Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19191
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Sonia wczoraj była w Tychach. Odczekalismy 3 godziny w poczekalni, ale dobrze że tam własnie pojechalismy. Sonia jednak ma zespół Cushinga. miała robione badania krwi. P. doktor zdecydowała się ją leczyc ketokonazolem, jest to lek na to schorzenie+grzybicę. Trzeba kontrolować wątrobę i obserwować Sonię. Jest inny bardzo drogi lek weterynaryjny, który mozna sprowadzić, ale ten jest tani i działa na oba problemy. Zapłaciłam jedynie 30 zł, gdzie normalnie sama wizyta kosztuje więcej. Za Virkon zapłaciłam 30 zł, Imaverol dalej nie rozliczony, bo doktor nie ma czasu. Do tego proszę o doliczenie 40 zł na paliwo do Tychów i Chorzowa, gdzie Sonia jest leczona. Karma lecznicza odebrana - 125 zł za 6 kg. Rachunki zbieram, ale nadal nie mam jak ich wstawić. Ketokonazol, jesli wątroba pozwoli, będzie dostawać 4-5 tyg. O Zylexis dziś zapytam lekarza. Malawaszko, czym Ty leczyłaś zespół Cushinga? Lika, własnie doszły pieniądzę. Rozlicze, bo płaciłam ze swoich.
  2. Diano79, byłoby super. Tekstu nie ma. Dasz radę cos stworzyć?
  3. Picie, sikanie i drżenie występuje również przy chorej wątrobie. Oskar ma tak samo. Pogorszenie jego wątroby zauważam właśnie dzięki piciu i sikaniu. Z włosami także jest gorzej, jak wątroba źle pracuje.
  4. Feliksik, z bazarkowych pieniędzy nic nie trzeba za wysyłkę płacić. Czy ktoś podjechałby po te rzeczy od JOMY? Dołożę kilka fantów. Mam też całe mnóstwo niemowlęcych ubranek, tylko wiem, że róznie jest z ich sprzedażą. Gdyby komuś chciało się jednak zrobić bazarek, to mogę je dać. Niestety, jestem bez aparatu, więc trzeba ciuszki odebrać ode mnie.
  5. Może jednak potrwać. Dziś była kąpana w Nizoralu i potem płukana w Imaverolu. Po płukaniu w misce było pełno włosów. Prawie całe wyszły z uszu. Nigdzie nie widze śladu nowych włosów. Miałam nadzieje, że przy tak intensywnej walce coś się polepszy. Zastanawiam się, czy może podać jej Zylexis na podniesienie odporności? Chyba zastrzyk kosztuje ok. 45 zł. Jak myślicie? Może ona ma osłabioną odporność i dlatego organizm tak bardzo nie radzi sobie z grzybem? Sama już nie wiem. Myślałam, że chociaż zahamuje się wypadanie włosów.
  6. Fundacja raczej przy nim nie pomoze, bo jest nastawiona na pomoc typowo dla labradorów, a ten nie dośc, że kundelek, to jeszcze ma dłuższe włosy. Dla prównania Gina rodowodowa labradorka: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_MXkMDrRnqFY/TclY0SWqG_I/AAAAAAAAJ48/BSHD7nEBFVU/DSC_0203.JPG[/IMG] Sezon wyrzucania zwierząt niestety w pełni. Ktoś dziś u nas wyrzucił podrostka husky. Niestety, zanim mama zawołała swoje psy i przybiegła po mnie, to już pobiegł dalej. Jeździlismy autem go szukac, ale bez skutku. Do koleżanki zadzwonili ludzie, którzy pół roku temu kupili od niej rasowego kota, żeby go odkupiła, bo dziecko ma alergię. Chyba wakacyjną, skoro przez pół roku nie dawała objawów.
  7. Przede wszystkim nie mozna własnie pisać ile pies czeka na dom. Ludzie boją sie, że pies sie do nich nie przyzwyczai po takim czasie i bedzie tęsknic. To samo miałam z Muszka, ale przekonałam ludzi, ze jesli się w ciągu kilku dni nie przyzwyczai, to mogą ja przywieźć i zgodzili się. Państwo zainteresowani Albinką tez mieli taka mozliwośc, bo w sobote i niedzielę będziemy w Krakowie na wystawie. Niestety, nie zdecydowali się spróbować. Mama jest coraz bardziej podłamana, bo nie zapowiada się jakoś na adopcję żadnej z dziewczyn. Jesli następny kandydat przyjedzie za kolejne 1,5 roku, to kiepsko. Do tego teraz doszła niewidoma Dunia, która ogłupiała na jej punkcie. Albinka normalnie jest bardzo otwarta do ludzi. Do tej pory, jak ludzie przyjeżdżali adoptować inne psy, to zawsze sama przychodziła się przywitać i wygłaskać.
  8. Z kotami teraz jest wszędzie tragedia. W katowickim schronie w ciągu 3 dni trafiło ich 17, jak widziałam na stronie. Gdyby były testy i jakies jedzenie dla tej kotki z małymi, których chcą się ludzie pozbyc, to wzięłabym ją. Póxniej moge wysterylizować u nas. Inaczej nie dam rady, bo już wzięłam dzikuskę ze Sosnowca jako kolejnego kota na utrzymanie. Węgielkowa, jesli pies jest mixem labradora, to zgłos go koniecznie do fundacji Prima i do labradorów.info. Nasza Gina jest pod ich opieką. Fundacja opłaciła leczenie, kupiła dietę, zrobili jej ogłoszenia. Erko, skoro maluchy od patologii są malamutami, to popros tą p. Ewę, żeby zrobiła im zdjęcia i przeslij osobom zajmującym się tymi psami. Mnie z byłą tymczasowiczką Damą bardzo pomogli. Pewnie szybko znajdą im DT. Gdybym wiedziała, że Sara przyjmie młode, to wzięłabym je do siebie, ale nie miałaby co z nimi zrobic, gdyby ich nie zaakceptowała. Duże juz są? Generalnie dla rasowych jest łatwiej uzyskać pomoc.
  9. Chciałam przypomniec, bo wczesniej już pisałam, że mam do sprzedania nowe poidło fontannę dla kota lub małego/średniego psa. Podobne na Allegro są w cenie ok. 250 zł. Może ktoś wystawiłby je na Allegro dla Duni? Na bazarku się nie sprzedało, a szkoda żeby stało w domu w pudełku, jak może pomóc. Gdyby ktos się zdecydował na wystawienie, to prosze o PW. [IMG]http://i3.fmix.pl/fmi1262/1be4bba70029ecb34de5ede5[/IMG]
  10. Savahno, dziękuję bardzo. Ogłoszenia nie muszą być tylko na Śląsk, moze na Kraków dałoby się zrobić? Bez transportu tradycyjnie. Mysle, że informacja, że jest rasowa wystarczy, bo przecież dla potencjalnego własciciela wysterylizowanej staruszki nie ma znaczenia, że ma tatuaż czy że urodziła się na Węgrzech. Dopisz prosze może, że Gina może zamieszkać wyłącznie w domu, nie na zewnątrz, bo jak na razie tylko tak ją chciano. Maila podaj, skoro i tak był podawany.
  11. Zamiast szycia po sterylizacji ma załozone metalowe klamerki, które wyglądają jak spinacz do papieru. Po 12 dniach dopiero mamy je zdjąć i trzeba z tym jechać do tej lecznicy, gdzie były zakładane, więc na razie jeszcze z ogłoszeniami trzeba poczekać, bo ludzie dzwonia przez pierwsze 2 dni i szukaja psa na już. Zdecydowanie wole tradycyjne szwy. Skóra w miejscu spięcia jest czerwona, spuchnięta, nabrzmiała. Ciało odrzuca metal. No i ja szyciej zawsze zdejmuję szwy. Savahno, mysle, ze najlepiej byłoby ją ogłosić w piątek. Dałabyś radę? Muszę trochę przerobic treść ogłoszenia, bo dzwonili o nią, ale szukali psa do budy, a Ila jest domowa i wolę nie wysłuchiwac, że bedzie się miała super na wsi jako pies pilnujący.
  12. Justyna, spróbuj prosze jedną serię. Często ludzie biorą po dwa psy na zewnątrz. Ostatnio miałam trzy telefony o psa na zewnątrz, który miał towarzyszyć już mieszkającemu tam psiakowi. Jak się nie uda, to potem ogłosimy najpierw Sarę, a po niej Fuksika, ale i tak Sarę trzeba najpierw wysterylizować. Sterylizowana moze być 2 tyg. po szczepieniach.
  13. Sonia jest już prawie we wszystko zaopatrzona. Gdyby DT był zdecydowany, to moze na wątku transportowym szukać, czy ktos tam nie jedzie.
  14. Niestety, cudu raczej nie będzie. Byli Państwo oglądać Albinkę, ale nie zdecydowali sie jej zabrać. Przekazali na jej utrzymanie 400 zł.
  15. Trudno powiedzieć, ile wyniosłoby leczenie, bo nie wiadomo na razie, jak bedzie reagować na stosowane środki. Do Poznania jest daleko i paliwo kosztowałoby ok. 200-250 zł. Niestety, nie mam mozliwości dowieźć psa. Leczona jest ze zbieranych wspólnie pieniędzy.
  16. Kupon sterylizacyjny chyba musi być dla psa zgodnego z opisem w umowie. Gdyby dało się coś załatwić, to u nas w kolejce do sterylek czeka niewidoma Dunia i odebrana z działki Sara. Na stronie katowickiego schroniska widziałam czarnego spaniela nr 595/11. może tez go warto zareklamować miłosniko rasy, bo żałosnie wyglądał na zdjęciu z mokrymi włosami.
  17. To dlatego o Albinkę był telefon. A ja myslałam, ze wszyscy o dziewczynach zapomnieli. Savahna, dziękuję.
  18. Odrobaczenie i szczepienie Sary wyszło 100 zł. Justyna, nie bedziesz w Katowicach? Mam zepsuty aparat i nie mam jak wstawić rachunku. Justyna, zmień może pakiet na wspólny. Osobno jeszcze nie są gotowe iść do nowych domów, a każdy chce psa na już. Zakładałam, że jeśli ogłosi się ich razem, to i tak od razu nie będzie odzewu.
  19. Dziękuję dziewczyny za pomoc.
  20. Jestem bez aparatu, bo koty mi zrzuciły i zepsuł sie. Czy mam rachunki przesłac komuś pocztą? Nie mam ich jak tu wstawić. Zanim kupię aparat, to trochę potrwa, a rachunki chyba miały być szybko potrzebne do allegro, czy chodziło tylko o wyniki? Lekarz zamówił Soni dwie dawki szczepionki, które kosztowały 60 zł. Zapłaciłam już obie, bo specjalnie je sprowadził. Essentiale jest w promocji i kosztuje 22,75, Nizoral 24,99, Hepatil 10,73. Imaverol mam w domu, ale jeszcze nie zapłacony, bo wczoraj była spora kolejka i doktor nie miał czasu przeliczać w ml jego ceny. Viacutan 38 zł, rachunek dojdzie razem z tabletkami. Diety dystrybutor RC jeszcze nie dowiózł, dalej jest na oskarowej.
  21. Zerknijcie proszę na aukcję cegiełkową dla niewidomej Duni u mojej mamy. Jesli możecie, to wklejcie na wątki, na których bywacie. Będę wdzięczna za pomoc. [URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=1668467409"][B][SIZE=6][COLOR=black]http://allegro.pl/show_item.php?item=1668467409[/COLOR][/SIZE][/B][/URL]
  22. Nie wyczesałam, bo Sara gubi wlosy całymi kołtunami. Powyciągałam rękami martwe filce i tyle. jeszcze linieje, ale dodaję do jedzenia preparat na sierść i dla małego fosforan wapnia. Fuksik byłby już całkiem samodzielny i gotowy do adopcji, gdyby nie Sara. Próbujemy go zabierać do zabawy, jak ona jest w kojcu. Wtedy widzi nas, ale nie może zachowywać się jak kwoka i zgarniać go pyskiem pod brzuch. Widzi go w odległości metra, ale i tak piszczy histerycznie cały czas. Po chwili zwracamy malucha i mam nadzieję, że nauczy się, że nic się Fuksikowi nie stanie, jak będzie sam. Biedny, chciałby sobie sam pobiegać, powygłupiać się z dziećmi, a nie siedzieć tylko przy cycu. jak jest niegrzeczny czy się stawia matce, to też mu się dostaje. Typowa nadopiekuńcza mamuśka. Czy ktos dałby radę zrobić im serię wspólnych ogłoszeń? Może akurat udałoby się wyadoptować je razem, a Justyna zrobiłaby tak, jak planowała osobne ogłoszenia dla każdego. Justyna, gdyby ktoś dzwonił do Ciebie o Fuksika i był poważnie zainteresowany, to uprzedź, że być może konieczna będzie w przyszłości kastracja. Fuksik nie ma śladu jednego jąderka i jeśli nie zejdzie, to do 18 m. ż trzeba je usunąć z jamy brzusznej. Wiem, że do kastracji trudniej ludzi nakłonić, niż do sterylki, ale tu potrzebna byłaby ze względów zdrowotnych, żeby jądro się nie nowotworzyło.
  23. W przyszłym tygodniu pojadę do Tychów zrobić Ginie badania kontrolne. Mniej pije, mniej sika, to może już stan jelit się poprawił. Czy ktoś dałby radę ponownie ogłosić Ginę, bo z ogłoszeń fundacji Prima także nie było najmniejszego odzewu. Do jesieni nie ma problemu, ale co potem?
  24. Widzę, że Sonia nie bardzo ma jakąś alternatywę DT. Niech zostanie, bo do schroniska nie ma najmniejszego sensu oddawać tak chorego psa. Hotelik byłby dobrym rozwiązaniem, ale z kosztami leczenia i opłatami wyszłoby chyba ok. 600 zł mies. Miałam nadzieję, że ktoś dałby jej zwykły tymczas chociaż do wyleczenia, ale jak zwykle przeliczyłam się. Lekarz zadzwonił wczoraj, że dopiero dziś wszystko będzie do odbioru. Karmę wątrobową i leki dostała od razu, bo pożyczyłam jej od Oskara. Co dzień dostaje również Viacutan. Karma jej wyjątkowo smakuje i jak na razie zjada prawie podwójne porcje. Jak dostanie mniej, to rzuca miską. Dziś zrobię jej pierwszy oprysk i pomyślałam, że najwyżej profilaktycznie będę psikać też moje niezaszczepione na grzyba psy, żeby na włosach nie rozniosły zarodników.
  25. Dla rozwiania wątpliwości, zastrzyki moge podawać sama obojętne czy podskórnie, czy domięśniowo. Czekam więc na wskazówki od doktora. Dunia ma podawana surowice do oka, ale idzie to okropnie, bo za nic nie współpracuje. Surowica jest w nieporęcznych zbirniczkach i trzeba stosowac zakraplacz, w którym stale się pieni i babelkuje przy nabieraniu. Do rana wypiła dwie miski wody, bo wczoraj przy Slayu umierała z tesknoty za moja mamą i nie chciała nawet pić. Jak wróciła to bardzo się ucieszyła i nadrobiła braki.
×
×
  • Create New...