Jump to content
Dogomania

limonka80

Members
  • Posts

    4549
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by limonka80

  1. Myślałam o Was w nocy.... Wiem że żadne słowa tu nie pomogą, ale bardzo mi przykro. Śpij spokojnie Aresku.
  2. Maleńka przyjechała ze mną do pracy, zaraz jedziemy na na badanie krwi - trzymajcie mocno. Niestety, dziś poranna kupa była nie za fajna - luźna, błyszcząca i jasnobeżowa. Dwa tygodnie super - dziś znów źle.
  3. Na moim koncie są wpłaty dokonane stricte dla Pręguska : od Nesiowatej 10 zł od Dwbem 10 zł od Figuni 30 zł Bardzo dziękuję, kiedy będzie wybrany skarbnik, przekażę wpłaty. Są jeszcze pieniądze po Rudym (*) - 490 zł, ( było na koncie 590 zł, lecz 100 zł wpłacone i przekazane przez Sowę dla Nuuki).
  4. Mam nadzieję, że do czwartku wszystko dobrze się zagoi i Szymcio będzie jak nowy Zapisało dwa razy to samo
  5. Mam nadzieję, że do czwartku wszystko dobrze się zagoi i Szymcio będzie jak nowy
  6. Szymonka wsparł stałą Nuncek Bardzo dziękuję
  7. Szymuś dostał 50 zł od Alaskan Malmutte Bardzo dziękuję
  8. Smutne wieści, wykruszają się te nasze staruszki .... Ares marne miał wcześniej życie, ostatni rok dobrego życia tego nie naprawi, organizm już wyczerpany... Ares ma opiekę, to Ty się trzymaj.
  9. Zalewam wodą, bo boję się żeby się na zadławiła, jedynie kilkanaście suchych wkładam do konga, ale mimo że kocha jeść, to jakoś specjalnie nie jest zainteresowana. Czasem kilka wyciągnie, ale nigdy wszystkich. Gruczoły sprawdzimy jutro.
  10. Dopiero przeczytałam.... Mocno zaciskam kciuki za Aresa, żeby jeszcze się pozbierał i dalej cieszył się dobrym życiem. Trzymajcie się.
  11. Filmik z wczorajszego poranka, tak to jest wielka miłość. Na tym filmiku tego tak nie widać, na zewnątrz jest spokojniejsza. Najwięcej dzieje się w domu, kiedy z nią jestem, to tak szaleje ze szczęścia, że już kilka razy wytrąciła mi z ręki telefon kiedy chciałam zrobić zdjęcia lub filmik, tak skacze, liże mnie i rozdaje buziaki. Ile czasu z nią jestem, tyle czasu szaleje. Oczywiście próbuję ją wyciszyć, przytrzymać, skłonić do tego by się położyła, lub chociaż usiadła, ale wyrywa się i szaleje dalej.
  12. Robiłam tak gdy Dżekunio z nami zamieszkał, zostawiałam mu koszulkę, piżamę, spodnie z dresu - ale nie działało, wył jak był sam i czekał pod drzwiami wejściowymi, tak długo aż ktoś wrócił do domu. Teraz on nie stresuje się tym, że jest w domu sam, jego stresuje obecność Nuuki. Sama nie wiem, czy on jeszcze czuje zapach - często z pyszczka wypadnie mu kawałek mięsa, a on szuka i szuka mimo że leży tuż pod jego nosem i nie może znaleźć. Też ma demencję, do tego jest całkiem głuchy i prawie nie widzi. Jego demencja nie ma jeszcze skrajnie ciężkiej postaci, przebywa już sporo w swoim świecie, ale jest też jeszcze czas, że jest świadomy, jest czas gdy jest z nami, reaguje, podchodzi, cieszy się ... On żył sobie w tym swoim spokojnym świecie i dobrze funkcjonował, a Nuukusia wprowadziła w ten jego poukładany świat, chaos. Dżekunio w jego stanie umysłu już raczej nic nowego nie przyswoi, nie przyzwyczai się do obecności Nuukuni . Wszystko co wychodzi poza rutynę do której przywykł, i którą pamięta, budzi u niego lęk i niszczy jego poczucie bezpieczeństwa. Do tego ma chore serce i mdleje gdy się zestresuje ...
  13. Dżekunio brał 1 mg melatoniny od listopada ubiegłego roku do kwietnia bieżącego, nie zauważyłam większych efektów, przez moment zdawało mi się, że może jest trochę lepiej, ale albo to było złudzenie, albo efekt się nie utrzymał więc wetka kazała odstawić - przy psach z padaczką trzeba z melatoniną ostrożnie.
  14. Dziś Nuukusia mocno mnie przestraszyła, tuż po północy zaczęła mocno się krztusić i kaszleć, chwilę to trwało, ale nie wiem co to było. Najdziwniejsze jest to, że kiedy się krztusiła i łapała oddech, to nawet na chwilę nie usiadła - cały czas się wskakiwała mi na kolana, kręciła się wokół własnej osi, tuliła się ... Siedziałam z nią do drugiej, próbując skłonić do położenia się i jakoś uśpić, ale ona jest jak ten królik z reklamy duracella ... Martwi mnie też, że ciągle się drapie, nie jakoś mocno, ale jednak, i podgryza ogonek. Nie wiem czy to nie ze stresu, że jest izolowana. Jutro u wetki popytam. Chyba zrobię jej też badanie kału, bo dwa razy zauważyłam, że tarła tyłkiem o chodnik. Apetyt ma cały czas szalony, zjada wszystko do zera w mgnieniu oka. Kupiłam jej miskę spowalniającą, ale jakoś na Nuukę nie działa - czas jedzenia wydłużył się może o kilkanaście sekund. Wciąż je i pije tak szybko, łapczywie, jakby nie widziała jedzenia czy wody od wielu dni ... Nuukusia jest bardzo mądrą sunią, nauczyłam ją komendy ,,siad'', i ,,daj łapę'', ale tę drugą jeszcze musimy dopracować Ładnie też reaguje na ,, idziemy'' , ale co najbardziej mnie wzrusza, to to, jak widzi że kierujemy się już w stronę domu - podskakuje, kręci się wokół własnej osi, ciągnie jak szalona - całą sobą mówi ,, do domu, do domu '' . Po schodach wskakuje tak szybko, że o mało nóg za nią nie pogubię, pędzi do windy, a kiedy otwieram drzwi to mało ze szczęścia nie zemdleje. Dziwi mnie to, bo nie ma u nas jakichś cudnych warunków - dużo jest sama, ma zabawki, kupiłam jej kong do którego wkładam suchy renal, ale jednak sporo czasu spędza sama ... Myślę o jutrzejszym dniu, jakie będą wyniki badań krwi, jakie będą rokowania co do przyszłości Nuukusi. Jej nieplanowane pojawienie się bardzo zdezorganizowało nasze życie i przyniosło wiele wiele stresu dla Dżekusia, ale Nuuka jest tak kochaną sunią, że nawet nie chcę myśleć o tym, że mogło by się coś jej stać ... Wiążę z jutrzejszym dniem duże nadzieje, tak bardzo liczę, że dobry stan Nuukusi nie jest chwilowy, że się utrzyma, sunia tak bardzo chce żyć, tak się wszystkim cieszy, jest taka wdzięczna za tę odrobinę uwagi jaką dostaje. Trzymajcie za nią mocno kciuki, bardzo proszę.
×
×
  • Create New...