Jump to content
Dogomania

limonka80

Members
  • Posts

    4534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by limonka80

  1. Znajomych mam sporo, ale Nuuki nikomu nie powierzę Jakoś damy sobie radę, najgorzej że pracuję od 7.30 do 15.30 a jest okres urlopowy i w każdym wydziale okrojony skład, muszę się nagimnastykować, żeby móc wyjść w czasie pracy tak często i na tak długo, a przecież w przychodni też nie jest tak, że przekraczam drzwi i już wszyscy są tylko dla nas, są też inni, umówieni pacjenci. Trochę trzeba odczekać. Fakt, że ścisłe centrum Gliwic jest całe rozkopane, i czas przejazdu do przychodni z 10 min. zmienił się na 50 min nie poprawia sytuacji ... Ale jakoś to zorganizuję, żeby tylko maleństwo dało radę.
  2. Jesteśmy już w domu. Nuuka żwawa i ruchliwa. Trochę się to wszystko przedłużyło, bo nie mogłam wyjść z pracy by być punktualnie na 12.00 by odebrać Nuukę, byłam 12.15 a pani doktor już miała pacjenta z którym spędziła ponad godzinę. (jesteśmy z malutką ponadplanowo, bez wcześniejszego zapisywania, bo akurat do tej pani doktor trzeba się zapisywać min. dwa tygodnie wcześniej). Rokowania ostrożne, pani doktor uważa, że kluczowe będą najbliższe 5 dni. Jutro jedziemy na kroplówke, potem w poniedziałek. Maleńka ma jeść puszki kidney care lub renal, mam dodać trochę rozgotowanego ryżu. Kupiłam kidney. Na razie nie zleciła podawania enzymów. Mam robić zdjęcia kup i liczyć ich ilość, i co wieczór jej wysyłać. Miała dziś podaną krew i leki, ale nie zapamiętałam jakie, miałam dostać kartę informacyjną, ale w recepcji wydano mi przez pomyłkę kartę innego pacjenta. Jestem mocno zmęczona i zauważyłam dopiero w domu .... Jutro będąc na kroplówcę poproszę o wydruk i wkleję tutaj. Cieszę się, że Nukusia jest u mnie, ale martwię się moim Dżekusiem. Jest gorzej niż wczoraj, nie chce jeść, chowa się do szafy, jest zdenerwowany, Nuuce się to trochę udziela, czuje że on jej nie lubi. byłam z nią na godzinym spacerze, nie chciała wracać, ciągnęła w stronę drzew i krzaków, podnosi główke jak surykatka i rozgląda się, wypatruje. W końcu musiałam ją zanieść do domu, pod same drzwi, bo do windy też nie wejdzie - dobrze że taka leciutka, bo mieszkam na IV piętrze Myślę, że już mnie lubi bo na mój widok - nawet jak nie mam jedzenia - macha ogonkiem jak szalona i aż się cała wygina. Co jakiś czas siadam koło niej i głaszczę, wtedy się wtula i mam wrażenie , że chcialaby tak siedzieć cały czas. Zrobiłam w przychodni kilka zdjęć, ale marne bo pacjentka bardzo żwawa a poza tym nie lubi aparatu i nie chce pozować :-)
  3. Dziękuję wszystkim, że tu jesteście, dziękuję za słowa wsparcia i otuchy. Wiedziałam że malutka ma małe szanse i jadąc z nią na badanie, liczyłam się z tym, że być może usłyszę że jest wskazanie do eutanazji, ale kiedy to usłyszałam - nie mogłam. Uczepiłam się tej iskierki nadziei, bo malutka tak bardzo chce żyć, lekarka też się dziwiła jaka ona jest żywotna i zainteresowana otoczeniem - wącha, słucha, patrzy .... Chyba to przeważyło, że zaproponowała podanie krwi. A jak malutka się we mnie wtulała kiedy rozważałyśmy z wetką co robić, czułam jak szybko bije jej małe serduszko i po prostu nie mogłam. Jeszcze raz dziękuję, że tak licznie tu zaglądacie i i trzymacie kciuki za Nuukę, trzymajcie proszę dalej. Jak tylko będzie coś wiadomo, napiszę, teraz muszę trochę popracować
  4. Nuuka już na podaniu krwi. Noc była trudna - mój Dżeki bardzo źle znosi towarzystwo innego psa, a Nuuka nie mogła sobie znaleźć miejsca w mieszkaniu chciała uciekać na balkon, szukała przestrzeni, bardzo też bała się windy - znosiłam ją na rękach schodami bo za nic nie chciała wejść, boi się miasta, a ja mieszkam w centrum, ale dużo do niej przemawiałam i jakoś dała radę Ogólnie jest cudowna, na widok jedzenia tak merdała tym krótkim ogonkiem, że byłam pewna że się jej urwie Co do kleiku z siemienia, to wymieszałam go z renalem i zrobiłam jej taki koktajl - wciągała aż miło. Bardzo dużo pije, zasikała mi całą łazienkę, kuchnię i przedpokój, mimo że na spacerze też sikała. Z lekarką o szczegółach dalszego leczenia w przez najbliższe dwa tygodnie będę rozmawiała, kiedy będę zabierała Nuukusię do domu, bo wczoraj wszystko odbywało się spontanicznie, a dziś rano miała już pacjenta, a ja musiałam wracać do pracy. Tak się cieszę, że nie zdecydowałam się wczoraj na eutanazję, choć byłam już blisko. Nie wiem, czy malutką uda się uratować, ale iskierka nadziei jest, a maleństwo zasługuje na szansę.
  5. Przepraszam że tak późno, ale dopiero teraz jako tako się ogarnęłam. Nie poddałam Nuuki eutanazji. Nie mogłam. Cały czas patrzyła na mnie tymi swoimi oczami, nie spuszczała ze mnie wzroku.... Na badaniu usg - nerek praktycznie nie ma. Lekarka długo przeprowadzała badanie usg, nerki w znacznie gorszym stanie niż trzustka. Ściany żołądka też mocno zgrubiałe. Nuuka grzeczna, choć mocno przestraszona, bardzo do mnie lgnęła. Ogólnie sprawia wrażenie, (oprócz chudości) zdrowego, żywotnego psa. Lekarka długo się namyślała, ponownie przeglądała wyniki, po czym zaproponowała transfuzję, stwierdziła, że w swojej karierze miaa przypadki gdzie pies z podobnym stanem nerek po transfuzji się podniósł, nerki podjęły pracę, i choć na bardzo słabym poziomie wydolności, ale pracowały i pies żył normalnie. Parametry wzkazywały co innego, a pies żył. oczywiście natychmiast się zgodziłam, Nuuka już miała wenflon w łapce, ale okazało się, że z krwią coś się stało i nie nadaje się do podania. Pojechałam do Mikołowa tam jest bank krwi, ale było za późno na podanie ( przychodnia czynna do 20.00) Mamy być jutro rano. Nie mogłam nie dać Nuuce szansy, skoro nikła bo nikła, ale nadzieja jest. Mój Dżekuś w stresie, Nuuka też - szuka znanych sobie ludzi i psów, ale jakoś musimy dać radę. Kupiłam renal, chętnie zjadła, sporo pije. Gdy podałam jej jedzenie, tak zaczęła merdać ogonem ... Zrobiłam jej też kleik z siemienia, trochę wypiła, ale chyba jej nie smakuje. Spróbuję ją jeszcze zachęcić. Aha, lekarka mówił, że jej zdaniem Nuuka nie sprawia wrażenia że odczuw ból. Trzymajcie kciuki za jutro.
  6. Maleńka już ze mną. Jaka ona jest cudowna.... Podczas jazdy samochodem głaskałam ją przez kraty kontenerka - jak ona lgnęła do moich palców ... Trzymajcie mocno kciuki .
  7. Właśnie pani doktor powiedziała coś podobnego, że jeśli nerki są trwale uszkodzone, można przedłużać jej życie za pomocą transfuzji, kroplówek, leków itp. ale to nie zmieni faktu, że normalnie żyła nie będzie. Liczymy że jednak nerki nie są trwale uszkodzone.
  8. Rozmawiałam dwukrotnie z moją lekarką, wyniki bardzo złe, ale to już wiemy. Również stwierdziła że szanse małe, i że bardzo prawdopodobne jest, że dalsze próby podtrzymania Nuuki przy życiu nie przyniosą nic oprócz niepotrzebnego stresu i cierpienia. Jednak po namyśle zaproponowała że skoro to taka młoda sunia, to chce ją zobaczyć przed wydaniem opinii popierającej wskazanie do eutanazji. Przyjmie malutką dziś po południu, zrobi usg i wtedy wypowie się co do rokowań. Do niej terminy na dwa tygodnie do przodu zajęte, ale uprosiłam. Mąż Jagny w drodze z innym pieskiem, przekaże mi malutką przy trasie przez Gliwice, a ja ją zabiorę do przychodni. Trzymajcie mocno kciuki.
  9. Lekarz określił uszkodzenia nerek jako nieodwracalne i strukturalne, bez szans na regenerację. Malutką boli, dlatego wciąż ma taką zbolałą minę. Czekam co powie moja lekarka.
  10. Przyszły wyniki badań Nuuki, niestety są bardzo złe. Uszkodzenia nerek i trzustki prawdopodobnie po narkozie. Weterynarz sugerował eutanazję. Wysłałam wyniki lekarce która leczy mojego Dżekusia, by też je oceniła. Czekam na opinię. Nie wierzę, od pół godziny nie mogę zebrać myśli, to ... po prostu niemożliwe. wegrzynek jagnapiesnukka202207061911.pdf
  11. Nuuka miała rozszerzone badanie krwi, z profilem trzustkowym i badaniem tarczycy, by sprawdzić czy nie są powodem utrzymującej się chudości suni. Zapłaciłam : 185 zł + 15 zł za paliwo , razem 200 zł.
  12. Mój Dżekunio, (dawno temu gdy jeszcze miał zęby i nie był wybredny ) lubił tą https://allegro.pl/oferta/brit-care-adult-medium-breed-lamb-rice-12kg-9764728113 ale może Mari napisze jaką teraz stado zajada ....
  13. Moim zdaniem to jest pierwszy Rudy, ten o którym rozmawiałyśmy, za którego wyjechał Dylan. Nasz Rudy (*) to był jeszcze inny pies. Tu inne zdjęcie pierwszego Rudego, dla którego dwukrotnie była organizowana pomoc, a został - pechowiec wszechczasów
  14. To zamówimy dla niego brita, niech ma swoją karmę którą też będzie mógł się dzielić Odiś piękny jest , tylko ze zdrowiem trochę gorzej, ale nie tracę nadziei. Pokazuję go znajomym, ale ci którym bym była skłonna go oddać, zapsieni po dach, ale mam nadzieję, że Odi wcześniej czy później jednak trafi na swoją ,,wariatkę''
  15. Mam nadzieję, że pomogą Odisiowi. Mari proszę napisz, jaką karmę zamówić dla Odiego, chłopak cały czas Cię objada ...
  16. Mnie zdarzyło sie raz widzieć potrąconego kota leżacego na poboczu - gdy się zatrzymałam i zobaczyłam, że wypadło mu oko i trzyma się na na jakichś ścięgnach (nie wiem co to było bo zrobiło mi się słabo) przez moment żałowałam że się zatrzymałam. Ale tylko przez moment. Kotka w aucie tak płakała, że cierpła mi skóra. Oka nie uratowali, ale życie tak. Kocia ma dom i jest szczęśliwa, minęło kilka lat, a co jakiś czas pani która ją adoptowała przysyła zdjęcia mojej koleżance która była DT. Nie zawsze uda się zahamować, ale ratować trzeba zawsze, czy samemu się potrąciło, czy ktoś inny to zrobił. a potrącić i drzeć się, po czym odjechać ... brak słów.
  17. Spieszyła się do domu Bardzo się cieszę,że nic groźnego u suni nie widać. Tak trzymaj Shiluniu.
  18. Agat21 stała za VII 20 zł Helli (po Norci) 30 zł (5/12) Tianku stała za VII 10 zł stan konta na 04.07.2022r. : + 282 zł
  19. Dziś wpłynęły wpłaty z bazarków dla maleńkiej Nuuki. Z bazarku transportowego aż 565 zł !!! Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom, ale szczególnie wszystkim Ewie Marcie i Elig które zdecydowały że same pokryją koszt transportu Nuuki, a całość zebranych środków przekażą maleńkiej - dziękuję z całego serca Z bazarku imiennego aż 400 zł + 50 zł od Pani Urszuli znajomej Alaskan !!! Dokładam moje 45 zł i zapisuję w rozliczeniu 495 zł. Bardzo wszystkim dziękuję za pomoc dla suni
×
×
  • Create New...