nikt nie podziwia?!!:angryy: toz to slicznosci niespotykane!:evil_lol:
a ja miałam okazję dzisiaj ZOBACZYC Figulca zywcem czyli w naturze!
odwiedziłam w DS i zobaczyłam na własne oczy[tylko -3,5 dioptrii] rozpieszczonego bachorka ,który zjada piłeczki i kanapę swoim dobrodziejom.
wzruszyłam się. naprawdę.
To jest ten moment, dla którego warto wyciągnąć zasikanego i parchatego smierdziela z obskurnego boksu. z żaby -w królewnę, z kaczątka-łabądź.
Jest piękna, jak kazdy kochany i zadbany pies.
Dużo szczęścia, Figula, Tobie i Twoim Pańciostwu!!