Jump to content
Dogomania

Jaaga

Members
  • Posts

    19247
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    104

Everything posted by Jaaga

  1. Tu zdjęcia. Prosiłabym o ogłoszenie z informacją, że do adopcji są obaj do jednego domu lub pojedynczo, ale do domu z kotem. Są bardzo zżyci ze sobą i swoim stadem. Mają 6,5 mies. Na zdjecia załapała się szczebrzeszyńska dzika Antenka. Ogłoszenie prosiłabym na Katowice.
  2. Czy pomógłby mi ktoś i zrobił nowe ogłoszenie szczebrzeszyńskim kocurkom u nas? Niestety, w ostatnim czasie było tylko jedno zapytanie od Ukrainki. Prosiłabym też o pomoc w pokryciu kosztów kastracji kocurków. Utrzymuje je sama, ale kastracja dwóch kotów to spory wydatek, tym bardziej, że cały czas mam koszty związane ze znalezionymi przez nas dwoma chorymi psami. Niestety, jeśli chłopaki mają u nas być do czadu znalezienia domu, to kastracja jest wymogiem, żeby nie zaczęły obsikiwać.
  3. Paczka dotarła, dziękuję. Ceny niestety są teraz straszne. Z dawkowania na opakowaniu wynika, że sucha wystarczy na 34 dni. Puszki są potrzebne do podawania leków. Przyszło mi do głowy, że może zrobię zdjęcie Luny i udałoby się ją pokazać na fundacyjnym profilu FB z linkiem do adopcji wirtualnych? Do tej karmy przecież dochodzą jeszcze koszty leków. Trzeba też kupić opakowanie testów do badania moczu, bo to jedyny możliwy sposób jako takiej kontroli poziomu glukozy. Lucyna zaleciła dodawanie babki płesznik, to też kupiłam. Po ogoleniu do usg okazało się, że Luna ma na gruczole ogromną cystę, ale to ponoć nic groźnego.
  4. Dziękuję Zaznaczę w rozliczeniu na koniec miesiąca. Dziś Linda była pierwszy raz w nowym wózku i z nowymi nakladkami na łapy. Jest lekki, miękki, ale jej jakoś nie przypadł do gustu. Jutro znowu spróbujemy. Nie pamiętam już jak było z poprzednim na początku. Kupiłam też na allegro pręty do naprawy starego i za kilka dni mąż spróbuję go naprawić. Z pęcherzem jest cały czas walka. Po odstawieniu antybiotyku po kilku dniach infekcja nawraca. Smród moczu jest wtedy powalający. Ustaje praktycznie na czas podawania antybiotyków. Wszystko stale piorę, myję i czyszczę. Linda na dodatek jest ekspertką od zdejmowania sobie wszelkiego rodzaju majtek i pieluch. Stąd tyle pracy po niej.
  5. Rozi kochana, właśnie nie dam rady zgłębiać kolejnego tematu. Teraz zaczął się bazarek na FB dla Lalicji i ledwo go ogarniam. Zaraziłam Andrzeja i jak każdy facet, walczy o życie, a dzis mialam wracac do Katowic, bo nam zabiegi u szczeniąt. Już nie wiem, kiedy, co i jak mam ogarnąć. To może zadzwonię, jeśli czytalas i streścisz mi najważniejsze?
  6. Andrzej pojechał po receptę na tabletki Glucophage. Mam nadzieję, że beda od ręki, bo coraz gorzej z sikaniem i piciem. Ma dostawać wieczorem z posiłkiem. Tabletki na tarczycę dostala na 10 dni. Dotychczas Andrzej zapłacił 290 zł za pełne badanie krwi , moczu, USG i lek na tarczycę. Jeszcze będzie ten lek do wykupienia.
  7. Dzięki, już wysłałam Jo37 na maila. Mam sunię od mamy na operacji I nie wiem, którymi i czym mam się zająć, tyle pracy.
  8. Przyszly wyniki z moczu, też złe. Glukoza na +++, ketony i białko. Wkrótce pewnie zacznie tracić wagę i pogarszać się. Muszę dowiedzieć się, czy białko ucieka przez cukrzycę czy przez nerkę. Nie potrafię wstawić wyników
  9. Nie bzdury, bo też tak zakładałam; Luna jest starsza i wysterylizowana. Jednak wyszedł gigantyczny cukier. To typowe zachowanie przy cukrzycy. Jest to bardzo problematyczne, bo stale zmienia legowiska i zalewa wszystkie. Jak przyjechałam dziś do domu, to uderzył mnie zapach. Nie wiem, co będzie zimą, a lepiej może nie być, jeśli nie będzie żadnej opcji leczenia niż insulina. Już kilka godzin piorę te wszystkie poduszki, kołderki i poszewki. Nawet pieluchy nie wchodzą w grę, bo nie da się dotknąć, a co dopiero założyć. Nie mam niestety czasu, żeby zagłębić się w temat cukrzycy, a nie mam doświadczenia u zwierząt. Jedynie babcia i ojciec mieli, ale leczenie było tradycyjne: dieta, ciągle badanie poziomu cukru, insulina. Tu tak się nie da. Rozi, może Ty coś wyszperasz w wolnej chwili z czeluści netu? Jakieś rady, sposoby?
  10. Luna ostatnio zaczęła sikać w domu. Specjalnie wracała z ogrodu, zeby się wysikać na podłodze. Było to dziwne, bo nigdy nie załatwiała się w domu. Zaczęłam ją obserwować i przyuważyłam, ze dużo pije i sika. Najpierw zrobiliśmy test paskowy, ale wyniki wyszły kiepskie, więc trzeba ją było uspokoić sedalinem i zawieźć do przychodni na kompleksowe badania na "głupim jasiu". Miała tam zrobione pełne badanie krwi, pobrano jej przez cewnik mocz i czekamy na wynik. Miała też zrobione USG i ogólnie wszystko sprawdzane. Uszy i zęby są w porządku. Na usg wyszło zwapnienie jednej nerki. Najgorsza jednak jest cukrzyca. Szczególnie w jej przypadku, kiedy nie da się podać insuliny, ani pobrać krwi do zbadania poziomu cukru. Jedynym pomysłem naszej wetki jest to, zeby kupić zapas testów paskowych z moczu i badać co jakiś czas poziom cukru. Lekarka dziwiła się, ze Luna w ogóle coś je, bo ponoć przy takim poziomie cukru inne psy już nie mają wcale apetytu. Oby u niej zachował się nadal, bo przecież karmić do pyszczka też się jej nie da. Zaleciła zakup diety diabetic oraz babki płesznik, która ponoć skutecznie obniża cukier. Ma przez weekend zorientowac się i poszukac informacji, czy da się cos podawać doustnie, zamiast insuliny w zastrzykach. Dietę musi mieć więc też zakupioną w puszkach, oprócz suchej, żeby dodawać do niej ewentualne lakarstwa i babkę. Przekazałam informacje Jo37. Wizyta jeszcze nie została podliczona. Wstawiam badanie z krwi wegrzynek jagnapiesluna202510241951.pdf
  11. Czy moge fundację prosić o informacje odnosnie adopcji wirtualnych dla Greya na Ratujemy zwierzaki? Widnieja tam 3 osoby adoptujące, a nie dostałam zadnej informacji, czy i jesli tak, to jakie środki z tych adopcji uzyskał/uzyskuje? I przy okazji zapytam tu jeszcze raz, czy osoba deklarująca wpłaty na Lindę, dokonuje tych wpłat czy nie? Jesli nie, to prosiłabym o zgłoszenie tego serwisowi lub po prostu usunięcie Lindy z tych adopcji, bo wyglada, jakby regularnie otrzymywała pomoc, której nie otrzymuje. Chciałam prosić inną organizację o pomoc dla niej, bo jak to przy starszym, sparaliżowanym psie są wydatki i nie chciałabym, zeby pomyślano, że uzyskuję już pomoc dla niej od jednej fundacji i zgłaszam się do kolejnej.
  12. Ja szczepiłam akurat wtedy, kiedy wybuchła na FB masowa histeria. Zupełnie inne serie i wszystko jak zawsze w porządku.
  13. Ja mam wolną budę, ale potrzebny byłby mężczyzna do rozłożenia jej i transport większym autem z Jarząbkowic woj. śląskie.
  14. U mnie to na BDT są bure chłopaki szczebrzeszyńskie. Przy okazji, jeśli robiłaś im ogłoszenie na Wrocław, to można usunąć, bo nikt się nie odezwał, a wiadomo że po bure kocie podrostki sam nikt nie przyjedzie 300 km. Dopiero za kilka tygodni będę miała znowu trasę do dr Wrzoska.
  15. Jedyna szczepionka p wściekliźnie, która stosuję z powodzeniem od 30 lat. Nie powoduje wstrząsów, nadwrażliwości, nie aktywuje martwiczego zapalenia mózgu. Z niewiadomych przyczyn info o wycofaniu felernych serii wywołało masową panikę, a lekarze zaprzestali kupować w ogole tej szczepionki. Mimo, że ciągle przecież pojawiają się komunikaty o wycofaniu z obrotu tych czy innych środków medycznych lub żywności.
  16. Chciałam potwierdzić, że otrzymalam z fundacji zwrot za karmę . Dziękuję. Uzupełnię rozliczenia.
  17. Wczoraj właśnie usunęłam z Google Zdjecia album Zewa. Przeglądnęlam w nim wszystkie zdjecia od poczatku do końca. Jego odejscie najbardziej mną oststecznie wstrząsnęło. Mielismy wszystko zaplanowane. Gdyby zaangażowaniem w ratowanie dało się uratować życie, to powinien żyć. Wyjechałam do Katowic, żeby złapać oddech, bo nie mogłam sobie poradzić z tą niespodziewaną chorobą i śmiercią. Ci , co są na fb widzieli, że Wszechświat ma jednak swoje plany i musimy skupić się na pomocy kolejnym chorym psom, czyli Grzybkom. Po Zewie pozostał wielki dług Aska7. Nie wiem, czy uda się go ogarnąć, bo Asia miesiącami bez rozgłosu regulowała płatności za karmę i hotelowanie Zewa. Z całego serca życzę wszystkim tu, żeby udało się pomóc kolejnemu psu. Dla nich ludzka pomoc jest ich szansą na odzyskanie ich jedynego niepowtarzalnego życia. Widzę to teraz przy naszych znajdach. Gdyby nie zostały zaopiekowane i zabrane to wkrótce zmarłyby z choroby i gorączki oraz wyniszczenia organizmu ciążą czy bakterią. Kilka godzin prób ich odłowienia zadecydowało o ich życiu. Zmiana życia jednego psa nadaje jego istnieniu godność i ratuje. To nie muszą być lata, ale czasem nawet miesiące czy tygodnie normalnego życia są ważne. Mam nadzieję, że nadal każdej/ mu z nad uda się skutecznie pomagać.
  18. Przejrzałam i przeliczyłam jeszcze raz zapisane wpłaty i wydatki na konto fundacji na pierwszej stronie. Umkneły mi tam wpłaty na moje konto 35 i 40 zł od Elik, które doliczyłam do srodków na ZEa i z których wydałam 40 zł na paliwo (s.21). To paliwo też doliczyłam nieprawidłowo z kolei do wydatków fundacyjnych, mimo ze je opisałam na pierwszej prawidlowo jako wpłaty i wydatki z własnego konta. Wcześniej błędnie zapisałam też bazarek Nadziejki 80 zł, ale to już skorygowałam. Zostało więc 35 zł do przeniesienia w rozliczeniach na moje konto. Poniżej wstawiam kwoty po korekcie Wydatki z konta fundacyjnego zgadzają się i wpłaty oraz wydatki na moje konto również. Muszę u Martyny wyjaśnić wpłatę 500 zł i czekam na info odnosnie adopcji wirtualnej. Bez tej jej wpłaty i po korekcie tych wpłat od elik i Nadziejki wychodzi mi 7794,60 zł wszystkich wpłat na konto ZEA i 6909,03 wydatków. powinno więc pozostać 885,57 zł
  19. Wkrótce Lindzie musimy zrobić kontrolne badanie, bo mimo podawania jej puszek renal/urinary wymieszanych z wodą, żeby więcej płynów pobierała,to i tak co jakiś czas wysikuje kryształki. Wyglada to jak kałuża wody ze zmielonym szkłem. Linda ma co najmniej 10 lat, więc lepiej już może nie być. Stale ma problemy z pęcherzem, a żywienie jej to koszmar, tak jest wybredna. Samej suchej karmy nie tknęłaby za nic. Bedzie uporczywie szczekać, nawoływać i patrzeć w oczy, aż dostanie jedzenie, które jej smakuje.
  20. Tu rozliczenie z mojego konta za lipiec i sierpień: 16.07.25 - 166,80 zł - 12 puszek diety 16.07.25- 88 zł 5 kg suchej karmy Urinary 01.08.- 97,68 zł -6 puszek diety 18.08.25 - 155,66 zł 12 puszek diety ( na faturze widnieje 172,96 zł, ale mam 10 % zniżki) razem: 508,14 zł
  21. Grey miał opłacone karmę do lipca. Kupiłam na faktury Zea karmy na 5 mies., od sierpnia do końca roku, w sumie za 671,64 zł. Przyjdą 4 faktury, opłaciłam je z góry, więc jak je dostanę , to wyślę na maila fundacyjnego do zwrotu na moje konto.
×
×
  • Create New...