawi się od jakiegos czasu w kwestionowanie wszystkiego co napiszę na dogo ( w imię jakiej niezrozumiałej dla mnie idei:crazyeye:) więc aby uniknąc kolejnej offowej dyskusji po prostu wklejam linki na temat cebuli : [URL]http://therios.strefa.pl/porady/zatr_ceb.html[/URL] [URL]http://www.podajlape.pl/porady/133/porady/0/Zatrucie-cebula-u-psow.php[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/396431758,nasze-koffane-yorki-x3.blog.onet.pl,blog.html?drukuj=1[/URL] i dziesiątki innych po wpisaniu w wyszukiwarke np. " zatrucie cebulą pies" więc wg mnie rozsądek nakazuje jednak sprawdzić czy nie ma długoterminowych skutków tej nieszczęsnej wyżerki no ale oczywiście zrobisz jak uważasz.
-
A owszem przeszło przez moje ręce [U]także[/U] i całkiem spore stado chorych psów ( nie tylko moich) , pracowałam przy setkach ran ( jak widzisz co do wykształcenia też blisko trafiłaś). Gorzej juz poszło dalej np. z tym "pojeniem" wodą utlenioną - troche Ci się ona pomyliła pewnie z prehydrolem albo napis na opakowaniu ,że "do uzytku zewnetrznego" zrobił na Tobie takie wrażenie, iż uznałaś za niezbędne natychmiast ogłosić swoje domysły jakoby 3% h2o2 wypala psa niemal na wylot. A tak na prawdę jest to powszechnie zalecany w warunkach domowych srodek wymiotny ( podaje sie zależnie od wielkosci psa 1-2 łyzki co kilkanascie minut do skutku)jak najbardziej do zastosowania w sytuacji jak w temacie tamtego wątku ( pies zjadł kilo cebuli a nie domestos - skad to wzięłaś? ) No cóz , ja na prawdę wierzę, że na czymś się znasz na tyle aby udzielać tu na dogo wartosciowych rad - tyle, że jak widzę nie jest to jednak weterynaria więc jeszcze raz proszę nie kwestionuj prawidłowych informacji i nie wypisuj rzeczy które inni muszą szybko prostować i "odkręcać" aby ktoś nie zrobił psu krzywdy. To na prawdę nie jest śmieszne i ten dział to złe miejsce do wypisywania takim autorytarnym tonem swoich domysłów i przypuszczeń.( jak juz , to napisz ,że tak sądzisz a nie, że jest to pewnik - tak będzie chyba trafniej prawda?) Proponuję bez ukrytych złych intencji czy wrogości , zastanów się po prostu na co pozwala Ci Twoje wykształcenie i doswiadczenie i tam pisz i strofuj - słowa nie powiem a nawet chętnie poczytam aby się czegoś nowego dowiedzieć i tyle offa
-
Ambra2 - jeśli on faktycznie zeżarł taką ilość cebuli to radziłabym za jakis czas ( tak do miesiąca) zrobic mu [U]morfologię [/U] To nie jest wielki koszt a będziesz pewna, że cebula nie zaszkodziła.(cebula u psa mówiąc najprościej uszkadza komórki krwi) Przy okazji może wyjaśni się i przyczyna pozostałych problemów.
-
oj tak , niestety najbardziej psiaka interesuje właśnie gdy się goi bo swędzi. Na dodatek wraca normalne czucie w tym miejscu i nawet nitki szwów mogą "łaskotać" .
-
isabelle błagam powstrzymaj sie z tym morzem rad na watkach weterynaryjnych bo jeszcze trochę na prawdę musisz sie doszkolić zanim bedziesz mogła występowac jako ekspert - ile ran po kastracji pielegnowałaś? Chyba jako zagorzały wróg kastracji niewiele więc... Znajdz sobie może dziedzinę na której się NA PRAWDĘ znasz i tam się wykazuj i podważaj rady innych bo tu siejesz tylko zamęt ( że przypomne Ci choćby "wodę utlenioną" z ostatnich Twoich "kwiatków") przepraszam ale chwilami barkuje mi cierpliwości:shake: Klaudia77 - to zaczerwienienie skóry moszny jest jak najbardziej normalne - to są najprawdopodobniej krwiaczki sródskórne powstałe podczas zabiegu i za parę dni same znikną. Gdyby pojawiło się coś na prawdę niepokojacego jak np zwiekszający się obrzęk ( czyli "woreczek" po jąderku sie powiększy w stosunku do stanu tuz po operacji) podwyższona temperatura w okolicy ciecia , wyraźny wyciek z ranki ( przez pierwszy dzien, dwa odrobina krwi może się pojawic - i to jest jeszcze ok ) to po prostu skontaktuj sie z wetem bo to moze swiadczyc o zainfekowaniu ranki i wet da wtedy odpowiedni środek. Takie zakażenia powstają najczesciej podczas zabiegu wiec jesli operowałas w przyzwoitym gabinecie ryzyko jest bliskie zeru A na razie jak pisałam wyżej niczym nie smaruj ani nie polewaj tylko obserwuj spokojnie , pilnuj żeby psiak za bardzo nie "majstrował" przy rankach i ...odliczaj dni do wyjęcia szwów bo to juz na prawdę będzie koniec kłopotów:lol:
-
biznes to nakręcili właśnie producenci "marketówek" - zauważ czyich reklam jest najwięcej. Burzy się we mnie jak widze słodkie filmiki o szczęsliwych pieskach pochłaniających łapczywie te smieci - i jeszcze te komentarze jak to z miłości i troski o zwierzęta wyprodukowane . To jest dopiero mega manipulacja ludzką niewiedzą i łatwowiernością. A zapewniam Cię, że weci jesli juz to znacznie lepszy interes moga zrobić lecząc źle żywione psy niż sprzedając w sklepiku karmę. Główna droga zbytu tego barachła to sklepy spozywcze i internet a nie weci. Drugą sprawą którą poruszyłaś - jesli nie stać kogoś na przyzwoitą ( czyli średniej choć klasy) karmę to alternatywą jest zywienie "domowe" - korpus z kurczaka , ryż, troche jarzyn, łyzka oleju, od czasu do czasu biały ser, jajko- policz i sprawdź czy to wychodzi drożej niz podła karma? Brak pieniedzy nie jest tu argumentem, zapewniam - no chyba że ktos chce i za parę złotych i [U]bez wysiłku[/U] ( ale wtedy pytanie po co pies skoro to taki problem raz na pare dni cos ugotowac) Chcesz nas przekonac ze skoro Twój pies je Pedigree to znaczy że wie co robi - otóż nie koniecznie wie. Do tych karm dodawane są "poprawiacze" zapachowe i sól którą psy uwielbiają . Gdybyś dała psu na prawdę dobrą, mięsną czy rybną karmę naturalnie pachnąca zawartymi w niej składnikami to zapewne jadłby co najmniej równie chętnie. Napój z "karnówki" zabarwiony i aromatyzowany a la pomarańczówka to nie to samo co swiezo wycisnięty sok z pomarańczy - pragnienie też ugasi i jest tańszy ale... Wiesz , jest takie stare angielskie przysłowie " jestem za biedny żeby kupować tanie rzeczy" . W karmieniu psa jest własnie tak - oszczędzisz na karmie ( której i tak producent zaleca dawkowac znacznie wiecej niz tych droższych - więc pierwsza strata którą trzeba wkalkulować w cenę) ale tracisz na suplementach, weterynarzu no i nie czarujmy się ale i na kondycji i wyglądzie psa. Na szczęście Twój pies jak piszesz tylko "podjada" a karmiony jest czymś innym - to mnie trochę uspokoiło choć przyznam nie rozumiem PO CO ma coś dojadać miedzy posiłkami bo ani to zdrowe ani wychowawcze
-
jesli nic się w rance nie "paprze" i nie masz [U]wyraźnego zalecenia weta[/U] żeby przemywać to zostaw rankę w spokoju. To jest maleńkie cięcie które się szybciutko zasklepi a takim przemywaniem i grzebaniem tam tylko psa wymęczysz i zadasz mu niepotrzebny ból. W miejscu cięcia tworzy się naturalny skrzep który osłania rankę - usuwanie go tylko spowalnia gojenie i paradoksalnie może nawet przyczynić się do jej zainfekowania. Kastracja u psa ( nie licząc ew. ryzyka samej narkozy) to na prawdę chirurgicznie banalny zabieg więc spróbuj opanować emocje;) - za parę dni moszna sklęśnie i pies przestanie sie ranką interesować:lol:
-
[quote name='julcia_bleble']hmm..ja tam nie wiem [/QUOTE] no własnie - dlatego na razie posłuchaj tych co wiedzą bo to nie sa przypuszczenia i subiektywne opinie tylko fakty a dojsc do tej wiedzy wcale nie jest trudno - wystarczy uważnie przeanalizować skład i ...przyjąć do wiadomości że producent karmy to nie organizacja charytatywna i do produktu nie dopłaca a wręcz chce na nim zarobić więc karma za parę złotych to składniki za parę groszy- czyli śmieci argument że psy "przeżywają" na takim dziadostwie do mnie nie trafia - zapychając brzuch kukurydzą, wysłodkami, może jakąś mączką rybną czy kostną ta się życ a w kazdym razie zaspokoić głód- ale chyba nie o to tylko chodzi świadomemu włascicielowi zwierzaka, prawda? na początek polecam te stronkę : [url]http://www.zpastorowejsfory.pl.tl/Kr%F3tka-rozprawka-o-suchych-karmach.htm[/url]
-
oj isabelle30:shake: strasznie namotałaś [B]woda utleniona 3% to jak najbardziej dobry,bezpieczny i zalecany w warunkach domowych środek wywołujący wymioty. [/B]( i nic nie "niszczy nieodwołalnie" ani nie jest "silnie toksyczna" - skąd czrpiesz takie rewelacje:crazyeye:) węgiel natomiast ma zupełnie inne działanie - z racji swojej dużej aktywności chemicznej wiąże sporo toksyn ale nic z tego powodu "szybko nie opuści organizmu" - wręcz odwrotnie, w dużych ilosciach działa zapierająco i trzeba rozróżnić sytuację kiedy wywołanie wymiotów NATYCHMIAST jest konieczne a kiedy można się wybrać w drogę do weta ( nie kazdy mieszka w Warszawie i ma całodobową klinikę za rogiem;)) gdy po 1-2 godz płukanie żoładka nie ma juz sensu.
-
OWCZARKOWATY NIKO Z KIELC w DT wraca z adopcji SZUKA DOMU
taks replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jaaga']Nikt już chyba nie odwiedza naszego stadka :roll:. [/QUOTE] odwiedza , kibicuje Twoim wysiłkom przy psiakach i czuwa czy będzie mógł w czymś pomóc:lol: wątek zapisałam i kazdy nowy post pilnie czytam - słowo harcerza;) -
[quote name='mala_czarna']Sorry taks, ale przykłady o których mówisz są chyba sporadyczne.[/QUOTE] mam nadzieję, że tak ale sądząc po tym, że w ciągu tylko paru ostatnich pobytów u weta tyle wysłuchałam na własne uszy ( a przecież nie spędzam tam godzin tylko minuty) i rzadko bywa tak ,że telefon przy mnie milczy to mogę sobie dośpiewac jak to wygląda w skali całego czasu ordynacji weta - niech tylko co 10-ty tel będzie nadużyciem to i tak może to byc bardzo uciążliwe. Myśle, że po prostu jako społeczeństwo musimy się jeszcze wiele nauczyć- i tu i w bardzo wielu innych dziedzinach ludzie życzliwi czy oferujacy ponadstandardowe a juz nie daj bóg darmowe usługi są bezpardonowo wykorzystywani a takt, kultura i wyczucie sytuacji to nie są powszechne cechy. Z "ludzkiej" medycyny czerpiąc doswiadczenia widziałam wspaniałych i ofiarnych ludzi w moim zawodowym otoczeniu których taka "społeczna pazernośc " wypaliła do cna, obżarła do kości i na koniec porzuciła jako już nieprzydatnych. To jest ta druga strona lekarzy czy wetów " z powołania" o której rzadko się pamięta.
-
[quote name='Chefrenek']Ty nie prosiłaś ale nie wiadomo jak inni? Wiesz ludzie mają różne pomysły.[/QUOTE] No z tymi telefonami do weta to faktycznie masakra. Mój ma włączoną na głosnik automatyczną sekretarkę ( własnie po to aby nie przerywając badania pacjenta w gabinecie ocenić czy dzwoni ktos z pierdołami czy sprawa pilna i trzeba natychmiast odebrać). I nie uwierzycie z czym ludzie potrafią dzwonić ( wiedząc, że gabinet jest czynny i że NA PEWNO wet jest zajęty bo tam tłok jest zawsze). Przykłady? proszę tylko z paru ostatnich moich pobytów w gabinecie: "co mam dodać do ryżu bo właśnie gotuję - wołowinkę jak zwykle czy może wątróbki bo mam sliczne. Panie doktorze ile watróbki tygodniowo może zjadać moja miuńka, bo przedwczoraj tez jadła?" "panie doktorze kotek mi od wczoraj rana bardzo wymiotuje ale teraz nie mogę przyjechac bo dziecko ma lekcje fortepianu - czy pan doktor poczeka na mnie z zamknieciem gabinetu tak z godzinkę to [U]może uda mi się[/U] przyjechac" "dzwonie bo chce się tylko dowiedzieć czy moja suczka jest zdrowa - nie mam czasu przyjechac ale poproszę o adres mailowy to przesle wyniki badań. Chodzę z suczką gdzie indziej ale ciekawa jestem pana opinii. To nie będzie kłopot, prawda?" A wet tez człowiek, tez ma dom, rodzinę, tez bywa zmęczony i na prawdę ma prawo sie bronic przed zjedzeniem żywcem ...
-
E , nie jest tak źle;) konsultacje czy przekierowywanie do kolegów specjalizujących się w danej dziedzinie to już dość częste zjawisko przynajmniej w szanujących się gabinetach. a krytyczne uwagi wypowiadane przy kliencie na temat fachowości kolegi sama uważam za wysoce niestosowne i nieetyczne . Od tego jeszcze raz powtarzam jest samorząd lekarski i tam pierze się brudy korporacyjne i oczyszcza środowisko. Dlatego przypadki nadużyć na prawdę należy zgłaszać - to nie jest donosicielstwo tylko istotna pomoc w "wyłapaniu" kolegów psujących opinie tej grupie zawodowej ( że o krzywdzie zwierząt nie wspomnę)
-
moim zdaniem takie anonimowe "rankingi" w internecie to absolutne nieporozumienie. 1/ opinie sa nieweryfikowalne - można obsmarować lub wychwalić pod niebiosa weterynarza ze zgoła nie merytorycznych powodów, że nie wspomnę o autoreklamie ( częste ) 2/ opinie są niebywale subiektywne i mało merytoryczne- widać to nawet po uzasadnieniach ( "miły", "mojemu pomógł", "znajoma chwaliła bo jej piesek lubi tam chodzic" itp) 3/kazdemu , nawet najlepszemu wetowi może sie zdarzyć pomyłka w diagnozie, przypadek nietypowy nie idący na standardowe leczenie , wreszcie przypadek terminalny czego właściciel nie chce przyjąć do wiadomości i za śmierć psa obwinia weta- o krzywdzące opinie pod wpływem emocji bardzo łatwo 4/ na opinię o wecie powinna mieć wpływ przede wszystkim PROFESJONALNA ocena jego wkładu w leczenie a nie same efekty( na dodatek ocenione "na oko" przez laika). Wet który głównie szczepi i odrobacza i jeszcze jest "milutki dla pieseczków" w takich rankingach będzie bił na głowę lekarza do którego kieruje się najcięższe przypadki i który mimo ogromnej wiedzy i zaangażowania często musi powiedzieć właścicielowi najsmutniejszą wiadomość. Czyjąś fachowość tak na prawdę może sprawiedliwie ocenić tylko drugi fachowiec - reszta to najczęściej niezweryfikowane ploty, magiel i totalna zmyła dla naiwnych A na prawdę uzasadnione skargi powinno się zgłaszać tam gdzie one mogą przynieść sensowny efekt - do właściwej izby lekarsko-weterynaryjnej i jej komisji dyscyplinarnej
-
widzę, że jesteś z Krakowa więc radzę rozważyć leczenie u naszych południowych sąsiadów - ceny porównywalne a poziom usług , sprzęt i umiejętnosci bez porównania lepsze np [B]Ostrawa:[/B] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/172117-Klinika-w-Ostravie?[/URL] i nieco dalej ale wygodną drogą [B]Brno[/B] ( były tez wątki na dogo na temat tej kliniki ale bez wyszukiwarki nie znajdę teraz:shake: -ostatnio dziewczyny wiozły tam np. pobitą Lili [URL="http://www.dogomania.pl/threads/172173-ChciaA-mnie-ZABIC-ale-zadaA-o-jeden-cios-kamieniem-za-maA-o-LILI-chce-A-yc-POMOCY?"]tu jej wątek) [/URL] a co do krakowskich wetów to radzę omijać Centralną - niezła(?) marka dr Bakowskiego zupełnie nie przekłada się na poziom usług jego zespołu, placówka bardzo "biznesowa" a efekty leczenia i diagnozy pożal się boże - kiedyś wchodząc na rynek na prawdę się starali a teraz niestety odcinają kupony od popularności i chałturzą aż przykro natomiast dr Orłowi woda sodowa z powodu sławy nie uderzyła i można mu spokojnie zaufać ( taka jest przynajmniej moja opinia)
-
Oczywiście, że możesz pomóc:lol: Pewnie nie od razu efekty będą oszołamiające ale nawet jeśli uda Ci się ulżyć choćby tylko kilku psom z Twojego otoczenia to choć to kropla w morzu potrzeb w skali globalnej ale [U]dla nich[/U] będziesz Bogiem i wybawcą. A ziarnko do ziarnka.... Poczytaj wątki z działu "psy w potrzebie" - przekonasz się, że jest wielu takich jak Ty , którzy chcą coś robić ( i robią!) w miarę swoich możliwości i doświadczenia. Nie wiem z jakiej okolicy Polski jesteś ale z pewnością gdzies niedaleko jest jakaś "organizacja prozwierzęca"( użyj np. wyszukiwarki internetowej;)) - warto ją odszukać i ew. się przyłączyć ( w grupie zawsze raźniej zwłaszcza gdy się dopiero nabiera doświadczenia)
-
połowa stycznia to już dobry czas choć idealnie byłoby jeszcze parę tyg. później.Marzec tez jeszcze jest dobry. Chodzi o to żeby zabieg wypadł w okresie najmniejszej aktywności jajników - wtedy organizm suki najłatwiej zaadoptuje sie do nowej sytuacji hormonalnej. Zakładając, że suka ma cykl 6- miesięczny ( najczęściej tak jest) "złotym punktem" jest 3 mieś od wystąpienia cieczki czyli w Twoim wypadku koniec lutego ale tolerancja 1,5 mies w obie strony jak najbardziej jest dopuszczalna
-
mogło dojść do wypadnięcia dysku- zbieg okolicznosci albo faktycznie niefortunna pozycja do czasu wizyty u weta postaraj się ograniczyć mu ruch, nie podnoś ( jesli to konieczne to chwytaj równoczesnie pod pupę i mostek tak aby nie wyginać ani naciągać kręgosłupa), nie pozwalaj skakać po meblach , najlepiej jesli będzie spokojnie lezał w takiej pozycji jaką sam wybierze . gdyby bardzo cierpiał to możesz mu podać 1/4 czopka pyralginum ( [B]1/4 [/B]z 750mg) na noc ale nie więcej żeby jutro wet miał wyraźny obraz choroby . i do weta radzę przenieść go w torbie ze sztywnym/równym dnem wyścielonym np. ręcznikiem czy kocem a nie na rękach
-
[quote name='tatankas']jak najszybciej leć do weta[/QUOTE] wtedy tak, konieczność wizyty u weta była czymś oczywistym ale teraz ( po ponad miesiącu ;)) to po co ma "lecieć"?
-
no ciepło ale nie gorąco;) uderzanie w plecy to błąd - w ten sposób mozna spowodowac tylko opadniecie ciała obcego jeszcze głębiej.Tej metody juz od dawna się nie zaleca. Ale masz rację , nalezy stanąć za człowiekiem któremu udzielamy pomocy, objąć go oburącz i i mocnym zdecydowanym ruchem ucisnąć mu nadbrzusze w kierunku ku żebrom. Taki rękoczyn powoduje nie wymioty tylko gwałtowny wspomagany wydech i najczęściej to wystarczy aby powrócił oddech.
-
śmiało Rei - napisz więc co mądrego wiesz ,chętnie poczytam
-
[quote name='Rei']Wiem jak udzielić w takim przypadku pierwszej pomocy człowiekowi, ale czy u psa to też się sprawdzi? :O[/QUOTE] zasady są identyczne , technika tez podobna 1/ jesli to mozliwe szybko wyjmujemy ciało obce z jamy ustnej 2/ stosujemy rękoczyn powodujący gwałtowny wydech - stajemy "okrakiem " nad psem,obejmujemy oburącz jego klatkę piersiową (splatając dłonie) i energicznym ruchem naciskamy brzuch tuż poniżej mostka ( szybko i energicznie, szarpnieciem wykonany początek ruchu takiego jakbysmy chcieli psa w ten sposób podnieść) 3/ u małego/ lekkiego zwierzaka można posłużyć sie też drenażem ułożeniowym - unieść za tylną częśc ciała tak żeby głowa znalazła się poniżej klatki piersiowej - ale to jest na ogół mniej skuteczne niż ucisk na przeponę i może spowodować inne urazy więc osobiście odradzam jesli doszło do zatrzymania oddechu to oczywiście resuscytacja krążeniowo oddechowa
-
przede wszystkim ma mieć metrykę - same zapewnienia, że "jest po rodowodowych rodzicach" to zwykle czysta blaga a z "rasowego" szczeniaczka wyrasta coś jorkopodobnego.I pół biedy jak tylko wyglądem odbiega od oczekiwań - gorzej jak ujawnią się np. wady genetyczne Zanim kupisz warto też sprawdzić dobrze i samą hodowlę,jej poprzednie mioty i ten konkretny z którego zamawiasz szczeniaka. Jeśli chcesz mieć max pewności, że dostaniesz rasowego i zdrowego malucha ( niestety na 100% wad wrodzonych nie da sie wykluczyc ale mozna znacznie zmniejszyć ryzyko przy dobrze dobranych i "czystych" przodkach) warto poprosić kogoś znającego się na tej rasie o prześledzenie rodowodu rodziców, zwrócić uwagę na ew. inbred itd. bo i w zarejestrowanych hodowlach bywa różnie... Przy wyborze szczeniaka na prawdę warto zachować spokój , rozsadek i dużo ostrożności - jeśli wydajesz kasę na rasowego psa to kup faktycznie rasowego ( czyli z dowodem rasowosci w postaci "papierów" a nie słownym zapewnieniem sprzedającego) .I nie daj sie przekonać "po co papier" - to że Twój pies będzie miał metrykę zupełnie Cię nie zobowiązuje do uczestniczenia w wystawach, dalszego rozmnażania ( choc tylko "papiery" dają takie mozliwości ) - [B]metryka to niezbędny dokument odpowiadający na Twoje pytanie -"jak poznać czy to york" i gwarancja że kupujesz na prawdę rasowego psa a nie "podróbkę" o nieprzewidywalnym wyglądzie, charakterze, zdrowiu[/B] A jesli na rasowości Ci nie zależy to [U]za darmo i do kochania[/U] masz nawet tu na dogo jorkopodobnych szczeniaków do wyboru.
-
OWCZARKOWATY NIKO Z KIELC w DT wraca z adopcji SZUKA DOMU
taks replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
o rany to juz siadam i szyję te adresówki adres jak na koncie? -
OWCZARKOWATY NIKO Z KIELC w DT wraca z adopcji SZUKA DOMU
taks replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
konto już mam więc śmigam stóweczkę a z obrózkami to się zastanów ;)- małe rosną, ani się obejrzysz jak ruszą do DS i "ubranko" będzie potrzebne... w kazdym razie 4 czerwone , mięciutkie obrózki odkładam na wypadek jak zmienisz zdanie:lol: