Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19269
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Nasza szczebrzeszynianka raczej z nami zostanie. Zerowe zainteresowanie z ogłoszeń, jakie robiłam i udostepniałam na grupach fb i olx. Zaraz zacznie się sezon kocięta, więc prawie roczna dzikuska bedzie bez szans. Szkoda, bo tym sposobem odpadliśmy jako DT. Jest naszym 10 kotem.
  2. Jakoś tak wychodzi na zdjęciach, a w rzeczywistości jest kontaktowa i cieszy sie na człowieka. Bardzo miła sunia. Tylko bardzo chuda i wygłodniała. Zjadłaby każdą ilość. dzis sama wspięła się na fotel, żeby dostac się do worka z karmą.
  3. Wystarczy, że pracownik wdepnie w kupę i rozniesie po reszcie schroniska. Mamy mniejsze psy. Choć dla Ciebie to rzeczywiście chyba wielkości kufy Twojego psa. Asiu, dziękuję za szyje. To największy przysmak chłopaków. Dylan jak Cię usłyszał, to nie chciał odejść od drzwi. Jego nowa mamusia. Ma sunie Dudusię i Delicję oraz szczury Bonifacego, Edwarda, Szczurę i Maćka. To Roberto do nich pasuje. Jako, że Balbinka i Artur na razie nie mają swoich wątków, to chciałam dać znać, że oboje są fajnymi psami. Noc minęła rewelacyjnie. Nie ma żadnych problemów. Artur tylko boi się smyczy, jak chce mu się ją przypiąć, ale to jest do wypracowania smaczkami. Potem już na niej chodzi bez problemu. Jest niesamowicie posłuszny, jedno słowo i ruszą za Andrzejem. Balbinka będzie potrzebowała lepszej karmy do odkarmienia. Dziś dostała już druga dawkę leku, a zjadłaby konia z kopytami. Nadrabia schronisko i pasożyty. Nie wiem, gdzie się to w niej mieści.
  4. Chi Kissi ważyła 1,3 kg i tyle samo waży Delicja, więc córka przyzwyczajona do malizn. Jednak kiedy stanął przy nim kot Marian, to rzeczywiście trzy razy większy. Córka jest na weekend u babci, już nie może się doczekać powrotu. Po śmierci Kissi bardzo czekała na chi. Musiałam dziś wysyłać zdjecia i nie wolno mi za bardzo przyzwyczajać Roberta do siebie. Jest śmieszny i ma dziwne upodobanie - śpi w szafie. Dudusia i Delicja śpią w łóżku, a on otwiera sobie drzwi do szafy i tam się lokuje na ciuchach córki. Myślałam, że wszedł tam kot, zaglądam a tam pies. Może tak przetrwał zimę, kiedy rodzina go zostawiła w pustym mieszkaniu? W końcu takie maleństwo krótkowłose jakimś cudem przetrwało mroźne pół roku.
  5. Po położeniu go na podłogę, mało tatuńcia nie zeżarł Taką obraza. Musiałam go uspokajać i drapać na ogonkiem tak się uniósł. Jednak nie lubi męskiej konkurencji. W końcu ma się te 2,5 kg
  6. Tyśko, jednak Artur nie ma aktualnych wirusowek, ale ma wściekliznę zrobioną. A to Roberto
  7. Zapomniałam napisać, że jeśli sunia z chora łapka była oddzielona z Balbiną przed wyjazdem w schronisku, to warto żeby Szafirka od razu zrobiła jej test na lamblie, bo Balbinie wyszła bardzo silna kreska dodatnia i w momemcie. Pierwszym zrobiłam obu chłopakom, są czyści i już się cieszyłam. Jednak po chudości podejrzewałam , że nie będzie dobrze.
  8. Jest bardzo grzeczny i cichy. Początkowo drapał w drzwi, chciał wyjść i ziajał z ciepła w domu. Nie dziwne, bo ma bardzo grube i gęste futro. Teraz uspokoił się. Ładnie chodzi na smyczy, do psów zgodny. Merda ogonem, nie boi się, przychodzi po głaski. Teraz wygłupia razem z Zoją i Andrzejem (tzn z mężem). Dobrze, że nie mamy jeszcze sąsiadów za murem, bo pewnie dziwiliby się, kogo wołam, jak nie Szymon, to Andrzej, teraz doszli Roberto i Artur
  9. Mam nadzieję, że i z chłopakami się dogada, bo musi być w domu z Balbinką od Toli. Za to cziłał Roberto na szczescie jest malutki i jest świetny nie wiem dlaczego wszyscy się go czepiali, że taki okropny. Nie toleruje mężczyzn, ale na szczęście nie ma nic do kotów, kury i obu suniek, no i lubi kobiety. Normalnie król lew w rozmiarze xxs. Ciągle się z niego śmieję, rewelacyjny. Pół roku żył sam w pustym mieszkaniu, gdzie karmiła go wolontariuszka.
  10. Butelka Arthrosterolu kosztuje najtaniej 150 zł. Krecik nie ma tylu środków, więc może kupię 1 butelkę na pół z Barytonem. Też już coraz gorzej chodzi. Dotad dawałam od Lindy, ale niestety, potem jej trzeba bedzie kupić, więc w końcu chłopaki muszą mieć swoje. Przydałaby się im też już wiosna i słoneczko. Czekam dodatkowo na to z powodu podagrycznika, bo jak wyrośnie, to mogę im zbierac i dawać do jedzenia.
  11. Ślicznie dziękuję , pieniążki dotarły.
  12. No własnie tak pisałaś mi. Wczoraj już wysłuchałam od męża, ze chyba na głowę upadłam wziać kolejnego takiego dużego psa. Nie bardzo chciał wierzyć, że sama nie wiedziałam i byłam przekonana, że to średniaczek Artur umówiony juz jest na poniedziałek na przegląd, badanie kału i kąpiel.
  13. Pani Karolina też mi pisała, że ponoć bardzo śmierdzi. Teraz otwieraja przychodnię, zadzwonię i spróbuję wyprosić kąpiel na poniedziałek. Bardzo się cieszę, ze jest fajny, oby jeszcze do psów był ok. Przygotowałam mu szelki, jakie przysłała nam ostatnio Poker i dostałam fajną odblaskową obrożę, ale p. Karolina powiedziała, że to nie jest średniak, ale większy pies, waży ok 25 kg, więc chyba nie będą pasować. Własnie dzwoniła Tola i potwierdziła, że Artur jest duży i na dodatek zatuczony. Nowe życie rozpoczął też Roberto w typie chihuaha/pinczerka z Ukrainy. Teraz Andrzej wyjechał po niego . Ola już po siódmej pisała, że błaga, żeby go odebrac, bo jest najgorszy z całego transportu
  14. Dziękuję Ci bardzo. Pani napisała, ze skoro wczoraj ruszyła zbiórka, to wstrzyma się z bazarkiem. Zobaczymy za tydzień, jak ona pojdzie.
  15. Napisz gdzie, wygląda na labradora. Pokazałabym go pani od naszej Zojki, ona siedzi w labradorach, moze go udostepni gdzieś.
  16. Ola kilka dni temu mówiła, że zrobiły się dwie przepukliny. Nie ma mowy o transporcie na takiej trasie. Jedzie tylko jeden kierowca i dziewczyna, która nie nie ma prawa jazdy. Oby bezpiecznie dał rade przejechac sam całą drogę. Jak pisałam wczesniej, jadą przez Rumunię. Ze względu na komplikacje z transportem tez odbieramy Roberto u Oli, bo kierowca nie jedzie do Katowic. Jeszcze jedna sunia nie wyjechała z powodu zaawansowanej ciąży. Obie dziewczyny po zabiegach przyjadą nastepnym razem. Niestety, gdyby w drodze nastapiły komplikacje to mogłyby umrzeć w podróży, a do tego, co najważniejsze, ze względu na zły stan zdrowia mogłyby zostac zatrzymane na granicy i wtedy cały transport wróciłby spod polskiej granicy.
  17. Znalazła sie na FB pani, która chce zrobić mydełka i świeczki i wystawić je na bazarku dla Greya. Pytała, czy ktos jeszcze ma jakies fanty czy coś potrafi zrobić? Ja mam książki, odzież i kilka ubranek dla psów. Mam nadzieję, ze ten bazarek chwyci. Ucieszyłabym sie, gdybyśmy w końcu mieli osobę, która potrafi to robić w razie potrzeby. Może ktoś tu jeszcze też może coś przeznaczyć na bazarek? Wtedy zdjecia i opisy przesłałabym ten pani. Druga ważna sprawa, Tola dziś zrobiła zbiórkę dla Greya: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/niewidomygrey?fbclid=IwAR0wT7ob4M4g3NQxhi3XIMCJMX5MTvWemVwJfPSHKIzmyo7zY-Jlq1LwTIc Ślicznie dziękuję, bo wiem, że ma mnóstwo zajęć. Baaardzo prosze wszystkich o udostępnianie, żeby ludzie mogli go zobaczyć i wesprzeć. W ostateczności mogę pożyczyć pieniądze z konta ZEA od naszych innych psów, ale problemem jest to, że muszę miec je z czego oddać. Jesli nie bedzie wpłat, to nie moge wyłożyć tych środków. Grey od wczoraj zrobił kolejny krok, kiedy rano go wypuszczamy z zagrody, to nauczył się na nas wskakiwac z radością. Nie zawsze się mu udaje trafić na oślep, ale tym bardziej wzruszają jego wysiłki, zeby miec z nami kontakt.
  18. Ślicznie dziękuję za bazarek. Krecik ostatnio ma problemy ze zdrówkiem. Prawdopodobnie ma zespół końskiego ogona, wczoraj miał kłopot zrobić kupę. Nie potrafi przyjąć odpowiedniej pozycji i bardzo długo trwa, zanim mu się uda. Dzis z kolei udalo mu sie, ale ubrudzil sie kałem, bo ogon przylega praktycznie do odbytu. Zauważyłam też, że czasem płacze, jak go jakiś pies potrąci. Przydałaby mu się kuracja na te zwyrodnienia.
  19. Rozmawiałam, dziś, ale mają umówionego maltanczyka, który przyjezdza do nich właśnie w sobotę na min. miesiąc. Nie mają pieska gdzie dać.
  20. Nadal nie dostałam odpowiedzi, choć późnym wieczorem jeszcze smsowałam. spróbuję ok 10.00 zadzwonić. Chyba jednak nie ma w tej sytuacji za bardzo co liczyć na tę opcję, bo jutro już transport. Może ktoś go jednak weźmie gdzieś pod opiekę? Bez odważniejszego brata zdziczeje w przytulisku Ja juz nie mam innych pomysłów.
  21. Dziękuje, juz uzupełniam i na FB wstawię wpłaty, ktore stamtad Grey otrzymał.
×
×
  • Create New...