Jaaga
Members-
Posts
19190 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
104
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jaaga
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Jaaga replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Dziękuję, sprawdze konto i uzupełnię, bo na telefonie mi trudno. Dzisiejsze szaleństwa Lindy i Kaja. Linda przeszczesliwa, bo na śniegu może być bez wózka. -
Osoby, które ogłaszają Zewa bardzo prosiłabym o zmianę telefonu kontaktowego na mój: 660124623. Jest podany na Andrzeja, ale on nie bardzo radzi sobie w rozmowie z dzwoniącymi. Też muszę w swoim ogłoszeniu zmienić kontakt. O Zewa są naprawdę specyficzne telefony, a częściej raczej smsy. Teraz zadzwonił o niego pan, który mieszka w wynajmowanej przybudówce domu, ponoc małej. Nie wiem, czy ludzie są dziś całkowicie pozbawieni wyobraźni? Odmówiliśmy uzasadniając nieodpowiednimi dla tego psa warunkami i niestabilną sytuacją lokalową. Nie przyszłoby mi do głowy adoptować sporego długowłosego, starszego owczarka do małych dwóch pokoi w przybudówce cudzego domu. Chyba, że ktoś inny tutaj dałby radę odbierać telefony? I ewentualnie potem podawać mój numer do rozmowy, gdyby były jakies perspektywy. Byłabym bardzo wdzięczna.
-
Mieliśmy tez szylkretke Sonię. Byla totalną wścieklicą i zawsze wyglądała jak zła sowa. Lekarka, do której wtedy jeździliśmy powiedziała, że nie widziała jeszcze milej i spokojnie szylkretki, ze wszystkie jej pacjentki o tym umaszczeniu są charakterne. Ta mała normalnie wychodzi miło, tylko na rękach taka nadęta. To i tak sukces, ze daje się brać na ręce. Jest całkiem inna niż byl jej brat Groszek.
-
I co z tego im będzie jak zginą? W Katowicach znalazłam zabita kotke sąsiadki. Wypuszczala ją na ogrody za tyłami domu. Gołębiarz wyrwał jej oczy, wisialy w trawie na nerwach, calą skatował, widac ze umierała dlugo i w męczarniach. Tez miala dobrą panią, jedzonko i opiekę weterynaryjną. Mimo upływu lat ciągle mam ten koszmarny widok przed oczami.
-
U nas wszystkie koty sa niewychodzace, a trafiły w różnym wieku i oczywiście wszystkie gdzieś znalezione na zewnątrz. Aktualnie ich mamy 9. Kiedyś mialam cudna Majkę, byla wychodzaca. Wiec nie chcieliśmy jej skrzywdzić i pozwoliliśmy jej dalej na to. Kręciła się tylko przy domu, byla wysterylizowana. Cudna, niesamowicie urodziwa ogromna tricolorka, miala obróżke, kolo domu nie było dróg. Kiedyś zniknęka, wszystko obdzwoniłam, pooglaszalam , chodziłam.po sąsiadach, mialam goraca linie z kierowniczka schroniska, które było za skrzyżowaniem. Po tygodniu zadzwoniła, że Majkę kierowca znalazl zabita dość daleko przy drodze. Nigdy nie odchodzila, ale tym razem jednak coś się podziało. Od tamtego czasu nasze koty czy to milutkie, kontaktowe czy dzikawe sa niewychodzace. Sa zdrowe, dożywają starości a my jesteśmy spokojni i nie podchodzi nam serce co wieczór do gardła, kiedy trzeba szukać kota na noc. Ja nie chcialabym za nic odpowiedzialności za wyadoptowanie kota wychodzącego. Wole poczekać dłużej, ale w końcu zawsze fajny dom się znajdzie.
-
Szylkretka po sterylce jest jakby mniej dzika, biega przy mnie z kotami, nie ucieka, tylko nie daje się dotykać. Wczoraj do DS pojechała zamojska Arabika, jej rówieśnica. Wcześniej druga koteczka, z którą młoda się przyjaźniła. Została z naszymi starszymi kotami. Myślę, że zrobię jej zdjecia, bo może jednak ktoś się znajdzie chętny na dokocenie. Z kotami ma rewelacyjne relacje. Śpi na łóżku, korzysta z kuwety, nie ma najmniejszych zapedów do wychodzenia. Jak uda mi sie zrobić zdjecia, to ogłosicie ją?
-
Ma w pokoju mamę ze szczeniakami. Są oddzielone, ale i tak to towarzystwo. Pierwszego dnia obsikał wszystko wkoło. Rece mi opadły jak rano weszlam, ale teraz już jest normalnie. Siadam z nim na fotelu i go odczulam. Nie lubi jak mam świeżo zalozone ciuchy bez psich zapachów, wtedy się niepewnie odsuwa. Normalnie kładzie mi głowę na nogach i się głasiamy.
-
Piękne zdjęcia. Jutro ją ogłoszę. Tylko podaj Tolu na jakie miasto.
-
Jakie malutkie i wszystkie podobne. Trudno będzie im znaleźć szybko domy. Naliczylam 7. Teraz pracownica gminy powinna sobie zabrać przychówek. Wspolczuje współpracy z gminami.
-
Oczywiście, że jeśli ktoś będzie takim sadystą , ze przypnie mu smycz w domu i wyciagnie na niej na spacer, to będzie się załatwiać na zewnątrz. Ja nie mam sumienia go budzić To najbardziej wzruszajacy pies, jakiego mamy, a jego próby bycia pluszakiem przy jego rozmiarach są ujmujące. Corka nie wypakowała do końca kartonu z ciuszkami, jakie dostały i zastałam taki widok. 45 kg zwinięte w kartonie, a że nie bardzo się zmieścił, to sobie go dopasował; troche nadgryzł i poszerzył. Jak się nie wzruszać tak pomysłowym i inteligentnym psem.
-
Moje ogłoszenie na olx Dylana jest juz długo nie wyróżnione, bo nie dostaję zniżki. Bez tego jest ono gdzieś głęboko w czeluściach serwisu, bez szans na dom dla niego. Nie mam czasowo mozliwości zmieniac ogłoszenia, zeby było aktualne i wyżej, konieczne jest wyróżnienie. https://www.olx.pl/d/oferta/alan-rewelacyjny-rodzinny-pies-adopcja-CID103-IDQER5g.html?bs=olx_pro_listing
-
Wyróznione ogłoszenie Florki na Kraków https://www.olx.pl/d/oferta/rewelacyjna-bura-szylkretka-7-mies-kotka-szczepienia-testy-adopcja-CID103-IDRLIvf.html?bs=olx_pro_listing
-
Tolu, wstaw więcej zdjęć i info. Oglosze ją. Teraz jest okazja, może ktoś ją wypatrzy. U nas widzisz dwie niespodziewane kocie adopcje. Nawet nie liczyłam na to.
-
Wiedzialam, że tu byly fotki. Wczoraj zapomniałam zmienić ogloszenie po Arabice. Pobiorę stąd zdjecia i oglosze pięknotkę.
-
Przepiękne, ja zrozumiałam Ciebie, ze to podkłady do prania, ale takie do załatwiania się Tośmy sobie pogadaly jak ślepy z gluchym
-
Pies który nikogo nie wzrusza, prosi o deklaracje, licząc na cud ....
Jaaga replied to limonka80's topic in Psy do adopcji
Oby, Tola też mówi ze nie ma nim żadnego zainteresowania Teraz jest zastój w adopcjach, tyle pięknych, młodszych super psiaczków. Jest chyba znowu niewidzialny dla ludzi tak, jak w schronisku był. Nikt nie chce buraska bez oka.