No to paru jest jednak.Ja ujme troche swojemu.Jak mój pierwszy psiak uciekał,prosiłam o wybrukowanie kostka pod płotem.Wysmiałał mnie,ze nic sie psiakowi nie stanie jak sobie pobiega/główna przelotowa 30m.dalej/W koncu zrobiłam zaprawe i sama łaczyłam kostke brukowa pod płotem w nocy,by sasiedzi nie widzieli.Pies na drugi dzien,nauczył sie przeskakiwac górą.Bogdan "lał"ze mnie.Ale musze przyznac,ze jak Dafi uciekał i nie było go ponad godz,ryczałam tak ,ze przyjezdzał z drugiego konca Rz-wa i szukał autem i na rowerze.Teraz mamy Filipa z interwencji,pierwszy rok gryzł nas/bał sie dotyku/i pomimo,ze wzięłam go bez Jego zgody,pod jego nieobecnosc,pokochał i sam siebie winił,ze nie potrzebnie pchał sie z łapami do niego.Madzia,musisz być silna i wierzyc w to,ze jestes taka,to i chłop z tonu spusci.A my Cie tu bedziemy podnosic na duchu,bo czy chwalimy chłopów czy nie to tu wiekszosć feministek.