Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19291
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. To dobrze, że sytuacja jest opanowana i sunia bezpieczna. Będe więc czekac na info odnośnie transportu. Do końca przyszłego tygodnia nie mamy za bardzo możliwości, ale kolejny tydzień Andrzej jest już dyspozycyjny.
  2. [quote name='xmartix']to ja już nie rozumiem nic[/QUOTE] Sytuacja wygląda tak, że sunia ma komplikacje po zabiegu, a nie ma gdzie podziać się na miejscu. Początkowo ustalone było, że dopiero po zabiegu i szczepieniach trafi do mnie. Teraz już po zabiegu nie ma lokum. Do mnie może trafić tylko do kojca, tak jak od początku było umówione, a to nie są warunki na psa po operacji, zapaleniu macicy i krwotoku. Domowe warunki oferowałam jakiś czas temu, ale sytuacja w międzyczasie się zmieniła. Nie wezmę absolutnie do kojca psa w tym stanie, dopiero po zagojeniu rany i opanowaniu reszty problemów zdrowotnych.
  3. Może wspólnie na miejscu udałoby się jakieś bezpieczne lokum dla suni znaleźć na czas rekonwalescencji? Ma deklaracje jednorazowe, więc może ich częściowe wykorzystanie przydałoby się w tym. Nie zapomnę stresu przy Lali, ale wtedy wziął ją do siebie mój wet. Teraz takiej opieki nie mam możliwej. Gdyby sunia od razu do mnie przyjechała, to nie byłoby problemu, bo miałam większy luz i możliwości. W międzyczasie przybyły staruszka spanielka, 5 kotów, 3 ranne gołębie, sroka. Do tego mój pies po bardzo poważnej operacji z mozliwymi konsekwencjami i dwa zbliżające sie porody. Zapalenie macicy po odebraniu stosunkowo późno tak licznego miotu to normalne. Jeśli u mnie któraś z suczek nie może ze względów zdrowotnych karmić małych, to praktycznie dwa tygodnie ma co dzień płukanki macicy, dostaje antybiotyk, jest płukana kroplówką. Normalnie macica oczyszcza się 7-8 tyg. po porodzie. Najczęściej dzieje się to w czasie karmienia, wylizywania szczeniąt, kiedy pojawiają się skurcze macicy. Jeśli nie może się oczyszczać, wydzielina zalega, to pojawia się toksemia. Trucie organizmu wtedy wpływa na funkcjonowanie wątroby, a przy chorej wątrobie najczęściej są problemy z krzepliwością krwi. To wszystko może przewidzieć doświadczony lekarz.
  4. Emilio, trymer i tak dla spanielek, ale myślałam że wykorzystam też u Oskara. Niestety, Oskar ma łojotok z wątroby, więc martwa sierść jest zbita w tłustawą masę. Może młody, zdrowy pies ma inaczej, ale Oskara ciężko czesać nawet grzebieniem. Jutro spróbuję trymer zastosować u Balbinki. Tak Radku, źle te palce wyglądają. Widocznie jakieś bakterie znowu weszły w pazury.
  5. Erko, dalej cisza? Wierzyć się nie chce, taki śliczny piesek.
  6. Przyjechali ludzie ją oglądać, ale jak dla nich jest za duża i nie zainteresowali się nią. Nie wiem, co napisać więcej w ogłoszeniu. Nie ma co pisać o tym, że zjada budę, przecież gdyby miała kogoś cały czas w domu, to może być idealnym psiakiem. Po prostu wystarczy powiedziec, że jest zywiołowa i potrzebuje sporo zajęcia i uwagi, jak to podrostek. No i nie decydowac się na rodzinę, gdzie musiałaby być 8 godz. sama. Taki czas. Mało kto zdecyduje się na psa przed wakacjami. W sierpniu już bedzie lepiej.
  7. Erko, czy dowiedziałas się o Abacil? Oskar ma te dwa palce paskudne. Jak wróciłam z Gdańska, to myślałam, że padnę, bo są aż spuchnięte. Tak zrobiło się przez dwa dni. Mało chodzi, bo go boli. Emilia przysłała dla spanielek trymer, czekałam z czesaniem Oskara, ale to na jego gęstą sierść nie nadaje się.
  8. [quote name='andzia69']Justysiek - piszesz na FB, że sunia miala wczoraj sterylkę i nastąpiły komplikacje - jakie?...ja się wcale nie dziwię, że są jakiekolwiek komplikacje - przecież suka jest po niedawnym porodzie (12 czerwca ? uśpiono szczeniaki, to 2 tygodnie dopiero!!!) za wcześnie podjęłyście decyzję o sterylce...:([/QUOTE] Dziś dzwoniła Ania,żeby umówić termin przyjazdu suni. Też powiedziała Andrzejowi o komplikacjach. Aniu, domyślam się, że nie macie za bardzo co z nią zrobić po operacji, ale ja też nie wezmę do kojca suki po sterylizacji z komplikacjami. Nie będę miała tym razem czasu na jeżdzenie do lekarza, bo mamy już dużo obowiązków i szczenię po bardzo poważnej operacji. Prosiłabym, zeby wszysto było już zabezpieczone. Nie chciałabym takiej sytuacji, jak była z Lalą (Leną), bo kosztowała mnie sporo nerwów. Spodziewam się dwóch porodów, więc wprowadzenie nowego psa do domu teraz odpada. Pod koniec przyszłego tygodnia Andrzej nie przyjedzie, bo na czwartek moja suka ma termin porodu, a to będzie cesarka, w niedzielę jedzie na wystawę do Warszawy.
  9. Niestety, ta osba która miała do nas dzwonić, nie odezwała się.
  10. [quote name='wegielkowa']Może ewelinka ma jakieś zdjęcie... czekamy.. Pies jest zjawiskowy. Młody, łagodny. Jak on musiał cierpieć przez te dwa tygodnie z tą dyndającą przednią łapą... Złamane dwie kości.[/QUOTE] Widzę, że była błyskawiczna akcja niezawodnych łapaczek. Psiak miał szczęście. Jeśli to mix husky, to lepiej, żeby był przywiązany, skoro nie ma innej mozliwości, bo bedzie uciekał. To nie jest nawet kwestia szczelnego ogrodzenia. One są sprytne i jesteśmy krok za tym, co wykombinują np. podkopy, wspinaczki, odrywanie desek.
  11. Karma od Emilii dotarła, pięknie dziękuję.
  12. Aniu, o gryzakach pisałam tylko dlatego, że tu pytałas czy jej zamówić. Czy ta pani spod Opola to nie przypadkiem ta, która wystraszyła się wizyty przedadopcyjnej? Ona rozmawiała z moją mamą, wiem że mieli psa, ale muszę zapytać mamę, czy wie jakiego. Co mam mówić odnośnie wizyty? Mało prawdopodobne, że chcieliby przyjechać ją zobaczyć i jak się spodoba nie wziąć, tylko jeszcze raz przyjechać. Daj znac, żeby wiedziała, czy najpierw tam ktoś podjedzie.
  13. Super. Umówię się tez z p. doktor na szczepienia, to za kilka dni pojedziemy.
  14. Erko, były jakieś telefony o Melę? O koty i Tosię totalna cisza. Może chociaż meli się poszczęści?
  15. Erko, nie uwierzę że Minia też wystraszyła się cziłki. Nie obszczekała jej nawet :crazyeye:?
  16. A ja myślę, że czuła się niepewnie przy Ani102 z aparatem. U mnie tymczasowe psy też tak reagują często na aparat, bo to coś nowego dla nich. Do tego pipa, pstryka i daje po oczach ;). Zobaczcie jaka sunia jest już odkarmiona. Pamiętacie te pierwsze zdjęcia z wszystkimi żebrami na wierzchu? Jak dla mnie najlepiej do ogłoszeń byłoby dać jako pierwsze to zdjęcie na piasku. Tylko trzeba je trochę wyostrzyć i rozjaśnić.
  17. Aniu, sama mam na DT dwie dorosłe kotki w tym jedną z czwórką maluchów i nikogo chętnego. Jeszcze czegoś takiego, co Tosia robi z budą, to nie widziałam. Odrywa zębami deski. Cały przud budy już zniknął. Aniu, dałabyś radę kupić jej jakieś rzeczy do gryzienia z wysyłką na nasz adres? Zupełnie nie wiem, czym zająć duże psy, co się sprawdza, a zresztą u nas nie ma sklepu zool., więc i tak musiałabym kupić przez internet.
  18. Mona świetnie sobie radzi. perwszego dnia dobijała do mebli, a teraz czuje się już całkiem pewnie i nie poznac, że ma problemy ze wzrokiem. Jutro jedzie na zabieg korekcji powiek i czyszczenie zębów. Wróci już całkowicie odmieniona. Leki do oczu działają i oczy wyglądają lepiej. Rzeczywiście jest bardzo rodzinnym psem i aż się dziwiłysmy z mamą, że taki miły ma charakter. Bono za nią tęsknił, bo został sam w nowym miejscu, a Mona ma moją mamę i stado yorków do towarzystwa. Chociaż z tego, co widzę, Mona woli zdecydowanie ich pełne miski od nich samych. Jest bezproblemowa (oprócz gubionych włosów), lubi dzieci, psy. Mieszka jeszcze z kotem i sroką, więc jest przetestowana dokładnie jej towarzyskość.
  19. Zerknę na rozliczenie. W domu była tylko tydzień po zabiegu. Teraz wróciła do kojca. Rzeczywiście w domu mamy upał, szczególnie nocą, jak dach oddaje ciepło. W domu jest już sporo zwierząt, dlatego psy biorę tylko do ogrodu, do kojca. W sypialni od kilku dni zamieszkała kocia rodzina, a mama kotka nie bardzo toleruje inne zwierzeta, więc jedno pomieszczenie jest teraz niedostepne dla psów. W pokoju z moimi suniami ze szczeniakami zagościła klatka z gołębiami na odchowaniu. Jeszcze był jeżyk, ale już został wypuszczony na wolność.
  20. Też mam nadzieję na znalezienie domu, bo fajna jest. Nie wiem, czy kanapy potrzebuje, bo swoją budkę bardzo polubiła i chętnie do niej biegnie. Teraz, jak jej nic nie boli, to lezy sobie wygodnie rozciągnięta. Na koc dałam jej prześcieradło, to ma chłodne, ale miękkie podłoże. Bardziej brakuje jej własnego domu. Biedna, nie rozumie dlaczego nie może tam wrócić. Nic dziwnego, że tęskni po tylu latach. W schronisku nic o niej nie wiedziano. Żadnych danych w karcie. Na stronie wyczytałam, że trafiła z interwencji SM z jakiejś ulicy. Ma ktoś czas się rozglądnąć w ogłoszeniach o zaginionych psach? Wiem, że raczej tak się nie zdarza w przypadku staruszków, ale może jednak jest po prostu zabrana z ulicy i komuś zaginęła?
  21. Jeszcze nie wysłałam, bo wyślę wspólnie z jutrzejszą fakturą za operację spanielki. Upał nie najgorzej, za to całą noc wyła, bo wróciła do kojca. W domu noca jest goraco, a tam chłodno.
  22. Już jestem. Sytuacja wymiotowo-biegunkowa opanowana. jednak to były schroniskowe bakterie. Wszystko przeszło po antybiotyku, jedzenie pochłania, pije, kupa teź ładna. Najważniejsze, że poprawiło jej się po zastrzyku również samopoczucie i ożywiła się. Na spacerze nawet biegała, z budki chętnie wyszła, miski opróżniła w 3 sekundy. Tak się domyślałam bakterii, bo kociaki, które biorę z tego schronu mają podobne problemy. Za domem tęskni, pokazuje mi że chce iść. Za krótko była w schronisku, żeby docenić nasze chęci pomocy. Patrzy zniecierpliwiona, kiedy załapię, że mam ją do domu odprowadzić.
  23. [quote name='ewelinka_m']Jaaga rozmawiałam z Eruane, ona siedzi również w ptakach, chętnie by je wzięła do siebie,ale obecnie jest w norwegii...bardzo prosi o zdjęcia i dokładniejsze opisy(historia,w jakim wieku itp ;) ) to popyta wśród znajomych. Z wydaniem gołębia trzeba uważać bo obce mogą nie przyjąć go do stada i skończyć sie może to źle. [/QUOTE] To wszystko podrostki. Sroka jest ponad miesiąc u nas, odkarmiona ręcznie. śpi w psim transporterku, jeździ mojej mamie na głowie, okna mogą być pootwierane, a ona czuje się domowym pupilkiem, psów się nie boi. Gołębie są trzy. Już mają resztki puchu. Największy jest Stefan, potem jego siostra Tosia i ostatnia najmniejsza Mimi. Ma połamane żebra, przebite worki powietrzne i bardzo pokaleczoną nogę. Na razie jest leczona. Właśnie Mimi musze pilnować, bo za nią nie przepadają. Najbardziej zależy nam na znalezieniu docelowego domu dla sroki, bo gołębiom mogę zrobić na strychu gołębnik, a ona musi być w domu. Zdjęcia mogę przesłać, ale proszę o maila. Chociaż sroka wygląda jak każda inna;).
  24. Niepotrzebnie skasowałaś. Domowy jest mój, a kom. Ani. Gdyby był zły, to napisałabym, tak jak zapytałam właśnie o komórkowy. Ania jest po 12 godz. na dyżurze i nie może odbierać telefonu, dlatego jako pierwszy był mój. jak coś to jeszcze raz podaję (32) 3533135.
  25. A ja mam kocią rodzinę u siebie od wczoraj. Pobita kamieniami przez dzieci mamusia i 3-tyg. maluchy. Jabyście miały wolne domy dla maluchów, to podeslijcie, bo pierwszy raz nikt nie dzwoni o koty. Nie chciałby ktoś oswojonej sroki? To niesamowicie inteligentny i miły ptak. Bez porównania np. z papugami. Rozpytajcie proszę po znajomych, może ktoś się skusi na takiego mądrego ptasiego przyjaciela. Musimy jej znaleźć bezpieczny dom. Jesli nie, to może chociaż oswojonego gołąbka? Co prawda już bez porównania inteligencją ze sroką, ale za to częściej można spotkać gołębnik u kogoś, a do wypuszczenia się nie nadają. Na razie tylko Stefan może zmienić dom, samiczki są leczone po upadku.
×
×
  • Create New...