Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19285
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. A widzisz, myślałam ze to chlopak, bo mówiłaś o jasnym psie, który go oszczekuje. To już poprawiam swoj wczesniejszy wpis.
  2. Nie jest aż tak dobrze. Nie jest luzem ze stadem suczek na wybiegu. Z tego co zrozumiałam, jest zamknięta w miejscu widocznym na wczesniej wstawionym zdjęciu z innymi dwoma sukami. Pies tez jest zamknięty w kojcu. Nie maja wolności takiej co reszta. Suczka nie została wysterylizowana mimo, że pozbyli się ich właściciele i kazda suka w schronisku po kwarantannie przechodzi zabieg. Nie są wydawane bez zabiegu. Czyli nikt nie planował wydac je do adopcji.
  3. Smutny los i przegrane życie, zwłaszcza że już wiemy, że psy były bite laską przez kobietę. Oboje maja siwiejące mordki, smutek i rezygnację w oczach. Były psami używanymi do rozrodu.
  4. Takie cudne sunie czekają w schronisku. Tola przysłała mi zdjęcie, jak będzie mogła wejść tu, to napisze więcej.
  5. Chyba na mdk8? Tola własnie wyjechała do schroniska, trzymajcie więc mocno kciuki, żeby wszystko poszło dobrze i sunia wygrała życie.
  6. Skończyło się moje wyróżnienie ogłoszena Loni, ktoś pomoże i wyrózni: https://www.olx.pl/d/oferta/delikatna-kanapowa-lonka-w-typie-pinczerka-jamnika-adopcja-CID103-IDM1vHH.html?bs=olx_pro_listing
  7. Wyróznienie mojego ogłoszenia własnie w nocy sie skończyło: https://www.olx.pl/d/oferta/oreo-maly-roczny-psiak-w-typie-szpica-adopcja-CID103-IDL7uCb.html
  8. Jeszcze przyszlo mi do głowy, ze w razie problemów w ostateczności rozłożymy i przeniesiemy kojec Suvi luzem do ogrodu. Miala zrobiona zagrode, bo baliśmy się, że będzie probowala uciekać. Jednak widzę, że ani myśli o czymś takim i uznała, że tu jest jej dom, wiec mając swój kojec i bude na zewnątrz tez raczej nie będzie chciała się podkopywać i uciekać. Ona nie jest problemem dla kur, bo na nie nie reaguje, tylko kradnie im jajka.
  9. Tez jestem pod wrażeniem. U nas do godz. 9.00 wszystkie załatwiłyby się w domu. Musza wyjść juz o 6.00. Masz zdjęcia pozostałych psiakow z tego miejsca? Tez sa takie małe?
  10. Tez biorę pod uwagę relacje z innymi psami. Tym bardziej, że specjalnie dla Suvi zrobiliśmy ten wybieg i innego miejsca dla psa żyjącego poza domem nie mam. Dlatego jednym z pierwszych pytań do Toli było, czy onka jest sama czy z innymi psami. Gdyby dzis okazało się, że jest sama, bo ma problem w kontaktach z psami, to niestety nie może przyjechać. Pomyślałam o drugiej suczce wlasnie dla towarzystwa Suvi. Wkrótce będzie zimno, nasze psy będą wychodzić na krótko, a ona zostanie sama większość czasu. Boje sie, ze stracimy to, co udało się osiągnąć dzięki jej kontaktom z innymi psami i obserwacji ich relacji z nami. Suvi nie ma problemów z psami. Jest juz stadna i robi to, co inne.
  11. Dzia będzie decydować się los suni. Nie mamy ani złotówki na jej profilaktykę i ew. leczenie. Może ktoś jeszcze wesprze dziewczynę jednorazowo jakimś grosikiem?
  12. Moje ma na Żory jak napisala Tyśka. Zrob może dodatkowe ogłoszenie na jakieś spokojniejsze miasto otoczone wsiami. Niewiele się zmieniło, tylko da się zaobserwować ze raz jest normalniejszy, kiedy indziej dziczy. Wczoraj wieczorem wystarczyło, że kucłam i podszedł i dal się wziąć na rękę, a innego dnia musimy czekać kilka godzin, żeby wszedł do domu; nie chce wejść, nie da się dotknąć. Mialam nawet o niego zapytanie, ale z pensjonatu z Wisły i Pan szukał towarzyskiego psa, który lubilby gości i nie uciekał, bo teren cały czas jest otwarty przez rodzaj działalności. Skierowalam go do Tyśki , kora wie o wielu szczeniakach i podrostkach. Pan bardzo mily, Pani cały czas w domu, ale dom akurat zupełnie nie dla Oreo. Oprocz tego dzwonily tylko głupie dzieci. Poblokowalam ich numery bo to istna plaga. Zastanawiam się, w czym czerpią przyjemność z wykonywania tych telefonów? Ani to śmieszne ani mądre.
  13. Jeśli to mialaby być tak mala sunia i Tola chce ją wziąć pod opiekę, to niech i tak przyjedzie. Napisałam tak ogólnie o jakies suni, bo myslalam, że może przydałoby się miejsce. Zakładałam wiekszą Jutro najwyzej się zgadamy po wizycie Toli w schronisku i naszej w potencjalnym domu Laimy.
  14. Jejku, jeden okazuje się "domny", to na jego miejsce pojawia się nastepny w potrzebie. Jakis tam koszmar dziewczyny mają. Gdyby Laimie dom się jutro udal, to mogłabym wziąć do domu jakąś sunie na hotelik. Tylko to i tak po jakimś tygodniu, bo w domu, który sprawdzamy są 3 koty, wiec trzeba odczekać na wszelki wypadek.
  15. Dlaczego nie mogłaby zostać u nas? Czekam jeszcze na informację od Toli, jak sunia funkcjonuje w schronisku i czy jest z innymi psami. Od tego zalezy jej przyjazd do nas. Nie chcę psa za wszelka siłę. Tez nas nurtują pytania o jej zachowanie, ale skoro 11 mies nie sprawiała kłopotów, to uspokaja. Rozmawiałysmy wczesniej z Tolą i o tym, ze gdyby suczka na miejscu okazała się jednak zabójczą bestią, to i tak zrobilibysmy maksimum możliwego i wczesniej dostałaby szansę . Gdyby była zaburzona do tego stopnia, że wskazaniem byłaby eutanazja, to decyzja ta byłaby podjęta w ostateczności. Kiyoshi, to nie Tola czy mdk8 zostaną z sunią na siebie, tylko ja. Idąc tym tokiem myslenia, powinnam odpuścić, bo jesli deklarowicze sie rozmyslą, sunia zostanie na lata i bedzie na mojej głowie. Oprócz niewidomego, neurologocznego Fado żaden pies od nas nie wyjechał gdzie indziej i nie musiał zmieniac miejsca. Gdybym zresztą wiedziała, ze Fado wyląduje na lata w hotelikowym kojcu bez postepów, to pewnie nie pojechałby wcale. Kiedy był u nas w domu, to ciągle ktoś pytał o postępy, pouczał, ludzie byli rozczarowani ich brakiem. teraz żyje od lat praktycznie w swoim świecie w swoim kojcu bez postepów i jest ok, bo hotelik prowadzi doświadczony szoleniowiec i wszyscy zaakceptowali ten stan. Chieliśmy wówczas jego dobra i liczyliśmy, ze zmiana miejsca spowoduje na lepsze zmiane jego funkcjonowania i pies znormalnieje. Decyzja tak naprawdę zależy nie tylko ode mnie, ale od osób składających deklaracje.
  16. Od razu pytałam Toli o to, ale nie wie. Na pewno to też był ON. Myslę, że nie mamy co drążyć, skoro i tak suni trudno pomóc. Dla niego nie mamy jakiejkolwiek opcji.
  17. Mari23, pomagasz i tak nad mozliwości, bardzo współczuję ostatnich przejść. Wiem że teraz odmowa rezerwacji to dla niej wyrok. Dlatego wolałam kontrowersje po zmianie w tytule i dyskusje, niz zastój, jaki był na początku na wątku. Ten pies nie ma czasu. Rozi ( którą osobiscie bardzo podziwiam za bezkompromisowe pisanie, co mysli ) napisała, ze suni nie widzi u mnie. Ona musiała jednak jakoś widzieć minę mojego meża i córki, kiedy powiedziałam im o suni Nie upieram się, że sunia musi do nas przyjechać. Po prostu staram sie w miarę własnych możliwości uratować jej życie. Jesli pojawią sie środki i miejce, to niech sunia jedzie gdziekolwiek. Najważniejsze, żeby nie skończyła na morbitalu. Konfirm31 i Sowa poruszyły ważny temat. Mysle całkiem podobnie. Tylko to kwestia do przerobienia, jak suczka bedzie już zabezpieczona.
  18. Tyśko, sprobujcie mimo braku czasu sie zarejestrować. Tam jest mnostwo informacji, ludzie są empatyczni i co najważniejsze, bardzo doświadczeni. Tez nie bywałam tam czesto, zakładałam watek Emilowi bez jakiejś wiekszej nadziei na pomoc, a np. całkiem obca osoba wpłaciła na jego diagnozowanie 1000 zł Może ktoś z większym doświadczeniem Was tam ukierunkuje.
  19. Tyśko, a może pokażecie go na Miau? Mojego Emila, tego od zapalenia mózdzku tam pokazałam i spotkałam sie z ogromna pomocą. Dziewczyny finansowo i radami bardzo pomogły w diagnozowaniu. Gdybym nie miała ukraińskiej Nastyi i zamojskiej Pippi, to pomogłabym Wam chociaż z miejscem dla niego.
  20. Kobiety, jesteście cudowne! Bardzo bałysmy się z Tolą, ze suni nikt nie zechce pomóc i wszyscy się od niej odwrócą.
×
×
  • Create New...